Tatry Wysokie 2-6 lipca

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Łukasz M

-#2
Posty: 89
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Wielkopolska

Tatry Wysokie 2-6 lipca

Post autor: Łukasz M »

Dzień 1

Wczesnym (jak dla mnie przynajmniej) ranem dojeżdżamy do Zakopanego. Szybkie zakupy i już pakujemy się do busa na Palenicę. Na miejscu kupujemy bilety i ruszamy w stronę Wodogrzmotów. Tam krótki przystanek, a potem w górę do Pięciu Stawów.
Obrazek Obrazek
Po dojściu do schroniska meldujemy się, rozpakowujemy, jemy coś, a potem ruszamy na spacer do Dolinki Pustej.
Obrazek Obrazek Obrazek
Przed siódmą jesteśmy z powrotem w schronisku. Półtorej godziny i zmęczeni padamy do łóżek.

Dzień 2

Pogoda piękna. W planach Szpiglasowa Przełęcz. Nie trzeba się spieszyć, więc pooooowoli wstajemy i w końcu wynurzamy się ze schroniska. Ruszamy w stronę przełęczy.
Obrazek Obrazek
Pniemy się w górę robiąc krótkie przerwy na fotografowanie i zdecydowanie dłuższe na jedzenie :P . Przechodzimy przez pierwszy śnieg, potem drugi i następne.
Obrazek
Zaczynają się łańcuchy.
Obrazek
Przechodzimy je i stajemy na przełęczy.
Obrazek Obrazek
Siedzimy tam ładną chwilę, a potem ruszamy w kierunku Szpiglasowego Wierchu. Widok piękny, pogoda już mniej.
Obrazek Obrazek
Robimy zdjęcia, siedzimy chwilę i schodzimy na dół. Późnym popołudniem wracamy do schroniska.

Dzień 3

No i tu następuje koniec dobrej pogody. Leje tak mocno, że prawie nikt nie wychodzi ze schroniska. My także zostajemy. Nudy. Karty, krzyżówki, spanie, jedzenie i tak w kółko. Cały czas mamy nadzieję, że przestanie padać. Nie przestało do popołudnia następnego dnia...

Dzień 4

Pogoda nie wiele lepsza niż poprzedniego dnia. Chyba troszeczkę mniej pada. Tak więc do czternastej siedzimy na stołówce i gramy w karty. Potem chcąc, nie chcąc trzeba się ruszyć i przejść do Morskiego Oka. Przez chwilę nawet nie pada. Wychodzimy i ruszamy niebieskim szlakiem przez Świstówkę. Zaczyna padać. Na górze już leje. Schodząc, spotykamy ludzi z... parasolami. Do Morskiego przychodzimy przemoczeni. Meldujemy się, jemy coś ciepłego i ruszamy w kierunku Starego Schroniska. Tam miła niespodzianka - ktoś napalił w piecu. Szybko rozwieszamy mokre ubrania na linkach. Wieczór spędzamy na rozmowach z pozostałymi mieszkańcami schroniska.

Dzień 5

Wreszcie ładna pogoda. Jeszcze przed dziesiątą ruszamy do Doliny za Mnichem.
Obrazek Obrazek Obrazek
Po drugiej stronie stawu udało nam się zobaczyć świstaki (zdjęcie byle jakie, bo aparat nie najlepszy)
Obrazek
Jeden ze stawów zalał szlak, więc trzeba go obchodzić skałkami po lewej stronie. Z bólami (wpakowałem się trochę za wysoko) przechodzę i staję z resztą po drugiej stronie. Ruszamy w kierunku Wrót Chałubińskiego
Obrazek
Szybkim krokiem idziemy do góry. Przechodzimy pierwszy śnieg, a chwilę potem kolejne dwa płaty. Tuż przed przełęczą przez szlak przechodzą kozice
Obrazek Obrazek
Są kilkanaście metrów od nas. Przechodzą, a my wchodzimy na przełęcz. Zdjęcia, kanapki i ciepła herbata.
Obrazek
Na górze siedzimy ładną chwilę, ale w końcu trzeba zejść. Powoli ruszamy na dół. Schodzimy do Doliny za Mnichem i siedzimy tam jeszcze chwilę.
Obrazek
Potem ruszamy w dół. Im bliżej Morskiego Oka tym wolniej idziemy - widok turystów nad jeziorem nas odstrasza
Obrazek Obrazek
W końcu jednak dochodzimy do schroniska. Jemy coś i idziemy nad Czarny Staw. Tam (mimo, że było już po piątej) tłumy. Nie siedzimy więc za długo. Wieczór, a właściwie pół nocy, spędzamy na ganku rozmawiając z nocującym w schronisku panem.

Dzień 6

Pogoda nadal ładna, ale my musimy już schodzić. Po dziesiątej ruszamy w stronę Palenicy. Potem bus i do Zakopanego. Chodzimy chwilę po mieście, a potem do pociągu i na niziny. Zakopane żegna nas w deszczu, a ja nie mogę doczekać się kolejnego wyjazdu...
raco

-#3
Posty: 198
Rejestracja: śr 19 kwie, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: raco »

ciekawa wyprawa. Rzeczywisćie widok na turystów nad Moko jest przerażający.
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Bardzo ładna wycieczka z atrakcjami (świstaki, kozice).
Widok turystów nad Morskim Okiem przypomina nadmorską plażę.
Łukasz M

-#2
Posty: 89
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Łukasz M »

Widok turystów nad Morskim Okiem przypomina nadmorską plażę.
Mieliśmy dokładnie takie same skojarzenia ;) . Zastanawiałem się czy jestem nadal w górach, czy może nad morzem.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Łukasz M pisze:
Widok turystów nad Morskim Okiem przypomina nadmorską plażę.
Mieliśmy dokładnie takie same skojarzenia ;) . Zastanawiałem się czy jestem nadal w górach, czy może nad morzem.
W końcu to "Morskie" Oko czyż nie ? :D
Każdemu jego Everest...
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

andy67 pisze:W końcu to "Morskie" Oko czyż nie ?
No właśnie i czemu tu się dziwić. :think:
Łukasz M

-#2
Posty: 89
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Łukasz M »

gosia d pisze:andy67 napisał(a):
W końcu to "Morskie" Oko czyż nie ?

