Samochód zimą
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Jeżeli już giełda to potem zadnej "włoszczyzny" Albo solida niemiecka robota (Polo. Corsa a najlepiej małe Audi) , albo japońska finezja (np Nissan Micra- genialne autko nie do zajeżdzenia lub małą Corrolkę) Nie wiem jak sprawują się małe Hondki typu Jazz , ale myślę, że podobnie. Syn wymienił wysłużoną beczkę ( na opale starch jeżdzić , a ropa bywa jeszcze gorsza ) na NIssana Cherry (20 letnie ) mechanicznie jest bez zarzutu , wszystkie części oryginał , pali na dotyk!!!!! nawet na 15 stopniowym mrozie z pierwszego "kopa" więc za NIssana mogę ręczyć. W sumie włoskie samochody nie za bardzo sprawdzają się przy niskich temperaturach i wysokiej wilgotności- wiem co pizsę, bo sam jeżdżę "włoszczyzną" . Mam też takie przekonanie, że kupując samochód lepiejb jest kupić nieco starszy , ale większy i lepiej wyposażony. zyskuje się na komforcie i bezpieczeństwie , a także na trwałości- duże fury są na ogół lepiej zrobione , bez oszczędności na czym się da. Tak więc w grę może wchodzić i coś większego. Przyjemnie "ciągnie" się w Tatry w 3- 4 osoby w pustawym i wygodnym wnętrzu, kiedy wszystkie bagaże spoczywają tam gdzie powinny, czyli w bagażniku. W końcu nie tylko rocznik decyduje o klasie auta.


