tommer91 pisze:Ale jak już wcześniej mówiłem GPS jako urządzenie dokumentujące trasę się nie opłaca finansowo
Pewnie mało kto kupuje GPSa tylko na rower. W górach już z niego uzytek można zrobić (np w wczasie załąmania pogody, strasznej mgły etc.), więc wiele osób go kupuje. A skoro już mają to czemu nie użyć?
Ja akurat lubię poszaleć z mapą, nawet trochę pobłądzić, więc na rower GPS nie jest mi potrzebny. Ale gdybym miał to pewnie czasem bym zabierał.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
No dobra moze i mialem ostre wejście ale kolega nieładnie sie wyraził o posiadaczach gps. dla mnie to bardzo przydatna rzecz wlasnie na rower ale na wielodniowe wyprawy po terenach leśnych lub ogólnie dzikich które można znaleźć także w polsce. Oczywiscie posiłkowanie sie urządzeniem 'koło domu' w celu nawigacji to pewna przesada jeśli znamy dobrze teren. Druga nieoceniona (przynajmniej dla mnie!) rzecz to możliwość późniejszego precyzyjnego przeglądania przebytej trasy na googlemap lub google earth. Jeśli kogoś to nie kręci to styknie mapa i kompas. Howgh!
Nie o posiadaczach Wicku, tylko o gadżeciarzach, co to bajerek sobie kupują po to by się rowerkiem 20 km po własnej okolicy przejechać. Wydawało mi się, że dość jasno to wyłuszczyłem, jeśli nie, to sorry, jeśli moje wywody Cię poruszyły.
Co innego, gdy "wycieczka" liczy kilkaset km po terenie nieznanym - choć i tu nie widzę sensu - tradycyjne metody uważam za lepsze, które i tak przez zwolenników gps są używane, no bo co zrobić, gdy elektronika siądzie?
Nie bierz każdego słowa do serca, jeśli napiszę, że moim zdaniem "wiejscy motocykliści" są po..., bo takich najczęściej spotykam na drodze, to zaraz obrażam wszystkich motocyklistów i wszystkich mieszkańców wsi?
Ja wiem, nic Mefisto nie jest doskonałe, ale słyszałeś o przypadku turysty, który zabłądził, bo mapa źle rysowała drogę? A o ludziach z gps-em, co zabłądzili i utknęli w lesie, czy kierowcy tir-a, który zamiast na południe Europy dojechał gdzieś na północ to na pewnie obiło się o uszy.
Błędy mogą się na mapach pojawiać, ale nie takie, by zamiast na południe, to na północ pójść, by zamiast w kierunku miasta, w środek puszczy popindalać, prawda?
Niektórzy (podkreślam Wicku, że niektórzy) posiadacze, to bezmózgowcy. Uważają, że jak za kilka stówek sobie sprzęt kupią, to jakby niemal autopilota mieli. Chyba można rzucić okiem na trasę, którą wyznaczył gadżet i porównać ją z mapą? Można ruszyć mózgownicą, gdy okolica staje sie coraz bardziej odludna, tylko debilowi może przyjść do głowy, że z jednego krańca kraju na drugi, od jednego miasta do drugiego najlepsza trasa prowadzi polną drogą przez las.
Podkreślenie mnie satysfakcjonuje obiektywizu moim poglądom doda fakt ze ani samochodowego ani turystycznego gps nie posiadam - choć ten drugi jest w planach 'na kiedyś'. Poki co dobrze sobie radzę z kompasem, mapą i zapachem wiatru
Cieszę się, gdy daję ludziom satysfakcję. Byś jeszcze lepiej się poczuł dodam, że nie mam zamiaru się zarzekać, iż sam kiedyś sobie takiej zabawki nie kupię...o ile uznam, że jest mi co najmniej przydatna, jeśli nie niezbędna;)
Ale dopóki jeżdżę autem raczej utartymi szlakami, tudzież korzystanie z mapy, czasem kompasu, jak i jęzora problemu nie sprawia, a i do dokumentowania moich wielkich podróży;) wystarcza aparat, mapa, przewodnik i googlarka...nie planuję.
Przedstawiciele handlowi mają trasy w małym palcu, mogliby z zamkniętymi oczami jeździć.
Ci poszukujący nowych kontrahentów, być może znajdą w nim pomocnika.
Jednak z kilku znajomych, którzy takowy posiadają, jeździ w sumie tylko po najbliższej okolicy, a w wakacje...nie wierzę, że bez gps trudniej sie jedzie do Zakopanego, czy innych Międzyzdrojów.
tak więc mają sprzęt, bo chyba ... wiele osób ma, więc trzeba mieć;)
Ja mialem duży problem zeby znaleźć dworzec pkp w katowicach a co dopiero gdybym miał wyszukiwać nowych klientów po różnych osiedlowych uliczkach. Pisząc wakacje mialem raczej na myśli wybranie sie własnym autem np do Paryża. Oczywiscie ty sobie poradzisz świetnie z mapa ale ja tam bym sie na gps nie obraził. Co nie zmienia faktu ze większość osób sięgających po gps do auta robi to bo jest modne.
Z wlasnego doswiadczenia moge stwierdzic, ze podczas jazdy samochodem GPS przydatny bywa, przede wszystkim w obcym mieście oraz w przypadku korzystania z dróg lokalnych, które są słabo oznakowane. Troche trudno jednocześnie kierowac i patrzec na mapę . Mam takowe ustrojstwo od jakiegoś czasu, ale tak naprawdę korzystałem z niego w sumie z 5 razy. Na rowerze - w pewnych sytuacjach tez moze sie przydac i moze okazac sie wygodniejsze od mapy.
jako, że w nowym telefonie mam moduł GPS zainstalowąłem sobie program endomondo sports tracker. Fajne narzędzie do zapisywania treningów, nie tylko rowerowych.
Do nawigacji jednak średno sie nadaję, ciąglę szukam programu do map turystycznych na nokię z symbianem s60v5.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
http://www.sports-tracker.com/#/workout ... ttb1qemm9v
Jeszcze jeden programik na komórkę z symbianem do zapisywania trasy. Fajna grafika zarówno w telefonie jak i na kompie po przesłaniu na serwer. Niestety po angielsku ale i tak nietrudno się połapać co i jak. Poza tym w trakcie można dodawać fotki.
co prawda u mnie dość długo szuka satelit (być może to wina mojej n95) ale jak już załapie to rysuje niczym ploter . Kurcze widać nawet kiedy odcedzałem kartofelki na trasie lub kręcę się w jednym miejscu (takie małe kłębowisko linii)