JURA KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKA - mini wycieczka..

W kraju i na świecie - byliśmy, widzieliśmy, polecamy.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

JURA KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKA - mini wycieczka..

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ponieważ czasu mam teraz aż nadto :( , chciałam zaprosić miłych forumowiczów do zwiedzenia Jury.
Piękne okolice, naszpikowane wapiennymi ostańcami, w których sporo jaskiń.
Wspaniałe miejsca dla wspinaczy, coraz lepiej rozwinięta sieć hoteli i pokoi agroturystycznych, zwłaszcza w okolicach Podlesic.
Jura, to także ruiny zamków ze swoimi legendami, oraz akweny, dla lubiących wypoczywać nad wodą.
Sa tu także rezerwaty przyrody, jak Góra Chełm, czy Pazurek.
I jak wszędzie - najpiękniej prezentuje się jesienią.
Zwiedzanie tych wspaniałych terenów na rowerze, to ogromna frajda, ponieważ najwięcej uroku mają leśne i polne szlaki rowerowe - choć może do najłatwiejszych nie należą.
Zdjęcia amatorskie, ale w jakiś sposób oddają piękno tego zakątka.
Warto tu zajrzeć...

Pustynia Błędowska
Obrazek

Rzędkowickie skały
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ruiny zamków:

w Ogrodzieńcu
Obrazek

w Mirowie
Obrazek

w Bobolicach
Obrazek

Obrazek

w Smoleniu
Obrazek

w Rabsztynie
Obrazek

Obrazek

Obrazek

okolice Ryczowa
Obrazek

skały w Podlesicach
Obrazek

Obrazek

Rezerwat Pazurek
Obrazek

Obrazek

skały w Łutowcu
Obrazek

Zalew w Siamoszycach
Obrazek

Skała Rzędowa w Bzowie
Obrazek

Obrazek

Zegarowe skały - okolice Smolenia
Obrazek

Okiennik Wielki w Skarżycach
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

zalew koło Pilicy
Obrazek

sympatyczna "przeszkoda" na szlaku
Obrazek

takie widoki też można spotkać na bocznych wiejskich dróżkach...
Obrazek

jazda polnymi szlakami ma wielki urok
Obrazek

Obrazek

jurajski zachód słońca...
Obrazek

Taka mini wycieczka po niektórych ścieżkach jurajskich.Mam dużo zdjęć, ale ze względów oczywistych, wszystkich tu nie mogę wstawić :) .
To tylko ułamek tego, co można zobaczyć na Jurze.
Może w słoneczne letnie, bądż jesienne dni ktoś się skusi....

Ala :) .

ps. Jesienną Jurę pokażę w osobnym temacie. Jest naprawdę piękna i kolorowa.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Szkoda ze nie moglem jechac ostatnio na rower, bo chory jestem. Ale w ten weekend nie odpuszczę :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Ala, a Kajasówkę może odwiedziłaś?
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

ombre pisze:Ala, a Kajasówkę może odwiedziłaś?
Nie kojarzę takiej nazwy, ani mąż też. Możesz coś więcej napisać, gdzie to jest ?
Jurę mamy przejechaną na rowerach - od Złotego Potoku, po Rabsztyn, od Huciska po Strzegową, cały ten teren wokół. Wspaniala sprawa :D . Mąż był sam w Ojcowie.
Marzy nam się tam jechać na kilka dni samochodem, ale z rowerami i pojeżdzić po dolinkach podkrakowskich. Tam też są piękne szlaki rowerowe.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

tommer91 pisze: Ale w ten weekend nie odpuszczę
A ja muszę odpuścić i to nie wiadomo na ile :( .
Ale co tam, latem jest ładniej niż teraz, jakoś ścierpię ten bezruch, którego nie znoszę :x .
Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Cały czas uważam, że te skały są magiczne. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Marcin_

-#4
Posty: 286
Rejestracja: wt 27 cze, 2006
Lokalizacja: Jaworzno /okolice Wrocławia
Kontakt:

Post autor: Marcin_ »

Agaar pisze:Cały czas uważam, że te skały są magiczne.
bo mają magię :) kiedyś byłem na takim 3 dniowym wypadzie rowerowym z namiotem, w sumie wiele nie przejechaliśmy bo to było jakoś 2 lata temu w wakacje co były takie straszne upały że gdy jechało się to było gorąco a gdy zatrzymało się i nie było już żadnego przewiewu to wrażenie było jak by płonęła skóra :D taki nocleg pod gwieździstym niebem gdy dookoła skalne ściany...piwko przy ognisku wieczorem, rano do śniadania herbata z.. dżemem(zapomnieliśmy cukru :D ) Daleko tym miejscom do wielkości tatrzańskiej ale tak samo lubię w tych okolicach bywać, tym bardziej że w wiele miejsc ode mnie to 1-2godzinki drogi na rowerze.
Po czwartku czeka mnie prawie 2tygodniowy weekend więc może uda się w końcu wybrać na rowerze do Ojcowskiego parku :)
Zakochani w Tatrach pisze:Marzy nam się tam jechać na kilka dni samochodem
może by tak szlak orlich gniazd na rowerze od Krakowa do Częstochowy ;)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Marcin_ pisze:może by tak szlak orlich gniazd na rowerze od Krakowa do Częstochowy ;)
Przejechałam kiedyś razem z moimi Rodzicami, na początku lat 70 XX w.

Jura była wtedy też całkiem inna.
Pamiętam bite drogi pokryte wapiennym tłuczniem (znaleziony wtedy na drodze amonit mam do dzisiaj) i w takich Kotowicach jedną bardzo głęboką studnie na cała wieś.

Spaliśmy tylko w namiocie, wolno było w zasadzie wszędzie się rozbijać.

Zaraz potem zaczęłam jeździć na obozy harcerskie - też w Jurę

Pozdrowienia

Basia
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Marcin_ pisze:może by tak szlak orlich gniazd na rowerze od Krakowa do Częstochowy
:)) - za jednych zamachem, to już niestety chyba nie dalibyśmy rady, chociaż bardzo by nam się podobała taka wycieczka - nie powiem...
Najdalej byliśmy razem w Złotym Potoku, jakieś 76 km w obie strony, w Rabsztynie - około 64 km, a mąż sam był w Ojcowie - to od nas sporo ponad 100 km.
Przeważnie robimy trasy 40 - 6o km w ciągu dnia. Nie jeżdzimy na czas, tylko są to wycieczki, które lubię najbardziej tzw. "włóczęgowskie" - tu posiedzimy i pogapimy się - bo ładnie, tam wstapimy na piweczko :D.....
Szlak orlich gniazd mamy "przerobiony" , dokładnie i kilka razy, ale każde orle gniazdo osobno, lub dwa,trzy naraz, jeśli po drodze (Mirów,Bobolice,Morsko).
Pozdrawiam.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:Marcin_ napisał(a):
może by tak szlak orlich gniazd na rowerze od Krakowa do Częstochowy


Przejechałam kiedyś razem z moimi Rodzicami, na początku lat 70 XX w.
No właśnie, w tym sęk..., żeby człowiek miał teraz tyle lat, co w okresie, o którym piszesz.... :)
Basia Z. pisze:Jura była wtedy też całkiem inna.
Jura była inna, Łeba była inna, Zakopane było inne...

My też byliśmy inni.... :)

Było, minęło , a ludziom, którzy pamiętają te i inne bliskie sercu miejsca z tamtych lat - trudno się z tym pogodzić..

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Marcin_

-#4
Posty: 286
Rejestracja: wt 27 cze, 2006
Lokalizacja: Jaworzno /okolice Wrocławia
Kontakt:

Post autor: Marcin_ »

Zakochani w Tatrach pisze:za jednych zamachem, to już niestety chyba nie dalibyśmy rady
źle to napisałem, chodziło mi o wielodniową wycieczkę tak by czasem gdzieś nawet oddalić się od szlaku i pozwiedzać jak np wszystkie dolinki podkrakowskie. Sam też nie lubie jezdżenia na rowerze na czas i wyścigów. Robię dużo zdjęć więc i często zatrzymuje się dlatego taka trasa w jeden dzień to prawie jak samochodem przejechać, szkoda by było się męczyć.

Basia Z. pisze:Przejechałam kiedyś razem z moimi Rodzicami, na początku lat 70 XX w.

Jura była wtedy też całkiem inna.
moi rodzice też w tamtych czasach dużo podróżowali po Jurze i nie tylko na rowerach z namiotami i rzeczywiście jak opowiadają czasem to chyba nawet bardziej podoba mi się ta turystyka z tych dawnych czasów gdy właśnie można było swobodniej namiot rozbijać i chyba nie było tak niebezpiecznie jak jest teraz. Jak będę miał więcej czasu to poszukam jakiś starych zdjęć z tych wycieczek
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Zakochani w Tatrach pisze:Nie kojarzę takiej nazwy, ani mąż też. Możesz coś więcej napisać, gdzie to jest ?
Taka mała wzmianka o Kajasówce
http://www.jura.art.pl/pl/rezerwat.php?go=kajasowk
pogogluj trochę, jest dużo relacji (rowerowych też) z tego ciekawego rezerwatu. Jak będziecie w okolicach Kraka to jest całkiem niedaleko i fajna trasa na rowerek. Przy dobrej pogodzie świetne widoki na Tatry.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
misiaty

-#1
Posty: 27
Rejestracja: czw 17 kwie, 2008
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: misiaty »

Ładna ta grupa skałek (i miejsce) na pierwszym zdjęciu po nagłówku " skały w Podlesicach". Tylko skołowany jestem bo snuję się czasem po okolicy a ich nie rozpoznaję. Chętnie bym tam zajrzał.
Czy to może Sarnie Skałki już najbliżej Rzędkowic na skraju pól ? Bo Podlesickie Skały jako takie są praktycznie wszystkie poutykane w lesie
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

W Zegarowych Skałach fajnie się spi w jaskini ;) Przy Okienniku Wielkim stoi
znak : TEREN PRYWATNY i dwóch kolesi zbiera po 4 Pln za wjazd bez kasy fiskalnej :D
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

misiaty pisze:Ładna ta grupa skałek (i miejsce) na pierwszym zdjęciu po nagłówku " skały w Podlesicach". Tylko skołowany jestem
:? masz rację, zaplątało mi się to zdjęcie w podlesickie skały, a powinno być przy rzędkowickich. Jeśli miałabym Ci określić ich położenie - to znajdują się za skałą pokazaną na drugim zdjęciu od samej góry.
Bardzo ładne są te Rzędkowickie okolice, zresztą wszystkie są bardzo ładne.

Skałki rzędkowickie:
Obrazek

fajna skała przypominająca ogromnego grzyba
Obrazek

Podlesice, okolice wejścia do jaskini Głębokiej
Obrazek

i skały
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

ombre pisze:Taka mała wzmianka o Kajasówce
Jury z okolic Krakowa zbyt dobrze nie znamy. Byliśmy kilka razy w Ojcowie i Pieskowej Skale (samochodem), a dolinki podkrakowskie na rowerach - ciągle w planach. Warto byłoby je zrealizować, bo tam są piękne okolice.
Może się uda - zobaczymy.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

staszek pisze: Przy Okienniku Wielkim stoi
znak : TEREN PRYWATNY i dwóch kolesi zbiera po 4 Pln za wjazd bez kasy fiskalnej
Może byłeś samochodem ?. Na rowerach nikt nas nie niepokoił, a weszliśmy z tymi rowerami dość wysoko na skałę.
Tam faktycznie jest teren prywatny. Teraz jest przyzwoita droga, ale kilka lat temu, jechało się polną , która w pewnym miejscu była zagrodzona solidnym drągiem :)) .
A na opłatach parkingowych - okoliczni mieszkańcy tych atrakcyjnych miejsc trzepią kasę, aż miło. Pod zamkiem w Ogrodzieńcu - prawie na każdym podwórku parking, płatny oczywiście.
Nie ma to - jak na rowerkach, ale to niestety opcja dla mieszkających blisko.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
misiaty

