Agaar bardzo przyjemna relacja, oglądając Twoje zdjęcia można się wyciszyć i rozmarzyć oraz przenieść chociaż na chwilkę w tamte strony. Bardzo ładne zdjęcia, oglądając je za kilka lat będziesz mogła zawsze przypomnieć sobie te wspaniałe chwile jakie tam przeszyłaś. Życzę Ci szybkiego powrotu do Tatr, bo tak już jakoś dziwnie jest, że wyjeżdżając już się za nimi tęskni.
Tez mi sie podoba relacja...nie za duzo zdjec(choc mogloby byc wiecej ani tekstu.Kiedys wogole nie wyobrazalem sobie jechac samemu,ale od jakiegos czasu sie przekonalem i czesciej jade sam niz z kims...ale nie narzekam
pozdrawiam i zycze wielu udanych nastepnych wyjazdow
Agaar pisze:Barek napisał(a):
czesciej jade sam niz z kims...
I ja nie wykluczam... Choć jeżeli mam fajną osobę, z którą mogę wędrować, to też mnie to cieszy.
pamiętajcie jednak aby zimą nie chodzić samemu - mój instruktor od lawinówki to mówił, że nawet dwójka czasami to za mało na skuteczną pomoc, ale pojedynczo naprawde to zbyt duże ryzyko.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
lukas_12 pisze:pamiętajcie jednak aby zimą nie chodzić samemu
Jasne.
cirrus.unc pisze:Agaar nie spałaś przypadkiem w Murowańcu w pokoju nr 3 ?
Taak, dokładnie. A co, spaliśmy razem?
Czy może ktoś miał pretensje, że budzik rano dzwonił?
Czy może rzucałam się w oczy jako odludek?
Czy może... nie wiem, ale czekam na wyjaśnienia.
lukas_12 pisze:agaar a ty pojechałas kontemplowac tatry czy pić na umór ze nie pamiętasz z kim spałaś ??
Oj no, o pokój mi chodzi. Raz ktoś przyszedł w nocy i świecił czołówką żeby nie pobudzić. Ostatniej nocy dołączył kolega, co to po spakowaniu się i ubraniu pościeli, wychwalał smak piwa.
Agaar pisze:cirrus.unc napisał(a):
Agaar nie spałaś przypadkiem w Murowańcu w pokoju nr 3 ?
happy happy happy Taak, dokładnie. A co, spaliśmy razem? happy
Tak Ale nie spaliśmy, tylko spałyśmy. Jestem tą co imprezowała z siedmioma pilotami
pamiętajcie jednak aby zimą nie chodzić samemu - mój instruktor od lawinówki to mówił, że nawet dwójka czasami to za mało na skuteczną pomoc, ale pojedynczo naprawde to zbyt duże ryzyko.
Faktycznie fajne fotki tez byłem w maju ale zwierzątek niestety nie spotkałem tylko najgorsze jest to żeby uchwycić takie właśnie fotki to trzeba omijać lipiec sierpień bo ludzi tłumy ze gór nie widać ale jak jest okazja to nawet na te miesiące nie zwracam uwagi i jadę bo warto
andy67 pisze:Nie przesadzaj - wychodzisz skoro świt i tłumów nie ma, obojętnie czy jest to szczyt sezonu czy nie.
wiesz ja od 15 lat chodzę po tatrach i od 5 lat jest tyle ludzi że lepiej nie mówic, zawsze w lipcu i sierpniu, oczywiści na samej górze o 10.00 na 100% nie będzie ludzi ale co później, w tatrach byłem juz chyba ze 100 razy i zawsze spotykam w tych miesiącach tłumy ludzi najlepsi są ci co siedzą z fajką i uważają że im się to należy, szkoda że tylu palantów chodzi po górach!!! ale cóż polaka nie oduczysz kultury!!