Niedźwiedź to nie miś

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Janek pisze: Powinien być w sprzedaży ten spray - z przeliczenia wynka, że kosztowałby ok. 20 zł.
Chyba tylko po to aby zarobiła jakaś firma produkująca lub sprowadzające ze zabawki.
Janku, pewnie sam byś tego nie kupił. :think:
Pozdr
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze: Oczywiście TPN nie Yellowstone ale nie wszystko jest w nim porządku - przykładowo - można by przy sprzedaży biletów wręczać krótkie instrukcje. Powinien być w sprzedaży ten spray - z przeliczenia wynka, że kosztowałby ok. 20 zł.
Jest dostępny taki spray. Koleżanka kupiła na rumuńskie psy, ale nie musiałyśmy korzystać. Kosztuje kilkanaście zł.

B.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

świster pisze:Chyba tylko po to aby zarobiła jakaś firma produkująca lub sprowadzające ze zabawki.
Janku, pewnie sam byś tego nie kupił. think
Pozdr
To jest naprawdę skuteczne. Wiem od znajomych co tam byli. I zupełnie nieszkodliwe dla niedźwiedzia, tylko wstrętne dla niego.
Kupiłby. Za bardzo się boję tego cholerstwa. Kiedyś jak ten głupi o zmroku przesiedziałem z pół godziny w lesie w Lejowej bo mi się wydawało, że to był niedźwiedz. Całe szczęście, że z drugiej strony przyszedł ktoś co miał lepszy wzrok. Po powrocie do domu poszedłem do okulisty i od tego czasu noszę okulary.


Basia Z. pisze:Jest dostępny taki spray
Ale pewnie mało kto wie o nim. W Yellowstone jest do kupienia przy wejściu, podobno nie sposób nie zauważyć informacji.
Jestem gorszego sortu...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Janek pisze:To jest naprawdę skuteczne. Wiem od znajomych co tam byli. I zupełnie nieszkodliwe dla niedźwiedzia, tylko wstrętne dla niego.
Tylko wyobraź sobie co działoby się gdyby pół miliona dzieciaków zaczęło bawić się tym, bo nie mieli okazji tego wykorzystać w Tatrach.
Janek pisze:Kupiłby. Za bardzo się boję tego cholerstwa.
A kto się nie boi? Ja często łaziłem po nocy i wiele razy widziałem misia w w wyobraźni.
Dużo łaziłeś po Tatrach, wiec pytanie.
Ile razy widziałeś misia w realu i ile miałeś takich sytuacji, w którch byłaby konieczność użycia takego sprayu?
pozdr
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

świster pisze:Dużo łaziłeś po Tatrach, wiec pytanie.
Ile razy widziałeś misia w realu i ile miałeś takich sytuacji, w którch byłaby konieczność użycia takego sprayu?
Ani razu nie widziałem, poza tym "kamiennym". A tego to pewnie "zobaczyłem" bo góralki w autobusie do Kir gadały, że niedźwiedź w Lejowej - autosugestia. Tylko, że w czasach mojego intensywnego chodzenia to niedźwiedzi w Tatrach było chyba z 15, większość po słowackiej stronie i raczej w Zachodnich. Ja miałem zawsze awersję do schroniska w Moku i wolałem spać w Roztoce. Dziesiątki razy szedłem po zmroku drogą albo najczęściej tym starym szlakiem od Wanty i nawet mi do głowy nie przyszło, że tam może "on" być. Owszem, były dwa w okolicach Wołoszyna i Waksmundzkiej i nie ruszały się stamtąd bo i po co. Ludzie do Morskiego Oka podjeżdżali autobusem prawie pod schronisko (przystanek był tam gdzie się zaczyna ścieżka na Opalone), "procesji" na drodze nie było a co najważniejsze, nie było Snickersów i innych świństw, po których słodkie papierki się wyrzuca.
To, że niedźwiedzi jest więcej to zasługa TPN a to, że lubią przebywać wokół ścieżek i to tych najbardziej obciążonych to jest wina nas samych - turystów, choć na pewno nie wszystkich bo tacy jak tutaj piszą to papierka czy niedojedzonej bułki w krzaki nie wyrzucą.
świster pisze:Tylko wyobraź sobie co działoby się gdyby pół miliona dzieciaków zaczęło bawić się tym, bo nie mieli okazji tego wykorzystać w Tatrach.
Nie przesadzaj, w każdym domu jest kupa rozmaitych sprayów i jakoś nic się nie dzieje. A w dodatku po powrocie to można położyć w garażu, piwnicy czy innym trudno dostępnym miejscu. Lekarstwa to też niebezpieczeństwo a w każdym domu są.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:Gdybym był ich adwokatem to bym przedstawił w szczegółach system przygotowania turystów w Yellowstone - obowiązkowe wykłady itd, możliwość nabycia takiego "odstraszacza" w spray'u.
Od października "przetrzepujemy" ten temat od każdej widocznej strony. Ba! Były też próby spojrzenia na strony niewidoczne...
A cośmy sobie do oczu naskakali, to pewnie już mało kto pamięta...
Informacje prasowe oraz fotografie zbierałem od samego początku i gdyby ktoś dopiero teraz dowiedział się o sprawie, to wszystko jest - tu!
Wygląda na to, że media nie zlekceważą problemu i będziemy informowani o kolejnych, procesowych już teraz wyjaśnieniach "bohaterów" zajścia oraz o stanowiskach oskarżycieli.
Kilku ciekawych rzeczy zapewne się dowiemy.
A może nawet coś rozsądnego na przyszłość z tej sprawy wyniknie także dla nas, kto wie?
Jedno wydaje się pewne już dziś: Tatry zalewane nieprzebranymi rzeszami ludzi o zerowej wiedzy na temat gór, warunków tam panujących oraz tamtejszej flory i fauny są groźne dla wszystkich stykających się tam żywiołów.
Jeśli nie rozpoczniemy szeroko pojętej i powszechnej edukacji w tej dziedzinie, będziemy świadkami jeszcze wielu tatrzańskich przypadków, co to "nigdy takich nie było"...
Janku!
Te odstraszacze są dobrym pomysłem, ale wpierw delikwent musi wiedzieć, że coś takiego może mu być potrzebne. Co tu dużo gadać? Jaka była świadomość "bohaterów" zajścia, świadczą najlepiej ich relacje.
Janek pisze:Nie przesadzaj, w każdym domu jest kupa rozmaitych sprayów i jakoś nic się nie dzieje.
A ja bym nie lekceważył obaw "świstera" co do tego akurat specyfiku...
Ostatnio zmieniony pt 18 kwie, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Zygmunt Skibicki pisze:A ja bym nie lekceważył obaw "świstera" co do tego akurat specyfiku...
są ogólnie dostępne gazy pieprzowe i inne tego typu specyfiki więc akurat jeden więcej nie robi różnicy.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

lukas_12 pisze:są ogólnie dostępne gazy pieprzowe i inne tego typu specyfiki...
Pewności nie mam, ale z tą ogólną dostępnością, a zwłaszcza użytkowaniem, to chyba jest trochę nie tak.
Mógłby ktoś miarodajnie to wyjaśnić?
lukas_12 pisze:...jeden więcej nie robi różnicy
A tutaj to mam odrębne zdanie i to niezależnie od wyjaśnień pierwszej mej wątpliwości.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:Co tu dużo gadać? Jaka była świadomość "bohaterów" zajścia, świadczą najlepiej ich relacje.
Amerykanie podchodzą do tego w sposób rygorystyczny - nie wejdziesz bez kilkugodzinnego szkolenia, każdy, nie ma zmiłuj. Ale na olbrzymi teren Yellowstone prowadzą bodajże tylko 3 czy 4 wejścia i to takie, że się mysz nie prześlizgnie. W Tatrach to nierealne więc stać nas na jedynie środki zastępcze jak ulotka do biletu i ten spray, sprzedawany też tam w kasie.

Piekarz wykonujący zawód ślusarza, tapicer, panienki z maturami ogólnokształcącymi czyli praktycznie bez zawodu. Za chwilę napiszę rzecz straszną - tow. Gomułka i tow. Bierut byliby ukontentowani - Tatry dla mas, klasa robotnicza uprawia turystykę górską, dosłownie wszystko jak z zetempowskiej agitki. Tylko czy proletariat czy raczej sądząc z relacji lumpenproletariat.
Można się śmiać z niektórych form socjalistycznej turystyki górskiej jak np. Rajdu szlakami Lenina. Oczywiście, że to było zadęcie a Lenin tak naprawdę to się nie ruszał z Poronina czy tam Dunajca, te Rysy to była jedyna wycieczka. Jednakowoż te grupy fabryczne prowadzili ludzie na górach się znający (tak np. było w znanych mi Zakładach Cegielskiego w Poznaniu) a szkolne nauczyciele z turystycznym stażem. Nawet wypić umiano kulturalnie. A tu co? Chyba jednak lumpenproletariat lub "bezinteligencja" wychowana na telewizji i to tej najbardziej prymitywnej, chcieli karierę medialną zrobić, zdjęcia sprzedać, sądzili, że dziennikarze będą latali za nimi po wywiady. W pewnym sensie to im się udało - trafili do mediów, ale chyba nie tak jak sobie wyobrażali.
Z drugiej strony to i oni są ofiarami - własnego braku wyobraźni i tego, że nikt "na wejściu" nie założył, że oni są ciemni i głupi i tej odrobiny wiedzy im przymusowo do łba nie wcisnął.
Amerykańska metoda zakłada, że każdy na wejściu jest ciemny i głupi i musi przyjść dzielny Rangers w pięknym kapeluszu ale i z pistoletem i to i owo im do łba wcisnąć. Prymitywne, dla niejednego pięknoducha zapewne obraźliwe. Ale jak cholernie skuteczne.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Zygmunt Skibicki pisze:Pewności nie mam, ale z tą ogólną dostępnością, a zwłaszcza użytkowaniem, to chyba jest trochę nie tak.
Mógłby ktoś miarodajnie to wyjaśnić?
example

http://www.militaria.pl/smith_wesson/ga ... oduct=2407

a z użyciem jak z nożem - chleb możesz kroić.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

lukas_12 pisze:example
Zajrzałem i:
Brak w magazynie
Mnie jednak chodziło i prawne skutki użycia - podejrzewam, że można mieć solidne problemy.
Wiatrówkę też można mieć, ale strzel z niej choćby do wróbla...
Zresztą, wcale nie musisz tego robić. Jeśli okaże się, że ktoś strzelił z twojej wiatrówki, też będziesz miał kłopoty.
Ostatnio zmieniony pt 18 kwie, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Zygmunt Skibicki pisze:Mnie jednak chodziło i prawne skutki użycia - podejrzewam, że można mieć solidne problemy.
Wiatrówkę też można mieć, ale strzel z niej choćby do wróbla...
przykład noża podałem i tak samo ze sprayem jest - jeśli samoobrona ok, jeśli przekroczysz granice masz normalną sprawę w sądzie. Ale problem dotyczył czegoś inengo na początku - że dostępność może mieć zgubne skutki i dlatego podałem przykład gazu pieprzowego, że one już są - każdy listonosz na wsi ma przy sobie, żeby psy odstraszać.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:Można się śmiać z niektórych form socjalistycznej turystyki górskiej
A można...!
Można było i wtedy...!
Ostatnio zmieniony pt 18 kwie, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

lukas_12 pisze:jeśli samoobrona ok, jeśli przekroczysz granice masz normalną sprawę w sądzie.
O to mi właśnie chodziło!
Tak czy inaczej trzeba edukować - tego się nie obejdzie prostym zakupem, choć sprzedawcy uwielbiają w tę stronę kierować nasze (bez)myślenie.
1. Najpierw trzeba wiedzieć: co, gdzie i kiedy może nastąpić?
2. Kolejne, to - jak przykrych zdarzeń uniknąć?
3. Potem delikwent musi wiedzieć: gdy uniknąć się nie da, jak się w konkretnej sytuacji zachować?
4. Wreszcie: czym może sobie pomóc?
5. Dopiero na końcu, lecz także koniecznie potrzebuje wiedzy: jak tego użyć i jakie są ewentualne skutki błędnego, a prawne użycia nieuprawnionego oraz pozostawienia groźnego przedmiotu bez odpowiedniego zabezpieczenia?
Jeśli zaczniemy dopiero od punktu czwartego... niczego nie osiągniemy, a jedynie wygenerujemy durnowatą "sprzedawalność".

Fakt - już same punkty 1, 2 i 3 we wszystkich kwestiach tatrzańskich, to niezły ocean wiedzy. Tyle, że trzeba go przepłynąć... jeśli chcemy uniknąć kolejnych "rewelacji".
Póki co, taki mamy "panujący" model turystyki tatrzańskiej: są Tatry, więc chcesz człowieku, to sobie w nie idź, byleś kupił(*) to i owo...
No to od czasu do czasu mamy... to i owo.
I obawiam się, że nadal będziemy... mieć.

Podejrzewam, że proponowana przez Janka metoda "amerykańska" jest jakimś "skrótem" dla samouspokojenia władzy, ale nie jest to zupełnie bezsensowny pomysł - pewne pozytywne skutki będą na pewno. Wszak nasze dotychczasowe nie robienie niczego, to w ogóle nie jest pomysł.

(*) Przykład?
Proszę bardzo!
W bardzo wielu medialnych komentarzach do zimowych wypadków tatrzańskich jest taka uwaga: "turysta nie był przygotowany do zimowej turystyki górskiej - nie miał raków i czekana". Prawie nigdy nie ma natomiast absolutnie koniecznego w tym wypadku kolejnego zdania, że tych przedmiotów nie wystarczy "mieć" - trzeba jeszcze umieć się nimi posługiwać!
Skutek jest taki, że podkorowo ładuje się ludziom do głowy gotową matrycę myślową - idziesz zimą w góry, winieneś mieć=kupić raki i czekan. I widuję w górach wielu ludzi z rakami i czekanem, ale zupełnie nie mających pojęcia "z czym to się je?"
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
lucyna

-#5
Posty: 555
Rejestracja: ndz 06 maja, 2007

Post autor: lucyna »

Fr "Wielka sprawa zabić misia" Bartłomiej Kuraś "Gazeta Wyborcza" z dnia 18 kwietnia
"W notatce słuzbowej policjant napisał: w rozmowie telefonicznej opowiadali o zajścoi i oczekiwali honorarium za wywiad i zdjęcia jakie posiadają. Ponadto jeden z rzmówców powiedział, że jest lepszy od Pudzianowskiego, ponieważ sam załatwił niedźwiedzia.

Relacja Mirosława:-Widzialem jak we troje kolanami dociskali go do podłoża, a pysk trzymali mu w wodzie. Dziewczyna krzyczała, żeby nie puszczać go przez 15 min. Po chwili niedźwiadek przestał się ruszać. Nie chciałem się w to angażować. Zabroniłem też Marcie. Sumienie mi nie pozwalało abyśmy im pomagali , aby trzymać niedźwiadka i go topić"
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

lucyna pisze: Ponadto jeden z rzmówców powiedział, że jest lepszy od Pudzianowskiego, ponieważ sam załatwił niedźwiedzia.
:)) :)) :)) To następny w kolejce do kolesia czeka niedźwiedź Grizzli i w wtedy będzie lepszy od Herkulesa :))
Beznadziejny przypadek
:?
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

staszek pisze:w kolejce do kolesia czeka niedźwiedź Grizzli i w wtedy będzie lepszy od Herkulesa
Ten grizzli?
Wikipedia pisze:Grizzly (niedźwiedź szary, Ursus arctos horribilis) – ssak drapieżny z rodziny niedźwiedziowatych, zaliczanej do rzędu drapieżnych (Carnivora).
Zamieszkuje Amerykę Północną w jej zachodniej części, występuje również w Górach Skalistych. Długość ciała dochodzi do ponad 2 m, waga do 500 kg. Ubarwienie sierści brązowe z szarym lub srebrzystym nalotem.
Jeśli tak, to gdzie Herkules się z nim spotkał?
Wikipedia pisze:Wyprawy Heraklesa
* Troja
Herakles odwiedził Troję, gdy wracał z kraju Amazonek, przybył tam w momencie, gdy córkę króla Troi Laomedonta Hesjone miał pożreć smok przysłany przez Posejdona. Herakles podjął się zabić smoka za klacze, które otrzymał król Troi od Zeusa. Herakles smoka zabił, zapłaty nie dostał. Obiecał, że wróci do Troi i zemści się za zniewagę. Okazja ta nadarzyła po wykonaniu 12 prac. Herakles najechał Troję, zdobył miasto, a króla zastrzelił z łuku.

* wyprawa do Elidy
Augiasz odmówił Heraklesowi obiecanej zapłaty za sprzątnięcie stajni. Herakles zwołał rzeszę ochotników i udał się po swoją zapłatę. W pierwszej wyprawie wzięło udział także jego brat Ifikles. Przeciwko Heraklesowi Augiasz wystawił wojsko pod dowództwem swoich bratanków Molionidów, którzy rozbili wojska Heraklesa, a także śmiertelnie ranili Ifiklesa. Herakles wycofał się i przygotował zasadzkę na Molionidów, którzy udawali się na igrzyska istmijskie. Zabił ich i ponownie przeprowadził drugą wyprawę na Elidę. W wyniku tej wyprawy zdobył Elidę, zabił Augiasza, a na tronie Elidy osadził syna Augiasza Fyleusa. Po wyprawie Herakles ustanowił igrzyska olimpijskie oraz wyznaczył w Olimpii święty krąg.

* wyprawa na Pylos
Przyczyny wyprawy są bardzo zagmatwane. Według jednych mitów przyczyną był udział króla Pylos Neleusa w wojnie, w której zginął ojczym Heraklesa. Według innych miał król Pylos ukraść Heraklesowi część stad Geriona. Kulminacyjnym punktem wyprawy była walka z Periklymenosem, który posiadał dar przemieniania się w zwierzęta. W czasie walki Periklymenos przybierał postacie orła, węża i innych. W pewnym momencie przybrał postać pszczoły, Atena zauważyła to i przekazała informację Heraklesowi, który pszczołę po prostu zgniótł w palcach. W bitwie brali udział także inni bogowie, których podobno miał ranić Herakles. M.in.: Hera miała otrzymać postrzał strzałą w pierś, Aresa miał zranić włócznią w udo. Herakles wygrał bitwę, zabił Neleusa i jego dzieci, oszczędzając Nestora.

* wyprawa na Spartę
Wojnę ze Spartą rozpoczął ponieważ ród rządzący wówczas w Sparcie wspierał Neleusa w walce przeciwko Heraklesowi. Zebrał on w Arkadii armię, która zaatakowała Spartę. W czasie walki miał wg niektórych mitów zginąć jego brat Ifikles. Walka ze Spartanami była ciężka i zaciekła, rany odniósł także Herakles, ale mimo tego udało mu się pokonać Spartan i na tronie osadził sprzymierzonego z nim Tyndaresa.
O sławę z Herkulesem spośród żyjących konkurował właściwie jedynie Aleksander Macedoński ze skutkiem dość... mizernym, choć sam był innego na ten temat zdania.
Ale masz rację "beznadziejny przypadek" osobników podających się za Homo sapiens. Nie zazdroszczę sądowi.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zygmunt Skibicki pisze:O sławę z Herkulesem spośród żyjących konkurował właściwie jedynie Aleksander Macedoński ze skutkiem dość... mizernym, choć sam był innego na ten temat zdania.
czy ja wiem? Aleksander żył naprawdę :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

No przecież pisałem:
Zygmunt Skibicki pisze:O sławę z Herkulesem spośród żyjących konkurował właściwie jedynie Aleksander Macedoński
Problem był w tym, że on rzeczywiście uwierzył, iż jest synem Achillesa...
Takie były czasy - żyjący władcy mogli pretendować do miejsc na Olimpie.
I to do poczesnych...
A dzisiejsi to nie próbują?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Zygmunt Skibicki pisze: Ten grizzli?
Wikipedia pisze:Grizzly (niedźwiedź szary, Ursus arctos horribilis) – ssak drapieżny z rodziny niedźwiedziowatych, zaliczanej do rzędu drapieżnych (Carnivora).
Zamieszkuje Amerykę Północną w jej zachodniej części, występuje również w Górach Skalistych. Długość ciała dochodzi do ponad 2 m, waga do 500 kg. Ubarwienie sierści brązowe z szarym lub srebrzystym nalotem.
Jeśli tak, to gdzie Herkules się z nim spotkał?
Herakles odwiedził Troję, gdy wracał z kraju Amazonek, przybył tam w momencie, gdy córkę króla Troi Laomedonta Hesjone miał pożreć smok przysłany przez Posejdona. Herakles podjął się zabić smoka za klacze, które otrzymał król Troi od Zeusa. Herakles smoka zabił, zapłaty nie dostał.
.
Grizzli dla kolesia to jak smok dla Herkulesa. Ale jak jest lepszy od Pudziana to poradzi sobie :)) Następnie złowi wieloryba na spinning i złapie Yeti za uszy . Prawdziwy Hi - Man :))
ODPOWIEDZ