Dom Turysty w Zakopanem do rozbiórki (?)
Dom Turysty w Zakopanem do rozbiórki (?)
Jestem gorszego sortu...
Jakoś tak dziwnie przykro mi sie zrobiło po przeczytaniu tego artykułu. Pewnie jestem sentymentalny. Może jednak Domu Turysty nie wyburzą? Tyle fajnych wspomnień mam z tego miejsca. Co oni kombinują? Postawić jakiś czterogwiazdkowiec - dla turysty? Jakiego turysty? Chyba tego co psioczy, że jakby to było w Alpach to już dawno na Giewont można by wyjechać kolejką. Echhh... coś mi sie wydaje, ze znowu jak zwykle chodzi tylko o pieniądze.
Podobno w Zakopanem brakuje miejsc w hotelach 4-o gwiazdkowych. Zachodzę w głowę skąd się biorą amatorzy na nie. Droga dojazdowa do chrzanu, lotniska nie ma, na Krupówkach śmierdzi zużytym tłuszczem z smażalni, jak trochę popada to od razu stan wyjątkowy, zaparkowanie samochodu w mieście graniczy z cudem. Czyżby aż tak wielu było tych nowobogackich zza Buga?
Jestem gorszego sortu...
Właśnie to ich może pociągać. Mają bezpieczną dawkę "braku luksusu" połączonego z zabawą w turystykę. Po zakosztowaniu takiego "survivalu" spokojnie wracają do hotelu żeby odpocząć. POzdrawiam - Erynie.Janek pisze:Zachodzę w głowę skąd się biorą amatorzy na nie. Droga dojazdowa do chrzanu, lotniska nie ma, na Krupówkach śmierdzi zużytym tłuszczem z smażalni, jak trochę popada to od razu stan wyjątkowy, zaparkowanie samochodu w mieście graniczy z cudem.
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
Dom Turysty jest wpisany ponoć na listę zabytków. Ale nie z takimi problemami sobie radzono. Taka pouczająca opowiastka:
Znałem kiedyś takiego gazdę na Skibówkach. Oj bidny to był gazda. Chałupa byle jaka, gadziny w obejściu mało, bo czym wyżywić jak łąki niewiele. No to się pytam - gazdo, wokół wszędzie budują a wy co. A gazda - widzicie panocku, bo moją ojcowiznę źle na planie pokolorowano. Na zielono, a to znaczy, że podzielić na działki nie można i sprzedać pod zabudowę.
No tak biedny człowiek, okropni faceci w tej architekturze i urbanistyce.
Minęło trochę lat. Coś mnie pogoniło na Skibówki. Patrzę, oczom nie wierzę. Zamiast tej nędznej chałupiny stoi domostwo, że pewno piętnaście pokoi do wynajęcia, przed domem FIAT 125, nowy jak z igły a gazda paradnie ubrany siedzi i ćmi fajeczkę. Poznał mnie, carmenikiem poczęstował (marlborców wtedy nie było). Pytam się skąd te bogactwo. A on na to - dałem tym architektom na kredki. Nie rozumiem - odpowiedziałem. A on na to - poszedłem do tych mądrali aby mi tą moją ojcowiznę przekolorowali z zielonego na brązowe, czyli takie co dzielić na działki i budować można Oni na to, że chętnie, ale kredki im się skończyły a w powiatowej radzie w Nowym Targu budżet na kredki też się skończył. No to im panocku dałem trochę dudków na te kredki.
PS.
W tej opowieści nie ma ani słowa nieprawdy. Wszystko święta prawda.
Znałem kiedyś takiego gazdę na Skibówkach. Oj bidny to był gazda. Chałupa byle jaka, gadziny w obejściu mało, bo czym wyżywić jak łąki niewiele. No to się pytam - gazdo, wokół wszędzie budują a wy co. A gazda - widzicie panocku, bo moją ojcowiznę źle na planie pokolorowano. Na zielono, a to znaczy, że podzielić na działki nie można i sprzedać pod zabudowę.
No tak biedny człowiek, okropni faceci w tej architekturze i urbanistyce.
Minęło trochę lat. Coś mnie pogoniło na Skibówki. Patrzę, oczom nie wierzę. Zamiast tej nędznej chałupiny stoi domostwo, że pewno piętnaście pokoi do wynajęcia, przed domem FIAT 125, nowy jak z igły a gazda paradnie ubrany siedzi i ćmi fajeczkę. Poznał mnie, carmenikiem poczęstował (marlborców wtedy nie było). Pytam się skąd te bogactwo. A on na to - dałem tym architektom na kredki. Nie rozumiem - odpowiedziałem. A on na to - poszedłem do tych mądrali aby mi tą moją ojcowiznę przekolorowali z zielonego na brązowe, czyli takie co dzielić na działki i budować można Oni na to, że chętnie, ale kredki im się skończyły a w powiatowej radzie w Nowym Targu budżet na kredki też się skończył. No to im panocku dałem trochę dudków na te kredki.
PS.
W tej opowieści nie ma ani słowa nieprawdy. Wszystko święta prawda.
Jestem gorszego sortu...
Nie wydaje mi się ,żeby Dom Turysty zasługiwał na bycie zabytkiem ,ani stary ,ani ładny ,a że budzi sentyment u niektórych pospołu styropianów i towarzyszy (ale tylko tych ideowych ,mądrzejsi tam nie mieszkali) ,to zbyt mało na martyrolgię.
A niech go wyburzą w cholerę ,i te bloczki przy Bulwarach przy okazji ,też pochodzą z podobnego okresu
A niech go wyburzą w cholerę ,i te bloczki przy Bulwarach przy okazji ,też pochodzą z podobnego okresu
luknij na moje panoramy i galerie
Ale podobno jest, tak słyszałem. Natomiast Hotel Karpowicza, tam gdzie teraz hotel Litwor stoi na pewno był.dagomar pisze:Nie wydaje mi się ,żeby Dom Turysty zasługiwał na bycie zabytkiem
Dagomar - ja nie mam sentymentu dla takich zabytków co mają 50 lat lub niewiele więcej. Chciałem tu raczej zwrócić uwagę na mechanizmy, które są uruchamiane przy takim "odzabytkowianiu". Ty pracujesz jak mały motorek a facet bierze za podpis.
Jestem gorszego sortu...
Hotel Kasprowicza ,jak hotel ,ale CUKIRNIA ZAKOPIAŃSKA ,to jest dopiero strata.
A na poważnie ,wizualnie przynajmniej ,miasto zyskało. Nie sądzą ,by po boomie budowlanym lat 30 ub. wieku dało się już powrócić do formuły Zakopanego witkiewiczowskiego. Nie grożą nam też już ,na szczęście ,koncepcje Stryjeńskiego i póżniej czerwonych socrealistów.
Należy ,wydaje mi się ,zachować pojedyncze ,rzeczywiście zabytkowe budowle ,głównie wzdłuż Kościeliskiej ,równiwż Kasprusi ,Dworzec Zakopiański (również ten kolejowy) ,Szkołę ,może co więcej ,a reszta do zmiany i wyburzenia.
Bo to ,co teraz stoi w centrum zakopanego ,nie jest ani ładne ,ani zabytkowe ,ani funkcjonalne
A na poważnie ,wizualnie przynajmniej ,miasto zyskało. Nie sądzą ,by po boomie budowlanym lat 30 ub. wieku dało się już powrócić do formuły Zakopanego witkiewiczowskiego. Nie grożą nam też już ,na szczęście ,koncepcje Stryjeńskiego i póżniej czerwonych socrealistów.
Należy ,wydaje mi się ,zachować pojedyncze ,rzeczywiście zabytkowe budowle ,głównie wzdłuż Kościeliskiej ,równiwż Kasprusi ,Dworzec Zakopiański (również ten kolejowy) ,Szkołę ,może co więcej ,a reszta do zmiany i wyburzenia.
Bo to ,co teraz stoi w centrum zakopanego ,nie jest ani ładne ,ani zabytkowe ,ani funkcjonalne
luknij na moje panoramy i galerie
Wiesz, to jest trudna sprawa. Nie wiem jak wyglądała dawna Cortina d'Ampezzo, prawie nic z niej nie zostało ale to co zbudowano nie zachwyca. Kilkadziesiąt prawie takich samych hoteli. Można oczopląsu dostać a po pijaku trafić do swojego yo może być cholernie trudna sprawa. Zupełnie tak jak na socjalistycznym osiedlu. Słyszałem o facecie co w Warszawie na swoim osiedlu ponoć trzy dni się błąkał. Inna sprawa, że był spity jak stodoła a w czasie tych poszukiwań uzupełniał ubytki.
