Górskie przyjaźnie

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Łukasz W.

-#1
Posty: 23
Rejestracja: śr 22 paź, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Górskie przyjaźnie

Post autor: Łukasz W. »

Co sądzicie na temat górskich przyjaźni? W schroniskach i na szlakach często spotyka się fajnych ludzi, jednak później zwykle nawet nie pamiętamy ich imion ;) Ale może Wam udało się kiedyś nawiązać w górach jakąś bardziej trwałą znajomość, która przetrwała próbę czasu?
Ostatnio zmieniony czw 23 paź, 2003 przez Łukasz W., łącznie zmieniany 1 raz.
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

W schroniskach,na szlakach często i chętnie rozmawiam z napotkanymi ludźmi. Narodziła się z tego jedna(mam nadzieję) trwała znajomość,bo "przyjaźń" w tym przypadku-to za duże słowo. Mam jednego górskiego przyjaciela. Ci,którzy czytają uważnie to Forum-wiedzą o kogo chodzi :) Zresztą przyjaźń ta przenosi sie także poza Tatry(w których mamy możliwość głębszego poznania siebie na wzajem). Tak naprawdę to kilka górskich znajomości(które mam nadzieje-będą się rozwijać)zawarłam na nizinach.
Pozdrowienia.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Jeżdżę w Tatry od 10 lat i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się nawiązać (na szlaku lub w schronisku) trwałej przyjaźni, mimo tego, że poznaje się tam na ogół wiele osób. Zachowało się jednak kilka znajomości i do dziś mam kontakt z dziewczyną ( :cegla: tu pozdrawiam Edytę), którą spotkałem na Kasprowym z dekadę temu.
Inna sprawa, że specjalnie tych przyjaźni nie szukam, bo jestem na ogół całkowicie zaabsorbowany górami. Znajomości górskie trwają zwykle kilka dni do momentu, kiedy każdy pójdzie w inną stronę (np. zmiana schroniska). Czasem tylko kilka godzin przy schroniskowej ławie...
Łukasz W.

-#1
Posty: 23
Rejestracja: śr 22 paź, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Łukasz W. »

Mariusz pisze:Znajomości górskie trwają zwykle kilka dni do momentu, kiedy każdy pójdzie w inną stronę (np. zmiana schroniska). Czasem tylko kilka godzin przy schroniskowej ławie...
I prawie zawsze są to bardzo fajne wspomnienia. Rzadko kiedy pamięta się później imiona i twarze spotkanych osób, ale sytuacje - jak najbardziej! Nie ma co - w góry rzadko kiedy wybiera się hołota. Oczywiście mówię o prawdziwie turystycznych rejonach, nie o np. asfaltówce do Moka...
ola

-#3
Posty: 223
Rejestracja: pt 19 wrz, 2003
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ola »

Ja nie nawiązałam nigdy żadnych trwałych przyjaźni podczas wędrówek górskich, moze dlatego,że swego czasu jeździłam z przyjaciółmi.... Nie ukrywam jednak,że często sie poznawało bardzo ciekawych ludzi i " nocnych Polaków rozmowy" trwały dosć długo...

A tak w ogóle to witaj Łukasz...chyba nie miałam okazji się z Tobą przywitać.

Pozdrawiam
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Witam wszystkich!
Oczywiście były kontakty i znajomości na szlaku ale najczęściej 1 lub 2 dniowe. Mam trochę filmów z różnych okresów lat 90-tych i nasunął mi się pomysł żeby zrobić z nich trochę zdjęć i pokazać na forum ten materiał może ktoś z oglądających(a jest ich przecież wielu) zobaczy i rozpozna się gdzieś tam wysoko w górach. Mam zamiar zdobyć trochę czasu i zrobić to. Co wy na to?
Pozdrawiam
ola

-#3
Posty: 223
Rejestracja: pt 19 wrz, 2003
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ola »

świetny pomysł :) zdobywaj czas i rób foty :) o pokaż je nam...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

W tym wątku muszę nadmienić, że koło 6 może 7-miu lat temu spotkałem na szlaku na Przełęcz pod Chłopkiem osobę którą wcześniej znałem z widzenia (student 1 roku tego samego wydziału co ja). Oczywiście w tak niezwykłych okolicznościach odezwalismy się do siebie i kontynuowaliśmy wędrówkę razem. Dostałem nawet trochę wody, bo sam nie miałem nic przy sobie. Od tamtej pory byliśmy w górach razem nie raz i nie dwa - okazało się że bardzo dobrze nam się wspólnie łazikuje.

Paweł - jeśli kiedyś dotrzesz do tego forum - pozdrawiam i zachęcam do kolejnego podboju Tatranskiej Strby! :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jestem zdecydowanie za nawiązywaniem kontaktów na szlakach. Pewnie bardziej szukają tego kontaktu samotni wędrowcy niż pary ale to raczej zrozumiałe :D Zauważyłam też, że życzliwość na szlaku jest wprost proporcjonalna do zdobywanej wysokości.Na trasie do Morskiego Oka można się nasłuchać tekstów od wycieczek, oj można. :aciu: Wracając do sedna, podczas samotnego pobytu w Taterkach jakiś czas temu, poznałam Kasię ze Szczecina-Kasiu pozdrawiam-potem widziałyśmy się w Tatrach jeszcze raz i do dziś utrzymujemy kontakt SMSowy oraz wysyłamy sobie pocztówki z wypraw. :)
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

.

Post autor: anmenka »

Jeżdzę w Tatry od dziesiątego miesiąca życia (czyli od niecałych 16 lat ;) ) i jak na razie tylko gadam czasem z napotkanymi turystami, wymieniamy wrażenia, mówimy o tym, gdzie idziemy, skąd wracamy itd. Potem po prostu się rozchodzimy. Nigdy nie udało mi się nawiązać dłuższej znajomości na szlaku. Trochę szkoda :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Prawie za każdym razem poznajemy kogoś (para Słowaków,Czech sypiący dowcipami ,Włoch-dziadek pamiętający Mussoliniego ,grupa studentów z Krakowa) ,serdeczna przyjaźń trwa do zejścia ze szlaku ,lub najdalej do wyjazdu . Nigdy nie podtrzymywaliśmy kontaktu dłużej
Awatar użytkownika
turysta z Kielc

-#1
Posty: 48
Rejestracja: czw 14 lip, 2005
Lokalizacja: Kielce

Re: Górskie przyjaźnie

Post autor: turysta z Kielc »

Łukasz W. pisze:Ale może Wam udało się kiedyś nawiązać w górach jakąś bardziej trwałą znajomość, która przetrwała próbę czasu?
Jesli mozna mowic o 2 letniej "probie czasu" ta ja nawiazalem taka znajomosc...z tym ze nie na szlaku czy schronisku a przez forum...od tej chwili zawsze razem planujemy wypady w gory choc mieszkamy kilkaset km od siebie..jest to pewnego rodzaju fenomen... :?
Nadzieja

-#3
Posty: 187
Rejestracja: ndz 26 gru, 2004
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Nadzieja »

ja raczej zawsze jeźdze w góry w swojej stałej ekipie...
choć raz zapoznalismy sie z dwójką ze Stargardu i pare dni wędrowaliśmy razem ale nic więcej... mam ich gdzieś na zdjęciach ale nawet imiona już zapomniałam bo to było ładne kilka lat temu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ja potrafię przez kilka dni wędrować z kimś wspólnie a wiedziec tylko jak ma na imie. Namiarów nie biorę, bo byłoby to zobowiązanie do dalszego kontaktu, poza tym i tak pewnie bym zgubił. Ma to swój urok w każdym razie.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

turysta z Kielc pisze:..jest to pewnego rodzaju fenomen...
od ponad roku doznaję dokładnie tego samego fenomenu ;) ...a nawet ciut więcej :)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Iwona pisze: od ponad roku doznaję dokładnie tego samego fenomenu ;)
A niektórzy już prawie półtora. Więc może to norma? :D
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

Kiedyś na szlaku z Kużnic przez Gąsienicową na Zawrat spotkałem pare turystów .Wymiana pozdrowienia i idę dalej .Potem oni mnie wyprzedzili,znowu ja ich i tak na Zawrat.Na przełęczy wymiana zdań gdzie kto idzie itp.Oni wracali przez "piatkę",ja przez Swinicę i Kasprowy.Myślałem-mili ludzie czy kiedyś miniemy się na szlaku?Może?Następnego dnia Kościeliska-Tomanowa i to wszystko.Siedzę u wylotu Mroznej odpoczywam bo cholernie bolą nogi.Tłumy wylewają się z jaskini,patrzę-znajoma para oj tez chyba bolały ich mięśnie.Od tego czasu ich nie spotkałem...czy to ma jaki s sens ? :?
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

anmenka pisze:jak na razie tylko gadam czasem z napotkanymi turystami, wymieniamy wrażenia, mówimy o tym, gdzie idziemy, skąd wracamy itd. Potem po prostu się rozchodzimy. Nigdy nie udało mi się nawiązać dłuższej znajomości na szlaku. Trochę szkoda
Mam dokładnie tak samo.
Tyle, że czasem uda mi się z kimś dłużej porozmawiać na kwaterze i też w zeszłym roku wymieniłam się mailem, ale na tym się skończyło.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

MiG pisze:Więc może to norma?
..albo przeznaczenie ;)
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

Ostatnio wracajac z Wrót Chałubinskiego spotkałem niedalekiego sąsiada z miejsca zamieszkania-nie wiedziałem że ciągnie go w Tatry.Niespodziewane spotkanie ale kto wie kogo można spotkać na szlaku.
ODPOWIEDZ