[rower] Nasze wycieczki w roku 2008
Wczoraj 21 km na nartach, dziś 136 na rowerze:
Kierunek - Masyw Ślęży. Szczegóły
miały się wykrystalizować w drodze. Zdecydowałęm się na niebieski
szlak pieszy z Muchoboru. Jest obecnie w bardzo dobrym stanie -
sucho i brak błota. Trochę wertepów, ale znosnych. Najważniejsze, że
na sucho mozna się przeprawić przez pole za Sadkowem, lasek za
cegielnią w Sośnicy i las za Krobielowicami. W Sobótce trafiłem na
duży wyścig kolarski. Spod Wieżycy pokonałem Ślężę południowo
wschodnim trawersem do przel. Tąpadła (dużo samochodziarzy). Potem
zjazd w kierunku Sadów, ale przed wioską skęciłem w lewo do
Marcinowic. Potem przez Krasków do Domanowic. Imbramowice, Osiek,
Kostomłoty, Środa Śl. 94. do Wróblowic, polem do Krępic i Lesnicy -
bardzo dobra droga wzdłuz torów kolejowych. I do domku. Troche
marzłem na całej trasie - zimno i przeważnie przeciwny wiatr.
Najpierw pd-zach, potem pn-zach. Dopiero od Środy z wiatrem.
Wycieczka udana, zrobiłem sporo zdjęć, z którcyh część wkrótce udostępnię.
Trasa na Bikely:
www.bikely.com/maps/bike-path/Przez-Mas ... tkowskiego
Kierunek - Masyw Ślęży. Szczegóły
miały się wykrystalizować w drodze. Zdecydowałęm się na niebieski
szlak pieszy z Muchoboru. Jest obecnie w bardzo dobrym stanie -
sucho i brak błota. Trochę wertepów, ale znosnych. Najważniejsze, że
na sucho mozna się przeprawić przez pole za Sadkowem, lasek za
cegielnią w Sośnicy i las za Krobielowicami. W Sobótce trafiłem na
duży wyścig kolarski. Spod Wieżycy pokonałem Ślężę południowo
wschodnim trawersem do przel. Tąpadła (dużo samochodziarzy). Potem
zjazd w kierunku Sadów, ale przed wioską skęciłem w lewo do
Marcinowic. Potem przez Krasków do Domanowic. Imbramowice, Osiek,
Kostomłoty, Środa Śl. 94. do Wróblowic, polem do Krępic i Lesnicy -
bardzo dobra droga wzdłuz torów kolejowych. I do domku. Troche
marzłem na całej trasie - zimno i przeważnie przeciwny wiatr.
Najpierw pd-zach, potem pn-zach. Dopiero od Środy z wiatrem.
Wycieczka udana, zrobiłem sporo zdjęć, z którcyh część wkrótce udostępnię.
Trasa na Bikely:
www.bikely.com/maps/bike-path/Przez-Mas ... tkowskiego
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Tak, to jest Okiennik Wielki. Warto tam zajrzeć. Po wyskrobaniu się do góry (z rowerem) jest piękny widok na sam Okiennik i okolicę.tommer91 pisze:Jeśli to Okiennik Wielki to widziałem go tylko z daleka.
Myślę, że Mirów, Bobolice, Łutowiec, Rzędkowickie Skały, okolice Podlesic masz zaliczone, bo od strony Myszkowa tam bliżej.
Warto wyruszyć na Jurę z drugiej strony - zamki w Podzamczu, Smoleniu, Rabsztynie i inne piękne skały z jaskiniami....tyle, że - licząc od Myszkowa - to już trochę dalsze trasy.
