Remont drogi do Morskiego Oka

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Remont drogi do Morskiego Oka

Post autor: Janek »

Wakacyjny remont trasy do Morskiego Oka

Fiakrzy obawiają się, że przez całe lato ich nowe fasiągi będą wozić do Morskiego Oka raczej siano, niż turystów. W starostwie uspokajają, że dopiero na wiosnę droga zostanie zamknięta

Fiakrzy boją się, że nie zarobią w tym sezonie. Będzie trudniej, ale turyści dojadą do stawu.

Turystów, którzy zaplanowali w te wakacje wycieczkę do Morskiego Oka, czekają utrudnienia na drodze do najsłynniejszego polskiego stawu w górach. Ekipy remontowe przystąpią do zabezpieczania tamtejszych osuwisk.


Jak jednak obiecuje naczelnik wydziału drogownictwa w tatrzańskim starostwie, ograniczenia w ruchu będą, ale droga nie zostanie zamknięta.

Mimo to fiakrzy wożący turystów do Morskiego Oka wystąpili do starosty powiatu tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicy Makowskiego o spotkanie w tej sprawie.

– Wozacy są zaniepokojeni planowanym remontem drogi i wyłączeniem jej z ruchu na dwa miesiące w okresie letnim – mówi w ich imieniu Edward Tybor. – Dla nich, a także ich rodzin, oznacza to utratę znacznego zarobku. Proszą więc o wyjaśnienie, jak ma wyglądać sytuacja na drodze w czasie remontu i o jakieś rozwiązanie, które umożliwi im wożenie turystów do Morskiego.

Urzędnicy ze starostwa zapewniają nas jednak, że obawy fiakrów są bezpodstawne.

– Owszem, rozpoczynamy prace na drodze do Morskiego Oka. Dziś przekazaliśmy plac budowy firmie, która będzie ją prowadzić – wyjaśnia Władysław Łukaszczyk, naczelnik wydziału drogownictwa w starostwie powiatu tatrzańskiego. – Wreszcie, po długim okresie przygotowań, skompletowaniu obszernej dokumentacji, m.in. wykonaniu badań geologicznych, możemy przystąpić do koniecznego już w tej chwili remontu sześciu osuwisk.

Choć plac został już przekazany budowlańcom, to prace jeszcze się nie rozpoczną, bo starostwo ciągle czeka na decyzję ministra środowiska pozwalającą wejść na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. A ta zapewne pojawi się już wtedy, gdy rozpocznie się sezon letni i do Morskiego ruszą tłumy turystów.

– Nie możemy w tym czasie zamykać drogi – podkreśla Łukaszczyk. – Zaczniemy zabezpieczać więc te mniejsze osuwiska, tak, by nie zamknąć całkowicie ani przejścia dla pieszych, ani przejazdu dla wozów. Problem będzie jedynie z przejazdem większych samochodów np. straży pożarnej.

Droga do Morskiego Oka zostanie całkowicie zamknięta dopiero na wiosnę przyszłego roku, prawdopodobnie w kwietniu, gdy ruch turystyczny nie jest duży. Wtedy ekipy przystąpią do likwidowania dwóch największych osuwisk w rejonie Wodogrzmotów Mickiewicza. Przy okazji przeprowadzony zostanie również remont nawierzchni drogi.
źródło: Gazeta Krakowska
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
bartek84

-#3
Posty: 216
Rejestracja: pn 24 gru, 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: bartek84 »

Jak nie wiaodmo o co chodzi to chodzi o kase :)
HAR..........NAŚ
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

bartek84 pisze:Jak nie wiaodmo o co chodzi to chodzi o kase
tu akurat wiadomo wszystko jasno i wyraźnie
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
bartek84

