Gdzie powinien wybrac sie poczatkujacy?
- arturprzeklasa
-

- Posty: 217
- Rejestracja: sob 19 kwie, 2008
- Lokalizacja: Zakopane
OK, a, który szlak/odcinek szlaku/szczyt/ przełęcz, etc.. powinno się zostawić NA KONIEC ? Od razu mówię, że nie chodzi o lewiznę, ani o "zimę"
Po mojemu:
- odcinek OP od Skrajnego Granatu do Krzyżnego
- Przełecz pod Chłopkiem
ale w jakiej kolejności dwa w/w (czyli ktory przedostatni) to już nie wiem.
Po mojemu:
- odcinek OP od Skrajnego Granatu do Krzyżnego
- Przełecz pod Chłopkiem
ale w jakiej kolejności dwa w/w (czyli ktory przedostatni) to już nie wiem.
Milczę gdy nie mam nic do powiedzenia
http://picasaweb.google.pl/arturprzeklasa
http://arturprzeklasa.deviantart.com
http://picasaweb.google.pl/arturprzeklasa
http://arturprzeklasa.deviantart.com
- Krzysztof Kus
-

- Posty: 149
- Rejestracja: czw 22 maja, 2008
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
Co do Czerwonych Wierchów, skoro już się było na Kopie to polecam wejść niebieskim na Małołączniak i dalej przez Krzesanicę i Ciemniak do Kirów. To była moja pierwsza wycieczka w trochę wyższe partie Tatr i bardzo mile ją wspominam (na Kopę pewnie kiedyś jeszcze wejdę). Szpiglasową Przełęcz polecam robić od 5 stawów, bo zejście po sypkich kamieniach, które tam są, jest niezbyt ciekawe. Za to nie polecam Giewontu. Można się trochę zrazić ze względu na bardzo duże tłumy. Jak ktoś ma średnią kondycję, to polecam też wejść na Kozi Wierch od 5 stawów. Ładna wycieczka niewymagająca prawie żadnych umiejętności. Oczywiście żadne forumowe porady nie zastąpią przewodnika (polecam jak inni Nyka - "Tatry Polskie") i mapy (polecam mapę (a raczej 3 mapki) wydawnictwa WIT w skali 1:20000)
Don't shit, where you eat
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Witam! Wczoraj wrocilam z Zakopanego i powiem szczerze, ze bardzo mi smutno.. Brakuje mi tej atmosfery.. Bylo naprawde swietnie, choc jak pewnie wiekszosc slyszala pogody za dobrej nie bylo:) Dziekuje serdecznie za wszystkie rady.. Naprawde bardzo mi pomogly.. Skusilam sie nawet na Giewont:) Pozdrawiam serdecznie!
w pełni się zgadzam z Tobą Janku....baaa...więcej, uważam, ze każdy nowy kierowca powinien w ramach kursu obowiązkowo odwiedzić cmentarze/blacharza/złomowisko samochodów.....gdyż ta "zabawa" jest również niebezpieczna, czy jednak na pewno warto "grac w nią dalej".Janek pisze:Ja uważam, że każdy początkujący i mówię to najzupełniej poważnie, powinien zaczynać swoje tatrzańskie ekskursje......od odwiedzenia "Symbolicznego Cmentarza" na zboczach Osterwy koło Popradzkiego Stawu.....Po co - aby sobie pochodzić i poczytać tabliczki i się zastanowić czy "gramy dalej". Ja tak zrobiłem ze swoimi wnukami i to ich doskonale ustawiło psychicznie. Ta "zabawa" jest czasami niebezpieczna i to wcale a wcale nie tylko dla wspinaczy. Warto o tym wiedzieć.
Zapewne tak zrobię z moimi synami.
Nie musi, robi to znakomicie telewizja, prasa, internet, ot chociażby zdjęcia z ostatniego wypadku na Olczy dostępne w wielu miejscach w internecie.chief pisze:ze każdy nowy kierowca powinien w ramach kursu obowiązkowo odwiedzić cmentarze/blacharza/złomowisko samochodów...
U blacharza i lakiernika bywa też pouczająco, szczególnie przy odbiorze rachunku za wypadek po pijaku lub uderzenie w drzewko nawet po trzeźwemu a "zapomniało' się wykupić auto - casco.
Jestem gorszego sortu...
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Jak zwykle początkującym proponuje się tzw. Tatry Polskie, ew. Tatry Słowackie, ale tylko Wysokie i to tam gdzie chodzi vlak.
A może tak by wszyscy doradzający wzięli mapę i dostrzegli, że są tzw. Tatry Słowackie Zachodnie. Szlaków też tam przecież nie brak. Ludzi mało, baza noclegowa coraz lepsza, widoki równie pyszne, stopień trudności z reguły łatwy (co jest dobre na starcie), ale i są odcinki wymagające, gdzie można się sprawdzić.
Czy wycieczka na Siwy Wierch jest gorsza od Giewonta a na Baraniec od tej na Czerwone Wierchy. Czy przejście Rohaczy ustępuje Zawratowi ze Świnicą. Albo ta cudowna grań na Otargańcach, czy nie ciekawsza niż Ornak.
Tak patrzę na te forum od kilku lat i problematyka rzadko wychodzi poza Murowaniec czy Terynkę....
A może tak by wszyscy doradzający wzięli mapę i dostrzegli, że są tzw. Tatry Słowackie Zachodnie. Szlaków też tam przecież nie brak. Ludzi mało, baza noclegowa coraz lepsza, widoki równie pyszne, stopień trudności z reguły łatwy (co jest dobre na starcie), ale i są odcinki wymagające, gdzie można się sprawdzić.
Czy wycieczka na Siwy Wierch jest gorsza od Giewonta a na Baraniec od tej na Czerwone Wierchy. Czy przejście Rohaczy ustępuje Zawratowi ze Świnicą. Albo ta cudowna grań na Otargańcach, czy nie ciekawsza niż Ornak.
Tak patrzę na te forum od kilku lat i problematyka rzadko wychodzi poza Murowaniec czy Terynkę....
moze to kwestia tego, ze jednak dla wiekszosci sa to najlepiej znane miejsca/tematy?Jagiellonia w Tatrach pisze: Tak patrzę na te forum od kilku lat i problematyka rzadko wychodzi poza Murowaniec czy Terynkę....
niestety, nie kazdy ma okazje - jak u rubika
niemniej - w pelni sie zgadzam z wypowiedzia. Czesto Slowacja pozostaje jakas taka niezauwazona, pomijana, ale... czy to naprawde zle? moze dzieki innymi wlasnie temu nie ma tam takich tlumow?
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Ta karczma Rzym się nazywa...Jagiellonia w Tatrach pisze:Jak zwykle początkującym proponuje się tzw. Tatry Polskie, ew. Tatry Słowackie, ale tylko Wysokie i to tam gdzie chodzi vlak.
A może tak by wszyscy doradzający wzięli mapę i dostrzegli, że są tzw. Tatry Słowackie Zachodnie. Szlaków też tam przecież nie brak. Ludzi mało, baza noclegowa coraz lepsza, widoki równie pyszne, stopień trudności z reguły łatwy (co jest dobre na starcie), ale i są odcinki wymagające, gdzie można się sprawdzić.
Czy wycieczka na Siwy Wierch jest gorsza od Giewonta a na Baraniec od tej na Czerwone Wierchy. Czy przejście Rohaczy ustępuje Zawratowi ze Świnicą. Albo ta cudowna grań na Otargańcach, czy nie ciekawsza niż Ornak.
Tak patrzę na te forum od kilku lat i problematyka rzadko wychodzi poza Murowaniec czy Terynkę....
Pójście w Polskie Tatry jest proste jak drut - trzeba się dostać do: Palenicy, Kuźnic, Kir lub Siwej Polany (trochę upraszczam ale wiadomo o co chodzi) i dalej już samograj. W dodatku wszędzie busik dowiezie, nie ma problemu gdzie zostawić auto itd.
W Tatrach Słowackich jest nieco inaczej. Ale nie całych. Słowacka część Tatr Wysokich na północ od grani Tatr praktycznie jest bardziej dostępna od polskiej strony i turysta słowacki jest tam rzadkim gościem. Natomiast południowa (przypominam Tatr Wysokich) jest logistycznie rozwiązana (ułatwiona) przez "elektriczkę" - od jedenej stacji mogę wyjść, do drugiej wrócić, nie ma sprawy. Podobnie z własnym smochodem - jak przy jednym wlocie do doliny go zostawię to jeśli zejdę gdzie indziej to elektriczką do niego wrócę.
W Tatrach Zachodnich ten luksus nie istnieje, teren jest ogromny, miejsc z bazą noclegową ilościowo niewiele a prawie w ogóle takich, z których byłoby dużo możliwości pieszego wyjścia i powrotu. Jak tu w innym wątku napisał Tomek I. - bez auta praktycznie niemożliwe. Jeden z moich znajomych miał to rozwiązane w sposób niezwykle prosty - jego żona lubiła być pod Tatrami natomiast nie znosiła samych Tatr - odwoziła znajomego z synem i córką w określone miejsce i przyjeżdżała po nich wieczorem też w określone miejsce, z reguły inne niż rano. Ale ile osób ma tak luksusową sytuację?
Córka pojechała dwa dni temu z chłopcami do Słowacji - kwatera w Novej Lesnej. Namawiałem ją aby popróbowała coś w Zachodnich. Siedziałem ze dwa dni nad mapą i rozkładami jazdy SAD - nic sensownego nie wychodzi, dałem za wygraną.
Do czego prowadzę o Jagiellonio - znasz ten mój nieszczęsny poradnik dla początkującego w Słowackich Tatrach Wysokich, który ugrzązł trochę w bezpłodnych dyskusjach czy są busiki w Słowacji czy też ich nie ma i jak nazwać kawałek jednego szlaku. MAM PROPOZYCJĘ - Wyraźnie znasz temat Tatr Zachodnich - napisz coś podobnego. Bez opisu szlaków, od tego są inne wydawnictwa - natomiast zaproponuj trasy na kilka dni, skąd, dokąd, gdzie zostawić auto, gdie i jak użyć autobusu itd. Zyskasz wdzięczność wielu osób.
