zimą bez raków i czekana?
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Iwona, to nie było do CiebieIwona pisze:ależ ja jestem całkowicie za tym,żeby chodzić po górach będąc odpowiednio przygotowanym-wyposażonym,zarówno latem jak i zimą.
Widzisz, bo zamiast czekana, trzeba wziąć rękawiczki!aśka pisze:szurać gołymi łapami po śniegu to żadna przyjemność.
Tak, czytałem, że jest to dość skuteczny system.Jacek pisze:Jeśłi chodzi sie po śniegu dobrze jest mieć np kawałek liny przywiązanej do siebie .Ona normalnie się ciagnie za człowiekiem ale w przypadku jak wyjedzie lawina i się na nią zabierzesz to istnieje szansa że kawałek liny zostanie na powierzchni a wtedy.........po nitce do kłębka
Np. balon z helem uruchamiany w momencie, kiedy kogoś porwie lawina. Pociągasz za sznurek, balon się napełnia i "wyciąga" z lawiny, hihihi. Trzeba będzie tylko nosić pojemnik ze sprężonym helemIwona pisze:Swoją drogą to w dalekiej (lub nie) przyszłości pewnie wymyślą coś,co pozwoli czuć się bezpiecznie zimą w górach.Fajnie będą mieli wtedy turyści
MiG



