Pieniny 28.06-2.07.2008

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Pieniny 28.06-2.07.2008

Post autor: camzik »

Krościenko nad Dunajcem. Urocze miasteczko otoczone zewsząd górami. Zielone pagóry miękko opadają w dolinę rzeki. Już nas wita stary ryneczek, lodziarnia „U Marysi” z przepysznymi lodami, ulica Pienińska …Pachnie lato Pieninami…


Obrazek

Tradycyjnie kwaterujemy się u naszych ulubionych gospodarzy na Pienińskiej. Drewniany około stuletni dom ma niepowtarzalny klimat. Nasz synek od razu go polubił.
Odpoczęliśmy trochę po podróży i unikając tłumów i słonecznego żaru popołudniem wybieramy się na Czertezik. Przez ogród naszych gospodarzy idziemy do szlaku prowadzącego m.in. na Trzy Korony. Ten pierwszy odcinek drogi potrafi dać w kość zwłaszcza gdy niesie się na sobie dodatkowy prawie 10-kilowy słodki ciężar. Na szczęście poprzednia wyprawa w Pieniny nie poszła na marne i obyło się nawet bez zadyszki.


Obrazek

Dalej ścieżka prowadzi brzegiem lasu i łąkami aż dochodzi do granicy PPN. Stamtąd lasem, czasem brzegiem polan, spacerowo wyprowadza na Czertezik. A tam…

Widok na Trzy Korony

Obrazek


Obrazek

Na Dunajec

Obrazek

I na Sokolicę


Obrazek

W drodze powrotnej zaliczyliśmy kawałeczek Sokolej Perci, na której pamiętaliśmy jeszcze z poprzedniego roku, że można spotkać lilie złotogłów.

Schodzimy na polanę Wymiarki u podnóży Bajkowego Gronia, gdzie jak zwykle spotykamy przemiłą panią Stanisławę od lat sprzedającą tam kompot, maślankę i oscypki. Kompot na źródlanej wodzie – po prostu niebo w gębie. Oscypki tak samo, maślanki jak dotąd nie próbowaliśmy.
Wracamy do Krościenka szlakiem prowadzącym przez przepiękne pienińskie polany, a
pienińskie polany potrafią oczarować


Obrazek

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Za przewodnikiem J.Nyki : „otwierają się przed nami czarodziejskie polany pełne różnobarwnego kwiecia. Jak w najwspanialej pomyślanym parku, porozrzucane są po nich kępy jasnych buków, ciemnych smreków, niebieskich jodeł i srebrnych brzóz. Aksamitna trawa ściele się pod stopami barwnym dywanem.”(Tadeusz Malicki, 1939).
I jeszcze raz spojrzenie na Krościenko w drodze powrotnej

Obrazek



W niedzielę zaplanowaliśmy szlak na Trzy Korony. Ponieważ chcieliśmy uniknąć tłumów na szczycie odłożyliśmy wyjście na popołudnie, tym bardziej, że po niebie żeglowały jakieś naburmuszone chmurzyska. Żeby nie tracić tak zupełnie przedpołudnia wybraliśmy się na grzbiet Majerz tuż nad Czorsztynem, skąd przyjemne roztaczają się widoczki na Pieniny, Tatry i Zalew Czorsztyński.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak zaplanowaliśmy, po obiadku wybraliśmy się na Trzy Korony szlakiem ze Sromowiec Niżnych przez Wąwóz Szopczański.
Widok na Trzy Korony z dojścia do wąwozu:


Obrazek

Obrazek

Szlak prowadzi skalistym wąwozem, którego dno porastają bujnie zioła i ziela, a i na stromych skalnych ścianach można spotkać wiele ciekawych roślinek. Żeby wyjść na przełęcz Chwała Bogu trzeba pokonać dość stromy las mozolną ścieżką (a może tylko mi wydawała się ona mozolna). Trud podejścia wynagradza przełęcz Chwała Bogu (Szopka).
Polana pod przełęczą


Obrazek

Widok na Tatry z przeł. Chwała Bogu

Obrazek

Potem jeszcze tylko 200m w górę – i jesteśmy na Trzech Koronach:


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed powrotem do Sromowiec czekają nas jeszcze takie widoczki:

Obrazek

Poniedziałek miał być według prognoz najcieplejszym dniem na naszej wyprawie, zaplanowaliśmy więc spacerową trasę wzdłuż przełomu Dunajca. Wczesnym rankiem mąż podrzucił samochodzik do wspomnianych już Sromowiec w pobliże kładki z Czerwonego Klasztoru. Oj ciężko mu się wstawało, ale zostało mu to wynagrodzone:

Widok z drogi do Sromowiec


Obrazek

Obrazek

Wracał do Krościenka pieszo przez góry – przez wąwóz Szopczański i przełęcz Chwała Bogu. Taka poranna porcja świeżego powietrza i ruchu.