Jestem gorszego sortu...
Janek ma rację, początkującego te problemy logistyczne mogą zrazić. Chyba że ktoś to lubi
No ale zawsze się można zapuścić w głąb i tam kombinować, jest Ziarska Chata, koleba pod Klinom i parę innych miejsc, ale tak jak pisałem to trzeba lubić. POzdrawiam - Erynie.
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Obaj macie rację. Dojazd w tamte rejony bez auta jest trudny, ale przecież to nie wyjazd do Rumunii tylko 'za bućki'. Miesiąc wstecz w Rabce wzieliśmy na stopa parę studentów z kartką Chyżne. O dziwo przez Eger jechali do Bułgarii. Wysadziliśmy ich za Bańską Bystrzycą. Można i tak, jak się chce.Erynie pisze:Janek ma rację, początkującego te problemy logistyczne mogą zrazić. Chyba że ktoś to lubiNo ale zawsze się można zapuścić w głąb i tam kombinować, jest Ziarska Chata, koleba pod Klinom i parę innych miejsc, ale tak jak pisałem to trzeba lubić. POzdrawiam - Erynie.
Zapewne mój kamień w mrowisko jest niewypałem, bo wyszedłem celowo z założenia, że forum tatrzańskie jest dla tych, którym chce się chcieć.
Chyba jednak nie, zwłaszcza, że tematyka tego rejonu, jak przeglądam te forum jest bardzo rzadka i chyba mało potrzebna.
Usprawiedliwię się tym, że Zachodnie Słowackie poznawałem z żoną, gdy samochodu nie mieliśmy, nie mówiąc o tym co dzisiaj oferuje internet.
Parę propozycji, zgodnie z sugestią Janka mogę wskazać, ale może zaczekam, czy znajdzie się paru chętnych na te 'wyzwanie'.
Ale ja nie mówię o tym jednym poście tylko w ogóle. Marudzisz a sam niewiele czynisz by do czegoś innego ludzi zachęcić, więc nie widzę sensu tego marudzenia.Jagiellonia w Tatrach pisze:A co innego robię?andy67 pisze:No to czemu nie proponujesz tego "czegoś innego" ?
Turystyka górska to sport 'intelektualistów' a ci przecież umieją czytać między wierszami
Każdemu jego Everest...
Ja taki zupełnie lewy w tamtych stronach nie jestem, ale przyznam, że brakuje mi koncepcji całościowej. Czy nie ma zainteresowania. Skoro tam się widuje mało ludzi to jest rzeczą oczywistą, że jest to funkcja gorszej dostępności podobnie jak z Jaworową i Białą Wodą. Skoro mało ludzi chodzi t i mało jest zainteresowanych. Statystyczne prawidłowości. Powiedzmy sobie szczerze - średnia przeciętna forumowicza to jest Pięć Stawów, Rysy i Chłopek. Gąsienicowa chyba już mniej - i to się międli po raz szósty, dwunasty i osiemnasty (trochę przesadzam) a Słowacja dla wielu to wciąż terra incognita. Mam nadzieję, że te kilka słów co napisałem nie utonęło w zalewie niepotrzebnej dyskusji o paru bzdetach i może się komuś przydać. Ten kto przejdzie te trasy co zaproponowałem to już pojęcie o słowackich Tatrach Wysokich będzie miał i będzie wiedzieć jak się "to je" bo jednak trochę inaczej niż po polskiej stronie. Analogiczne opracowanie Tatr Zachodnich byłoby cenne - niestety nie czuję się na siłach.Jagiellonia w Tatrach pisze:Parę propozycji, zgodnie z sugestią Janka mogę wskazać, ale może zaczekam, czy znajdzie się paru chętnych na te 'wyzwanie'.
Jestem gorszego sortu...
masz w tym sporo racji....manfred pisze:Czytając ten cały post nie ubliżając nikomu to naprawdę cieszę się że w "moich czasach" nie było netu tylko człowiek brał 'Nyke" i szedł gdzie popadnie. A jaki szlak to wystarczyło tylko przeczytać parę kartek przewodnika i już w sumie wiedziałem co mnie może tam czekać echhh starość nie radość
dla mnie jak ktoś sie zniechęca do Tatr, poprzez utrudnienia komunikacyjne/logistyczne....to chyba jedno podsumowanie....niech zostanie na Podtatrzu
jak wrócisz nazad, to gdzieś tam znajdziesz, ze polecałem np.Erynie pisze:Chief - wątek, to Tatry dla początkującego. Dziewczyna napisała że była dotychczas na Nosalu i innych Kopiencach. Checsz doradzić na pierwszy raz Zachodnie Słowackie? Zaczynałeś chodzenie po Tatrach od Jakubiny?POzdrawiam - ERynie.
- stawy Rohackie
- grań Przeł. pod Osobitą - Grześ
W sam raz dla początkujących....


