Można zawsze przekimać w kolebie.
Jak ktoś chce znaleźć gdzie sie one znajdują nie będzie miał z tym problemu.
bardzo często znajdują sie one w pobliżu szlaku, ale jak sie nie wie dokładnie gdzie to można obok niej przejść i nie zauważyć.
Polecam "Jak dawniej po Tatrach chadzano"
Ostatnio zmieniony pt 08 sie, 2008 przez hairy, łącznie zmieniany 1 raz.
"Przyjaciela nie opuszcza się nawet wtedy, gdy jest już tylko bryłą lodu"
hairy pisze:Można zawsze przekimać w kolebie.
Jak ktoś chce znaleźć gdzie sie one znajdują nie będzie miał z tym problemu.
bardzo często znajdują sie one w pobliżu szlaku, ale jak sie nie wie gdzie to się nie znajdzie jej.
hairy pisze:Jak ktoś chce znaleźć gdzie sie one znajdują nie będzie miał z tym problemu.
, ale jak sie nie wie dokładnie gdzie to można obok niej przejść i nie zauważyć.
hairy pisze:Polecam "Jak dawniej po Tatrach chadzano"
Kolego - nie rób ludziom wody z mózgu. W tamtych czasach to te koleby wyglądały inaczej - były murki osłaniające, w środku często dechy na podpórkach aby woda na tyłek się nie lała itd.
Wiele z koleb opisanych w tej książce istnieje do tej pory,
nie ma oczywiście już daszków drewnianych, ale na pewno są lepszym miejscem do spania niż spanie na szczycie bądź przy szlaku.
"Przyjaciela nie opuszcza się nawet wtedy, gdy jest już tylko bryłą lodu"