andy67 pisze:podoba mi się niezmienna Zygmuntowa chęć do myślenia za innych.
Zygmunt nie myśli za innych. Jeśli zaś, przez zupełny przypadek zapewne, dojrzałeś w mojej wypowiedzi obszar, do którego nie chciało ci się nigdy wcześniej zajrzeć... trudno, przepraszam, wymazuję, delete... Rzeczywiście nie powinienem, bo i... po co?
andy67 pisze:jeśli nikt tam nie powie "nie biegaj bo się spocisz" to niechybnie pobiegniemy, spocimy się i zemrzemy marnie a wtedy np. Zygmunt i jemu podobni spać nie będą mogli wstrząsani wyrzutami sumienia że nas nie ostrzegli.
Uprzejmie donoszę, że Zygmunt niezmiennie od ponad pół wieku śpi bez wstrząsów, drgawek i innych temu podobnych przypadłości.
A swoja drogą to reprezentowany był już tu i to wielokrotnie model takiego myślenia: "co mi tam? chce, niech lezie!". Ba! nawet niezłe podpuchy robiono, by ludziska szli w górę "bez cykorii". Jakoś szybko powykruszało się to podkręcające tatroburcze ambicje bractwo...
Nie twierdzę, że ci którzy zginęli w Tatrach to głupki, ale ci którzy złazili Tatry i doczekali się wnuków oraz ich tam wprowadzali, to zazwyczaj bardzo mądrzy ludzie. Wiem, bo mnie tacy właśnie uczyli tej roboty.