-#1
Posty: 27
Rejestracja: czw 17 kwie, 2008
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: misiaty »

Zakochani w Tatrach pisze:masz rację, zaplątało mi się to zdjęcie w podlesickie skały, a powinno być przy rzędkowickich
a pies tańcował z moją racją ;) - w zasadzie powinienem sam rozpoznać
Szkoda jednak że to nie jakaś nowa dla mnie grupa skałek. Dzięki za info bo bym tam krążył w daremnych poszukiwaniach.

Jakoś spokojnie podchodzicie wszyscy do kwestii opłat i innych szykan. Będziemy się tam za jakiś czas przemieszczać chyłkiem, smykać na szlakach przez płoty, lub chodzić z pieczątkami firmowymi na czółku klepniętymi przez tych "biznesmenów" jak pod wsiową dyskoteką. Kwestie własności tam pewnie nie są łatwe bo ludzie mają i skałki w ogródkach, ale ten region to płuca dla Śląska i Krakusów, szkoda go.
Już nawet nie napiszę co sądzę o występach np. w Bobolicach żeby się nie wyrażać


PS. Cztery złotka ? To chyba można im zapalić opony na podwórku lub wykonać coś równie wesołego.
Dla mnie i cztery grosze wsio rawno, kwestia zasad i samopoczucia, skreślam Okiennik z listy
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

misiaty pisze: Dla mnie i cztery grosze wsio rawno, kwestia zasad i samopoczucia, skreślam Okiennik z listy
Na tej zasadzie można by chyba skreślić całą Jurę.
A widziałeś ten parszywy betonowy płot (czy mur) kolo Piaseczna ?

Byłam tam 2 lata temu po dość długiej przerwie i normalnie mnie "zamurowało". Takiego brzydactwa nie wymyśliłabym w najgorszych snach.

Ale co zrobić - jak nawet konserwator przyrody, nie może zmusić gościa do rozebrania tej ohydy.

Dlatego tak żal mi Jury, którą jeszcze pamiętam sprzed lat 30, 20, kiedy jak to gdzieś już pisałam - można było pod Okiennikiem Rzędkowickim zostawić plecak i iść na cały dzień się wspinać pod Studnisko.

Ale to se ne wrati pane Havranek.

Takie klimaty znajdę chyba właśnie gdzieś tam nad Bugiem.

A w Jurze - może nad Wartą kolo rezerwatu "Węże".
Misiaty byłeś tam ?

Pozdrowienia

Basia

(Internet mi się sam naprawił)
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
misiaty

-#1
Posty: 27
Rejestracja: czw 17 kwie, 2008
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: misiaty »

Basia Z. pisze:może nad Wartą kolo rezerwatu "Węże".
Sądząc z nazwy to jakiś las mangrowy ?

Tzn. jeśli to lasy iglaste, piaszczyste skarpy nad rzeką, łachy - to kupuję. Wiesz jaki jestem, żadnych chaszczy, buczyn, ciemnicy i trawska. Jak już wylezę z dziupli to chcę światła i mchu a z rojnikiem mógłbym gadać.

Dlatego jeszcze trawię Jurę bo mam ulubione miejsca i ich się trzymam, mało eksploruję więc i narażenie na szok jest niewielkie. Nie mogę wymagać żeby ludność miejscowa trudniła się wyłącznie pasterstwem ale jak to puszczą na żywioł to rozkurzą mi i to w drobny mak.


PS. Basiu - Ty do mnie dzisiaj za bardzo nie rozmawiaj :D
musiałem odpuścić rower, robota leży, ale jak się z nią uporam to może sam się tam w weekend urwę żeby potem biadolić bardziej świadomie
ODPOWIEDZ