My Jurę mamy zjeżdżoną wzdłuż i wszerz kilkakrotnie, we wszystkich porach roku - oczywiście na rowerach, bo tylko tak można poznać najlepiej jej uroki. No i jak wszędzie - jesienią tu najpiękniej..
Ala
Zakochani w Tatrach
Tak podejrzewam, że ok 100km by to byłoWarto wyruszyć na Jurę z drugiej strony - zamki w Podzamczu, Smoleniu, Rabsztynie i inne piękne skały z jaskiniami....tyle, że - licząc od Myszkowa - to już trochę dalsze trasy.
Byłem dzisiaj po powrocie ze szkoły na rowerze znowu w Rzędkowicach. Tym razem daję trochę fotek: http://picasaweb.google.pl/tommer91/RzDkowice Niestety nie podjechałem pod Okiennik, bo nie miałem czasu. Niedługo nadrobię tą zaległość.
Don't shit, where you eat
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Szlakiem Przybyszewskiego (i trochę Kasprowicza) - 26 km
1.
2.
3.
4.
5. 
1. Tablica na domu gdzie Przybyszewski pomieszkiwał
2. Grób Przybyszewskiego w Górze
3. Kościół i cmentarzw Górze (nawiasem mówiac zaraz obok a właściwie pod nim są największe w Polsce magazyny paliwa - było o nich głośno latem gdy okazało się, ze nie możemy wypompować z nich ropy).
4. Tablica upamiętniająca przyjście Przybyszewskiego na świat we wsi Łojewo
5. "Dom rodzinny" Jana Kasprowicza mieszczący małe muzeum. Oryginalnej drewnianej chatki już nie ma, obecny budynek pochodzi z lat 20.
1.
2.
3.
4.
5. 
1. Tablica na domu gdzie Przybyszewski pomieszkiwał
2. Grób Przybyszewskiego w Górze
3. Kościół i cmentarzw Górze (nawiasem mówiac zaraz obok a właściwie pod nim są największe w Polsce magazyny paliwa - było o nich głośno latem gdy okazało się, ze nie możemy wypompować z nich ropy).
4. Tablica upamiętniająca przyjście Przybyszewskiego na świat we wsi Łojewo
5. "Dom rodzinny" Jana Kasprowicza mieszczący małe muzeum. Oryginalnej drewnianej chatki już nie ma, obecny budynek pochodzi z lat 20.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Dzisiaj wycieczka do Ostrężnika i Przewodziszowic, pierwsza rodzinna i pierwsza w której nie jechałem sam. Z tego powodu została skrócona i nie byliśmy w Suliszowicach. Zdjęcia: http://picasaweb.google.pl/tommer91/OstrNik
Don't shit, where you eat
Kolejna rowerowa niedziela. I znów pogoda nienajlepsza. Chłodno, słońce wygląda od czasu do czasu, przeważnie przeciwny wiatr. Kierunek Strzelin, a co dalej okaże sie w praniu.
Ponieważ główna droga do Strzelina jest bardzo ruchliwa wybrałem wariant wschodni. Po ok. 30 km zdecydowałem skręcić na zachód, w kierunku Ślęży. I po raz trzeci w tym roku zdobyłem przełęcz Tąpadła. Powrót przez Sobótkę, Czerńczyce i Kąty Wrocławskie. Mapa trasy:
http://www.bikely.com/maps/bike-path/Na ... awia124631
130 km.
Kilka zdjęć:
na rozstajach

Ślęża w oddali



i coraz bliżej


z lewej maszt przekaźnika RTV, z prawej wieża widokowa


czasami wychodziło słońce i były niezłe widoczki


częściej jednak nisko zwisały chmury

Wykonałem trochę zdjęć do panoram, jak coś z tego wyjdzie dam link.
Ponieważ główna droga do Strzelina jest bardzo ruchliwa wybrałem wariant wschodni. Po ok. 30 km zdecydowałem skręcić na zachód, w kierunku Ślęży. I po raz trzeci w tym roku zdobyłem przełęcz Tąpadła. Powrót przez Sobótkę, Czerńczyce i Kąty Wrocławskie. Mapa trasy:
http://www.bikely.com/maps/bike-path/Na ... awia124631
130 km.
Kilka zdjęć:
na rozstajach

Ślęża w oddali



i coraz bliżej


z lewej maszt przekaźnika RTV, z prawej wieża widokowa


czasami wychodziło słońce i były niezłe widoczki


częściej jednak nisko zwisały chmury

Wykonałem trochę zdjęć do panoram, jak coś z tego wyjdzie dam link.
Po kilku dniach nieprzychylnej pogody (lub braku czasu, bo w piątek było znosnie) kolejna wiosenna wycieczka:
http://www.bikely.com/maps/bike-path/Wr ... -l-Wroc-aw
90 km. Trochę zimno, ale bez deszczu i czasami nawet przyjemnie gdy zaswieciło słońce.
Dwa zdjęcia zamku na wodzie w Wojnowicach:


http://www.bikely.com/maps/bike-path/Wr ... -l-Wroc-aw
90 km. Trochę zimno, ale bez deszczu i czasami nawet przyjemnie gdy zaswieciło słońce.
Dwa zdjęcia zamku na wodzie w Wojnowicach:


- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Popołudniowa wycieczka:
http://www.bikely.com/maps/createnew/gpx
http://www.bikely.com/maps/createnew/gpx
Początek sezonu - dookoła Opoczna ,trasa miaszana gruntowo-polno-lesno-asfaltowa , 68km , 4h ,wróciliśmy z żoną zmęczeni ,sporo treningu musimy jeszcze wykonać przed czerwcowymi taterkami.
luknij na moje panoramy i galerie
30 kwietnia - 3 maj
Wycieczki rowerowe z Bolesławowa w Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie, Rychlebskie i Jeseniki
Niestety, pogoda pozostawiała wiele do życzenia: sporo opadów
(właściewie każdego dnia), zimno i często wietrznie. W dodatku, w
wyższych partiach gór sporo śniegu. Rok temu było znacznie cieplej.
Moja bazą był, jak zwykle w tamtych stronach, Bolesławów, coraz
bardziej popularna turystycznie miejscowość.
1. 30 kwietnia - środa.
Odbyłem dwie przejażdżki, zarówno w "górę" jak i w "dół":
do południa na przełęcz Płoszczyna, Staromorawską, powrót przez
Kamienicę i w dół do Lądka przez Stronie i z powrotem
www.bikely.com/maps/bike-path/Mi-dzy-L- ... -P-oszczyn
Po południu pod Śnieżnik. Od pewnego momentu jechałem szlakiem ER-2,
który w wyższych partiach był w sniegu. Na szczęście został trochę
odśnieżony w celu robót leśnych. Inaczej musiałbym się wycofać.
Dotarłem do schroniska "Na Śnieżniku", które wbrew swojej nazwie
leży na hali pod Śnieznikiem niespełna 200 m poniżej szczytu. To
miejsce było wolne od śniegu. Powrót szlakiem obok Jaskini
Niedźwiedziej, drogą wolną od śniegu.
www.bikely.com/maps/bike-path/Pod-nie-nik
Kilka zdjęć:
Śnieżnik widziany z Bolesławowa:


Suszyca górujaca nad byłym górniczym miasteczkiem:

Odrestaurowana figura św. Ksawerego z XVIIII w.:


Przejście graniczne na przełęczy Płoszczyna (Kladske Sedlo), od niedawna drogowe, wcześniej turystyczne, na szczęście ruch samochodowy wzrósł nieznacznie:


Zdjęcia z wyprawy na Śnieżnik:
dolina Kamienicy

zaśnieżony szlak ER-2


hala pod Śnieżnikiem


Jaskinia Niedźwiedzia


2. 1 maja - czwartek
Do południa padało, potem zaczęło się przejaśniać i wyruszyłem w
góry. Szosą w kierunku Płoszczyny by odbić w kierunku przełęczy
Suchej, Drogą Marianny. Potem pętlą bialską, przez rezerwat Puszcza
Jaworowa. Za nim droga przebiega ok. 100-150 m od granicy. Las jest
tu stosunkowo rzadki i przedostanie się nie stanowi żadnego
problemu. Moim celem był przejazd do czeskiego schroniska Paprsek.
Na szlaku granicznym sporo płatów śniegu i większą część drogi
musiałem prowadzić ślizgający się pojazd. W pewnym miejscu spotkałem
nawet prowizoryczny drogowskaz do Paprseka ale ani śladu ścieżki na
strone czeską. Więc na przełaj, znów po płatach śniegu i przez
zarośla. W końcu znalazłem ślad jakiejś ścieżki, pewnie zwierzęcej,
która doprowadziła do słabo uczęszczanej drogi (znów ze śniegiem).
Obrałem właściwy, jak sie okazało, kierunek i dotarłem do miejsca
(skrzyżowanie tras) o nazwie Palas, skąd po kilkust metrach do
Paprseka. Widoki stamtąd piękne, ale nie miałem czasu na
podziwianie - należało jeszcze wrócić do domu. Przed Paprskiem
(raczej to hotel niz schronisko) kilkanaście aut i chyba wszystkie z
polska rejestracją. 10-cio km zjazd stromą, wąska i krętą drogą do
Kuncic i stąd ok. 7-mio km wspinaczka na Płoszczynę i odpoczynek na
równie długim zjeździe do Bolesławowa:
www.bikely.com/maps/bike-path/Do-Paprseka
Przed południem wypad samochodem do Starego Mesta pod Sneżnikiem:



Prze Góry Bialskie do Paprseka:
Przełęcz Sucha

Na granicy


Do Paprseka




3. 2 maja - piątek:
Wg prognoz słoneczny i ciepły, w większości taki był w istocie.
Kierunek ogólny - Pradziad. Najkrótsza droga wiedzie przez
Cervenohorske Sedlo, ale 2 - 3 km za przełęczą leżą duże ilości
śniegu. Z drugiej strony, od Karlovej Studanki i Hvezdy mozna
dojechać do Ovcarni, niecałe 200 m poniżej wierzchołka. To jednak
bardzo daleka i okrężna droga. Jadę jednak. Płoszczyna, Stare Mesto.
Tu kupuję mapę Jeseników i czuję się pewniej. Ruszam do Hanusowic,
cały czas w dół, wzdłuż Moravy (dopływ Dunaju), największej rzeki
Moraw. Przejeżdżam główną ulicą miasta, mnóstwo pokomunistycznej
szarzyzny. Przy wylocie tabliczna pokazująca poziom wody podczas
powodzi z lipca 1997 - ok. 1,7 m. Dalej w kierunku Sumperku. Odbijam
z głównej drogi i przez góry dojeżdżam do drogi z Cervenohoskeho
Sedla. Przed Sumperkiem znajduje szlak rowerowy 6187 i trzymam sie
jego. Doprowadza mnie do głównej drogi na Bruntal. Jadę nią kilka km
pod górę aż zmęczenie i pierwsze krople deszczu zaganiaja mnie do
napotkanej chaty Ztracenka gdzie sie posilam i odpoczywam. Staje sie
jasne, że trzeba wracać. Ruszam z powrotem i po chwili chowam sie
przed ulewą w budce przystankowej. Zaraz sie przejaśnia i jade
dalej. Przed Sumperkiem znajduje szlak 6114 wiodący na Kladske Sedlo
(czyli Płoszczynę) i trzymam się jego. Po drodze oglądam zamek w
Velkich Losinach. Dalej trasa prowadzi mało uczęszczanymi drogami,
licznymi podjazdami i zjazdami. Przez wiele km towarzyszy mi słaby
deszczyk, na tyle słaby by nie przejmowac nim się. Docieram do
Starego Mesta i, po 10-cio km wspinaczce, na Płoszczynę, skąd juz
tylko w dół do Bolesławowa:
www.bikely.com/maps/bike-path/Po-Jesenikach
Zdjęcia:
Hanusowice



Na trasie






Przykłady znakowania tras rowerowych w Czechach


Pradziad

Po prawie 130 km chyba się należy


4. 3 maja - sobota:
Wracam do domu rowerem. Ranek pochmurny i zimny. W Lądku przejaśnia
się nieco i postanawiam zboczyc do Czech i jechać przez Paczków.
Dość ostry podjazd na przełęcz Lądecką i zjazd ładną, nową drogą
przez Travną do Javornika. Znów sie chmurzy i lekko kropi. W
Paczkowie natrafiam na szlak Eurovelo R9. Po kilku km przez nieuwagę
zbaczam z niego, ale nie chce mi sie wracać. W ten sposób nadkładam
jednak troche drogi i jadę przez Złoty Stok, Kamieniec Ząbkowicki.
Tu kieruję się na Niemczę, niedługi odcinek "ósemką" i odbijam w
lewo, w kierunku Masywu Ślęży. Omijam go od wschodu, przez Oleszną,
Tomice i Świątniki do Sobótki. Ze względów rodzinnych wydłużam trasę
przez Kostomłoty i o zmroku docieram do domu:
www.bikely.com/maps/bike-path/Powr-t-do-domu
Zdjęcia:
Rynek w Lądku

Przełęcz Ladecka - przejście graniczne, dawniej tylko turystyczne

droga wijaca się przez Travną

Zamek w Javorniku

Od Paczkowa jadę jakiś czas szlakiem Eurovelo R2




Potem ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim


Niemcza


tu popełniłem przestępstwo

Coraz bliżej domu

W ciągu 4 dni przejechałem prawie 420 km robiąc niespełna 5000 m
przewyższeń.
Warto przy okazji porównać oznakowanie szlaków rowerowych u nas i
południowych sąsiadów. Niestety, pod tym względem nadal jesteśmy "w
lesie". Mimo, że szlaków spotyka sie sporo, to niezbyt ułatwiają
wędrówkę rowerową. Napotykając znaki nie wiemy dokad dany szlak
prowadzi. Na mapie zwykle go nie ma, na trasie nie spotyka się
drogowskazów z insformacja o punkcie docelowym i odległosci.
Spotkałem wiele różnych szlaków lecz na żadnym nie spotkałem takiej
informacji. Wyjątkiem jest R9. Tymczasem w Czechach najpopularniejszy chyba system znakowania to pomarańczone tabliczki z numerem szlaku umieszczane jedynie na skrzyżowaniach zawierające informację o punkcie docelowym i odległości - widać to na kilku zdjęciach.
Na koniec dodaję kilka panoram.
Góry Bialskie widziane z Puszczy Jaworowej:

Centrum Bolesławowa:

Przebudowana droga z przełęczy Płoszczyna do Starego Mesta:


i widok z niej na Masyw Śnieżnika:

Przełęcz Sucha:

Suszyca widoczna z Bolesławowa

Pod Śnieżnikiem:

Śnieżnik i Zawada (z lewej) ze stokami zjazdowymi (stacja narciarska Kamienica) oraz sam Śnieżnik:


Jeseniki - okolice Velkich Losin

Zamek w Velkich Losinach:



Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie z trasy Velkie Losiny-Kladske Sedlo:

Rynek w Lądku:

Panorama Travnej:

Javornik:

Masyw Ślęży i Raduni z okolic Niemczy:

Wycieczki rowerowe z Bolesławowa w Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie, Rychlebskie i Jeseniki
Niestety, pogoda pozostawiała wiele do życzenia: sporo opadów
(właściewie każdego dnia), zimno i często wietrznie. W dodatku, w
wyższych partiach gór sporo śniegu. Rok temu było znacznie cieplej.
Moja bazą był, jak zwykle w tamtych stronach, Bolesławów, coraz
bardziej popularna turystycznie miejscowość.
1. 30 kwietnia - środa.
Odbyłem dwie przejażdżki, zarówno w "górę" jak i w "dół":
do południa na przełęcz Płoszczyna, Staromorawską, powrót przez
Kamienicę i w dół do Lądka przez Stronie i z powrotem
www.bikely.com/maps/bike-path/Mi-dzy-L- ... -P-oszczyn
Po południu pod Śnieżnik. Od pewnego momentu jechałem szlakiem ER-2,
który w wyższych partiach był w sniegu. Na szczęście został trochę
odśnieżony w celu robót leśnych. Inaczej musiałbym się wycofać.
Dotarłem do schroniska "Na Śnieżniku", które wbrew swojej nazwie
leży na hali pod Śnieznikiem niespełna 200 m poniżej szczytu. To
miejsce było wolne od śniegu. Powrót szlakiem obok Jaskini
Niedźwiedziej, drogą wolną od śniegu.
www.bikely.com/maps/bike-path/Pod-nie-nik
Kilka zdjęć:
Śnieżnik widziany z Bolesławowa:


Suszyca górujaca nad byłym górniczym miasteczkiem:

Odrestaurowana figura św. Ksawerego z XVIIII w.:


Przejście graniczne na przełęczy Płoszczyna (Kladske Sedlo), od niedawna drogowe, wcześniej turystyczne, na szczęście ruch samochodowy wzrósł nieznacznie:


