Wyprawa w odludne i dzikie Sorapiss

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Wyprawa w odludne i dzikie Sorapiss

Post autor: staszek »

Z Passo Tre Croci ruszyłem do schroniska Vandelli po drodze mijając bunkier

Obrazek

Cel już widać

Obrazek

Dotarłem do schroniska

Obrazek

W oczekiwaniu na zakwaterowanie

Obrazek

Następnego dnia ruszyłem na ferratę Vandelli z całymi betami :( więc troche powoli.Po drodze mija mnie czwórka Austriaków. Dotarłem do początku ferraty, seria drabin szybko wprowadza w ścianę . Austriacy bardzo szybko idą ścianą - nie mają chomonta !

Obrazek

Po czym trawers i seria kominów i znowu trawers . Jak widać ferrata jest trochę eksponowana

Obrazek


Po jednym z niewielu odcinków siłowych ( trawers powietrzny ) dochodzę do półki i odpoczynek przed najbardziej eksponowanym miejscem na ferracie

Obrazek

Gzyms jest na długość buta i poręczówka jest na przewieszonej skale, więc trzeba się wychylić w potężną lufę .
Przy wyjściu z ferraty

Obrazek

i na górze

Obrazek

Schodzę z ferraty i po drodze mijam biwak Comici

Obrazek

Docieram do drogi Miniazio, półki porośniętej kosówką

Obrazek

Następnie pada deszcz z gradem i nie jest fajnie :(
Droga jest bardzo długa , wypiłem już 1 butelkę wody i mam następną na biwak Slataper. Ale muszę się napić i wypijam połowę następnej . O biwaku mogę już zapomnieć , kieruję się więc do schroniska San Marco - Ratunek. Jestem potwornie zmęczony i odwodniony :( . Jem kulki gradu i idę dalej. O 20.00 docieram do schroniska San Marco, znowu się udało :)
Austriacy są też potwornie zmęczeni , mówią że było fajnie i że mają fajne
zdjęcia , ale nie zrobią już nigdy więcej ferraty bez asekuracji .
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

No lufa niezła troszkę brak mi takiego chodzenia kiedyś z kolegami posmakowaliśmy ale już zapomniałem.
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Oglądając i czytając, wracałem do tych miejsc. Grupa Sorapis to naprawdę piękne miejsce. A w oddali widać Tre Cime, Misurinę, Grupę Cadini ....
Pewnie tam powrócę. :-)

Opisz, gdzie jeszce byłeś?
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
bartek84

-#3
Posty: 216
Rejestracja: pn 24 gru, 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: bartek84 »

Staszek bardzo ładne zdjęcia. Brawa za odwage uhhhhhhhhh
HAR..........NAŚ
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Po tygodniu spania w namiocie na samej twardej macie i cholernie zimnych nocach jak na Włochy spanie w bivacu Comici było dla mnie i Iwony jak w pięciogwiazdkowym hotelu normalnie rano wyjść się z niego nie chciało. :D To były czasy :)
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

staszek pisze:Z Passo Tre Croci ruszyłem do schroniska Vandelli po drodze mijając bunkier
A tego bunkra jakoś nie moge sobie przypomnieć :think: Może Iw pamięta :?
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Po przyjeździe w Dolomity i zameldowaniu się w schronisku Dibona ruszyłem popołudniem na miniferratę Grotta Tofana, aby trochę rozruszać kości

Obrazek


przed zwiedzaniem groty

Obrazek

Następnego dnia wybrałem się do sztolni Tofane

Obrazek

i dalej na ferratę :

Obrazek

Pogoda pod psem, ale działać trzeba. Wejście w ferratę :

Obrazek

Później był prysznic :

Obrazek

i dalej półkami, leje deszcz , woda leje się ze ściany

Obrazek

Docieram do kuluara , ślisko jak cholera , ale na szczęście są dobre stopnie i chwyty :

Obrazek


Po pokonaniu kuluara :

Obrazek

Dalej oporęczowany krok jak na Granatach i półkami i kilkoma kominami do Tre Dita

Obrazek

Na szczyt już za późno i pogoda nie ta więc przez Giussani do Dibona.
Następnego dnia maszeruję na ferratę Punta Anna .
Wejście w ferratę :

Obrazek

Na początku eksponowany trawers . Prawie już jestem na grani i noga mi ześlizguje , tracę równowagę ... lot... uderzenie w skałę ... karabinki zatrzymują na kotwie :( . Włosi mówią idź dalej , NIE psycha mi poszła !
Schodzę z ferraty, siedzę na dole i myślę czy dobrze zrobiłem schodząc czy nie ?

