Buractwo w Tatrach, cd...
Buractwo w Tatrach, cd...
Kolejny ciekawy artykuł na Onecie, i jeszcze ciekawsze komentarze
http://wiadomosci.onet.pl/1811103,449,item.html
http://wiadomosci.onet.pl/1811103,449,item.html
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Na początek małe info; http://www.boks.sport24.pl/gallery/show/878/
lepiej takiego unikać, a zamiast boksu zacząć trenować bieganie > Można wygrać którąś z edycji "Bieszczadnika"
Jedyne 75 kilometrów z Komańczy do ustrzyk. , Minimum 8 godzin czystego biegu
lepiej takiego unikać, a zamiast boksu zacząć trenować bieganie > Można wygrać którąś z edycji "Bieszczadnika"
-
Michał
przecież ja bym go nawet nie dotknąłermen pisze:Na pewno chciałbys spotkac Kołodzieja w takiej sytuacji??? To może zacznij trenowac boks. Nie musisz zawodowo. Jako amator możesz wystartowąc na Olimpiadzie i... kto wie, może zajdziesz wyżej niż Maszczyk.
Powodzenia
ba, zrobiłbym wszystko żeby on mnie w jakiś sposób uderzył, cokolwiek...
Re: Buractwo w Tatrach, cd...
Daj spokój, jaka "plaga" ? Jeden przypadek sprzed 2 lat i dwie naciągane historie. Artykulik jak z jakiegoś super-faktu.oCzNiK pisze:Kolejny ciekawy artykuł na Onecie, i jeszcze ciekawsze komentarze
http://wiadomosci.onet.pl/1811103,449,item.html
Każdemu jego Everest...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Złość na szlaku
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/08/23
Ludzie wybuchają z byle powodu – gdy stoją w kolejce po bilet, gdy muszą okazać legitymację. W Tatrach coraz częściej pojawia się agresja.
Sierpień, jak się okazuje, przynosi coraz więcej sygnałów o chuligańskich czy wręcz bandyckich zachowaniach na tatrzańskich szlakach. Coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych incydentów.
Niedawno bokser ze znanej grupy zawodowej zaatakował biletera w Dolinie Strążyskiej.
– Szarpanie pracownika, próba pobicia leśniczego czy chwycenie za gardło ajenta, który chciał wyegzekwować pieniądze za bilet wstępu – wylicza ostatnie nieprzyjemne zdarzenia w parku Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Jak wspomina pracujący przy kasie w Dolinie Strążyskiej, przypadek, gdy pobił go bokser, nie był jedyny. – Generalnie ludzie są ostatnimi czasy jacyś zdenerwowani. Wybuchają o byle co. Poproszę np. o legitymację, aby sprawdzić, czy należy się zniżka, i już się zaczyna awantura – mówi bileter ze Strążyskiej.
Innym niepokojącym zjawiskiem jest też to, że coraz częściej na tatrzańskie szlaki wyruszają osoby pod wpływem alkoholu lub też w ich plecakach pobrzękują pełne butelki z piwem.
– Dawniej na szlaki wychodzili ci, którzy kochali góry – wspomina Skawiński. – Szli w Tatry bez pośpiechu. Dziś jest już inaczej. Wszystkim się śpieszy, patrzą na zegarek i nie potrafią oderwać się od codzienności. Objawia się to nerwowością i nieżyczliwością wobec innych.
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/08/23
Ludzie wybuchają z byle powodu – gdy stoją w kolejce po bilet, gdy muszą okazać legitymację. W Tatrach coraz częściej pojawia się agresja.
Sierpień, jak się okazuje, przynosi coraz więcej sygnałów o chuligańskich czy wręcz bandyckich zachowaniach na tatrzańskich szlakach. Coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych incydentów.
Niedawno bokser ze znanej grupy zawodowej zaatakował biletera w Dolinie Strążyskiej.
– Szarpanie pracownika, próba pobicia leśniczego czy chwycenie za gardło ajenta, który chciał wyegzekwować pieniądze za bilet wstępu – wylicza ostatnie nieprzyjemne zdarzenia w parku Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Jak wspomina pracujący przy kasie w Dolinie Strążyskiej, przypadek, gdy pobił go bokser, nie był jedyny. – Generalnie ludzie są ostatnimi czasy jacyś zdenerwowani. Wybuchają o byle co. Poproszę np. o legitymację, aby sprawdzić, czy należy się zniżka, i już się zaczyna awantura – mówi bileter ze Strążyskiej.
Innym niepokojącym zjawiskiem jest też to, że coraz częściej na tatrzańskie szlaki wyruszają osoby pod wpływem alkoholu lub też w ich plecakach pobrzękują pełne butelki z piwem.
– Dawniej na szlaki wychodzili ci, którzy kochali góry – wspomina Skawiński. – Szli w Tatry bez pośpiechu. Dziś jest już inaczej. Wszystkim się śpieszy, patrzą na zegarek i nie potrafią oderwać się od codzienności. Objawia się to nerwowością i nieżyczliwością wobec innych.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt trollujesz, nawet nie chciało ci się przeczytać liny rzuczonej od Ocznika..., no chyba, że uważasz, że tekst z GK jest lepszy niż z TP...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A jesteś pewien, że wiesz, co piszesz...?lukas_12 pisze:trollujesz
Zdecydowanie lepszy!lukas_12 pisze:chyba, że uważasz, że tekst z GK jest lepszy niż z TP...
Tyle, że to nie jest reguła - tu akurat jest inaczej...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl



