[rower] Nasze wycieczki w roku 2008

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Wczoraj, jako że była ładna pogoda, wybraliśmy się na wycieczkę do Częstochowy, północnym odcinkiem szlaku rowerowego Orlich Gniazd. tym razem nie sam, bo z rodzinką. Wycieczka miała 55km (dla mnie) i 49km (dla reszty), za to po terenie o średniej trudności. Po drodze były piękne lasy:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Ten ostatni to jest zdjęcie z pięknego lasu między Kusiętami a Częstochową. Nigdy bym się nie spodziewał, że tam będzie tak pięknie :)
Po drodze spotkaliśmy też ładny kościółek w Zrębicach:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Byliśmy też przy zamku w Olsztynie:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pełna galeria: http://picasaweb.google.pl/tommer91/OlsztynICzStochowa
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

11.05.08
Ok 45 km. Cel- punkt widokowy na Wisłę w Widlicach, Wiośle Małym. Trochę więcej na ten temat+fotki wstawię w "Podróżach"
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Kilerus

-#4
Posty: 288
Rejestracja: ndz 28 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kilerus »

To też sie dorzucę:

To była bardzo długa i ciężka trasa. Wyjechałem jak było ciemno i wróciłem jak było ciemno (wyjechałem o 4 i wróciłem o 21.30). Fakt, że sporo czasu zabrało mi robienie zdjęć i i leżałem też na łące przez 4 godziny. No ale 115km i przewyższeniem pewnie około 1000m.
Z Krakowa pojechałem do Woli Radziszowskiej a później Barglica, Kopytówka, Bieńkowska Góra, Koskowa Góra (866m.n.p.m.), Parszywka i zjazd do Trzebuni i spowrotem do Krakowa, czyli Pogórze Wiślickie i Beskid Makowski.
A oto foty... wiem sporo ich.

Tuż po wschodzie.

Obrazek Obrazek Obrazek

Wiejskie klimaty
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

To drzewo mnie inspiruje. Leżę pod nim i za dużo myślę...
Muszę tu przyjechać jeszcze raz ale trzeba wstać o 2 :(

Obrazek Obrazek Obrazek

Próbuję wyciągnąć swoje zwłoki na Koskową górę. Ależ ten plecak waży...

Obrazek Obrazek Obrazek

Widoki z Koskowej Góry.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Kulam dalej na Parszywkę.
Obrazek

Tutaj już dziękuję za dalszą drogę. Spadam na dół.
Obrazek Obrazek Obrazek

Po wyjeździe z Myślenic jeszcze zbaczam żeby porobić jakieś foty.
Obrazek Obrazek

Wracając oczywiście porąbałem drogę. Głupio jak się robi ciemno i się nie wie gdzie się jest. Ale jakoś wróciłem...
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

