bartek84 pisze:Czesc
Jak myślicie czy picie piwa w górach( na szczycie) to wykroczenie ???? :)
Oczywiście pomijając schroniska :)
Przepraszam, a dlaczego takie pytanie w pokoju "tatrzańskim" ?
Moim zdaniem powinno być w OT.
Poza tym co rozumiesz przez "wykroczenie" ?
Nawet całkowite upicie się jeśli nie spowodujesz żadnej szkody i nie siadasz za kierownicę nie jest "wykroczeniem" w sensie prawa.
Basia Z. pisze:Poza tym co rozumiesz przez "wykroczenie" ?
dokładnie, też się nad tym zastanawiam.
Osobiście nie chce mi się taszczyć piwa gdzieś wyżej. Druga sprawa-po prostu się boję. Wolę "trzeźwo" stawiać kroki w górach oraz w razie czego nie mieć problemów z uznaniem ubezpieczenia. Wieczorem w schronisku piwo z sokiem do obiadu proszę bardzo.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Basia Z. pisze:
Przepraszam, a dlaczego takie pytanie w pokoju "tatrzańskim" ?
Moim zdaniem powinno być w OT.
Poza tym co rozumiesz przez "wykroczenie" ?
Nawet całkowite upicie się jeśli nie spowodujesz żadnej szkody i nie siadasz za kierownicę nie jest "wykroczeniem" w sensie prawa.
Pozdrowienia
Basia
Dlaczego takie pytanie ?? Bo pytam o picie piwa w tatrach a nie w himalajach :)
Co rozumie przez wykroczenie ?? No np przed blokiem na ławce teroetycznie piwa mi wypić nie wolno bo łamie prawo i jestem ciekaw jakto jest w tatrach albo ogólnie w górach :)
Czy np jeżeli spotkałbym na szlaku straż miejską ( wiem wiem że to raczej niemożliwe:):) ) to czy w tym momencie łamie prawo pijąc piwo ??
Mnie też to jakoś nieszczególnie cieszy. Poza tym zmiany ciśnienia związane np ze wzrostem wysokości często u niektórych mają dziwne objawy. Niby nic u siebie jak dotąd nie zauważyłam oprócz strzelania w uszach, ale wolałabym po piwie nie ryzykować bo różne to może mieć efekty. Bądź co bądź to jednak alkohol mimo, że w niedużej dawce. Zwracając uwagę dodatkowo na to, że niektórym ze słabą głową jedno piwo wystarczy, jestem całkowicie na NiE jesli chodzi o spożywanie go podczas górskich wycieczek. Naturalnie wieczorami w schronisku czemuż by nie, tak jak powiedziała Iw.
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Latem zwykle jest cieplo wiec zanim sie na szczyt wejdzie i to piwo sie zagrzeje a cieple piwo to jak dla mnie nieporozumienie. Wole po zejsciu posiedziec sobie przy kuflu zimnego piwka.
Przynajmniej jest dodatkowa motywacja, żeby isc szybciej.
Raz sobie walnąłem 2 piwka na Gubałówce, ciesząc się przy okazji panoramą Tatr i przyznam że ogarnęła mnie euforia, nie spotykana tak na trzeźwo. Ale to Gubałówka, na poważniejszym szczycie, trochę strach pic, nawet te 2 piwa, wyrżnąc orła po nich to nie sztuka. No i piwo rozleniwia, potem się już nie chce schodzić na dół całkowicie.
lars pisze:i przyznam że ogarnęła mnie euforia, nie spotykana tak na trzeźwo.
dla odmiany słyszałam od jednego górołaza, że po wypiciu na szybko 2 piw pod Kasprowym (wchodził od Myślenickich Turni) dosłownie go ścięło i nawet nie wie kiedy "odleciał". Moim zdaniem to niezbyt rozsądne....delikatnie mówiąc.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
bartek84 pisze:Jak myślicie czy picie piwa w górach( na szczycie) to wykroczenie ????