Zdjęcia z wyprawy na Śnieżnik:
dolina Kamienicy

zaśnieżony szlak ER-2


hala pod Śnieżnikiem


Jaskinia Niedźwiedzia


2. 1 maja - czwartek
Do południa padało, potem zaczęło się przejaśniać i wyruszyłem w
góry. Szosą w kierunku Płoszczyny by odbić w kierunku przełęczy
Suchej, Drogą Marianny. Potem pętlą bialską, przez rezerwat Puszcza
Jaworowa. Za nim droga przebiega ok. 100-150 m od granicy. Las jest
tu stosunkowo rzadki i przedostanie się nie stanowi żadnego
problemu. Moim celem był przejazd do czeskiego schroniska Paprsek.
Na szlaku granicznym sporo płatów śniegu i większą część drogi
musiałem prowadzić ślizgający się pojazd. W pewnym miejscu spotkałem
nawet prowizoryczny drogowskaz do Paprseka ale ani śladu ścieżki na
strone czeską. Więc na przełaj, znów po płatach śniegu i przez
zarośla. W końcu znalazłem ślad jakiejś ścieżki, pewnie zwierzęcej,
która doprowadziła do słabo uczęszczanej drogi (znów ze śniegiem).
Obrałem właściwy, jak sie okazało, kierunek i dotarłem do miejsca
(skrzyżowanie tras) o nazwie Palas, skąd po kilkust metrach do
Paprseka. Widoki stamtąd piękne, ale nie miałem czasu na
podziwianie - należało jeszcze wrócić do domu. Przed Paprskiem
(raczej to hotel niz schronisko) kilkanaście aut i chyba wszystkie z
polska rejestracją. 10-cio km zjazd stromą, wąska i krętą drogą do
Kuncic i stąd ok. 7-mio km wspinaczka na Płoszczynę i odpoczynek na
równie długim zjeździe do Bolesławowa:
www.bikely.com/maps/bike-path/Do-Paprseka
Przed południem wypad samochodem do Starego Mesta pod Sneżnikiem:



Prze Góry Bialskie do Paprseka:
Przełęcz Sucha

Na granicy


Do Paprseka




3. 2 maja - piątek:
Wg prognoz słoneczny i ciepły, w większości taki był w istocie.
Kierunek ogólny - Pradziad. Najkrótsza droga wiedzie przez
Cervenohorske Sedlo, ale 2 - 3 km za przełęczą leżą duże ilości
śniegu. Z drugiej strony, od Karlovej Studanki i Hvezdy mozna
dojechać do Ovcarni, niecałe 200 m poniżej wierzchołka. To jednak
bardzo daleka i okrężna droga. Jadę jednak. Płoszczyna, Stare Mesto.
Tu kupuję mapę Jeseników i czuję się pewniej. Ruszam do Hanusowic,
cały czas w dół, wzdłuż Moravy (dopływ Dunaju), największej rzeki
Moraw. Przejeżdżam główną ulicą miasta, mnóstwo pokomunistycznej
szarzyzny. Przy wylocie tabliczna pokazująca poziom wody podczas
powodzi z lipca 1997 - ok. 1,7 m. Dalej w kierunku Sumperku. Odbijam
z głównej drogi i przez góry dojeżdżam do drogi z Cervenohoskeho
Sedla. Przed Sumperkiem znajduje szlak rowerowy 6187 i trzymam sie
jego. Doprowadza mnie do głównej drogi na Bruntal. Jadę nią kilka km
pod górę aż zmęczenie i pierwsze krople deszczu zaganiaja mnie do
napotkanej chaty Ztracenka gdzie sie posilam i odpoczywam. Staje sie
jasne, że trzeba wracać. Ruszam z powrotem i po chwili chowam sie
przed ulewą w budce przystankowej. Zaraz sie przejaśnia i jade
dalej. Przed Sumperkiem znajduje szlak 6114 wiodący na Kladske Sedlo
(czyli Płoszczynę) i trzymam się jego. Po drodze oglądam zamek w
Velkich Losinach. Dalej trasa prowadzi mało uczęszczanymi drogami,
licznymi podjazdami i zjazdami. Przez wiele km towarzyszy mi słaby
deszczyk, na tyle słaby by nie przejmowac nim się. Docieram do
Starego Mesta i, po 10-cio km wspinaczce, na Płoszczynę, skąd juz
tylko w dół do Bolesławowa:
www.bikely.com/maps/bike-path/Po-Jesenikach
Zdjęcia:
Hanusowice