Grudziądz->Dubielno->Grudziądz
=35km
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Dzisiaj wybrałem się na Skałki Rzędkowickie. Najprawdopodobniej, jest to najładniejsze miejsce, do jakiego dotarłem na rowerze. Tradycyjna galeria: http://picasaweb.google.pl/tommer91/SkaYRzDkowickie
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Wczoraj 40km po Borach Tucholskich nad jeziorami Czarne, Tuszynek i Kałębie przez Osiek, Radogoszcz, Okarpiec, Wycinki. Fantastyczne widoki, eteryczny zapach lasu, super pogoda. Jedyny minus- spora część trasy po dość piaszczystych drogach. Kilka fotek może wieczorem wstawię.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Myszków - Żarki - Łutowiec - Mirów - Myszków
Wycieczka zajęła mi ok. 3 godziny. Wycieczka miała mieć trochę inną trasę, a mianowicie miałem przejechać szlakiem orlich gniazd między Żarkami a Mirowem, ale oznakowanie tam jest po prostu fatalne. Zjechałem ze szlaku 3 razy, zawsze udawało mi się jakoś wrócić, a na samym końcu pojechałem szlakiem warowni jurajskich (niebieski pieszy), bo nie zauwazyłem, jak skręca szlak rowerowy. Nigdy jeszcze mi się to nie zdarzyło.
Don't shit, where you eat
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Wczoraj, wycieczka jakich wiele, ale moja pierwsza setka od miesiąca (po stłuczeniu nadgarstka):
www.bikely.com/maps/bike-path/Wok-Zalewu-Mietkowskiego
Pierwszy raz zahaczyłem o wieś Proszkowice koło Maniowa. Na końcu miejscowości, na górce, dwa duże krzyże pokutne i ładne widoki na Ślężę, Góry Sowie i środkową część Sudetów. Jako, że miałem aparat jedynie w telefonie ograniczyłem sie do zdjęć krzyży (ze Ślężą w tle):
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Wyprawa na Wielką Sowę będącą w zasięgu jednodniowej wycieczki z Wrocławia.
Wyruszam dość późno, przed 10., ale dzień długi. Planując trasę przypomniałem sobie o ubiegłorocznej wycieczce do Krzyżowej, leżącej u podnóża Gór Sowich. Z leżącej niedaleko Lutomii Górnej jest na mapach droga do Glinna, skąd łatwo (w sensie istnienia drogi asfaltowej, bo fizycznie to cały czas dość ostro pod górę) dostać się na Przełęcz Walimską. Stamtąd zaś wiodą szlaki piesze, narciarskie (znane mi) i na pewno rowerowe (rzeczywiście tak było).
Wyruszam więc w kierunku Świdnicy prze Kąty Wrocławskie i Mietków. Trasa znana mi z wielu wycieczek. Wiedzie mało ruchliwymi drogami o niezłej nawierzchni. Pogoda ładna choć wiele chmur na niebie lecz nie deszczowych. Nie ma upału lecz troche duszno. No i prawie cały czas pod wiatr.
Pierwsze zdjęcia robię w pobliżu Świdnicy.
Wieża Bazyliki Świdnickiej (najwyższa na Śląsku - 103 m):
ObrazekObrazek
Wieś Gruszów:
Obrazek
Świdnicę zostawiam z prawej i kieruję się wg drogowskazów na Krzyżową, przez Pszenno, Jagodnik, Boleścin, z którego polną drogą na Makowice. Ładne widoki na Masyw Ślęży i Wielką Sowę:
ObrazekObrazekObrazek
W Opoczce mijam ładny pałacyk:
Obrazek
a w Bojanicach bocianie gniazdo:
ObrazekObrazek
Za Bojanicami skęcam w polną drogę i docieram do Lutomii Górnej. Tu cały czas pod górę i przed końcem wioski odbijam w lewo, dość mocno pog górę. Droga przez las, niezbyt przyjemna - wysadzana kamieniami i miejscami dośc stromo. Jestem przed Glinnem i znowu otwiera się widok na Wielką Sowę:
Obrazek
Zjazd do Glinna i krótki odpoczynek. Teraz cały czas pod górę wąskim asfaltem, w końcowej fazie, przed dojazdem do drogi Walim-Pieszyce bardzo stromo. Sowa coraz bliżej:
ObrazekObrazek
Na ostatnim podjęździe dopadaj mnie chmara dokuczliwych much, którym nie sposób uciec (jadę tutaj najwyżej 10 km/h). Odpedzam je zerwana gałązka brzozową i docieram na Przełęcz Walimską. Zbyt ciekawie tu nie jest, mnóstwo śmieci i fundamenty po niedawno spalonych abudowaniach (bufetu?).
Jest zielony szlak rowerowy, ale żadnej informacji dokąd prowadzi, co u mas należy, niestety, do reguły. Nie ma go też na tablicy ze schematem szlaków. Widzę jednak, ze prowadzi zaznaczoną na mapie Srebrną Drogą (wygląda mi to na szlak narciarski). Drogę znam z wycieczki narciarskiej sprzed 3 lat choc częściowo nie nadaje się ona na rower.
ObrazekObrazek
Ruszam więc Srebrną Drogą, którą na pewno jeżdżą samochody z zaopatrzeniem. Jest wysypana grubą warstwą tłucznia, który jest trovhę ubity przez auta. Jest dość łagodnie pod górę. Po ok. 2 km pojawia się szlak czerwony (zielony prowadzi dalej prosto, pewnie na Przełęcz Sokolą), który odbija prostopadle w lewo, dość ostro pod górę. Potem bardziej płasko i po kolejnych ok. 2 km znów w lewo i stromo pod górę. Tu dopada mnie znów chmara much i znów muszę się opędzać gałęzią. Prze to ostatni kilometr staje się koszmarem. Jestem na górze. Za wyjątkiem dwóch panów z obsługi wieży pusto. Zamawiam zimnego pilznera i robię (robią mi) zdjęcia:
ObrazekObrazek
Dzwonię do domu i polecam zrobić zrzut ekranu z jednej z kamer zamontowanych na Wielkiej Sowie ( http://ddz.sowa.0i2.com/Witamy.html ):
Obrazek
Minęła 16. Jest przyjemnie, ale trzeba jeszcze wrócić do domu. Przegryzam cos i zwijam się. Zjeżdżam do Przelęczy Walimskiej. Tu popas i studiowanie map. Najkrótszy wydaje się wariant omijający od wschodu Masyw Ślęży. Więc przez Dzierżoniów. Piękny, długi zjazd do Pieszyc pozwala
odpocząć i nabrać sił. Juz nie silę się na rekordy prędkości choc i tak kilka razy wyraźnie przekraczam 50 km/h. Niestety, spory odcinek musze jechać ruchliwą drogą Pieszyce-Dzierżoniów-Łagiewniki, z której odbijam w lewo na Oleszną. Tu ciekawy kościół:
Obrazek
Następna ciekwostka w (o ile dobrze pamietam) w Tomicach:
Obrazek
Kilkanaście km przed celem, koło Biskupic Podgórych wyprzedza mnie ambitny młodzieniec. trzymam się go ładnych kilka km mimo jego rozpaczliwych wysiłków by mi uciec. W Pietrzykowicach nasze drogi się rozchodzą. Bardzo mi pomógł - prysło znużenie i odzyskałem świeżość. Ok. 21. jestem w domu.
Trasa na mapie - http://www.bikely.com/maps/bike-path/Z- ... z-powrotem
Podsumowując, muszę stwierdzić, że było ciężej niz 3 lata temu gdy zdobywałem Pradziada. No ale do niego miałem tylko 60 km, a na Sowę 90.
Garść danych statystycznych z serwisu Bikebrothers:
http://gps.bikebrother.com/trasa.aspx?trasa=4337
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Dziś 90 km z dojazdem w Chojnowskim Parku Krajobrazowym .
Z tym kolesiem już nie jeżdzę
:)

Obrazek

:))
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

po długiej przerwie, więc krótko - 28 km

Obrazek
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Zalew w Drzewicy - 100 km rowerem i ze 3 wpław (gdybyśmy się nie schłodzili ,nie dojechalibyśmy chyba z powrotem w takim upale)
W ubiegłym tygodniu Łódź przez Pabianice i Konstantynów (do siostry na Smulsku) - 155 km
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Dziś trasa w mieście do Wilanowa i powrót przez Siekierki i Gocław 58 km.
Dobre tempo, tylko na podjeździe na Agrykoli 20 km/h trochę się zadychałem. Dwutygodniowy pobyt powyżej 2000 m npm. bardzo dużo daje na wydolność :) Muszę trochę jeszcze pojeździć , to może pojadę w Mazovia w Nowym Dworze Maz. ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Kruszwica, 42
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Ogrodzieniec, nie wiem ile kilosów, ale wiem, że to mój rekord.
Don't shit, where you eat
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Dziś wałami przy Wiśle i Narwi 65 km :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

sobota - Tczew - Gniew - Opalenie - Pięknoduchowo -90km
niedziela - Pięknoduchowo - Pelplin - Tczew - 50km
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

sobota-Pięknoduchowo-Gniew-Opalenie-Pięknoduchowo-62km
niedziela-Pięknoduchowo-Pelplin-Tczew...pociąg...-Pięknoduchowo-56km
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Myszków - Poręba - Siewierz - Pińczyce - Myszków
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Ino - Rzadkwin (k. Strzelna) - Niemojewo (gdzie kolega złamał szprychę) - piechotą do Inowrocławia.

Rowerem 43 km, razem 48

Obrazek Obrazek Obrazek
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