Likwidacja szlaku przez Tomanową Przełęcz i na Bobrowiec

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tak, Igła, lewizna i partyzantka to cholernie nerwowa sprawa. Możesz dostać wrzodów żołądka nie mówiąc już o permanentnym jego rozstroju. Znacznie bezpieczniej jest wynająć przewodnika. Pełn komfort, Igła, pełen komfort!
Jestem gorszego sortu...
igła

-#4
Posty: 336
Rejestracja: czw 13 wrz, 2007

Post autor: igła »

chief pisze:@Igła , zaczynasz dojrzewać do lewiźniarza....oj, zła diagnoza, zła....
Tak, zgadza się. Sądzę, że już dojrzałem i dlatego pozwoliłem sobie wyrazić takie stwierdzenie.
chief pisze:Też za bardzo nie wiem co ma wspólnego z przyjemnością „partyzantka”, jaką trzeba zachować w takim rejonie.
Ależ skąd! Żadna partyzantka. A na haracz (ja to nazywam - opłata od szczególnych atrakcji) dla filanca jestem zawsze przygotowany. To i tak taniej niż wynajęcie przewodnika. To tak jak z jazda samochodem. Jadąc szybciej niż pozwalaja przepisy np zamiast 50 km/h jeżdżę 70 km/h bo mój samochód lubi na 5-ce taką predkość godzę się z tym, że w razie wpadki zapłacę dodatkową opłatę za korzystanie z drogi publicznej na takich zasad jak mnie pasują a nie na takich jak ktoś sobie wymyślił. To wszystko. Przeciez żyjemy w wolnym kraju i nkt nikomu nie zabrania chodzić poza szlakiem czy jeździć szybciej niż to dozwolone. Trzeba tylko być świadomym, że to ekstra kosztuje.
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

igła pisze:Ależ skąd! Żadna partyzantka. A na haracz (ja to nazywam - opłata od szczególnych atrakcji) dla filanca jestem zawsze przygotowany
lecz zakładasz, że haracz zapłacisz po osiągniecieu celu.....a co jak przed i trza będzie nazad ? ;)
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Janek pisze:Tak, Igła, lewizna i partyzantka to cholernie nerwowa sprawa. Możesz dostać wrzodów żołądka nie mówiąc już o permanentnym jego rozstroju. Znacznie bezpieczniej jest wynająć przewodnika. Pełn komfort, Igła, pełen komfort!
Janku, czyżbyś propagował łamanie prawa ? :))
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

chief pisze:Janku, czyżbyś propagował łamanie prawa ?
A skąd ta supozycja?
8)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

igła pisze:Trzeba tylko być świadomym, że to ekstra kosztuje.
Tylko zastanów się, czy czasami te "ekstra koszty" to nie będzie czyjeś życie...
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

ombre pisze:Tylko zastanów się, czy czasami te "ekstra koszty" to nie będzie czyjeś życie...
No najprawdopodobniej swoje własne, ale to wlicza się w koszty mniemam.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ombre pisze:Tylko zastanów się, czy czasami te "ekstra koszty" to nie będzie czyjeś życie...
Huczaj pisze:No najprawdopodobniej swoje własne, ale to wlicza się w koszty mniemam.
Chłopaki - wrzućcie na luz. To o czym tu konkretnie pisze Igła na mapce z 1964 roku (mam taką) oznaczone jest jako szlak. Teraz, trochę zarosło zielskiem i tyle. W dalszym ciągu jest cholernie łatwe. Na znakowanej Orlej Perci jest dziesiątki miejsc bardziej podatnych do zabicia się niż tam. Jeśli natomiast rozpatrujecie to w opcji, że Igła naraża życie a chłopaki z TOPR lub HZS ratując jego będą narażać swoje to jak to się ma do wypraw wspinaczy na drogi autentycznie trudne albo choćby, by pozostać wśród "swoich" do wypraw Smolika, Manfreda i Fenka. Dlaczego im nie robicie przykrych uwag? Staroleśna też nie oznakowana a ta droga, którą szli w wielu miejscach znacznie trudniejsza od tego zejścia z Wrót.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

igła pisze:Jadąc szybciej niż pozwalaja przepisy np zamiast 50 km/h jeżdżę 70 km/h bo mój samochód lubi na 5-ce taką predkość godzę się z tym, że w razie wpadki zapłacę dodatkową opłatę za korzystanie z drogi publicznej na takich zasad jak mnie pasują a nie na takich jak ktoś sobie wymyślił.
ja akurat piłem do tego
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Eee tam nie robie żadnych przykrych uwag :) Wiadomo że na OP jest 3 tysiące bardziej niebezpiecznych miejsc niż np. na "lewym" Kominiarskim.

a ja piłem do tego:

Tylko zastanów się, czy czasami te "ekstra koszty" to nie będzie czyjeś życie...
Spoko, teza o narażaniu własnego życia, żeby zrobić jakiś trudną, lewą drogę, jest oczywiście jasna. Tak samo jak to żeby każdy naraża własne życie idąc na OP. Wybór drogi, szlaku ze względu na to czy jest "lewa" czy " prawa" nie oznacza, że w " lewym" przypadku ryzykujesz a w "prawym" nie.
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Jeśli ktoś naraża własne życie to kij mu w plecy. Sytuacja wygląda inaczej jeśli jesteś odpowiedzialny lub współodpowiedzialny za kogoś innego. Jeśli chodzi o góry to za bardzo się nie wypowiadam bo jeszcze jestem cienki bolek, natomiast jeśli ktoś mi wyjeżdża z tekstem że
igła pisze:Jadąc szybciej niż pozwalaja przepisy np zamiast 50 km/h jeżdżę 70 km/h bo mój samochód lubi na 5-ce taką predkość godzę się z tym, że w razie wpadki zapłacę dodatkową opłatę za korzystanie z drogi publicznej na takich zasad jak mnie pasują a nie na takich jak ktoś sobie wymyślił.
to takie myślenie będę tępił. Wtedy jesteś odpowiedzialny za wszystkich użytkowników ruchu drogowego, którym teoretycznie możesz zagrozić swoim zachowaniem.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ombre pisze:Jeśli ktoś naraża własne życie to kij mu w plecy. Sytuacja wygląda inaczej jeśli jesteś odpowiedzialny lub współodpowiedzialny za kogoś innego. Jeśli chodzi o góry to za bardzo się nie wypowiadam bo jeszcze jestem cienki bolek, natomiast jeśli ktoś mi wyjeżdża z tekstem że
igła pisze:Jadąc szybciej niż pozwalaja przepisy np zamiast 50 km/h jeżdżę 70 km/h bo mój samochód lubi na 5-ce taką predkość godzę się z tym, że w razie wpadki zapłacę dodatkową opłatę za korzystanie z drogi publicznej na takich zasad jak mnie pasują a nie na takich jak ktoś sobie wymyślił.
to takie myślenie będę tępił. Wtedy jesteś odpowiedzialny za wszystkich użytkowników ruchu drogowego, którym teoretycznie możesz zagrozić swoim zachowaniem.
Krótko - używasz samochodu na co dzień? Robisz rocznie przynajmniej te 8 do 10 tys. km?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

igła pisze:Tak, zgadza się. Sądzę, że już dojrzałem i dlatego pozwoliłem sobie wyrazić takie stwierdzenie.
to teraz rozumiesz, dlaczego "wypadkowicz nawisowy" szedł na Ciemniak nie przejmując sie przepisami ?
no i jeszcze jedno z ta "przyjemnością", warto pamiętać, ze w takich rejonach jesteś bez ubezpieczenia (polisy)....a to tez może sporo kosztować, aby idąc nie do końca czuć ""pełny komfort".
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

A mnie się marzy kurna chata...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

to sobie kup.... :))
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zwyczajna izba zbita z prostych desek
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:Zwyczajna izba zbita z prostych desek
Bez aaadreeeesuuu parapapararapa (czy jakoś tak) :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:
ombre pisze:Jeśli ktoś naraża własne życie to kij mu w plecy. Sytuacja wygląda inaczej jeśli jesteś odpowiedzialny lub współodpowiedzialny za kogoś innego. Jeśli chodzi o góry to za bardzo się nie wypowiadam bo jeszcze jestem cienki bolek, natomiast jeśli ktoś mi wyjeżdża z tekstem że
igła pisze:Jadąc szybciej niż pozwalaja przepisy np zamiast 50 km/h jeżdżę 70 km/h bo mój samochód lubi na 5-ce taką predkość godzę się z tym, że w razie wpadki zapłacę dodatkową opłatę za korzystanie z drogi publicznej na takich zasad jak mnie pasują a nie na takich jak ktoś sobie wymyślił.
to takie myślenie będę tępił. Wtedy jesteś odpowiedzialny za wszystkich użytkowników ruchu drogowego, którym teoretycznie możesz zagrozić swoim zachowaniem.
Krótko - używasz samochodu na co dzień? Robisz rocznie przynajmniej te 8 do 10 tys. km?
I jeździsz zgodnier z tymi wszystkimi 40-kami czy 50-kami ???
Nie wierzę - nie ma takich kierowców.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:I jeździsz zgodnier z tymi wszystkimi 40-kami czy 50-kami ???
Nie wierzę - nie ma takich kierowców.
I o to właśnie pytałem Ombre, jak dotąd nie odpowiedział.


A dalej było tak:

Żeby się odciąć od całego świata
Od paragonów, paragrafów i wywieszek

Zawsze to sobie nucę jak ktoś tak popiernicza...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

igła pisze:
Zamykanie szlaków nie utrudnia uprawiania turystyki, wrecz przeciwnie bardzo ją ułatwia i czyni ją o wiele przyjemniejszą.
Przepraszam, ale chyba jednak nie rozumiem...Jesli ta teza jest prawdziwa, to po zamknięciu szlaków ruch turystyczny powinien tam wzrosnąć, a tak nie jest. "Przyjemniejszą", to już rzecz upodobań więc nie będę dyskutował, choć "dreszczyk emocji" związany nie z doznaniami górskimi, ale ze spotkaniem z filnacem przy wchodzeniu np. na Baranie Rogi, nie należy wg. do przyjemnych. POzdrawiam - Erynie.
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
ODPOWIEDZ