-#3
Posty: 216
Rejestracja: pn 24 gru, 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: bartek84 »

lukas_12 pisze:bartek84 napisał(a):
Jak nie wiaodmo o co chodzi to chodzi o kase


tu akurat wiadomo wszystko jasno i wyraźnie
DOKŁADNIE :D
HAR..........NAŚ
Michał

Post autor: Michał »

Droga nad morskie wygląda żałośnie, przydałby się remont na całej długości trasy, nowy asfalt, jakieś ławeczki, kosze... jak już i tak to szlak dla tych "najlepszych" turystów, to niech chociaż porządnie wygląda.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

nowy asfalt
To może lepiej nie. Dużo lepszym dla mnie rozwiązaniem jest droga utwardzona, nieasfaltowa. Po prostu wygodniej się po takim czymś chodzi.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tommer91 pisze:To może lepiej nie. Dużo lepszym dla mnie rozwiązaniem jest droga utwardzona, nieasfaltowa. Po prostu wygodniej się po takim czymś chodzi.
Drogi kolego - czy to za Twoje pieniądze ma być zrobione? Bo jeśli tak to rób nawierzchnię jaką chcesz. Jakie nawierzchnie mogą wchodzić pod uwagę?
1. Tzw. tłuczniowa - czyli wykonana z samego materiału kamiennego - tłuczeń, grysy, piasek - o składzie ziarnowym tak dobranym aby się wzajemnie klinował i nie było wolnych przestrzeni. To powszechnie stosowana nawierzchnia przed wojną w Polsce - dzięki której powstało obelżywe powiedzonko "polska droga".
Niestety nikt takiej nawierzchni w miarę przyzwoicie wykonać już nie potrafi ale to może byłoby do pokonania. Sęk w tym, że w warunkach klimatycznych Tatr taka nawierzchnia byłaby cholernie nietrwała a koszty remontów potworne.
2. Betonowa - czym beton lepszy od asfaltobetonu? Ano niczym poza trwałością. Niestety potwornie drogi i w kraju zupełnie nie ma sprzętu do jego układania.
3. Kostka - granitowa lub bazaltowa - cholernie droga i w dodatku nie wiem czy byś chciał po niej chodzić.

Co do zabezpieczenia osuwisk. Wielokrotnie tam jechałem i zawsze się dziwiłem niefrasobliwości administracji drogi że te osuwiska tolerowała. Tam nieszczęście wisi w powietrzu. Na terenie nizinnym, na Pomorzu Zachodnim zjechała poniemiecka jeszcze skarpa i przysypała dwa samochody - a to było przy drodze niezbyt ruchliwej. Przejedź się do Austrii i przypatrz się skarpom przydrożnym jak są zabezpieczone.

No i jeszcze jedno - jeżeli zechcesz ostro ze mną dyskutować to weź pod uwagę, że z drugiej strony jest facet co przeszło trzydzieści lat zajmował się budową i utrzymaniem dróg.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

No i jeszcze jedno - jeżeli zechcesz ostro ze mną dyskutować to weź pod uwagę, że z drugiej strony jest facet co przeszło trzydzieści lat zajmował się budową i utrzymaniem dróg.
O twoim zawodzie wiedziałem i ty tu jesteś z tego powodu najlepszy w kwestiach drogowych (chyba że jest jeszcze jakiś inny ukrywający się), więc dyskusja nie ma sensu. Nie wiedziałem, że droga zwana przez ciebie tłuczniowa (o tą mi chodziło) jest droga w utrzymaniu. Myślałem, że zasypie się te dziury tym samym materiałem i po kłopocie na następne 3 miechy :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