Jestem gorszego sortu...
popieram cortina obecnie ani ładna ani stylowa...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Z tego co obserwowałem jak tam pracowałem, to większość z nich nie nocowała w 4* a na normalnych kwaterach - problem z parkingiem co niektórzy obchodzili parkując pod knajpami na krupowkachJanek pisze:Czyżby aż tak wielu było tych nowobogackich zza Buga?
Muszę powiedziec teściowi, żeby tak zrobił z działką, którą chce mi daćJanek pisze:dałem tym architektom na kredki
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
No nie ma...ale to nie przeszkadzało, że wybiegam z knajpy z pracy i prawie wpadam na zaparkowany pod wejściem terenowy samochód z ukraińskimi blachami....no dobra, przedobrzyłem z liczbą mnogą...osobiście widziałem jeden taki przypadek - żeby określić jak bardzo na Krupówkach to było, to dodam, że przed wejściem do sphinx'a.
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Brakuje. Mam znajomą, u której zazwyczaj mieszkam będąc w Zakopanem - czysto, miło, niedrogo, a i pogadać można sympatycznie wieczorami...Janek pisze:Podobno w Zakopanem brakuje miejsc w hotelach 4-o gwiazdkowych. Zachodzę w głowę skąd się biorą amatorzy na nie. Droga dojazdowa do chrzanu, lotniska nie ma, na Krupówkach śmierdzi zużytym tłuszczem z smażalni, jak trochę popada to od razu stan wyjątkowy, zaparkowanie samochodu w mieście graniczy z cudem. Czyżby aż tak wielu było tych nowobogackich zza Buga?
Ta znajoma pracuje w Hotelu Mercure Kasprowy (wystarczy sprawdzić, jakie tam są ceny!) i opowiada, kto zacz stanowi ich główną klientelę. Są oczywiście także Rosjanie, ale wcale nie stanowią głównego "segmentu rynku". Owszem, tuż po Nowym Roku, gdy prawosławni obchodzą swoje Święta, lepiej z przybyszem od razu zaczynać rozmowę w języku Puszkina. Analiza klienteli wskazuje, że to głównie nasi nowobogaccy zapełniają tamtejsze apartamenty. Że najczęściej "para" wygląda jak "tatuś" z "córeczką", to inna sprawa, ale ich jest zawsze mnóstwo. "Mamusie" z "synkami" też nie są zresztą rzadkością...
"Obłożenie" pokoi w skali całego roku wychodzi dla H-M-Kasprowy grubo powyżej 80%, a ostatnio dobija do 90-ciu. Daj Boże każdemu innemu pensjonatowi w Zakopanem!
Taki jest rynek i tylko idiota będzie próbował go zmieniać za swoje pieniądze! Mamutem być i... wyzdychać? A komu to jest potrzebne...?
Teraz o "zabytkowości" Domu Turysty...
Pięćdziesiąt lat, to nawet jak na Zakopane niezbyt imponujący wiek.
Fakt, jest wielki, monumentalny wręcz, z solidnego granitu postawiony, ogromny dach gontowy i... g...o z tego widać! On stoi bodaj w najgorszym miejscu Zakopanego jak na taką architekturę.
Moim zdaniem, jeśli pozostawić elewację, niebrzydkie atrium i dach - niech tam, "ojce" postawili, to niech by została! - resztę można bez najmniejszej straty wybebeszyć do imentu.
Może wreszcie zginie ten zapaszek kuchenno pomyjowaty snujący się od lat po tamtejszych korytarzach i pokojach, że o restauracji nie wspomnę. Gdyby to się udało, może i zdecyduję się na jedną noc w czymś takim, ale bez... "córeczki" - na tyle mnie jeszcze stać.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Ale zawsze były dwa rodzaje wody: zimna i... jeszcze zimniejsza!Janek pisze:W schroniskach ciepła woda była "o określonej porze" - sęk w tym, że nikt nie wiedział kiedy jest "określona pora"
Teraz to już nawet w Piątce bywa czasami ciepła...
Jakiś nie potrafię wzbudzić miłych odczuć nostalgicznych w związku z tamtymi wspomnieniami. Fajne te góry były zawsze i rwał się człowiek do nich, gdy tylko miał za co. Była wszak i radość z powrotów do cywilizacji z powodów stricte... higienicznych.
Na szczęście i to "se ne wrati".
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A cóż to były za czasy, że w Murowańcu nie mogłeś się przeprać?Janek pisze:Ja to nawet przepierkę w Domu Turysty robiłem. A potem za Kuźnicami na plecaczku upinałem.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl




