Rowerowe pogaduszki

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Rowerowe pogaduszki

Post autor: Mariusz »

Ps. Tekst (mój oczywiście) niemal "żywcem" przeniesiony z forum GW, ale może się przyjmie?
Ja myślę że się na pewno przyjmie, ale nie wcześniej niż w okolicach maja, kiedy cepry takie jak my, powyciągają swoje 2 kółka i rozpoczną sezon. No chyba że prócz ciebie Czesiek, ktoś się odważy pedałować w -2.0*C pod wiatr...
:D
Ostatnio zmieniony pt 21 sty, 2005 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Mariusz pisze:...ktoś się odważy pedałować w -2.0*C pod wiatr...
-2? Mariusz to jest super temperatura. Minus 16 (w takiej jeździłem) to już jest nieco mniej przyjemne, ale jazda taka też ma swe uroki :-).
Gorzej właśnie z tym przeklętym wiatrem - z nim człowiek (czytaj: rowerzysta) nie wygra. :-(

pozdrawiam ciepło 8)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Czesiek pisze:Gorzej właśnie z tym przeklętym wiatrem - z nim człowiek (czytaj: rowerzysta) nie wygra.
taaak.....ja powalczyłam z nim wczoraj przez 11km i odpuściłam.Pomimo niewielkiej traski,zdążyłam się przewietrzyć,wymrozić,powdychać leśnego powietrza.Kondycja raczej zimowa :( ...ale do wiosny już raczej bliżej niż dalej :D

P.S. Pomysł z opisywaniem tras -SUPER-mnie będzie mobilizował.Dzięki Czesiek :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Iwona pisze:powalczyłam z nim wczoraj przez 11km
Proszę bardzo, a Mariusz mówi:
Mariusz pisze: ... ale nie wcześniej niż w okolicach maja, kiedy cepry takie jak my, powyciągają swoje 2 kółka i rozpoczną sezon.
Troszkę wolnego czasu, chęci i już te 11 kilometrów przyjemności jest nasze. :-) :-)
Brawo Iwonka - tak trzymaj. :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dzięki Czesiek :D Powiem Ci w tajemnicy,że to zasługa pewnego zapalonego rowerzysty-forumowicza,którego dokonania mnie baaardzo mobilizują.Siedzę właśnie za biurkiem a za oknem pogoda jak marzenie-aż żal człowieka bierze :(
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Czesiek podziwiam cię...Ja przyznam się szczerze,że już nie pamiętam gdzie mój rower postawiłem po ostatnich wojażach (musiało to być bardzo dawno temu) ale postaram się to nadrobić tylko ta temperatura na dworze taka jakaś brrrrrrr....chyba poczekam na Maj :)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Właśnie wróciłem z wycieczki prawie rowerowej :) :D To znaczy byłem w sklepie rowerowym i kupiłem nowe linki do przerzutek. Jechałem samochodem, wycieczka praaaawie rowerowa- właśnie dlatego. To w końcu ważna trasa.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Czesiek, a może byś tak na Ślężę podjechał? :)
Mówię serio...

MiG
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

A czy wjazd na górę liczy sie jak wejście? ;)

Czesiek musimy o tym poważnie porozmawiać, bo pomysł jest dobry :)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

MiG pisze:Czesiek, a może byś tak na Ślężę podjechał?
Mówię serio...
Jak tylko pogoda pozwoli - czemu nie.
Już trzy razy na niej byłem rowerkiem.
Najmilej wspominam pierwszy raz, lat temu.... nie pamiętam, ale powiem, że "wyjazdo-wejście" odbywało się na starym poczciwym bydgoskim Romecie bez przerzutek, z kołami 28. To była "jazda". (męka). :-(
Innym razem cała nasza trójka na nią "wyjechała" ;-) - oj się działo :D
ryb-ka pisze:Czesiek musimy o tym poważnie porozmawiać, bo pomysł jest dobry
Czemu nie - jeszcze dzisiaj (jak się spotkamy) :-)

Ps. Do Rybki: Asia ma ten sam problem z... :-(
Do Andrzeja: od czegoś trzeba zacząć. Najpierw linki, później koła, rama, pe... i.t.d. ;-) :-)

pozdrawiam :D
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Teeee..... pe....... już są. Ale moje dziecko nie ma żadnego poszanowania dla technicznych wynalazków i w sezon zamęczyło linki. :O Na szczęście przerzutki są całe. Powoli trzeba zabierać się za porządkowanie sprzetu. Bo jak się zrobi trochę cieplej ...ruszamy. :x ( to mój portret po wypadzie z córką)Cóż robić- dziecię nijak nie chce być grzeczną panną z pensji . Tfu maniery ma raczej męskie.. jeździ konno, rowerem, uprawia kung-tu , chodzi po górach i biega na dłuuuuuuugie dystanse (np na 20 km./ czyli 50 okrążeń stadionu i nie daj Boże, żeby ją kto zaczepił. Krótko mówiąc udala mi się ta chłopak.
Kert1

-#3
Posty: 200
Rejestracja: śr 15 gru, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert1 »

w styczniu na rowerze?
podziwiam
mój ze względów losowych postawiony około 20 sierpnia roku ubiegłego i na razie nieużywany, ale żeby mysleć o objechaniu Tatr chyba muszę się z nim zaprzyjaźnić :) - ostatnia trasa ponad 130 km - ale weźcie poprawkę na datę
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Kert1 pisze:ostatnia trasa ponad 130 km - ale weźcie poprawkę na datę
Braaaawo!!! Kert :D :-) :D :-)

Ps. Ja już dziś marzę o braku opadów na weekend. ;-)
Kert1

-#3
Posty: 200
Rejestracja: śr 15 gru, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert1 »

Czesiek pisze:Braaaawo!!! Kert
hm... to było zdecydowanie łatwiej przejechać niż 4o km w styczniu

ps Czesiek zajrzyj do lutowego npm ;)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Kert1 pisze:Czesiek zajrzyj do lutowego npm
Zajrzałem.
Tu jest więcej:
http://cykloid.republika.pl/str/himalaj ... _rel.shtml
Wspaniała przygoda, ale.... nie dla mnie :-( :-( :-(
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Kert1 napisał:
rozumiem, że byłoby więcej km , ale na ostatniej focie dostrzegłem drogowskaz do sklepu .... i to Cie pewnie Czesiu zgubiło

Andrzej Krystoszyk napisał:
I co gorsza nie był to sklep rowerowy

Czyżby insynuacje "procentowe"? Nie piję na trasie :-) i nie tylko.... :D
Prowiantu - jak zwykle - miałem na tyle, że jeszcze do domu przywiozłem.
M.in. wyśmienity sernik Wioli (informacja szczególnie dla Mariusza, w odpowiedzi na pytanie do Wioli: czym Ona mnie karmi). ;-) :D
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

ryb-ka pisze:A czy wjazd na górę liczy sie jak wejście?
Czesiek musimy o tym poważnie porozmawiać, bo pomysł jest dobry
To może na rowerkach - po śniegu? ;-)
Pod górę włączylibyśmy dopalacze - ale by była frajda - a jaki "zjazd"? :D
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

szkoda, że do Wrocka mam tak daleko ;)
u siebie nie mogę nikogo zmobilizować na sniegowe jeżdżenie, to poprzestałem na razie na 30 metrach pokonanych w pomieszczeniu ( licznik działa)
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Po sniegu jeździ sie jak w bajce - nawet przy -5.
Jest tylko jeden podstawowy warunek - miec ze sopba trermos, bo inaczej zaziebienie jak w banku (ja nie wzialem)

Warto tez ubrac sie w grube, choc niezbyt cieple ciuchy - na dobrze ubitym, nie posypanym sniegu wywrotke mozna miec przy kazdej dziurze.
No inajwazniejsze - zapomnijcie, ze macie hamulce;>

Trasa - lepiej zaplanowac cos krótkiego na początek -30 km wystarczy, drogi lepiej szutrowe bądź polne - kopny śnieg jest nawet lepszy od ubitego. Najgorszy jest asfalt ze zmrozonymi płatami sniegu - w przeciwienstwie do zwyklegosniegu upadek na tym boli.

Poza tym nic wiecej, pozdrawiam
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Czesiek pisze:To może na rowerkach - po śniegu?
Pod górę włączylibyśmy dopalacze - ale by była frajda - a jaki "zjazd"?
To chyba by nam się łańcuchy na koła przydały :D
Ja niestety jeszcze do końca miesiąca jestem bez sprzętu :(

Więc na razie tylko piechotką w góry i nie tylko...
Ale tą Ślęże rowerowo też "zrobimy" ! Obiecuję :)
ODPOWIEDZ