Weszła do historii.mefistofeles pisze:a wiesz co stało się z Wandą co Niemca nie chciała?
Waldek Niemiec
Waldek Niemiec szkoli w skałkach podkrakowskich. Moim zdaniem dobrze jest spróbować granitowych skał - jeżeli ktoś myśli już przyszłościowo o kursie taternickim. Takie skały jak np. Sokoliki.
Próbowałam i w skałkach podkrakowskich i w Sokolikach - wspina się inaczej, choć tu i tu przyjemnie.
Próbowałam i w skałkach podkrakowskich i w Sokolikach - wspina się inaczej, choć tu i tu przyjemnie.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
agaar może i wspina się inaczej - ale na kursie znaczenie ma to mierne - tam się masz nauczyć głównie zasad bezpiecznej asekuracji, budowania stanowisk, zjazdów - a technikę wspinania wyrabiasz sobie sama - to tak jakby po kursie w sokołach nikt nie pojechał na jurę i na odwrót a w hejszowinie to już pewnie nikt by się nie wspinał.Agaar pisze:Waldek Niemiec szkoli w skałkach podkrakowskich. Moim zdaniem dobrze jest spróbować granitowych skał - jeżeli ktoś myśli już przyszłościowo o kursie taternickim. Takie skały jak np. Sokoliki.
Próbowałam i w skałkach podkrakowskich i w Sokolikach - wspina się inaczej, choć tu i tu przyjemnie.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Zgoda, zgoda, ale jeżeli na początku ktoś nie ma okazji pojechać poza kursem na wspin, to dobrze spróbować i tego i tego. Ja nie żałuję.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
granit sokolikowy i tatrzański to dwie różne rzeczy, pomimo tego że granit i tu i tu...Agaar pisze:Waldek Niemiec szkoli w skałkach podkrakowskich. Moim zdaniem dobrze jest spróbować granitowych skał - jeżeli ktoś myśli już przyszłościowo o kursie taternickim. Takie skały jak np. Sokoliki.
Próbowałam i w skałkach podkrakowskich i w Sokolikach - wspina się inaczej, choć tu i tu przyjemnie.
Wiesz co to jest trenażer? To takie ustrojstwo, w którym pilot ma złudzenie, że jest w samolocie. Ścianka to właśnie to samo. Na ściance nie możesz spaść i się zabić i doskonale o tym wiesz i dlatego Cię stać na niej na ewolucje, które raczej nie powtórzysz na prawdziwej ścianie.Johanka pisze:Po roku na ściance ruszać od razu w Tatry,
Jestem gorszego sortu...
Jakieś 3 miesiące temu, chłopak, na skutek nieuwagi swojej asekurantki spadł na ściance - wprawdzie "tylko" z 10m ale... Na szczęście nic poważnego sie nie stało.
Są zwolennicy powolnego wprowadzania adepta i zwolennicy skoku na głeboką wodę - udowodnienie wyższości jednej metody nad drugą jest raczej niemożliwe.
Są zwolennicy powolnego wprowadzania adepta i zwolennicy skoku na głeboką wodę - udowodnienie wyższości jednej metody nad drugą jest raczej niemożliwe.
To jest raczej rzadki przypadek. Asekurant nie może myśleć o niebieskich migdałach - za takie coś powinien być natychmiastowy wykop z tego zajęcia. Ostateczny, bez prawa do powrotu. Wyobraż sobie taki błąd jak masz pod sobą np. 300 metrów. Rozumiem, nie ma ludzi bezbłędnych ale pewne błędy są niewybaczalne.Johanka pisze:na skutek nieuwagi swojej asekurantki spadł na ściance
Nie ma drogi na skróty. Nie wolno ze ścianki wprost w Tatry. Paradoksalne, ale mi się wydaje, że bez ścianki wprost w Tatry jest mniej niebezpieczne. Zdarza się tak, że bardzo młody i psychicznie niedojrzały facet czy dziewczyna na ściance i na wędce kosi V i VI i zaczyna być przekonany, że w Tatrach czy wyższych skałkach to jest to samo, też jak młody bóg będzie kosił V i VI. Może i będzie ale kiedyś, na razie mu się może przytrafić, że portki będą wymagały prania. To zresztą może być pedagogiczne.
Jestem gorszego sortu...
Mistycyzm to tak naprawdę to się skończył około 1945 roku. Czy tu można mówić o zbieżności dat z wprowadzeniem tzw. "techniki hakowej", ławeczek itp to rzecz do dyskusji. Jedno jest natomiast zastanawiające - PETZL robi szpej, wiadomo, ale robi też sprzęt ochron osobistych do budownictwa przestrzennego i wysokościowego i jak popatrzeć w katalog to różnice są minimalne. Już w latach dwudziestych Roman Kordys pisał, że może dojść do budowy betonowej Zmarłej Turni w Warszawie z bufetem i trybunami dla widzów. Trochę przesadził ale tylko trochę. Dla mnie to co się dzieje na Mnichu to trochę paranoja - faceci stają na głowie aby wyciąć nowy wariant, pół metra obok innego.
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A dziś "Mistycyzm gór" to już tylko u ks. Rogowskiego albo... w Erze. Niestety.Janek pisze:Mistycyzm to tak naprawdę to się skończył około 1945 roku.
A wiesz Drogi Janku, ile wart jest dobry kontrakt reklamowy...?Janek pisze:faceci stają na głowie aby wyciąć nowy wariant, pół metra obok innego.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Wypisz, wymaluj Wojtek Łapiński...!Janek pisze:Pod koniec lat 60-ych opowiadano mi o facecie, wspinaczu, który od 10 lat nie ruszył się poza Morskie Oko. Ciągle coś tam miał do roboty.
Jak nie wierzysz Janku, spytaj Marysi.
Dam głowę, że potwierdzi i jeszcze "dobrą" herbatę dostaniesz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl




