Czy zabrać kobietę w góry?!

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

no tak,te dwie w zupełności dobrze reprezentują płeć piękną w Górach.........no i są tylko dwie ;-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jacek Venom pisze:no i są tylko dwie
Ja zawsze mam w zwyczaju mawiać : NIE ILOŚĆ, A JAKOŚĆ SIĘ LICZY :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Kert1

-#3
Posty: 200
Rejestracja: śr 15 gru, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert1 »

eeee, jacek jest wiele innych jeszcze kobiet z którymi chetnie chodzę / chodziłbym po górach;)
iwona - tak , jakoś to bedzie hahaha
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

Post autor: smyk »

...a wiecie, że wierchy/góry/wzniesienia nie maja płci...
...także płciowość partnera/partnerki NA SZLAKU schodzi na plan dalszy
(to nic, że ma znaczenie, jeśli się spojrzy na to "pod innym kątem")
________________________

Góry nie mają płci,
turyści dlań też są BEZPŁCIOWI
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

No, widzę, że ten temat wzbudził dyskusje. Ale Panie chyba źle mnie zrozumiały - nie mam nic przeciwko chodzeniu po górach z dziewczynami. Faktycznie, najczęściej zwalnia to czas przejścia, a i zmrok nie wpływa korzystnie na nasze kobitki, ale bez nich łyso!!! Już nie mówię o czymś takim, jak zrobienie kanapek na drogę! :)
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

JAJA

Post autor: smyk »

Pozwoliłem sobie zacytować Grumblersa, dodajac wytłuszczenia (boki zrywać) i emotikony
(..)nie mam nic przeciwko chodzeniu po górach z dziewczynami. Faktycznie, najczęściej zwalnia to czas :D przejścia, a i zmrok nie wpływa korzystnie na nasze kobitki, ale bez nich łyso!!! :D Już nie mówię o czymś takim, jak zrobienie kanapek :)) na drogę! :)
łyso i cicho, nieprawdaż?
To się nazywa rzeczowa minianaliza... Dla mnie bomba
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

aska pisze:tak, tak, wspaniali mężczyźni :) oczywiście, wmawiajcie sobie dalej, że to wy jesteście tymi którzy 'objawili' kobietom góry. Ej ana, nas to faceci zarazili, co? ;)
:)) taaaak, jaaasne...hahaha
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

A tak zupełnie poważnie: już 12 lat chodzę rok w rok po Tatrach 2 tygodnie lub miesiąc ciągle z tą samą kobietą i nie wyobrażam sobie ,bym mógł znaleźć lepsze towarzystwo. Co myśli żona - nie wiem
Ramparam

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 lip, 2004

Post autor: Ramparam »

łaj! Ale sie porobilo. Z prostej obserwcji statystcznej goraca dyskusja o statusie plci :).
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Ramparam pisze:łaj! Ale sie porobilo. Z prostej obserwcji statystcznej goraca dyskusja o statusie plci :).
I o to chodziło!;-) Najlepsze dyskujse sa jak jest.........dyskusja ;-)
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

Post autor: smyk »

dagomar pisze:(...)chodzę rok w rok po Tatrach 2 tygodnie lub miesiąc ciągle z tą samą kobietą(...) Co myśli żona - nie wiem
...i dobrze! (że nie wiesz) - bardzo dobrze! (że myśli) - znakomicie!!! (że chodzisz z kim lubisz - czy to aby nie córka, bo tak jakoś rodziną mi trąci :) )
Nie podważam jedynie słusznej teorii, że żona też kobieta, ale chciałbym wydzielić w tym watku subwatek pt. "czy zabierać żonę (ew. żony) w góry" - sam mam wiele ciężkich (choć nie tylko) przejść w tej dziedzinie (to się nazywa mężczyzna po przejściach), więc jestem niezmiernie ciekaw zdania i wrażeń innych ;)
_____________________

no, powiedz, Zenek, na co ci ożenek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

smyk pisze:"czy zabierać żonę (ew. żony) w góry"
:think: wolę zapytać co masz konkretnie na myśli,bo......eee, lepiej poczekam na odpowiedź :P
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

smyk pisze: Nie podważam jedynie słusznej teorii, że żona też kobieta, ale chciałbym wydzielić w tym watku subwatek pt. "czy zabierać żonę (ew. żony) w góry" - sam mam wiele ciężkich (choć nie tylko) przejść w tej dziedzinie (to się nazywa mężczyzna po przejściach), więc jestem niezmiernie ciekaw zdania i wrażeń innych ;)
Moja bardzo chętnie drepcze po górach :)

Czasem niestety wolałbym jednak pognać samopas ;)

W tym roku zapodam ostry, coniedzielny, pieszy "obóz kondycyjny" (Pani mój pomysł się spodobał) - startujemy 30.01 w Jastrzębiej Górze :))

A latem ... Latem spijemy śmietankę* :D w Tatrach

* = z piwka też
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

dagomar pisze: już 12 lat chodzę rok w rok po Tatrach 2 tygodnie lub miesiąc ciągle z tą samą kobietą i nie wyobrażam sobie ,bym mógł znaleźć lepsze towarzystwo. Co myśli żona - nie wiem
Mam tak samo (od 1993) jak Ty :-)
smyk pisze:... więc jestem niezmiernie ciekaw zdania i wrażeń innych
Wolę wszystkiego nie upubliczniać, gdyż moja lepsza połowa też bywa na tym forum ;-).

Kto wtedy zabierałby mnie w Góry? :-(
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

smyk pisze:chciałbym wydzielić w tym watku subwatek pt. "czy zabierać żonę (ew. żony) w góry"


Skwituje to krótko ZABIERAĆ (taka jest moja osobista opinia)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Powiem więcej ,od pewnego etapu albo współmałżonek (ka) jest z nami w Górach ,albo w ogóle (bo przecież o czym by wtedy było gadać w domu wieczorami ,a schroniska pełne są atrakcyjnych entuzjastów chodzenia płci przeciwnej)
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

Post autor: smyk »

Iwona pisze:
smyk pisze:"czy zabierać żonę (ew. żony) w góry"
:think: wolę zapytać co masz konkretnie na myśli,bo......eee, lepiej poczekam na odpowiedź :P
skreślam nawias (z zawartością), zapędziłem się za daleko...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

smyk pisze:zapędziłem się za daleko...
:)) hihih, tak właśnie sobie pomyślałam ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Widzę, że tu są sami zwolennicy "spacerowania" ze swoją połowicą. Myślałem jednak, że znajdzie się ktoś, kto napisze, że nie ma to jak męskie wyprawy itp. No proszę, a tu taka... niespodzianka!!! Oj, chyba znowu prowokuje... :)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Przecież nikt nie napisał, że chce chodzić po górach z własną żoną. Więc jak to jest? ;) :think:
ODPOWIEDZ