Na trasie






Przykłady znakowania tras rowerowych w Czechach


Pradziad

Po prawie 130 km chyba się należy


4. 3 maja - sobota:
Wracam do domu rowerem. Ranek pochmurny i zimny. W Lądku przejaśnia
się nieco i postanawiam zboczyc do Czech i jechać przez Paczków.
Dość ostry podjazd na przełęcz Lądecką i zjazd ładną, nową drogą
przez Travną do Javornika. Znów sie chmurzy i lekko kropi. W
Paczkowie natrafiam na szlak Eurovelo R9. Po kilku km przez nieuwagę
zbaczam z niego, ale nie chce mi sie wracać. W ten sposób nadkładam
jednak troche drogi i jadę przez Złoty Stok, Kamieniec Ząbkowicki.
Tu kieruję się na Niemczę, niedługi odcinek "ósemką" i odbijam w
lewo, w kierunku Masywu Ślęży. Omijam go od wschodu, przez Oleszną,
Tomice i Świątniki do Sobótki. Ze względów rodzinnych wydłużam trasę
przez Kostomłoty i o zmroku docieram do domu:
www.bikely.com/maps/bike-path/Powr-t-do-domu
Zdjęcia:
Rynek w Lądku

Przełęcz Ladecka - przejście graniczne, dawniej tylko turystyczne

droga wijaca się przez Travną

Zamek w Javorniku

Od Paczkowa jadę jakiś czas szlakiem Eurovelo R2




Potem ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim


Niemcza


tu popełniłem przestępstwo

Coraz bliżej domu

W ciągu 4 dni przejechałem prawie 420 km robiąc niespełna 5000 m
przewyższeń.
Warto przy okazji porównać oznakowanie szlaków rowerowych u nas i
południowych sąsiadów. Niestety, pod tym względem nadal jesteśmy "w
lesie". Mimo, że szlaków spotyka sie sporo, to niezbyt ułatwiają
wędrówkę rowerową. Napotykając znaki nie wiemy dokad dany szlak
prowadzi. Na mapie zwykle go nie ma, na trasie nie spotyka się
drogowskazów z insformacja o punkcie docelowym i odległosci.
Spotkałem wiele różnych szlaków lecz na żadnym nie spotkałem takiej
informacji. Wyjątkiem jest R9. Tymczasem w Czechach najpopularniejszy chyba system znakowania to pomarańczone tabliczki z numerem szlaku umieszczane jedynie na skrzyżowaniach zawierające informację o punkcie docelowym i odległości - widać to na kilku zdjęciach.
Na koniec dodaję kilka panoram.
Góry Bialskie widziane z Puszczy Jaworowej:

Centrum Bolesławowa:

Przebudowana droga z przełęczy Płoszczyna do Starego Mesta:


i widok z niej na Masyw Śnieżnika:

Przełęcz Sucha:

Suszyca widoczna z Bolesławowa

Pod Śnieżnikiem:

Śnieżnik i Zawada (z lewej) ze stokami zjazdowymi (stacja narciarska Kamienica) oraz sam Śnieżnik:


Jeseniki - okolice Velkich Losin

Zamek w Velkich Losinach:



Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie z trasy Velkie Losiny-Kladske Sedlo:

Rynek w Lądku:

Panorama Travnej:

Javornik:

Masyw Ślęży i Raduni z okolic Niemczy:

Ostatnio zmieniony śr 07 maja, 2008 przez Roman, łącznie zmieniany 1 raz.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
sobota-75 ,niedziela-95 ,skończyły mi się mapy ,musiałem zamówić te dalszych okolic ,przy okazji zrezygnowałem z zakupu GPS ,doszedłem do wniosku ,że skoro się nie gubię ,to po cholerę mam wydawać tyle kasy?
luknij na moje panoramy i galerie






























