Istnieją szczyty,które w marzeniach naszych miejsce szczególne zajmują magie w sobie jakąś zawierając.
Czy to przez wygląd swój,nazewnictwo czy aurę jakowąś.
Nie inaczej było i tym razem.
Szczyt ten piękny i dumny wznosi się urwiskami swemi nad dolinami dwiema.
Gdzieś tam kiedyś na początku mej z górami przygody,odpychając od siebie dał do zrozumienia ,że mój czas nie nadszedł.
Bogadszy tedy w wiedze i doświadczenie wracam po latach ponownie wyzwanie podjąć.
I choć przesądnym nie będąc ,rękawice dnia trzynastego lipca podejmuję.
Wgryzając się w żleby jego strome jakoś dziwnie nieśpieszno podążam w górę.
Przyjaciele moi podążają przodem, klucząc przez ścianki
kruchawe zmierzają ku przełęczy.
Badając głaz każdy ostrożnie posuwam sie ku jej wąskiemu siodłu.
Ociekający wodą żleb ,zimny wiatr chmury z dolin podnoszący ponurą aure roztacza.
Docieram do przełęczy.Postrzępione turnie smagane chmurami jakoś złowrogo wyglądają.
Ostra grań na pierwszy szczyt nas wyprowadza.Delektuje się widokami ale tak
jakoś inaczej ,myśli krążą gdzie indziej.
Jeszcze zejście na kolejną przełęcz i znowu bystrą granią stajemy na szczycie.
Euforia?, raczej zadowolenie z ukończenia drogi.
Szczyt ten niewątpliwie do pięknych się zalicza,dając możliwość podziwiania
jednej z najładniejszych tatrzańskich panoram.
Dopiero wyrwawszy się z obięć góry,teatr jej ze schroniskowej werandy oglądając cieszę się z tury przebytej.
Chodząc po górach mamy możliwość z ich charakterem obcowania,ale czy nie jest tak,że one piękne i dumne
są niezmienne,a to my dzięki od Boga danej wyobrażni różnie je sobie postrzegać możemy.
Ps:Relacja owa dotyczy drogi na Durny Szczyt(2625 m.n.p.m.) granią przez Mały Durny Szczyt(2595 m.n.p.m.)
Mała Zimna Woda


Ku gór arenie

Im wyżej tym cudniej


Na przełęczy


Kieżmarski Szczyt

Upragniony szczyt

Widoki z wierzchołka popełnione


Łomnica otulona chmurami

I w swej wątpliwie pełnej krasie

Kontrast surowości z łagodnością

Pozdrawiam
Smolik