Powinni w chlerę zlikwidować ten bitum. Żeby w parku narodowym było coś takiego. Żenada.
Niestety jak zwykle interesy grupki górali wezmą górę.
bike & hike
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tommer91 pisze:Nie wiedziałem, że droga zwana przez ciebie tłuczniowa (o tą mi chodziło) jest droga w utrzymaniu. Myślałem, że zasypie się te dziury tym samym materiałem i po kłopocie na następne 3 miechy
Tak to jest niestety z zapomnianymi technologiami. Bo to jest zapomniana technologia. Trzeba bardzo starannie dobrać skład ziarnowy i to w dużym przedziale średnic. Musi być trochę cząstek gliniastych, nie za dużo bo będzie pacia i nie za mało bo wiatr będzie rozwiewał. ,Potem rozściełać warstwami, wałować, warstwa po warstwie. To jest bardzo piękna nawierzchnia ale w regionach o umiarkowanych opadach. Jako tako zdawała jeszcze egzamin w dwudziestoleciu gdy dominował ruch konny. Poza tym cholernie trudna do odśnieżenia - jeśli śnieg spadnie na nawierzchnię zawilgoconą na dużą głębokość to pług może uprzątnąć śnieg wraz z częścią nawierzchni. Łatanie takie jak asfaltobetonu jest diabła warte, na kilka dni itd itd.
W dodatku prawie nikt tego już nie potrafi robić a jeśli nawet coś się robi w zabytkowych parkach to tam ruch jest niewielki więc nieudolne wykonanie długo nie wychodzi na jaw.

Niestety raczej nie ma alternatywy dla asfaltobetonu (w tzw. asfalcie tego asfaltu jest ok. 10%, reszta to materiał kamienny (grysy) i mączka mineralna).
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Krzysztof Kus pisze:Powinni w chlerę zlikwidować ten bitum. Żeby w parku narodowym było coś takiego. Żenada.
No dobra - zlikwidujesz również schronisko? A dojazd TOPR, to jest region częstych wypadków, nie zawsze jest śmigłowiec do dyspozycji. Ta droga jest złem koniecznym.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

Janek pisze:
Krzysztof Kus pisze:Powinni w chlerę zlikwidować ten bitum. Żeby w parku narodowym było coś takiego. Żenada.
No dobra - zlikwidujesz również schronisko? A dojazd TOPR, to jest region częstych wypadków, nie zawsze jest śmigłowiec do dyspozycji. Ta droga jest złem koniecznym.
Jeśli ta droga jest tak konieczna to powinna być mniej szkodliwa dla środowiska. Park narodowy, biosfera i pochodne destylacji ropy? Cokolwiek widzę tu sprzeczność.
Jak już ma być ta droga to niech będzie z czegoś naturalnego. Nawet z tego drogiego bruku ale nie szkodzącego środowsku i do tego nie obcego danemu środowisku. Jakieś priorytety muszą być.
Przecież obręb drogi jest zdewastowany rozpadającym się bitumem. Co przedostało się do środowiska to przedostało.
Nie licząc wydlajacych gdzie popadnie rodaków. Ale to już inna sprawa.

Co do ceny bruku to przed wojną na pomorzu zachodnim Niemcy położyli kilkaset (tysiące?) kilometrów bruku. Bruku nawet do niektórych zapadłych wsi. Wiem bo tu mieszkam i widzę. Niektóre drogi i po ok. stu latach są jeszcze całkiem w dobrym stanie. Wtedy się finansowo dało to i teraz się da.

A jeśli juz ma zostać nawierzchnia bitumiczna to niech będzie chociaż węższa o połowę. Ratownicy dojadą a syfu mniej.

Ale to tylko takie czcze gadanie. Parkowcom brak jaj (boją się woźniców) lub mają złe priorytety (kasa ze stonki na arterii morskoocznej i schroniskowej pijalni piwa dla owej stonki).

A gdzie ta ochrona środowiska jak główny priorytet parku narodowego?
bike & hike
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Najgorsze jest to, że ta droga została wybudowana w złym miejscu. Roztocka Czuba jeszcze nie raz się upomni o swoje...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Krzysztof Kus pisze:Nawet z tego drogiego bruku ale nie szkodzącego środowsku i do tego nie obcego danemu środowisku. Jakieś priorytety muszą być.
Przecież obręb drogi jest zdewastowany rozpadającym się bitumem.
Spokojnie. Bitumiczna nawierzchnia wcale nie jest szkodliwa dla środowiska. Śmierdzi kilka dni po jej ułożeniu i potem jest to już całkowicie obojętne. Wierz mi, znam się na tym.
Krzysztof Kus pisze:Nawet z tego drogiego bruku
Tzw. "polbruk " (puzzle) nie może być - jest przeraźliwie śliski a dni z klasyczną gołoledzią bezśnieżną w tamtych stronach jest sporo. Tzw. kocie łby chyba nie wchodzą grę. Kostka bazaltowa to też ślizgawka a granitowa nie wiele lepsza. Pomijając cenę - dasz na to pieniądze.
Krzysztof Kus pisze:Nie licząc wydlajacych gdzie popadnie rodaków.
Nie rozumiem - "wydlających"?
Krzysztof Kus pisze:Co do ceny bruku to przed wojną na pomorzu zachodnim Niemcy położyli kilkaset (tysiące?) kilometrów bruku. Bruku nawet do niektórych zapadłych wsi. Wiem bo tu mieszkam i widzę. Niektóre drogi i po ok. stu latach są jeszcze całkiem w dobrym stanie. Wtedy się finansowo dało to i teraz się da.
Kolego, coś się Ci chyba pomajtało. Ja też mieszkam na Pomorzu Zachodnim i w dodatku przeszlo trzydzieści lat pracowałem w służbie drogowej a więc mam chyba lepsze rozeznanie. Gdzie te tysiące kilometrów bruków i w dodatku leżących do dzisiaj. Owszem, były przez wsie - taka głupia i niepojęta moda, większość od dawna przykryta. Zresztą przy większym ruchu to się cholernie odkształca.
Krzysztof Kus pisze:Ale to tylko takie czcze gadanie. Parkowcom brak jaj (boją się woźniców) lub mają złe priorytety (kasa ze stonki na arterii morskoocznej i schroniskowej pijalni piwa dla owej stonki).
Zgłoś się na dyrektora, może porządzisz lepiej. Ale nie zapominaj że to Zakopane a tam wszyscy są krewniakami. Czasami skłóconymi ale krewniakami
świster pisze:Najgorsze jest to, że ta droga została wybudowana w złym miejscu. Roztocka Czuba jeszcze nie raz się upomni o swoje...
A tu masz rację. Ale inaczej chyba nie było rady. Winna polityka - nawet w CK Monarchii Węgry to były Węgry a austriacka Galicja to austriacka Galicja. Gdyby nie to to drogę by wytyczono w większości w dolnych partiach Białej Wody przy znacznie mniejszej ingerencji w teren i znacznie korzystniejszych warunkach utrzymania. Może w warunkach Schengen oba kraje i parki zmądrzeją.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

