Dziś (7 październik) jest tak paskudnie zimno w Warszawie, że stojąc na balkonie (III piętro) czuję się jak na szczycie Koziego Wierchu przy załamaniu pogodowym. Tuż obok mam drzwi, za którymi znajduje się cieplutkie wnętrze, ale pamiętam wiele sytuacji, kiedy gdzieś wysoko w Tatrach, na jesieni, zaskoczony przez nagłe ochłodzenie, wiatr i deszcz marzyłem o takim przytylnym miejscu, do którego mozna by się natychmiast teleportować...
Po nocnych opadach szlaki sa mokre, śliskie i błotniste, powyżej 1000 m npm pokryte świeżym śniegiem - od kilku do kilkunastu centymetrów.
Z powodu silnego wiatru nieczynna kolej linowa na Kasprowy.
Silny wiatr i zimno. W wyższych partiach Tatr szlaki zalodzone i przysypane świeżym śniegiem - ślisko i niebezpiecznie.
Eeee tam,pogoda jest świetna :lol: :lol: :lol: Wiatr,na przemian słońce i deszcz, czarno-różowe niebo wieczorem.Czego można jeszcze chcieć ? Nie lubicie urozmaicenia... :lol: ?!
Rzeczywiście jesień na dobre, u mnie też chłodno, pochmurno,za oknem kapie deszcz, a wiatr wieje tak jak by chciał kogos porwać. Ten opis pasuje mi bardzo do przeżyć na Babiej Górze. Wybrałam się tam kiedyś ze znajomymi w połowie października. Na szczycie wiało tak, że mnie musiano trzymać, bo naprawdę by mnie porwał wiatr.(a aż taka mała i lekka nie jestem ). Tam też spotkaliśmy człowieka, któremu myślę, ze uratowaliśmy życie. Chłopak siedział przycupnięty za kamieniem, był sinozielonoblady z zimna i bełkotał , że chce juz tam zostać. Zmobilizowalismy się i ściągnęlismy go do schroniska. Wieczorem oprzytomniał i zrobilismy integracyjną imperezę
Pozdrawiam jesiennie... Ola
4 stycznia 2004.
Zzzimno...
Dobry dzień na to,by rozpłynąć się w marzeniu,iż leżymy pod parasolem na jakiejś karaibskiej plaży i sączymy pina coladę...
Po maleńku tworzy się na FORUM swoisty dziennik pogodowy...
Gorące pozdrowienia w mroźne popołudnie.
We Wrocławiu też deszcz (przelotny).
13-ty a ja zrobiłem pierwsze swoje kilometry na rowerku w tym 2004 roku (24). Dzisiaj strasznie wieje, chmury pędzą po niebie niczym odrzutowce.
Faktycznie mówią w serwisach informacyjnych, że pada śnieg i na północy i na południu i jak się okazuje na zachód od Warszawy. U nas na razie nie pada nic, ale śnieg ma nadlecieć nocą... Szczerze mówiąc, to ja już mam dość śniegu, bo nie zakładałem w tym roku opon zimowych do samochodu, a na letnich czasami nie da się ruszyć spod świateł...
W Saarlandzie takze snieg, padal od rano do wczesnego popoludnia...
Teraz za to wieczorem siapi deszczyk , na ulicach chlapa po kostki...
Jutro nie bedzie juz po sniegu zadnego sladu...
Wiozę swoje dzieciaki do Ustronia za tydzień. Chyba będę musiał zaopatrzyć się w łańcuchy na koła mimo zimowych opon? Jeszcze nie jeździłem zimą po górskich drogach. Śniegu w Piotrkowie Trybunalskim nie brakuje ale zimowiska w górach pewnie mają swój urok.
Łańcuchy na wszelki wypadek chyba warto zabrać w górskie regiony... Nigdy nie wiadomo kiedy sypnie śnieg... Ostatnio żałowałem, że nie mam łańcuchów w Warszawie, bo dwukrotnie nie mogłem ruszyć z miejsca pod górkę...
Nigdy nie byłem w Ustroniu - gdzie to mniej więcej jest?
U mnie dziś za oknem WIOSNA
Jest tylko tyci problem,mianowicie jakieś 600km do Zakopanego ale jak wystawię twarz na słońce i zamknę oczy..... tym bardziej,że wieją dziś u mnie pozostałości po halnym
U mnie za oknem totalna zima. Chociaż świeci słońce, to na dworze nie sposób pobyć dłużej ze względu na nieprzyjemny wiatr. Do tego wszędzie pełno śniegu i zalodzone ulice.
:uff: