vertoo pisze:a kto byłby wstanie powiedzieć jak wygląda w tym momencie trasa przez czerwone wierchy??... czy dużo śniegu itp? .... zastanawiam sie jaka będzie przydatność raków i czekana
vertoo pisze:a kto byłby wstanie powiedzieć jak wygląda w tym momencie trasa przez czerwone wierchy??... czy dużo śniegu itp? .... zastanawiam sie jaka będzie przydatność raków i czekana
W wielu miejscach śniegu już nie ma. Moje subiektywne zdanie jest takie, że można tam już iść spokojnie bez sprzętu zimowego, tylko wybierając odpowiedni szlak. Najmniej śniegu i najbezpieczniej będzie na czerwonym z Kir na Ciemniak. Nie pchajcie się przez Kobylarzowy Żleb i przez Dolinę Tomanową (ten ostatni zresztą jest zamknięty).
Wybieram się na "długi weekend" w Góry Choczańskie, zbieram informacje do kolejnej edycji przewodnika i chcę fotografować kwiatki, których mam nadzieję będzie trochę.
Planuję noclegi na dziko, w szałasach.
Jakby ktoś miał ochotę na piwo ze mną i moją koleżanką to prawdopodobnie będę 2 maja około południa w knajpie "Borowica" w Wielkim Borowym, pod wieczór tego dnia w "klimatycznej" knajpie w Malatinie, a na koniec w niedzielę "U Janosika" w Wałaskiej Dębowej.
Rafał pisze:W wielu miejscach śniegu już nie ma. Moje subiektywne zdanie jest takie, że można tam już iść spokojnie bez sprzętu zimowego, tylko wybierając odpowiedni szlak.
Hmm..na Liliowych ,na przykład,w niedziele/27/ bylo tak
Rafał pisze:Moje subiektywne zdanie jest takie, że można tam już iść spokojnie bez sprzętu zimowego, tylko wybierając odpowiedni szlak
W moim odczuciu pleciesz bzdury i zachowujesz się nieodpowiedzialnie. Spójrz na kamery i zobacz ile jest śniegu. Pełna zima poza temperaturami! Spójrz na komunikaty Topru i HZS - pełna zima (rano betony! - bez raków i dziaby?). Wyżej pełna zima i jeśli ktoś ma jakieś plany wycieczkowe w pobliże grani (również w Zachodnich) i jeszcze to teraz czyta to lojalnie ostrzegam - raki są obowiązkowe!
A poza tym - co to jest "odpowiedni szlak"? Ja rozumiem, że część jest mnie zagrożona od pozostałych, ale nie pisz, żeby iść bez raków na Ciemniak (nawet przez upłaz), bo wystarczy sięgnąć do "Wołania w górach" i sobie zobaczysz ile się tam ludzi przejechało na obie strony grani.
horolezec pisze:W moim odczuciu pleciesz bzdury i zachowujesz się nieodpowiedzialnie. Spójrz na kamery i zobacz ile jest śniegu. Pełna zima poza temperaturami! Spójrz na komunikaty Topru i HZS - pełna zima (rano betony! - bez raków i dziaby?). Wyżej pełna zima i jeśli ktoś ma jakieś plany wycieczkowe w pobliże grani (również w Zachodnich) i jeszcze to teraz czyta to lojalnie ostrzegam - raki są obowiązkowe!
Komunikaty TOPR są jakie są - dość ogólne. I ogólnie prawdziwe. Ale na pewnych szlakach są już duże połacie gdzie śniegu od dawna nie ma. W dzień temperatury są wyraźnie dodatnie, śniegi odmiękają - raki tu wiele nie pomogą. Ze szlaku przez Upłaz trzeba mieć zresztą naprawdę ogromnego pecha, żeby tam gdziekolwiek zlecieć, nawet w czasie pełnej zimy.
Zdjęcie sprzed dwóch tygodni - 13.04 (od tego czasu ilość śniegu powyżej 2000 metrów została na praktycznie tym samym poziomie - trochę dopadło i tyleż samo się stopiło, niżej śniegu ubyło):
PS. Jasne, że raki lepiej mieć niż nie. Mogą się przydać obecnie nawet (a może nawet szczególnie) na leśnych szlakach, gdzie Słońce nie operuje i ten śnieg jest często zlodowaciały.
Mialem okazje byc 3 dni od ubieglej niedzieli do wtorku...warunki bardzo dobre,zeby nie powiedziec swietne,populdniami juz ciut gorsze ze wzgledu na temperature...Relacja niebawem...w sumie to co zaplanowalem-zrealizowalem:)
Do Rafała zwłaszcza: Wróciłem z 4-dniowego pobytu z 5 stawach spiskich, spałem w Terince. Wrzuce póżniej zdjęcia, ale uwierz na słowo - na poziomie schroniska śniegu full, powyżej metrowe zaspy, na grani nawisy i lód. Zrobiliśmy tylko jedną drogę II-kową na Kopie Lodowej, a poza tym krzątaliśmy się po Lodowej Przeł i Czerwonej Ławce, bo wyżej się po prostu nie dało (potężny wiatr).
Wysoko w Tatrach prawdziwa zima i tyle.
Wierzę i bez tego... i tak sobie myślę, że głupio się spierać o takie pierdoły. Masz rację, że nie powinienem się wypowiadać, jeśli nie mam 100% pewności co do sytuacji - jeszcze komuś przez taką nieprecyzyjną informację może się coś stać. Cieszę się, że nikt sobie na tych Czerwonych Wierchach krzywdy nie zrobił. Teraz sytuacja i tak się zmieniła - trochę świeżego ostatnio dopadło. Wyjazd z powodu pogody pewnie średnio Ci się udał, ale najważniejsze, że się wróciło całym i zdrowym. Durny pewnie postoi jeszcze do przyszłego roku.
Pozdrawiam!
horolezec pisze:Zrobiliśmy tylko jedną drogę II-kową na Kopie Lodowej, a poza tym krzątaliśmy się po Lodowej Przeł i Czerwonej Ławce, bo wyżej się po prostu nie dało (potężny wiatr).
Wysoko w Tatrach prawdziwa zima i tyle.
My byliśmy w sobotę i gdyby nie wiatr i opad śniegu to warunki super po prostu wspaniały beton i do jazdy na nartach i do wspinu.
I byłem w tym Karpaczu na weekend. Brak noclegów, nocka w samochodzie, dobra pogoda, patologiczne tłumy na ulicach i w knajpach oraz...pustki w górach...przynam, że zgłupiałem.
Ja byłem w Bieszczadach, ale niestety pogoda była kompletnie do dupy. Nie przeszkodziło mi to jednak odwiedzić po raz pierwszy Tarnicy i Krzemieńca Ale błota to tyle jeszcze jak żyję nie widziałem
A ja w czwartkowy poranek wybrałam się na Giewont i schodząc płakałam z bólu - nogi odmawialy mi posłuszeństwa. W ten sposób problem wyprawy na Czerwone Wierchy rozwiązał się samoistnie. W piątek - wycieczka na Gąsienicową (horror wokół Murowańca ) a w sobotę- Sarnia Skała tonąca w deszcu i mgle.
Ja w długi weekend ukochane Tatry odpuściłam (i widzę że to była dobra decyzja). Byłam w Beskidzie Żywieckim, pustki na szlakach, ludzie (głównie studenci) tylko przy schroniskach, piękna pogoda, świetne widoki zwłaszcza z Rysianki, no i moja nowa miłość - przejażdżki konne górskimi szlakami. Rewelacja.