Janek pisze:Spokojnie. Bitumiczna nawierzchnia wcale nie jest szkodliwa dla środowiska. Śmierdzi kilka dni po jej ułożeniu i potem jest to już całkowicie obojętne. Wierz mi, znam się na tym.
Nie sądzę. Poza długim resztkowym uwalnianiem substancji lotnych pozostaje też najważniejszy czynnik czyli niszczenie asfaltu od czynników atmosferycznych. Janek, przecież asfalt od czynników atmosferycznych kruszy się (dziury!). A to co było w miejscu dziury gdzie jest? Znika? Jest przecież spłukiwane deszczem do lasu. Nie licząc rozpadającej się miejscami krawądzi drogi i resztkami bitumu pomału przemieszczającymi się do lasu.
Wierz mi znam się też na tym trochę.
Janek pisze:Tzw. "polbruk " (puzzle) nie może być - jest przeraźliwie śliski a dni z klasyczną gołoledzią bezśnieżną w tamtych stronach jest sporo. Tzw. kocie łby chyba nie wchodzą grę. Kostka bazaltowa to też ślizgawka a granitowa nie wiele lepsza. Pomijając cenę - dasz na to pieniądze.
W czasie "klasycznej gołoledzi bezśnieżnej" raczej wszystko jest śliskie niezleżnie od tego co jest od lodem. Akurat uważam że kocie łby byłyby najlepsze. Najbardziej "wpasowane" w środowisko.
Co do dawania przeze mnie pieniędzy - cóż to za argument? A tak w ogóle to owszem daję te pieniądz co miesiąc. Nazywa się to podatek.
Janek, przecież to PARK NARODOWY! I w nim kruszejąca i ścierająca się droga bitumiczna?
Janek pisze:Kolego, coś się Ci chyba pomajtało. Ja też mieszkam na Pomorzu Zachodnim i w dodatku przeszlo trzydzieści lat pracowałem w służbie drogowej a więc mam chyba lepsze rozeznanie. Gdzie te tysiące kilometrów bruków i w dodatku leżących do dzisiaj. Owszem, były przez wsie - taka głupia i niepojęta moda, większość od dawna przykryta. Zresztą przy większym ruchu to się cholernie odkształca.
Kolego, to nie mi się chyba pomajtało ,chyba że mieszkamy na innych Pomorzach Zachodnich.
Co jest pod asfaltem (a i na wierzchu) w całym Szczecinie? Co jest w okolicach Szczecina i do tego jeszcze miejscami nie zaasfaltowane? Wielokrotnie spotykałem odcinki dróg do wiosek w bardzo dobrym stanie.
Janek pisze:Zresztą przy większym ruchu to się cholernie odkształca.
No właśnie przy większym.
Janek pisze:Zgłoś się na dyrektora, może porządzisz lepiej. Ale nie zapominaj że to Zakopane a tam wszyscy są krewniakami. Czasami skłóconymi ale krewniakami
Zgłoś się na dyrektora" to arument w dyskusji?
Co do tych krewniaków - to ma być kryterium rządzenia parkiem narodowym?
bike & hike
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

@Krzysztof

Należy oddzielić sprawy pierwszorzędne od drugorzędnych a te od zupełnie nieznaczących. Dla Ciebie skandalem jest nawierzchnia bitumiczna w parku narodowym. Dla mnie natomiast to sprawa marginesowa (później wytłumaczę dlaczego) skandalem natomiast jest to, że w ponoć najpiękniejszym miejscu Tatr (i to całych) bywa w pogodny letni dzień i 30 tys. osób. Nie tylko bywa ale i spożywa i tym samym często wydziela (jestem bardzo ciekaw na jaką ilość obliczona jest oczyszczalnia ścieków biologicznych schroniska przy Morskim Oku.
Te trzydzieści tysięcy osób a pewnie bywają dni, że więcej to kolosalne zadanie logistyczne. Osób, które całą drogę od Zakopanego przeszły na własnych nogach czyli pieszo (przed 1939 rokiem - większość) jest teraz śladowa ilość. Reszta dojechała własnymi samochodami do Palenicy lub dowiozły ich śmigające jeden za drugim busiki lub autobusy. Rozpaczasz nad penetracją cząstek asfaltu z dziur w nawierzchni do lasu wokół drogi (dla mnie to bez znaczenia) - spójrz lepiej na stan igliwia na sosnach lub świerkach na odcinku DO PALENICY. To jest rozpacz - ten las umiera.
Spaliny wydzielane przez samochody dowożące ludzi to nie wszystko. Ta masa ludzi na ogół chce w schronisku coś kupić lub zjeść - to wszystko trzeba przywieść i przygotować, naczynia pomyć itd. To kolejna porcja spalin, ścieków i innego paskudztwa.
Czy jesteśmy w stanie coś tu zmienić? Moim zdaniem nie. Lista winnych jest długa - na pierwszym miejscu widnieje nazwisko Tytus Chałubiński, więcej nazwisk chyba nie muszę pisać. Morskie Oko to już nie jest staw w dolinie tatrzańskiej, to kolosalny byznes, który zapewnia utrzymanie sporej ilości osób w Zakopanem - nikt się nie odważy aby na to podnieść rękę. Dlatego rozgrzeszam każdego dyrektora TPN - z tym nie powalczy, niech raczej skupi się na obronie pozostałego.

