Rower - niby fajnie ale...

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
wicek

-#1
Posty: 10
Rejestracja: ndz 10 sie, 2008
Lokalizacja: Wawa

Rower - niby fajnie ale...

Post autor: wicek »

Ale ledwie zrobisz 40 km a juz boli dupa, nadgarstki i kark choć dusza by chciała jechać dalej. Z rowerem jest jak z tymi waszymi górami - nie jedzie sie dla przyjemności :)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

wicek pisze:Ale ledwie zrobisz 40 km a juz boli dupa, nadgarstki i kark choć dusza by chciała jechać dalej. Z rowerem jest jak z tymi waszymi górami - nie jedzie sie dla przyjemności
Tak ale tylko wtedy kiedy jeździsz raz w miesiącu albo rzadziej. Jak się wyrobisz to już nie ma tego typu "dolegliwości".
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

Po 40? Heh...
bike & hike
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Na początku też po 40 byłem bardzo zmęczony, ale picie z lodówki albo lody stawiają na nogi na następne 20 :)
Don't shit, where you eat
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Re: Rower - niby fajnie ale...

Post autor: staszek »

wicek pisze:Ale ledwie zrobisz 40 km a juz boli dupa, nadgarstki i kark choć dusza by chciała jechać dalej. Z rowerem jest jak z tymi waszymi górami - nie jedzie sie dla przyjemności :)
Oj Wicek ! Piszesz chyba o 140 km ;) waszymi górami ??? Naszymi ? Twoimi też ! Zapraszam :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

skoro tyłek boli znaczy, że siodełko za nisko.

Normalnie siodełko powinno pełnić funkcję tylko wspomagająco-stabilizującą - większosc masy ciałą ma spoczywać na nogach. A jeśli mamy rower turystyczny to wtedy albo żelowe siodełko z amorem (uwaga - po krótkim czasie amor bedzie miał tendencję do lekkiego pływania na boki) albo spodenki z pieluchą.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Myślę, że Huczaj dobrze gada, zaś problem w treningu, czy częstotliwości wypadów...
wicek

-#1
Posty: 10
Rejestracja: ndz 10 sie, 2008
Lokalizacja: Wawa

Post autor: wicek »

No fakt wymiataczem rowerowym to ja nie jestem ale przy weekendzie zdarzy mi sie te 40-50 km przejechać plus jakieś dłuższe tygodniowe jazdy raz lub dwa w roku. Ogolnie rower to super sprawa ale dupa boli i koniec. Siodlo jest żelowe i na poprawnej wysokości a gacie z wkładką :-P
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Nie tylko Twoja boli, gdy czasu na regularne pedałowanie brakuje. Moja drugiego dnia zazwyczaj się przystosowuje, a trzeciego dziwnie sie w fotelu czuje;)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Mnie po 5 godzinach (nie piszę kilometrach ,bo w tym czasie moim góralem ,w zależności od trasy ,mogę zrobic równie dobrze 100 ,jak i 40 km ) ,bola głównie łapska ,bo to na nich głównie (oprócz nóg) opiera się nadmiar ciężaru rowerzysty. Tyłek odczuwam po pierwszej jeździe w sezonie ,potem juz nie.
Siodełko mam przeciętne ,standardowe,wąskie ,twarde ,wysoko mocowane ,mocno nachylone ku przodowi , pieluch ani żeli nie uzywam.
Dzięki temu pozycja jest wychylona ku przodowi ,umozliwia zaparcie się rękami o kierownicę przy silnym pedałowaniu (chodzi o sytuację ,gdy trzeba nacisnąć mocniej ,niż wynosi ciężar ciała)
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

dagomar pisze:Mnie po 5 godzinach (nie piszę kilometrach ,bo w tym czasie moim góralem ,w zależności od trasy ,mogę zrobic równie dobrze 100 ,jak i 40 km ) ,bola głównie łapskaquote
Mnie po 5-ciu godzinach to raczej nic nie boli. No, chyba że w górach, i to przy nachyleniu co najmniej 10%. Wtedy zdarza sie, że troche łupie mnie w krzyżu. Ale juz trzeci rok idzie mi na szósty krzyzyk, więc mozna rzec, że to normalne.
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Trzeba się lubić ze swoim rowerem , dużo jeździć i chyba naważniejsze - trzymać odpowiednią wagę :D
Pamiętam swoją samotną wyprawę rowerem wokół Gotlandii -około 700km , planowałem 10 dni jazdy -ale jakoś tak się wspaniale jechało ,że starczyło 5 dni :) , startowałem wcześnie -około 6 i jechałem do 17-18 z dłuższą przerwą w południe ,i nic nie bolało :)) ale wtedy miałem 12 lat mniej i żelazną kondycję ..... chociaż parę tygodni temu przejechałem z Helu przez Puck (cudowna trasa ) do Gdańska , wyszło 110km i raczej d...a była OK ! :) , a latka lecą -za rok będzie równe 55 ;)
pozdrawiam
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

