Mount Everest-góra gór?
Góra gór, dach świata....pewnie większości górskich zapaleńców marzy się spróbowanie swych sił.Z tego, co jednak się słyszy to wystarczy mieć odpowiednią ilość kasy,opłacić sobie przewodnika i praktycznie jest się "wprowadzonym za rączkę" na szczyt. Co Wy na to?
Dodane po 1 godz. 7 minutach:
Zapomniałam dodać,że jeśli kogoś interesują tego typu klimaty,to polecam książkę "Wszystko za Everest" J.Krakauera. Jest tam opisany tragiczny koniec 2 wypraw składających się głównie z tzw.klientów.Autor pokazuje także jak marzenia mogą zamienić się w życiowy koszmar, nie przespane noce,tysiące pytań bez odpowiedzi i nieustanny powrót myślami do dylematów "co by było gdyby"....
Dodane po 1 godz. 7 minutach:
Zapomniałam dodać,że jeśli kogoś interesują tego typu klimaty,to polecam książkę "Wszystko za Everest" J.Krakauera. Jest tam opisany tragiczny koniec 2 wypraw składających się głównie z tzw.klientów.Autor pokazuje także jak marzenia mogą zamienić się w życiowy koszmar, nie przespane noce,tysiące pytań bez odpowiedzi i nieustanny powrót myślami do dylematów "co by było gdyby"....
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Gość
hmm.. nie wiem dlaczego moja wypowiedz wyskoczyła jako gość ale nie ważne.. czy ta książka to jakieś nowe wydanie czy raczej stare?? interesują mnie książki tego typu.. jak ktoś ma jeszcze jakieś ciekawe tytuły to podajcie.. z góry dziękuję..
ja osobiście polecam nasze polskie "Wołanie w górach" i Joe Simpsona "Dotknięcie pustki" i "zew ciszy"..
czy temat książek o górach pojawił się już gdzies??
nie zgłębiłam tego forum jeszcze dokładnie..
ja osobiście polecam nasze polskie "Wołanie w górach" i Joe Simpsona "Dotknięcie pustki" i "zew ciszy"..
czy temat książek o górach pojawił się już gdzies??
nie zgłębiłam tego forum jeszcze dokładnie..
O wchodzeniu na Everest nie marzę , ale chciałabym go zobaczyć na własne oczy.Iwona pisze:Góra gór, dach świata....pewnie większości górskich zapaleńców marzy się spróbowanie swych sił.
Znajomy był na trekkingu w Himalajach i przysłał mi własnoręcznie zrobione zdjęcie Góry Gór - chciałabym takie zrobić
Ciekawy opis książki "Wszystko za Everest" jest tu:
http://www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=839
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=538
a o tych o tematyce górskiej tu:
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=567
http://www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=839
o książkach piszemy sporo w Hyde Parku-tematyka różna:Nadzieja pisze:czy temat książek o górach pojawił się już gdzies??
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=538
a o tych o tematyce górskiej tu:
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=567
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Ej, Góra Gór to przecież Czogori (K2)!
http://pamir.pl/k2/wyp_marzen.php
To jest wyzwanie!
MiG
PS. konkurs: znajdźcie jak najwięcej nazw tej góry
http://pamir.pl/k2/wyp_marzen.php
To jest wyzwanie!
MiG
PS. konkurs: znajdźcie jak najwięcej nazw tej góry
W nawiazaniu do 1 postu:wyprawy komercyne w Polsce na Mont Everest organizuje Ryszard Pawlowski( w 1999r. przezyl na jednej z nich tragedie, ale sie nie zniechecil).
Jak wiesc niesie w himalajskich ekspedycjach nie powinni brac udzialu ludzie: z problemami ukladu krazenia i ukladu oddychania, ludzie ze slabymi zebami(kazda zle ulozona plomba na wysokosci szesciu tysiecy mertow staje sie narzedziem tortur- do uzebienia dostaja sie malenkie pecherzyki gazu, ktore podnosza cisnienie), cierpiacy na chorobe wysokogorska, z zaburzeniami emocjonalnymi.
Moga brac udzial odporni na stres i majacy silny instynkt zycia.
Ceny:ponoc spadaja dwadziescia tysiecy dolarow( przewodnik mnej znany),piecdziesiat tysiecy. Nie wiem jak w Polsce.
Mont Everest 2005-2007 przez trzy lata bedzie sprzatany przez tybetanskich ochotnikow pod okiem fachowcow.Symbol najwyzszego oddalenia od cywilizacji padl jej ofiara. 1500 osob, ktore do tej pory stanelo na szczycie Czomolungmy musialo zostawic...
Jezeli kogos ten temat bardziej zainteresuje; zrodlo informacji EXTREMIUM 6/2004.
Iwona moze najpierw niech poprzataja dopiero sie tam wybierzesz?
Jak wiesc niesie w himalajskich ekspedycjach nie powinni brac udzialu ludzie: z problemami ukladu krazenia i ukladu oddychania, ludzie ze slabymi zebami(kazda zle ulozona plomba na wysokosci szesciu tysiecy mertow staje sie narzedziem tortur- do uzebienia dostaja sie malenkie pecherzyki gazu, ktore podnosza cisnienie), cierpiacy na chorobe wysokogorska, z zaburzeniami emocjonalnymi.
