ja będąc na Ukrainie piłam piwo w górach...heheh na szczycie Paraszki zimne Tyskie..niestety jedno na 6 osób...ale za to smakowało genialnie...i nie było ciepłe bo zostało przed otworzeniem zmrożone w śniegu
jakoś niezbyt wierzyłam w stwierdzenia, że piwo pomaga na zakwasy...jednak chyba coś w tym jest bo ostatnio po ostrym łażeniu i piciu jednego browca wieczorem zakwasów u siebie nie stwierdziłam
Ogólnie nie jestem zwolenniczką picia przed wyjściem w góry ani tym bardziej na trasie (no chyba, ze jest to symboliczne piwko- jedno na pare osób). Ale wieczorem, gdy siedzi się już przy ognisku i się odpoczywa to piwo jest jak znalazł
ruda pisze:jakoś niezbyt wierzyłam w stwierdzenia, że piwo pomaga na zakwasy...jednak chyba coś w tym jest bo ostatnio po ostrym łażeniu i piciu jednego browca wieczorem zakwasów u siebie nie stwierdziłam
tak samo działa witamina C, która notabeme jest przeciwutleniaczem w piwku.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
ruda pisze:jakoś niezbyt wierzyłam w stwierdzenia, że piwo pomaga na zakwasy...jednak chyba coś w tym jest bo ostatnio po ostrym łażeniu i piciu jednego browca wieczorem zakwasów u siebie nie stwierdziłam
Z poradnika starego górskiego piwosza"
"Jedno natychmiast usuwa suchość w gardle, drugie pomaga na zakwasy, trzecie powoduje, że w niepamięć odchodzi zmęczenie, po czwartym pojawiają się wizje następnych wycieczek, po piątym podobają mi się wszystkie napotkane kobiety, po szóstym następnego dnia mam "abebe" "
dla każdego cos miłego....kto nie lubi, nich nie pije....jak ktoś ma babski łeb i mu po piwku helikoptery się robią, niech nie pije....ja tam, prywatnie jak szlak nie jest techniczny, to lubię sobie na szczycie i w inszym uroczym miejscu pyknąć piwko, czy dwa....
Jedno ze smaczniejszych to było np. na Lodowym....miodzio....
A możesz scharakteryzować jego smak? ( oczywiście oprócz " jest to piwo z miodem" ) Albo do czego jest podobne w smaku? ( oczywiście oprócz " piwa z miodem" )
pamiętam go za moich "piwnych czasów"; piłem go zaraz, jak wszedł na rynek
sam nie gustowałem w tego typu piwach, ale dziewczyny, którym je poleciłem były bardzo zadowolone
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Ja też wiem z doświadczenia, a przynajmniej obracam się w towarzystwie gdzie dziewczyny piją tylko i wyłącznie normalne piwo. Sok i inne pierdoły to psucie smaku piwa.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.