kazik pisze:Trzeba się lubić ze swoim rowerem , dużo jeździć i chyba naważniejsze - trzymać odpowiednią wagę :D
Wagę pomaga utrzymać właśnie częste jeżdżenie, które jednak wpływa na apetyt.
Pamiętam swoją samotną wyprawę rowerem wokół Gotlandii -około 700km , planowałem 10 dni jazdy -ale jakoś tak się wspaniale jechało ,że starczyło 5 dni :) , startowałem wcześnie -około 6 i jechałem do 17-18 z dłuższą przerwą w południe ,i nic nie bolało :)) ale wtedy miałem 12 lat mniej i żelazną kondycję ..... chociaż parę tygodni temu przejechałem z Helu przez Puck (cudowna trasa ) do Gdańska , wyszło 110km i raczej d...a była OK ! :) , a latka lecą -za rok będzie równe 55 ;)
U mnie z wiekiem kondycja nie maleje, wręcz przeciwnie, bo jeżdżę znacznie więcej niz np. 10 lat temu. Dłuższe wycieczki opisuję tutaj: viewtopic.php?t=4472&postdays=0&postorder=asc&start=40
Awatar użytkownika
arturprzeklasa

-#3
Posty: 217
Rejestracja: sob 19 kwie, 2008
Lokalizacja: Zakopane

Post autor: arturprzeklasa »

Skoro mowa o dystansach - mój najdłuższy to trasa Gubałówka - Dzianisz - Sucha Hora - Oravice - Zuberec - Tatliakowa Chata i z powrotem. Po drodze skrót niebieskim szlakiem z Doliny Błotnej do skansenu, na którym rower częściowo był pchany (w obie strony). Chyba coś koło 120 - 130 km. Jakoś nigdy nie zmobilizowałem się do przejechania mega-klasyka czyli "dookoła Tatr w 1 dzień" - minimum 200 km. Ale za to na zjeździe z Tatliakowej Chaty zaliczyłem "życiówkę" szybkościową - 90.4 km/h. Nogi mi zmiękły, gdy na postoju odcztałem Vmax z licznika ....
Ale to było dawno - człek młody był, to i głupi ;)
wicek

-#1
Posty: 10
Rejestracja: ndz 10 sie, 2008
Lokalizacja: Wawa

Post autor: wicek »

Mnie tam boli i dupa i nadgarstki i kręgosłup szyjny przeważnie koło 80-100 km. Nie wiem - widocznie mam źle skalibrowane pośladki albo coś :) widać każdy organizm ma inny stopień adaptacji do rowerowych spraw. Kolegom z żelaznymi rzyciami oczywiscie zazdroszczę szacun itepe ;-)
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

wicek pisze:Mnie tam boli i dupa i nadgarstki i kręgosłup szyjny przeważnie koło 80-100 km. Nie wiem - widocznie mam źle skalibrowane pośladki albo coś :) widać każdy organizm ma inny stopień adaptacji do rowerowych spraw. Kolegom z żelaznymi rzyciami oczywiscie zazdroszczę szacun itepe ;-)
Sprawa jest prosta - jak często jeździsz? Jeśli kilka razy w miesiącu, to sprawa jasna. Jeśli regularnie, kilka razy w tygodniu, to rzyć nie ma prawa protestować. Inne części ciała, przeważnie plecy, mogą boleć w przypadku nieodpowiedniego rozmiaru ramy.
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

wszystkie bardzo cenne techniczne rady i wręcz życzliwe ale dolegliwości bólowe "półdupków"o dziwo -dotyczą przeważnie płci męskiej...Jeżdżę z kumpelą (takie niedzielne okoliczne wypadziki) po 40-60 km i żadnej z nas nic "nie dolega" (sprawdzałam czy może mam "pluszowe "siodełko ;-)...) Panowie jak z nami jadą ciągle się "wiercą"....Tak czy siak ani techniczne rady ani wsparcie psychiczne nie pomogą....tak po prostu jest.
A treningi? o tak tak! co najmnie trzy razy w tygodniu .Roman ma rację a ja polecam :-)
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Ala pisze:jadą ciągle się "wiercą"....
Może im tam coś kurna przeszkadza :O
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Może im tam coś kurna przeszkadza
To niech sobie utną, albo podwiążą :D
ODPOWIEDZ