Nieszczęsna ferrata Punta Anna :

Obrazek

Został nierozwiązany problem w Dolomitach, myślę że wrócę na tę ferratę , aby go rozwiązać

:)
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Dla mnie Punta Anna była najcięższą ferratą jaką przeszłem,no może jeszcze na Civette ale chyba mniej. W jednym miejscu to trzy razy się przymierzałem by wejść wyżej i myślałem że nie dam rady.
Staszek mocno się poobijałeś i jak daleko była kotwa która cie zatrzymała :?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dorian pisze:To były czasy
oj były 8) Antelao ciągle na nas czeka ;)
Fajnie się wspomina oglądając zdjęcia. Dzięki Staszek :)
Dorian pisze:Może Iw pamięta
nie, ja też tego nie widziałam :think:
Dorian pisze:no może jeszcze na Civette
Civetta była trudniejsza z racji świeżych opadów śniegu i trochę mylącego oznakowania trasy...o godzinie nie wspomnę :P
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Dorian pisze:Dla mnie Punta Anna była najcięższą ferratą jaką przeszłem,no może jeszcze na Civette ale chyba mniej. W jednym miejscu to trzy razy się przymierzałem by wejść wyżej i myślałem że nie dam rady.
Staszek mocno się poobijałeś i jak daleko była kotwa która cie zatrzymała :?
Na szczęście około metra było do kotwy, żeby były 2 metry to pewnie by było
śmigło. Lekko rozbiłem kolano i poobijałem ręce, odruchowo zasłoniłem głowę rękami. No i czułem ból w plecach i szyi. Szyja jeszcze mnie pobolewa.
Ad. bunkier jest na początku szlaku z Tre Crocci po prawej stronie .
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

staszek pisze:Szyja jeszcze mnie pobolewa.
Radzę to prześlwietlić dla świętego spokoju :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Iwona pisze:Civetta była trudniejsza z racji świeżych opadów śniegu i trochę mylącego oznakowania trasy...o godzinie nie wspomnę
Ale technicznie trudniejsza była jednak Punta Anna bo bardziej ją zapamiętałem niż Civette i ta burza która wisiała obok nas ale na szczęście poszła jakoś bokiem.
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

staszek pisze:Ad. bunkier jest na początku szlaku z Tre Crocci po prawej stronie .
Iw to jedziemy w Dolomity jeszcze raz pooglądać ten bunkier którego my nie widzieli :D a kij z ferratami :P
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dorian pisze:Iw to jedziemy w Dolomity jeszcze raz
hurraaaa, nareszcie to napisaleś!!! Teraz już nie masz wyjścia, musisz się wywiązać z obietnicy :cwaniak: :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Iwona pisze:Teraz już nie masz wyjścia, musisz się wywiązać z obietnicy
Ale nie napisałem kiedy więc się nie ciesz bo możesz już nie dać rady zajść dalej niż do tego bunkra :))
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Ferrata na Punta Ana dostarczyła mi niezapomnianych(manfred,fenek ;) ) przeżyć szkoda,że wtedy cyfrówek nie było i mam tylko jedno(sic) zdjęcie z tej drogi.
Pamiętam,że na całej drodze byliśmy sami :) ,no bo kto by tam chodził na początku czerwca :D
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dorian pisze:Ale nie napisałem kiedy więc się nie ciesz
zawsze mogę zrobić jak w piosence: "zamienię cię na nowszy model"
Obrazek

OK-dość OT. Sorry Staszek...stare czasy się nam przypomniały ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Iwona pisze:zawsze mogę zrobić jak w piosence: "zamienię cię na nowszy model"
Poczekaj ty, pokaże i powiem ci to samo przed szczelinami na lodowcu już za 2 tygodnie 8)
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Staszek, to widzę, że ty z przygodami - mi też poniekąd puściła psycha w drodze na Antelao - ale złożyło się na to wiele czynników...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Z Tofan udałem się w Sorapiss i następnie do Tre Cime di Lavaredo . Wybrałem się na przepiękną ferratę Forcelle :
Po drodze mijam kapliczę:

Obrazek


Nieopręczowane półki są łatwe :

Obrazek


Tre Cime jak zwykle wyglądają impomująco :

Obrazek


Na Monte Paterno kolejki jak na Giewoncie :

Obrazek


A ja sobie pomykam dawnym szlakiem wojskowym :

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek



Obrazek



Koniec ferraty i mała uwaga : asekuracja będzie jeszcze potrzebana, choć
dalej teren wygląda na łatwy.

Obrazek


Ze schroniska Locatelli Monte Paterno wygląda imponująco :

Obrazek




Autor w/w relacji

Obrazek


cdn. w następnym odcinku Pale di San Martino
ODPOWIEDZ