Obrazek

Obrazek

Wąwóz Szopczański


Obrazek

Z przełęczy Szopka na Tatry


Obrazek

W kierunku Krościenka

Obrazek

A to już Szczawnica i początek naszego spaceru wzdłuż Dunajca.

Obrazek

Dla miłośników ryb

Obrazek
I kwiatów

Obrazek

Wprawne oko dostrzeże czarnego bociana brodzącego w Dunajcu


Obrazek

Widok na Sokolicę

Obrazek

Tradycyjny spływ

Obrazek

A na koniec ciemne chmury zebrały się nad naszymi głowami…

Obrazek

Tego dnia była burza w Pieninach, ale w Tatrach to się podobno działo…


Wtorek- nasz ostatni dzień w górach. Ze względu na naszego misiaczka - spacerowy. No tak, spacerowy dla mnie i naszego synka, ale pracowity dla mojego mężusia. Złakniony gór skoro świt idzie na Sokolicę. I sprawdza się powiedzenie, że „kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”…



Obrazek

Obrazek

Cień Sokolicy na tle mgieł to niecodzienny widok

Obrazek

Obrazek

Jakby mu było mało – przed południem wychodzi na Trzy Korony



Obrazek

Obrazek

specjalnie po to, aby pod szczytem odszukać takie cudo

Obrazek

Obrazek

Ten motyl to niepylak Apollo. To największy motyl dzienny w Polsce, zagrożony wyginięciem – w Pieninach wdrożono specjalny program ochronny. Spotkać go można jedynie w Pieninach i Tatrach, choć do niedawna sądzono, że w Tatrach populacja niepylaka wyginęła. Kilka lat temu jednak mieli szczęście na niepylaki w Tatrach słowackich natrafić Boguś Pawłowski razem z moim mężem (dolina Cicha i Koprowa).


Po tak dobrze rozpoczętym dniu poszliśmy na spacer do wąwozu Homole – przyznam szczerze, że dopiero teraz zauważyłam, ze jest naprawdę piękny, wcześniej wstyd się przyznać był dla mnie tylko fragmentem szlaku prowadzącym do innego wyższego celu, przebywanym szybko, by ominąć zwiedzające go wycieczki. A jednak warto Homole zobaczyć.


Obrazek

Obrazek

Obrazek


Środa to dzień powrotu- przed świtem jeszcze wsiadamy do zapakowanego samochodu. Żal odjeżdżać, ale pewnie wrócimy tu jeszcze w tym roku -na pewno jesienią. Pieniny jesienią są piękne. Do tej pory nie mieliśmy niestety okazji osobiście tego zobaczyć – zawsze wybieraliśmy złotojesienne Tatry. W tym roku może uda się zobaczyć jesień i w Pieninach i w Tatrach.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Re: Pieniny 28.06-2.07.2008

Post autor: Basia Z. »

Piękna rodzinna wyprawa, piękna relacja i fantastyczne zdjęcia.


Mając już tak dużego bobasa - nie myśleliście o tym, aby nosić go już w nosidełku a nie w chuście ?
Przecież w nosidełku wygodniej - przede wszystkim dla niosącego.

Moje chłopaki jeździły w nosidełku od ok 8 miesiąca życia.
W nosidełko można też wpakować zapasowe pieluchy, butelkę z piciem, strój przeciwdeszczowy itd.

Nieocenione, kiedy się idzie samotnie, tylko z dzieckiem, a jak tak nawet dość często spacerowałam.

Przy tym ręce są całkowicie wolne, można używać kijków trekkingowych, przez co człowiek jest sam bardziej stabilny i nie boi się upadku z takim maluchem.

B.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Maluch siedzi stabilnie od niedawna (własnie na wyjeździe kończył 8 miesięcy). Poza tym ze względu na jego bioderka chusta jest bardziej wskazana. Jest mu w niej wygodnie, jest spokojny i radosny. Sporo śpi, a jak sie budzi rozgląda ciekawie dookoła. W chuście ma z nami lepszy kontakt.
Chusta nie przeszkadza w uzywaniu kijków, które zawsze ze sobą nosimy, ale nie ich zawsze używamy. Po raz pierwszy za to uzywalismy w górach parasola (od słońca rzecz jasna). Sprawdził sie w 100-procentach.

Nosidełko oczywiście mamy zamiar w niedalekiej przyszłości zakupić. W Tatrach będzie jak znalazł.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

ermen pisze: Chusta nie przeszkadza w uzywaniu kijków, które zawsze ze sobą nosimy, ale nie ich zawsze używamy.
Sugerowałam się zdjęciem na którym podtrzymujesz malucha za plecy, tak jakby on chciał się odchylić do tyłu i fiknąć.

W nosidełku w którym siedzi głębiej nic takiego mu nie grozi.

Poza tym taki 10-kg "klocek" to dość duży ciężar do noszenia na brzuchu.

Kiedy urodził się Wasz synek ?

Moi synowie 29 listopada i 28 listopada, specjalnie tak zaplanowani aby można było z nimi jechać na wakacje w góry ;-)

B.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

urodził się 27-ego października. To jego drugi wyjazd. Pierwszy miał na pół roku. U nas także wszystko było wyliczone ;)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Przepiękne zdjęcia !!!!

Utwierdzam się w przekonaniu, że nie trzeba jeżdzić daleko po świecie - u nas są takie cudne okolice.
Narobiłam sobie ochoty, po obejrzeniu tej relacji na wyjazd w Pieniny, chociaż tak naprawdę - to żal mi każdego kroku zrobionego w inną stronę, niż w Tatry.
camzik pisze:Tradycyjnie kwaterujemy się u naszych ulubionych gospodarzy
My też już od kilku lat jeżdzimy do tej samej gażdzinki w Zakopanym i bardzo nam tam dobrze. Lubię takie miejsca, gdzie czuję sie jak u siebie
i jestem traktowana jak członek rodziny. Miłe to :) .

Patrząc na Waszą sympatyczną, zadowoloną rodzinkę (śliczny synek) w tych pięknych plenerach myślę, że smutne byłoby , gdyby ze względu na małe dziecko nie można było korzystać z takich uroków życia...
A życie jest tylko jedno i przeleci nie wiadomo kiedy.

Pozdrawiam serdecznie całą trójkę.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Droga Alu,
polecam Pieniny - na pewno Cię zachwycą, a jak mówi mój mąż z Pienin bardzo dobrze widac Tatry i ich majestat :) .
Nam też wcześniej zanim urodził się maluch szkoda było czasem jechać w inne góry niż Tatry - znaleźliśmy sposób żeby to pogodzić. Zimą gdy w Tatrach było spore zagrożenie lawinowe, albo np. w Sylwestra totalne zastonkowanie - wybieraliśmy Pieniny, zima w Pieninach jest przepiękna. Pisząc zima mam na myśli śnieg :) . w Tatry jeździliśmy zwykle w marcu albo kwietniu, kiedy ludzi na szlakach mało, warunki zimowe, a zagrożenie lawinowe małe. Na weekend majowy wybieraliśmy Pieniny, bo mniej tam ludzi niż w Tatrach, Boże Ciało zwykle spędzaliśmy w Małej Fatrze - też polecam. Wyjazdy w sierpniu i wrześniu zwykle w Tatry Słowackie Wysokie, a częściej Zachodnie, październikowe obowiązkowo Tatry i obowiązkowo Dol. Kieżmarska. Gdzieś po drodze zdarzyły się Bieszczady, Beskidy i Dolomity. :) Tak dużo jest pięknych miejsc i w Polsce i na świecie takich, które chcielibyśmy zobaczyć ...
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś na szlaku :)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

camzik pisze: w Tatry jeździliśmy zwykle w marcu albo kwietniu, kiedy ludzi na szlakach mało, warunki zimowe, a zagrożenie lawinowe małe. Na weekend majowy wybieraliśmy Pieniny, bo mniej tam ludzi niż w Tatrach, Boże Ciało zwykle spędzaliśmy w Małej Fatrze - też polecam. Wyjazdy w sierpniu i wrześniu zwykle w Tatry Słowackie Wysokie, a częściej Zachodnie, październikowe obowiązkowo Tatry i obowiązkowo Dol. Kieżmarska. Gdzieś po drodze zdarzyły się Bieszczady, Beskidy i Dolomity. :) Tak dużo jest pięknych miejsc i w Polsce i na świecie takich, które chcielibyśmy zobaczyć
Oj ile jest przepięknych gór, w których byłam raz lub dwa razy, a jeszcze chciałabym wrócić.
A ile jest takich w których jeszcze nie byłam.

Jak to Wysocki śpiewał - "Piękniejsze od gór mogą być tylko góry w których jeszcze nie byłem" (tłumaczenie moje).

Niestety ile jest również takich w których już nie będę.

Fajnie że chodzicie po górach ze swoim synkiem.
Już za chwilę on będzie chodził z Wami na swoich nóżkach, a potem zacznie chodzić sam, ze swoimi kolegami i z dziewczyną.

Ja ze swoimi synami też chodziłam po górach od czasu kiedy mieli po 7-8 miesięcy. Teraz Michał ma 21 lat, jest przewodnikiem beskidzkim, we wrześniu wybiera się z kumplem m.in. w tą część Gorganów, w której ja jeszcze nie byłam.
Tak się czuję jakbym prawie ja się tam wybierała, bo dzieci są jakąś "kontynuacją" nas.

Maciek być może zapisze się w tym roku na kurs przewodnicki, ale nie nalegam, musi sam "dojrzeć" do tego.

I fajnie jest sobie w domu pogadać co kto planuje na wakacje, co kto zrobił, wspólnie pooglądać zdjęcia.

Pozdrowienia

Basia
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Basiu,
mam nadzieję, że podobnie jak Ty będziemy mogli pogadać kiedyś z naszym synkiem o naszych wyprawach w góry, oglądać zdjęcia, a za kilkanaście lat wspólnie wejśc na Mont Blanc. :)
Pozdrawiam ciepło
hermit

-#2
Posty: 95
Rejestracja: sob 26 sie, 2006

Post autor: hermit »

Witajcie, jak się macie?

Świetna relacja. Może się narażę, ale jednak jest jakiś pożytek z tego zalewu - poranne morz mgieł - te zdjęcia robione o świcie są niezwykłe.
http://img78.imageshack.us/img78/472/dscn8225wi2.jpg
Z tym właśnie kojarzą mi się Pieniny - wapienne ściany i mnóstwo kwiatów. Już za dwa tygodnie. :)

pozdrawiam
m.
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

hermit pisze:
Witajcie, jak się macie?
Cześć,
u nas wszystko w najlepszym porządku. Skoro jedziesz w Pieniny za dwa tygodnie to pewnie humor dopisuje:)
hermit pisze:
Może się narażę, ale jednak jest jakiś pożytek z tego zalewu - poranne morz mgieł - te zdjęcia robione o świcie są niezwykłe.
Morza mgieł to wizytówka Pienin. Niewiele osób o tym wie, bo tylko nielicznym chce sie rano wstac, aby świtem wyjśc na Trzy Korony, czy Sokolicę. Morza mgieł latem wystepuja dość często, szczególnie gdy dzien wczesniej wieczorem nad górami przeszła większa burza.
Cudne są też zachody słońca. My preferujemy zachody słońca wiosną lub zimą, gdy słońca zachodzi nieco wczesniej, np nad zbiornikiem czorsztyńskim.

hermit pisze:
Z tym właśnie kojarzą mi się Pieniny - wapienne ściany i mnóstwo kwiatów.
Dodam do tego jeszcze motyle. Pieniny to motylowy raj.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Piękna relacja, taka z rodzinnym klimatem :) Brawa dla Mamy za trud wejścia z maleństwem.
Polska faktycznie pełna jest pięknych miejsc :cwaniak:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Marcin_

-#4
Posty: 286
Rejestracja: wt 27 cze, 2006
Lokalizacja: Jaworzno /okolice Wrocławia
Kontakt:

Post autor: Marcin_ »

hermit pisze:Świetna relacja. Może się narażę, ale jednak jest jakiś pożytek z tego zalewu
ja jednak wolę tą wersję zanim zalali, jeszcze jako dziecko tam bywałem.

Pieniny to moje drugie najpiękniejsze miejsce po tatrach. Trzy korony już odwiedzałem wiele razy ale nigdy rano tak by trafić na te przepiękne pienińskie mgły, takie jak tu http://www.foto.nowytarg.pl/
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

w takim razie musisz to zobaczyć...

Obrazek
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

camzik pisze:w takim razie musisz to zobaczyć...
:O - cudo
Jak zdjęcie tak wygląda - to można sobie wyobrazić ten widok w rzeczywistości - całą panoramę.....
Ależ pięknie..

Pozdrawiam.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
hermit

-#2
Posty: 95
Rejestracja: sob 26 sie, 2006

Post autor: hermit »

ermen pisze:Skoro jedziesz w Pieniny za dwa tygodnie to pewnie humor dopisuje:)
Och, jeszcze jak (zeszłoroczne):
Obrazek

Obrazek

Obrazek
ANJA

-#1
Posty: 4
Rejestracja: sob 15 gru, 2007

Post autor: ANJA »

Witam:)
Dzięki Waszym zdjęciom moja radość z planowanego za trzy tygodnie wypadu w Pieniny jeszcze urosla :) Zdjęcia piękne i pokazują, że istnieją zakątki, których widok zostaje w sercu na zawsze. Do zobaczenia na szlaku.
ODPOWIEDZ