Jeszcze o tych bitumach. Krzysztof - asfaltu w nawierzchni asfaltobetonowej jest w zależności od rodzaju nawierzchni od 3 do 10%. Czyli jak utworzy się dziura to do lasu "wędruje" w znakomitej większości (bo od 97 do 90%) to co tam jest - czyli materiał kamienny. Zresztą bitum naprawdę nie jest tak skodliwy jak twierdzisz - spójrz na pierwszy lepszt rów przy drodze - jak pięknie zarasta wszelakim zielskiem. Nie wiem czy byłeś w Alpach czy Dolomitach. Jeśli byłeś to powiedz uczciwie jakie tam są nawierzchnie? Jeśli nie byłeś to zapytaj tych co byli.

Każda droga, która prowadzi w głąb gór jest dla nich w jakimś stopniu szkodliwa. Jeśli już jednak z szeregu względów musi ona być, to niech będzie ona możliwie jak najlepszej jakości. Jeżeli nawierzchnia będzie do chrzanu a geometria nieprawidłowa to samochód jadąc taką drogą będzie "zasilał" las zwiększoną porcją spalin a ryk przeciążonego silnika będzie słyszalny na kilometry - na dobrej drodze tak nie ma. Dlatego życzę wykonawcom remontu drogi do Morskiego Oka aby udało się im położyć nawierzchnię możliwie najwyższej jakości bo w ten sposób choć częściowo zminimalizują szkodliwe skutki tego, że ta droga istnieje.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:Cicha nadzieja, że nawierzchnię "trafi szlag" zanim Władza zabierze się za remont osuwisk - chyba była płonną. Onegdaj jechałem ta drogą - i choć miejscami dziury sięgają tłucznia znajdującego się pod asfaltem - do totalnej dewastacji jeszcze daleko.

Jest nadzieja - bo szczegółów nie znamy - że "naprawa" obejmie jedynie umocnienie i naprawienie osuwisk - a nawierzchnia nie ulegnie zmianom. Byłoby to świetne, bo za dwa, trzy sezony konie ciągnące wasągi plus klimat świetnie poradzą sobie z tymi bituminami... A osuwiska będą tam zawsze (zwłaszcza w rejonach Wodogrzmotów)...
Grzegorzu, pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Jeśli ta droga MUSI być, bo tu nie ma najmniejszych wątpliwości, że MUSI, z wielu powodów, politycznych również - to niech będzie w najwyższym standardzie technicznym bo wtedy jej szkodliwość jest najmniejsza - powód wiadomy - samochód na wysokim biegu emituje mniej spalin i jest mniej hałaśliwy.
Jeśli sądzisz, że kiepski stan drogi odstręczy busikarzy i właścicieli samochodów to jesteś w błędzie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

Janek
Masz rację i ja jak sądzę mam. Zgadzam się z tym co piszesz w głównych aspektach. A co do tego czy lepsza jest tańsza wysokiej jakości droga asfaltobetonowa czy droższa brukowa można dyskutować długo. Dla mnie nie powinno być w parku narodowym finansowych kompromisów.
Co do drogi do Palenicy to się zgadzam w 100% i z brakiem dostosowania infrastruktury do 30000 też sie zgadzam w 100 %. Moja pierwsza wypowiedź tyczyła się wyłącznie drogi jako poruszonego tu tematu.