No właśnie i czemu tu się dziwić. think
No tak. Zapomniałem :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gosia d pisze:No właśnie i czemu tu się dziwić.
jak bylem 3 tygodnie temu nad morzem to ludzi bylo zdecydowanie mniej...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
bartek84

-#3
Posty: 216
Rejestracja: pn 24 gru, 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: bartek84 »

mefistofeles pisze:jak bylem 3 tygodnie temu nad morzem to ludzi bylo zdecydowanie mniej...

Bo nad morzem woda brudna :D:D:D
HAR..........NAŚ
Awatar użytkownika
cirrus.unc

-#1
Posty: 8
Rejestracja: pt 18 sty, 2008
Lokalizacja: Poznań

Post autor: cirrus.unc »

Heh
Szkoda że nie wychodziliście godzinkę później z Piątki w sobotę
Zobaczylibyście wtaczające się dwie przemoknięte do ostatniej nitki
turystki, którym zachciało się zdobyć Krzyżne w ulewie :))
Maryśka
Idę w góry cieszyć się życiem
Łukasz M

-#2
Posty: 89
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Łukasz M »

cirrus.unc pisze:Heh
Szkoda że nie wychodziliście godzinkę później z Piątki w sobotę
Zobaczylibyście wtaczające się dwie przemoknięte do ostatniej nitki
turystki, którym zachciało się zdobyć Krzyżne w ulewie laughing
Oj jak byśmy godzinkę później wyszli to po dojściu do Morskiego wyglądalibyśmy jeszcze gorzej niż wyglądaliśmy... :))
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Schodząc, spotykamy ludzi z... parasolami.
Dla mnie nic dziwnego. Znam 2 osoby, które chodzą w góry z parasolem w plecaku.
Don't shit, where you eat
Łukasz M

-#2
Posty: 89
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Łukasz M »

tommer91 pisze:Cytat:
Schodząc, spotykamy ludzi z... parasolami.

Dla mnie nic dziwnego. Znam 2 osoby, które chodzą w góry z parasolem w plecaku.
A dla mnie dziwne i niezbyt bezpieczne. No chyba, że zabierają ten parasol żeby niedźwiedzie odstraszyć :think:
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Jeśli nie ma silnego wiatru i szlak jest średniotrudny to parasol się spokojnie sprawdza.
Każdemu jego Everest...
Łukasz M

-#2
Posty: 89
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Łukasz M »

andy67 pisze:Jeśli nie ma silnego wiatru i szlak jest średniotrudny to parasol się spokojnie sprawdza.
Jakoś to do mnie nie mówi. Niewygodnie by mi było i jakoś nieswojo. Ale jak ktoś tak lubi to, dopóki tym parasolem nie pozbawi kogoś oka, nie mam nic przeciwko.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Łukasz M pisze:A dla mnie dziwne i niezbyt bezpieczne. No chyba, że zabierają ten parasol żeby niedźwiedzie odstraszyć think
Zapomniałem kto, ale jeden z dawnych taterników i to takich z górnej półki zabierał zawsze w góry, na wspinaczkę też, parasol.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Janek pisze:taterników i to takich z górnej półki zabierał zawsze w góry, na wspinaczkę też, parasol.

Fenek pokaż Jankowi ostatni krzyk mody
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Łukasz M pisze:
andy67 pisze:Jeśli nie ma silnego wiatru i szlak jest średniotrudny to parasol się spokojnie sprawdza.
Jakoś to do mnie nie mówi. Niewygodnie by mi było i jakoś nieswojo.
Skąd wiesz jak nie spróbowałeś nawet ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Fenek

-#3
Posty: 160
Rejestracja: wt 30 paź, 2007
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: Fenek »

Zapomniałem kto, ale jeden z dawnych taterników i to takich z górnej półki zabierał zawsze w góry, na wspinaczkę też, parasol.

to może to był Manfred:

Obrazek

A tak poważnie to może Janku myślisz o Ryśku Gajewskim?

Dla mnie parasol jest najlepszy ,polecam .
"powiedz mi po co żyjesz ,a powiem ci po co chodzę w góry"
Łukasz M

-#2
Posty: 89
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Łukasz M »

andy67 pisze:Skąd wiesz jak nie spróbowałeś nawet ?
I próbować nie chcę... Nawet na nizinach rzadko używam. W górach tym bardziej wolę kurtkę, albo nawet kolorowy płaszczyk za 2zł. Ale jak ktoś woli parasol to proszę bardzo.
Janek pisze:Zapomniałem kto, ale jeden z dawnych taterników i to takich z górnej półki zabierał zawsze w góry, na wspinaczkę też, parasol.
Janku ja nie chcę tego krytykować, ja tylko mówię, że do mnie parasol w górach jakoś nie mówi...
ODPOWIEDZ