Oczywiście pomijając schroniska
Witaj po pierwsze chyba mało prawdopodobne aby ci ktoś wlepił mandat za takie picie i jeśli chcesz to zrobisz to. Po drugie widziałem jak kamaraci ze Słowacji na Jagnięcym pili piwko. Dla mnie to totalny idiotyzm.
A czy, żeby nie robić czegoś głupiego, potrzebny jest odpowiedni paragraf? Trzeba się kierować własnym rozumem i w większości kwestii to działanie będzie zgodne z prawem.
Ja np. w zeszłych roku na Rysach spotkałem na szczycie trzech Słowaków którzy bezceremonialnie pili ....wódkę. W pale mi się to nie mieściło i zupełnie tego nie rozumiem. W zeszłych roku na Kozim też spotkałem Słowaków ( zaawansowanych wiekowo) którzy uczcili zdobycie szczytu słowackim piwkiem ( to jeszcze potrafię zrozumieć) Generalnie najbardziej lubię piwko ZIMNE po zejściu ze schroniska. Jestem oszczędny i w związku z tym nie zawsze uśmiecha mi się picie piwa w schronisku za 7 zł. Mam na to sposób Przed wyjściem w szlak kupuję z Zakopcu ze dwa piwka w butelce, przechodząc koło schroniska wrzucam je do zimnego strumyka i chowam żeby mi nikt nie podpieprzył a wracając ze szlaku zabieram zimne piwko i gites:) Niestety działa to tylko wtedy kiedy startujemy i kończymy w tym samym schronisku
gb pisze:
Podczas Dnia Ziemi patrole policyjno-strażowe zwracały uwagę (bez mandatów) osobom wędrującym po Polach Mokotowskich (tam Dzień Ziemi się odbywał) i pijącym piwo z puszek. Informowali, że są liczne "ogródki" i "parasole" przy których można usiąść i pić. A w parku (bo Pola Mokotowskie to park) oraz na imprezie typu festyn - pić nie wolno.
Jak bez mandatów , istnieje przepis że na terenie wawki picie alkoholu w miejscach publicznych jest karane karane mandatem w wysokości 100 pln
A nawiasem piwo w ogródkach na polach mokotowskich kosztuje średnio 8 pln
nie czepiam się ale....co z naklejkami na butelkach, odpływają?
a skądże nie dopuszczam do tego, po prostu nie zanurzam całej butelki i naklejka się nie odkleja....pozatym dbam o środowisko naturalne, szczególnie w górach....więc pływające śmieci na pewno nie odemnie
gb pisze:Trzeba sprawdzić jak tę sprawę regulują ogólne przepisy dotyczące spożywania alkoholu w "miejscu publicznym". Park Narodowy - to miejsce publiczne...
Z tego co kojarzę, to sa określone miejsca gdzie nie można pić alkoholu (ulice, place, parki). Można się zastanawiać, czy obejmują one również Parki Narodowe.
bartek84 pisze: Jak myślicie czy picie piwa w górach( na szczycie) to wykroczenie ???? :) Oczywiście pomijając schroniska :)
Nawet jeśli nie jest to wykroczenie sensu stricto, to jak dla mnie jest to mocno pretensjonalne.
bartek84 pisze:Jak myślicie czy picie piwa w górach( na szczycie) to wykroczenie ????
jeśli będziesz pił sam i nie podzielisz się z innymi to jak najbardziej wykroczenie
co do picia piwa w górach czy na wysokości to zależy od organizmu
mi nie szkodzi:)
świetnie gaszą pragnienie te lekkie słowackie piwa
w schronisku najlepsze jest piwo z wiśniówką
Zakochani w Tatrach pisze:A wytrzęsione w plecaku i ciepłe - obrzydliwstwo...
No właśnie absolutną podstawą na której zasadza się czynność picia piwa jest jego zimnota. Ciepłe piwo smakuja jak siuski i kompletnie nie rozumiem tych którzy takie ciepłe i wtrzesione piwo piją z przyjemnością ( albo i bez) na zdobytym szczycie