tej autorki czytałam ostatnio książkę "Na krawędzi życia i gór". Niesamowicie mnie ta książka wciągnęła, choć momentami miałam trochę mieszane uczucia. Ja rozumiem, że opisywanie pracy ratowników górskich nie jest rzeczą prostą. W końcu autorka stykała się nie tylko z akcjami ratunkowymi zakończonymi powodzeniem ale także takimi, które niestety nie zakończyły się szczęśliwie. Denerwowało mnie trochę to, że mówiła o sobie jakie to dla niej było trudne doświadczenie. Ok..ale chyba dużo trudniej było samym ratownikom..a ona..??Ona nie musiała być tam w górze...to nie ona narażała swoje życie..Iwona pisze:Czytam "Ciemność i błękit".Sauvy Anne.
Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
Gorąco polecam "Wołanie w górach" M. Jagiełły. Rzecz o akcjach ratunkowych TOPR. Autor sam był TOPRowcem i pisze tak pięknie, i z taką miłością o Tatrach, że za serce ściska........
Książka niesamowicie uczy pokory wobec gór.
A spoza tematyki górskiej polecam "Moje drzeko pomarańczowe" J. Mauro de VAsconcelos ( zwłaszca dla miłośników "Małego księcia", "Oskara i Pani Róży" itp.
Właśnie czytam kontynuację pt. "Rozpalmy słońce". Bardzo optymistyczna i mądra książka napisana bez pretensjonalnego tonu moralizującego. Pozdrawiam:)
A spoza tematyki górskiej polecam "Moje drzeko pomarańczowe" J. Mauro de VAsconcelos ( zwłaszca dla miłośników "Małego księcia", "Oskara i Pani Róży" itp.
Właśnie czytam kontynuację pt. "Rozpalmy słońce". Bardzo optymistyczna i mądra książka napisana bez pretensjonalnego tonu moralizującego. Pozdrawiam:)
"Przyjaciel z Piekła" braci Strugackich...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Dotarły już do mnie pozytywne opinie od innych "czytaczy" więc czas chyba ruszyć do księgarni.gb pisze:Zacząłem "Europa walczy" Daviesa. I już mnie wciągnęła...
Poza tym ostatnio wreszcie dopadłem do Wilczkowskiego ( czyli "Miejsce przy stole") co kosztowało mnie zarwaną noc - jakoś nie mogłem się oderwać. Świetnie się czyta o tamtych latach i klimatach więc jeśli ktoś nie zna to niech szybko pozna.
W wolnych chwilach odświeżyłem sobie Bunscha a konkretnie czasy Władysława Łokietka: "Wawelskie wzgórze", "Wywołańcy" i "Przełom" czyli taka w zasadzie trylogia a w niej m. in. pogmatwane perypetie Krzycha Nałęcza. Jest może mniej kwieciście niż u Sienkiewicza ale bohaterowie równie barwni zaś do prawdy historycznej jakby nieco bliżej.
Spokojnie mogę też polecić Jona Krakauera "Wszystko za życie" - czyli "(...)historię człowieka który porzucił wszystko"
Sean Penn zrobił też w/g tej książki film - jeszcze go nie widziałem.
Mnie osobiście prócz samej historii Chrisa McCandlessa najbardziej wciągnął fragment opisujący próbę wejścia Krakauera na Devils Thumb. Już dla samego tego fragmentu warto mieć tę książkę.
Za to średnio polecam "Poradnik globtrotera" Beaty Pawlikowskiej.
Jest to w zasadzie chaotyczny zbiór różnych przydatnych mniej lub bardziej informacji, pełen powtórzeń, dziwnie zredagowany i wydany w zupełnie nieporęcznym formacie. Przykro mi to pisać bo autorkę lubię (zresztą mam słabość do niedużych,zgrabnych blondynek ) i inne jej książki przeczytałem. Może to wypadek przy pracy lub wina wydawcy ? Żeby nie było całkiem negatywnie dodam że jest tam trochę sympatycznych zdjęć które nieco poprawiają wrażenie ogólne.
To tyle póki co
Ostatnio zmieniony śr 10 sie, 2011 przez andy67, łącznie zmieniany 1 raz.
Każdemu jego Everest...
Jeśli można to zapisuję się na tę pozycjęandy67 pisze:Spokojnie mogę też polecić Jona Krakauera "Wszystko za życie"
A'propos Krakauera, zawsze polecam jego książkę "Wszystko za Everest". Ostatnio jednak miałam okazję poznać drugie spojrzenie na wypadki z 1996 r w książce "Wspinaczka" Bukrejewa. Jest chyba jeszcze lepsza, a już na pewno warto przeczytać obie dla porównania.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Ok - zostałaś zapisanaIwona pisze:Jeśli można to zapisuję się na tę pozycjęandy67 pisze:Spokojnie mogę też polecić Jona Krakauera "Wszystko za życie"![]()
A'propos Krakauera, zawsze polecam jego książkę "Wszystko za Everest". Ostatnio jednak miałam okazję poznać drugie spojrzenie na wypadki z 1996 r w książce "Wspinaczka" Bukrejewa. Jest chyba jeszcze lepsza, a już na pewno warto przeczytać obie dla porównania.
"Wspinaczka" rzeczywiście niezła, tylko tytuł mylący - sugeruje że to kolejny podręcznik. No i z mojego egzemplarza okładka odpadła w trakcie pierwszego czytania. Ale treść jak najbardziej warta poznania.
Każdemu jego Everest...
dziękuję pięknieandy67 pisze:Ok - zostałaś zapisana
Obecnie kolejny raz przerabiam "Wszystko za Everest", który czytałam sporo czasu temu. Chcę na gorąco porównać tę relację ze "Wspinaczką". Czekam też na listonosza, który dostarczy mi kolejne 2 książki : "Pan Samochodzik i WYKLĘCI MISTRZOWIE " oraz "Pan Samochodzik i ZAMEK W MALBORKU ". Już nie mogę się doczekać lektury!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
świetnie i szybko się czyta, sam też z długimi przerwami przerabiałem dwa razyIwona pisze:Obecnie kolejny raz przerabiam "Wszystko za Everest"
będę musiał zainwestować bo jestem bardzo ciekaw tej drugiej wersjiIwona pisze:Chcę na gorąco porównać tę relację ze "Wspinaczką"
Ja zaś mam do przeczytania teraz "Czeluść" Macieja Kuczyńskiego, książka kupiona za 5zł na dworcu pkp w Katowicach
Ja też czytuję Mastertona, ale wolę " demony normandii" albo "diabelski kandydat" i kilka innych. Poza tym strasznie lubię H.P. Lovecrafta.Terez pisze:Ja śmiało mogę polecić horrory Mastertona, w szczególności Wyklęty, Zwierciadło Piekieł, Manitou. Świetna narracja i ciągłe napięcie, cały Masterton
@gb
Zakupiłem tego nowego Daviesa i dziś go napocznę wieczorem. Ale już widzę jeden minus - ten sam co w innych jego książkach, czyli sposób wydania. Kolejna jednotomowa kobyła nieporęczna do czytania w pozycji horyzontalnej - mojej ulubionej
Chyba znajdę jakiś warsztat introligatorski i każę sobie te wszystkie cegły przerobić na zgrabne kilkutomowe wydania
Zakupiłem tego nowego Daviesa i dziś go napocznę wieczorem. Ale już widzę jeden minus - ten sam co w innych jego książkach, czyli sposób wydania. Kolejna jednotomowa kobyła nieporęczna do czytania w pozycji horyzontalnej - mojej ulubionej
Chyba znajdę jakiś warsztat introligatorski i każę sobie te wszystkie cegły przerobić na zgrabne kilkutomowe wydania
Każdemu jego Everest...
chyba pierwszy od czasów Wacia Sonelskiego, który w miarę komptentnie wszystko przedstawia - oczywiście po uzupełnieniu lektury kursem.Johanka pisze:"Wspinaczka w skale" Craig Luebben - przystępnie napisany podręcznik. Konsultowałam wybór z instruktorami wspinaczkowymi - "jest ok".
p.s "Tatrzańskie Szczyty" - to jedyna seria tej gazety, która jest fajna - reszta to dla sportowców..
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Miejsce przy Stole własnie skońćzyłem - gorąco polecam
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:








