Dzien 3...29.04.2008
Pobodka po 7,a za oknem juz od jakies 5 piekne niebo...dzien sie zaczal tak jak poprzedni skonczyl.Plan mialem taki,ze o 19-10 mam autobus do Lodzi, i do tego czasu musze dotrzec na dworzec.Trase tez juz mialem w glowie od poprzedniego dnia...wiec:
od
Przeleczy pod KopaK, przez
Czerwone i
DlugiUplaz do
Koscieliskiej i Kir 
Na PpKK,jest o 9-40,i chyba wstrzelilem sie idealnie w towarzystwo pewnych pań..........
Malolaczniak od wschodu
Na Malolaczniaku jestem o 11,gdzie sie nie rozejrzec przybywa chmur...ale to raczej nie przeszkadza w dalszej drodze
Swinica z Krzesanicy...
Ciemniak (na dole) i Brestova(po prawo) z Krzesanicy
Krzesanica z podejscia na Ciemniaka
Na
Ciemniaku jestem kilka min po 12.Jak narazie spotkalem od
PpKK,2 osoby,na szczycie spotykam 3cia:)Praktycznie cale niebo jest juz zakryte chmurami...wiec zdj malo ciekawe wychodzily.Natomiast przy zejsciu,mijam juz ok 10 osob.
Snieg skonczyl sie mniej wiecej od Pieca w dol.Na tym odcinku juz nie spotkalem nikogo,dopiero w dolinie...wycieczki itp,itd...
W sumie zejscie poszlo dosc szybko,bo o 14 juz drepcze wsrod dosc licznej(ale jeszcze nie takiej wielkiej)rzeszy turystow.Akurat zadna wycieczka nie weszla w kadr
Wsiadam w busa, i przed 15 wysiadam przy
Cmentarzu na Peksowym Brzyzku.Tak sie zlozylo, ze jakos nigdy nie mialem okazji tam wejsc,wiec wchodze...
Pozniej troche sie pokrecilem, i jakos o 18 trafilem na dwozrec...
I tak minely mi"nawet" fajne 3 dni(szkoda ze nie 5).Wyjezdzam o 19-10,w Lodzi jestem po 2,a w wyrku 3

.Nastepny wyjazd...data wogole nieokreslona

Napewno jesien,a moze sie trafi cos wczesiej
Link ze zdj w wiekszej ilosci juz niedlugo
Ahojjjj...