Ale niestety Polanica dalej będzie mega parkingiem, tłumy będą chodziły nad Moko i po drodze zostawiały wiadomo co, bitum będzie sie rozpadał a samochody dymiły.
Bo kasa i interesy grupki górali jak zawsze wezmą górę.

Janek, tak na marginesie.
Piszesz że asfaltobeton to w 97-90% materiał kamienny. Istotne jest to jaki jest to materiał kamienny. Przecież to zupełny przypadek jakie jest jego pochodzenie. Może jest z Tatr, może nie. Jakby nie było to co się wykruszy jest obce geologicznie Tatrom i też zaśmieca pierwotną przyrodę nieożywioną.
Może to nie jest ważne ale park narodowy to park narodowy i standardy powinny być wysokie.
Ale to tylko tak na marginesie.
bike & hike
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Krzysztof Kus pisze:A co do tego czy lepsza jest tańsza wysokiej jakości droga asfaltobetonowa czy droższa brukowa można dyskutować długo.
Oczekuję bardziej konkretnych argumentów za drogą z bruku. Ze swej strony dodam, że bruku nie można tak położyć od sobie na tym czym jest. To oznacza zdjęcie sporej warstwy tego co jest, wywiezienie tego, przywiezienie nowej podbudowy, ułożenie bruku (praca ręczna, armia brukarzy) i na koniec wszyscy będą klnąć, że im się w brzuchach trzęsie.
Krzysztof Kus pisze:Ale niestety Polanica dalej będzie mega parkingiem, tłumy będą chodziły nad Moko i po drodze zostawiały wiadomo co, bitum będzie sie rozpadał a samochody dymiły.
Bo kasa i interesy grupki górali jak zawsze wezmą górę.
Kasa góralska to problem polityczny i nie widzę takiego odważnego, kto by chciał z tym walczyć.
Natomiast po likwidacji przejścia na Łysej Palenica jest zbędna. Busy miałyby gdzie dowieść pasażerów a dla aut prywatnych byłoby mniej miejsca co równa się mniejszej ilości spalin w TPN. No i odległość aut od Morskiego Oka by się powiększyła - same korzyści. Z tym, że jak mi się zdaje to dochody z Palenicy płyną do kasy TPN.
Krzysztof Kus pisze:Istotne jest to jaki jest to materiał kamienny. Przecież to zupełny przypadek jakie jest jego pochodzenie. Może jest z Tatr, może nie.
Krzysztof, Ty się chyba Boga nie boisz! Kamieniołom w Tatrach chcesz urządzić. A poza tym to już jest czepianie się drobiazgów. Nawierzchnia asfaltobetonowa nie zużywa się przez wykruszanie (tylko wtedy jak jest do chrzanu) ale przez ŚCIERANIE! Opony Twojego auta ścierają ją na mikroskopijny pył. Przy dobrze wykonanej nawierzchni warstwa ok. 6 cm ściera się przez ok. 15 lat. Ten pył osadza się obok drogi i w przypadku drogi do Moka większość jego poprzez deszcze wyląduje w Białce i popłynie do Gdańska lub osiądzie na dnie Wisły. Nie wydziwiaj.
Krzysztof Kus pisze:park narodowy to park narodowy i standardy powinny być wysokie.
Dolomity to też park narodowy. Przejechałem tam ze 150 km - wszystkie drogi mają nawierzchnie asfaltowe. Oczywiście możesz napisać, że nie musimy brać przykładu z Włochów. Oczywiście (choć budownictwo drogowe stoi tam na wysokim poziomie, dla nas wciąż odległym). Zatem z kogo mamy brać przykład jeśli chodzi o budownictwo drogowe w parkach narodowych? Ale proszę o konkrety.

No i jeszcze jedno - otoczenie tej drogi to chyba głównie granity - dość kiepski materiał kamienny do celów drogowych. Ideał to bazalt, niezły jest też sjenit czy gabro.

