Waldek Niemiec

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:a wiesz co stało się z Wandą co Niemca nie chciała?
Weszła do historii.
Każdemu jego Everest...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Iwona pisze:Oczywiście ci, którzy mieli z nim coś do czynienia a nie z legend
a są jakieś legendy o Niemcu? :D
kolega się pytał czy ktoś robił, no to dostał odpowiedź
potem miała być seria pytań, którch nie ma :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

tomek.l pisze:
Iwona pisze:Oczywiście ci, którzy mieli z nim coś do czynienia a nie z legend
a są jakieś legendy o Niemcu?
mefistofeles pisze:a wiesz co stało się z Wandą co Niemca nie chciała?
:D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Waldek Niemiec szkoli w skałkach podkrakowskich. Moim zdaniem dobrze jest spróbować granitowych skał - jeżeli ktoś myśli już przyszłościowo o kursie taternickim. Takie skały jak np. Sokoliki.
Próbowałam i w skałkach podkrakowskich i w Sokolikach - wspina się inaczej, choć tu i tu przyjemnie.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Agaar pisze:Waldek Niemiec szkoli w skałkach podkrakowskich. Moim zdaniem dobrze jest spróbować granitowych skał - jeżeli ktoś myśli już przyszłościowo o kursie taternickim. Takie skały jak np. Sokoliki.
Próbowałam i w skałkach podkrakowskich i w Sokolikach - wspina się inaczej, choć tu i tu przyjemnie.
agaar może i wspina się inaczej - ale na kursie znaczenie ma to mierne - tam się masz nauczyć głównie zasad bezpiecznej asekuracji, budowania stanowisk, zjazdów - a technikę wspinania wyrabiasz sobie sama - to tak jakby po kursie w sokołach nikt nie pojechał na jurę i na odwrót a w hejszowinie to już pewnie nikt by się nie wspinał.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Zgoda, zgoda, ale jeżeli na początku ktoś nie ma okazji pojechać poza kursem na wspin, to dobrze spróbować i tego i tego. Ja nie żałuję.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

diablak1223 pisze:Piotr Jaśkiewicz
poznałem niedawno bedąc w Sokołach ;)
super koleś :)
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Agaar pisze:Waldek Niemiec szkoli w skałkach podkrakowskich. Moim zdaniem dobrze jest spróbować granitowych skał - jeżeli ktoś myśli już przyszłościowo o kursie taternickim. Takie skały jak np. Sokoliki.
Próbowałam i w skałkach podkrakowskich i w Sokolikach - wspina się inaczej, choć tu i tu przyjemnie.
granit sokolikowy i tatrzański to dwie różne rzeczy, pomimo tego że granit i tu i tu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

ale tarcie tu i tu :)
po jurajskim mydle bardzo miła odmiana
Awatar użytkownika
Johanka

-#1
Posty: 42
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Johanka »

Rany! To piszcie jak ludzie! Po roku na ściance ruszać od razu w Tatry, czy "najpierw, powoli, jak żółw ociężały, ruszyła maszyna...". Może odpuścić sobie te Sokoliki?!? Celem i tak są Tatry 8)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Johanka pisze:Rany! To piszcie jak ludzie! Po roku na ściance ruszać od razu w Tatry, czy "najpierw, powoli, jak żółw ociężały, ruszyła maszyna...". Może odpuścić sobie te Sokoliki?!? Celem i tak są Tatry 8)
U każdego to inaczej wygląda więc chyba nie ma co uogólniać.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Johanka pisze:Po roku na ściance ruszać od razu w Tatry,
Wiesz co to jest trenażer? To takie ustrojstwo, w którym pilot ma złudzenie, że jest w samolocie. Ścianka to właśnie to samo. Na ściance nie możesz spaść i się zabić i doskonale o tym wiesz i dlatego Cię stać na niej na ewolucje, które raczej nie powtórzysz na prawdziwej ścianie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Johanka

-#1
Posty: 42
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Johanka »

Jakieś 3 miesiące temu, chłopak, na skutek nieuwagi swojej asekurantki spadł na ściance - wprawdzie "tylko" z 10m ale... Na szczęście nic poważnego sie nie stało.
Są zwolennicy powolnego wprowadzania adepta i zwolennicy skoku na głeboką wodę - udowodnienie wyższości jednej metody nad drugą jest raczej niemożliwe.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Johanka pisze:na skutek nieuwagi swojej asekurantki spadł na ściance
To jest raczej rzadki przypadek. Asekurant nie może myśleć o niebieskich migdałach - za takie coś powinien być natychmiastowy wykop z tego zajęcia. Ostateczny, bez prawa do powrotu. Wyobraż sobie taki błąd jak masz pod sobą np. 300 metrów. Rozumiem, nie ma ludzi bezbłędnych ale pewne błędy są niewybaczalne.
Nie ma drogi na skróty. Nie wolno ze ścianki wprost w Tatry. Paradoksalne, ale mi się wydaje, że bez ścianki wprost w Tatry jest mniej niebezpieczne. Zdarza się tak, że bardzo młody i psychicznie niedojrzały facet czy dziewczyna na ściance i na wędce kosi V i VI i zaczyna być przekonany, że w Tatrach czy wyższych skałkach to jest to samo, też jak młody bóg będzie kosił V i VI. Może i będzie ale kiedyś, na razie mu się może przytrafić, że portki będą wymagały prania. To zresztą może być pedagogiczne.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Niestety Janku coraz częściej można zaobserwować traktowanie Tatr jak większej ścianki znika gdzieś mistyzm samej wspinaczki
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Johanka

-#1
Posty: 42
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Johanka »

Ok. Nie upieram się. Słucham uważnie bardziej doświadczonych.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mistycyzm to tak naprawdę to się skończył około 1945 roku. Czy tu można mówić o zbieżności dat z wprowadzeniem tzw. "techniki hakowej", ławeczek itp to rzecz do dyskusji. Jedno jest natomiast zastanawiające - PETZL robi szpej, wiadomo, ale robi też sprzęt ochron osobistych do budownictwa przestrzennego i wysokościowego i jak popatrzeć w katalog to różnice są minimalne. Już w latach dwudziestych Roman Kordys pisał, że może dojść do budowy betonowej Zmarłej Turni w Warszawie z bufetem i trybunami dla widzów. Trochę przesadził ale tylko trochę. Dla mnie to co się dzieje na Mnichu to trochę paranoja - faceci stają na głowie aby wyciąć nowy wariant, pół metra obok innego.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:Mistycyzm to tak naprawdę to się skończył około 1945 roku.
A dziś "Mistycyzm gór" to już tylko u ks. Rogowskiego albo... w Erze. Niestety.
Janek pisze:faceci stają na głowie aby wyciąć nowy wariant, pół metra obok innego.
A wiesz Drogi Janku, ile wart jest dobry kontrakt reklamowy...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Pod koniec lat 60-ych opowiadano mi o facecie, wspinaczu, który od 10 lat nie ruszył się poza Morskie Oko. Ciągle coś tam miał do roboty.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:Pod koniec lat 60-ych opowiadano mi o facecie, wspinaczu, który od 10 lat nie ruszył się poza Morskie Oko. Ciągle coś tam miał do roboty.
Wypisz, wymaluj Wojtek Łapiński...!
Jak nie wierzysz Janku, spytaj Marysi.
Dam głowę, że potwierdzi i jeszcze "dobrą" herbatę dostaniesz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
ODPOWIEDZ