Moga brac udzial odporni na stres i majacy silny instynkt zycia.
Ceny:ponoc spadaja dwadziescia tysiecy dolarow( przewodnik mnej znany),piecdziesiat tysiecy. Nie wiem jak w Polsce.
Mont Everest 2005-2007 przez trzy lata bedzie sprzatany przez tybetanskich ochotnikow pod okiem fachowcow.Symbol najwyzszego oddalenia od cywilizacji padl jej ofiara. 1500 osob, ktore do tej pory stanelo na szczycie Czomolungmy musialo zostawic...
Jezeli kogos ten temat bardziej zainteresuje; zrodlo informacji EXTREMIUM 6/2004.
Iwona moze najpierw niech poprzataja dopiero sie tam wybierzesz?
hehe Iza,dla mnie to za wysokie progiIzabela pisze:Iwona moze najpierw niech poprzataja dopiero sie tam wybierzesz?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
To niesamowite,ze ktos wpadl na pomysl realizacji wypraw komercyjnych.
Mozna byc wciagnietym na najwyzszy szczyt swiata,za te marne 50 tysiecy. Ten chory pomysl narodzil sie nie tak dawno- w polowie lat dziewiecdziesiatych.W l.1990-96 wprowadzono w ten sposob 42 klientow.
Niektorzy z nich zaplacili jednak cene najwyzsza:w 1996r.wydarzyla sie najstraszliwsza katastrofa w historii komercyjnych wypraw:zgineli wszyscy uczestnicy wlacznie z przewodnikiem.
Mozna byc wciagnietym na najwyzszy szczyt swiata,za te marne 50 tysiecy. Ten chory pomysl narodzil sie nie tak dawno- w polowie lat dziewiecdziesiatych.W l.1990-96 wprowadzono w ten sposob 42 klientow.
Niektorzy z nich zaplacili jednak cene najwyzsza:w 1996r.wydarzyla sie najstraszliwsza katastrofa w historii komercyjnych wypraw:zgineli wszyscy uczestnicy wlacznie z przewodnikiem.
zdaje się,że mówimy własnie o tym samym,czyli o książce opisującej te wydarzenia "Wszystko za Everest"Izabela pisze:w 1996r.wydarzyla sie najstraszliwsza katastrofa w historii komercyjnych wypraw:zgineli wszyscy uczestnicy wlacznie z przewodnikiem.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Podobno tzw Polski klub alpejski www.wyprawy.net szykuje sie do komercyjnej wyprawy na Everest. Obecnie mają w ofercie Cho Oyu za 6000 USD.
Ja osobiscie chcialbym zdobyc Everest (jego cyfrowa mapa 3D z National Geographic wisi nad moim biurkiem) ,ale uczciwie - jakopelnoprawny czlonek wyprawy - ale wczesnoiej Elbrus i Pik Lenina. (ech, pomarzyc zawsze mozna...)
Ja osobiscie chcialbym zdobyc Everest (jego cyfrowa mapa 3D z National Geographic wisi nad moim biurkiem) ,ale uczciwie - jakopelnoprawny czlonek wyprawy - ale wczesnoiej Elbrus i Pik Lenina. (ech, pomarzyc zawsze mozna...)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
No nieźleryb-ka pisze:Nazwy różne, które próbowano nadać: Mount Godwin-Austen, K13 – nazwy tej użyto w oficjalnej publikacji w 1879, Dapsang,
Qogir, Chogo Ri
(tzn. jeszcze parę nazw próbowano nadać)
MiG
Ostatnio zmieniony ndz 06 lut, 2005 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Istnieje jeszcze bastion,ktory opiera sie modzie na "ekstremalna eksploracje w cieplych papciach superwygodnego serwisu"- rosyjski Everest Pobieda.Polecam artykol w lutowym n.p.m.
Fajnie, jest trafic na takiego nauczyciela. Ja mialam takiego z biologii.Zdawalam ja na maturze, zupelnie niedorzecznie. Nie byl to moj przedmiot kierunkowy, i na wstepne na studia mialam dodatkowa robote. W ogole, pozniej bardzo mi sie to przydalo.Pozdrawiam.
Fajnie, jest trafic na takiego nauczyciela. Ja mialam takiego z biologii.Zdawalam ja na maturze, zupelnie niedorzecznie. Nie byl to moj przedmiot kierunkowy, i na wstepne na studia mialam dodatkowa robote. W ogole, pozniej bardzo mi sie to przydalo.Pozdrawiam.
Również polecam, wciągająca książka. Warto też cofnąć się do 1953 roku czytając "Zdobycie Mount Everestu" John'a Hunt'a. Niepolecam natomiast lektury "Druga śmierć Mallory'ego" Reinhold'a Messner'a. Trochę autor przesadził wcielając się w rolę "ducha" Mallory'ego i próbując dowieść, że on jednak nie zdobył szczytu. Może i tak było ale cóż jest warta historia zdobywania Dachu Świata bez swoich tajemnic!?Iwona pisze:polecam książkę "Wszystko za Everest" J.Krakauera




