Tatrzańskie szczyty głupoty

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mecenas

-#5
Posty: 519
Rejestracja: śr 09 sie, 2006
Lokalizacja: Chełmno/Toruń

Post autor: Mecenas »

szczerze mówiąc ja mam zawsze takie jakieś wrażenie, ze ichniejsze muchy są jakieś takie przymulone...
i w zasadzie nie przeszkadzają mi :)

są nawet jakimś wyznacznikiem zmęczenia - jak już dorobię się stadka własnych much wiem, że się zmęczyłem ;)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

andy67 pisze:Dagomar - chyba dawno nie byłeś nad morzem. Ryby tu w sezonie tak drogie jak nigdzie indziej.
??????? ,a co ja napisałem , proponuję ,przeczytaj uważniej cały post
madziula24 pisze:Dogomar popatrz, jeśli twierdzą, że w górach im przeszkadzaja, wnioski mogą być takie, że w domu ich nie mają
logicznie błędne - ,pomijasz M i M (tzn. możliwe jest zdarzenie polegające na tym ,że mają muchy i w domu ,i w Tatrach ).
Z faktu przeszkadzania im przez muchy w górach nie da się wysnuć wniosków co do obecności much w domu - mogą te muchy przeszkadzać im zarówno w domu ,jak i w górach ,a także w każdym innym miejscu stycznosci tych ludzi z muchami
lukozio pisze:Co prawda to prawda muchy są upierdliwe ale powidzcie mi gdzie ich nie ma ???
Chcę niniejszym oświadczyć ,ze w domu much nie mam ,do rzadkości należy sytuacja ,w której jakaś wleci. Z faktu tego nie wynika nic ponadto ,jako że mi w Tatrach aż tak bardzo nie przeszkadzają. Trzeba mieć nakrycie głowy ,najlepiej z rondem i nie jeść w kosówkach
Awatar użytkownika
Mecenas

-#5
Posty: 519
Rejestracja: śr 09 sie, 2006
Lokalizacja: Chełmno/Toruń

Post autor: Mecenas »

dagomar pisze: Z faktu przeszkadzania im przez muchy w górach nie da się wysnuć wniosków co do obecności much w domu - mogą te muchy przeszkadzać im zarówno w domu ,jak i w górach ,a także w każdym innym miejscu stycznosci tych ludzi z muchami
Dagomara krótkie wykłady z logiki? :think:
:D
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

madziula24 pisze:"Okazuje się, że niektórym turystom przeszkadzają nawet... muchy" Widocznie u siebie ich nie mają :D Ja mam, więc mi nie przeszkadzają :)
U siebie??
To chyba muchy w nosie? :) :P
cyganeria pisze:
andy67 pisze:Zaś co do much - niech pierwszy rzuci kamieniem ten (ta) którego(ą) te małe sk.... nigdy w Tatrach nie wk... happy
Uwaga!! Rzucam!!
Z Limanowej daleko, andy może chyba czuć się bezpieczny :)
[ech, poprzedni nick bardziej mi się podobał]
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Ojjj u siebie tzn w jakimś miejscu zamieszkania :)
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

[ech, poprzedni nick bardziej mi się podobał]
Mnie też. Zmień sobie znowu :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:Byłaś kiedyś w czerwcu w Zachodnich Tatrach ?
Szlajałem się w tym roku przez tydzień w czerwcu po Dolinie Chochołowskiej i wcale na muchy nie narzekałem. Inni, z którymi byłem, też nie narzekali. Pogoda była zupełnie bezdeszczowa, więc nic muchom nie przeszkadzało w lataniu.
Nie chciałbym niczego przykrego sugerować, ale proponuję zainteresować się, czym się muchy żywią, wyciągnąć z tego wnioski i je... realizować - najlepiej codziennie.
To nie boli!
cyganeria pisze:
andy67 pisze:Zaś co do much - niech pierwszy rzuci kamieniem ten (ta) którego(ą) te małe sk.... nigdy w Tatrach nie wk... happy
Uwaga!! Rzucam!! :D :D :D
Nie pierwszy, ale też rzucam.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zygmunt Skibicki pisze:
andy67 pisze:Byłaś kiedyś w czerwcu w Zachodnich Tatrach ?
Szlajałem się w tym roku przez tydzień w czerwcu po Dolinie Chochołowskiej i wcale na muchy nie narzekałem. Inni, z którymi byłem, też nie narzekali. Pogoda była zupełnie bezdeszczowa, więc nic muchom nie przeszkadzało w lataniu.
Nie chciałbym niczego przykrego sugerować, ale proponuję zainteresować się, czym się muchy żywią, wyciągnąć z tego wnioski i je... realizować - najlepiej codziennie.
Zygmuś - Ty tak na serio czy przesadziłeś z łaciatym ???
Poniżej jedno zdanko z Twojej relacji z Chochołowskiej:

"Zaczynają dokuczać wielkie ilości much - idziemy dosłownie w ich chmurze. Co chwila któraś siada na nie osłoniętej skórze."

To w końcu jak to było, co ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:To w końcu jak to było, co ?
Ale to jeszcze nie jest powód, by się nad sobą rozczulać, wnerwiać na owady i zapamiętywać je jako istotny element wycieczki.
Natomiast jest to wystarczający powód, by przy pierwszym potoku zrobić użytek z wody, odrobiny mydła w płynie i kawałka szmatki, co delikatnie bym sugerował wszystkim wkurzającym się na "tabuny niecnie tra(k)towanych przez muchy". Metoda jest sprawdzona na tak wielu osobnikach rodzaju ludzkiego, że można ją uznać za uniwersalną.