Tak na koniec. Wszyscy Polacy ponoć się znają na medycynie. Do niedawna sądzili, że również na samochodach ale to minęło wraz z zmierzchem samochodów Polonez czy Fiat126. Teraz przed Euro2012 coraz częściej wydaje mi się, że wszyscy się znają na budowie dróg. Tu masz link do jednej tylko książki o nawierzchniach asfaltowych:
http://www.road.pl/poradnik2.htm
Jest podany spis rzeczy. Jak przeczytasz to dojdziesz do przekonania, że czytasz tekst po chińsku. No chyba, że jesteś drogowcem ale w to wątpię.
:)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Krzysztof Kus

-#3
Posty: 149
Rejestracja: czw 22 maja, 2008
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Krzysztof Kus »

Janek pisze:Oczekuję bardziej konkretnych argumentów za drogą z bruku. Ze swej strony dodam, że bruku nie można tak położyć od sobie na tym czym jest. To oznacza zdjęcie sporej warstwy tego co jest, wywiezienie tego, przywiezienie nowej podbudowy, ułożenie bruku (praca ręczna, armia brukarzy) i na koniec wszyscy będą klnąć, że im się w brzuchach trzęsie.
Jeden podstawowy argument za brukiem kamiennym jest taki że do środowiska nie wprowadzmy obcego materiału. Po prostu jest to materiał naturalny
Co do trzęsących sie brzuchów to nie ma być to droga do jazdy tylko do chodzenia. A do jazdy tylko w razie wyższej konieczności. Jak sam pisałeś dla ratowników.
Janek pisze:Krzysztof, Ty się chyba Boga nie boisz! Kamieniołom w Tatrach chcesz urządzić. A poza tym to już jest czepianie się drobiazgów. Nawierzchnia asfaltobetonowa nie zużywa się przez wykruszanie (tylko wtedy jak jest do chrzanu) ale przez ŚCIERANIE! Opony Twojego auta ścierają ją na mikroskopijny pył. Przy dobrze wykonanej nawierzchni warstwa ok. 6 cm ściera się przez ok. 15 lat. Ten pył osadza się obok drogi i w przypadku drogi do Moka większość jego poprzez deszcze wyląduje w Białce i popłynie do Gdańska lub osiądzie na dnie Wisły. Nie wydziwiaj.
6 cm asfaltobetonu na 15 lat do środowiska! Czy to mało?!
Droga do moka: góry, mróz, lawiny, osuwiska czyli wszytko co najgorsze dla drogi. Sądzę, że (poza tym ścieraniem) wykruszanie od tych czynników ma dość duży udział w degradacji nawirzchni. Ilość dziur zdaje się to potwierdza. Oczywiście jest to tylko moje przypuszczenie niepoparte żadną ekspertyzą.
Janek pisze:Dolomity to też park narodowy. Przejechałem tam ze 150 km - wszystkie drogi mają nawierzchnie asfaltowe. Oczywiście możesz napisać, że nie musimy brać przykładu z Włochów. Oczywiście (choć budownictwo drogowe stoi tam na wysokim poziomie, dla nas wciąż odległym). Zatem z kogo mamy brać przykład jeśli chodzi o budownictwo drogowe w parkach narodowych? Ale proszę o konkrety.
Ok. Tylko że droga do moka jest cokolwiek komunikacyjnie (ruch kołowy) zbędna. Wystarczy, że przejadą ratownicy (mogą i po bruku) i to, jeśli chodzi o samochody, wszystko.
Janek pisze:Jest podany spis rzeczy. Jak przeczytasz to dojdziesz do przekonania, że czytasz tekst po chińsku. No chyba, że jesteś drogowcem ale w to wątpię.
Drogowcem nie ale projektantem konstukcji budowlanch i inżynierskich po budownictwie na Politechnice Szczecińskiej i do tego pracującym w swoim zawodzie.
bike & hike
ODPOWIEDZ