Poza tym, nie przypominam sobie, byśmy byli w aż tak bliskiej komitywie.
Na tym forum występuję jako Zygmunt Skibicki ewentualnie Mundek i to wystarczy.
Ostatnio zmieniony pn 08 wrz, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zygmunt Skibicki pisze:
andy67 pisze:To w końcu jak to było, co ?
Ale to jeszcze nie jest powód, by się nad sobą rozczulać, wnerwiać na owady i zapamiętywać je jako istotny element wycieczki.
Natomiast jest to wystarczający powód, by przy pierwszym potoku zrobić użytek z wody, odrobiny mydła w płynie i kawałka szmatki, co delikatnie bym sugerował wszystkim wkurzającym się na "tabuny niecnie tra(k)tujących ich much". Metoda jest sprawdzona na tak wielu osobnikach rodzaju ludzkiego, że można ją uznać za uniwersalną.

Poza tym, nie przypominam sobie, byśmy byli w aż tak bliskiej komitywie.
Na tym forum występuję jako Zygmunt Skibicki ewentualnie Mundek i to wystarczy.
To w końcu jak było panie Zygmuncie Skibicki ? Były te muchy czy nie ? Bo wciąż trzymasz się obu wersji 8) Po prostu odpowiedz na pytanie a nie odwracaj kota ogonem.

A te bajdurzenia o myciu na postoju celem zniechęcenia much to możesz sobie w buty włożyć - na atakujące czerwcowe tabuny tego paskudztwa jakoś to nie działa niestety.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:na atakujące czerwcowe tabuny tego paskudztwa jakoś to nie działa niestety.
I tu się mylisz.
andy67 pisze:wciąż trzymasz się obu wersji
Wersja jest jedna - muchy oczywiście są i to w ilościach wielkich, ale to nieprawda, że nie ma na nie prostej i skutecznej metody.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zygmunt - ja rozumiem że dyskusja z tak wielkim Autorytetem Turystyki Górskiej, autorem rozlicznych szkół itd.itp. może być trudna ale skoro raz piszesz tak:
"Szlajałem się w tym roku przez tydzień w czerwcu po Dolinie Chochołowskiej i wcale na muchy nie narzekałem. Inni, z którymi byłem, też nie narzekali."
a w relacji z tegoż szlajania mamy tak:
"Zaczynają dokuczać wielkie ilości much - idziemy dosłownie w ich chmurze. Co chwila któraś siada na nie osłoniętej skórze."
to sorry ale ktoś tu kręci.

Zaś na czerwcowe muchy nie ma "prostej i skutecznej metody" (a o "pierwszy napotkany potok" dość trudno na grani), są jedynie różne mniej lub bardziej skuteczne próby. I nie sądzę tu po sobie - przez te parę lat łażenia w czerwcu byłem już świadkiem rozmaitych sytuacji z udziałem wielu ludzi. Ale co tam - pewnością oni wszyscy po prostu byli na bakier z higieną jak to sugerujesz mnie i innym narzekającym na muchy.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

andy67 pisze:dyskusja z tak wielkim Autorytetem Turystyki Górskiej
hehehe
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

andy67 pisze:autorem rozlicznych szkół itd.itp
:D
andy67 pisze:to sorry ale ktoś tu kręci
A może to po prostu najzwyklejsze rozdwojenie jaźni?
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:ktoś tu kręci.
Alan pisze:hehehe
manfred pisze:najzwyklejsze rozdwojenie jaźni
Wiecie lepiej.
Niech wam będzie.
Wasza rzecz!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Zygmunt Skibicki pisze:Ale to jeszcze nie jest powód, by się nad sobą rozczulać, wnerwiać na owady i zapamiętywać je jako istotny element wycieczki.
Natomiast jest to wystarczający powód, by przy pierwszym potoku zrobić użytek z wody, odrobiny mydła w płynie i kawałka szmatki, co delikatnie bym sugerował wszystkim wkurzającym się na "tabuny niecnie tra(k)towanych przez muchy".
W górach to musiałbyś się zatrzymywać co jakieś 10 minut żeby się umyć, jeśli chcesz unikać much. Nie sądze aby strumienie były tak gęsto spotykane, chyba żę nosisz ze sobą wodę.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Huczaj pisze:Nie sądze aby strumienie były tak gęsto spotykane, chyba żę nosisz ze sobą wodę.
Już widzę te strumienie jeśli każdy zacznie się tam myć z odrobiną mydła
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

swoja droga, to chyba dobrze sie sklada, ze takie sugerowanie komus, ze jest jakims brudasem, znajduje sie w temacie "szczyty glupoty"

widze, ze tu komus wpadl w oko moj avatar, ale tak patrze i skoro juz tak sobie tutaj sugerujemy w tematach bliskich cialu - widac straszna sztywnosc na zdjeciu, doradzam wieksza swobode i rozluznienie ciala :D
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Alan pisze:widac straszna sztywnosc na zdjeciu, doradzam wieksza swobode i rozluznienie ciala
Pochopna rada być może zwieracze już nie te...
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

i stad ta obsesja na temat czestego mycia? ;)
ODPOWIEDZ