Jacek Venom pisze:Kert o co chodzi z tym "nieprzekraczaj dwustu "
tak mi dziadek przed śmiercią powiedział - nie wiem co to miało znaczyć , ale 200 omijam szerokim łukiem - patrz np ilość postów Kerta ( nie mylić z Kert1-em)
a życie po 250 km/h... cóż dla niektórych dopiero wtedy nabiera smaku, inni patrzą na takich ludzi jak na potencjalnych dawców nerek, ja 200km chyba nie przekraczałem, chociaż kiedyś koło tej granicy pewnie byłem ale na dobrym scigaczu plus droga w bardziej cywilizowanym kraju niż nasz;) - fajnie było choć sensu w tym nie widziałem poza szybkim dotarciem do miejsca przeznaczenia ( na 4 kołach robi sie to samo, a komfort jakby ciut większy)
Dodane po 2 minutach:
Iwona pisze:Oki będę dawkować przepisy
Czy po tym 1,5h gotowaniu puszki należy ją w jakiś sposób otworzyć czy można to sobie darować i po prostu wymieszać?
Kert,masz racje .każdy motocyklista to potencjalny dawca.Tylko tego sezony w moim niedużym mieście 5 kolegów od nas odeszło.wsztsrko jest kwestią swiadomości.j amotocyklami jeżdzę od 9 roku zycia.Miałem róźne sprzety.Od motorynek,jaw ,junaków aż do super szybkie 150 konne motocykle.Przekraczałem prędkość sporo powzej 250 km ale dla mnie akurat maxymalna predkośc nie jest czynnikiem najwazniejszym w jężdzie .To co jest najpiekniesze dla mnie to moc ,przeciążenia i przyśpieszenia które oferuje taki sprzęt. Co do dróg się zgadzam choć o wiele większe zagrożenie stanowią nieoświtlone rowery, maluchy wymuszajace pierszeństwo itd . Miałem dwa wypadki. Oba z winy kierowców .Do bicia rekordów predkości co bardziej rozsądni motocykliści stosują np pasy startowe lotnisk lub inne ,długie ,zazwyczaj zamkniete odcinki asfaltowe .
taaa, zaprzyjaźniona ortopedia w wiekszym mieście też przyjmuje na codzień motocyklistów... w sezonie minimum jeden w tygodniu
a wine na innych kierowców nie zawsze należy zwalać , bo ... widziałeś w mieście moto jadący przepisowe 50km/h?
oczywiscie ze nie zawsze.Wina jak zwykle lezy pośrodku.Ze strony motocyklistów wina jest taka że rodzice kupują dzieickaom bestie nad którymi nie panuja podobnie jak nad swoimi zachowaniami i konczy sie to tragicznie.U nas w Kutnie pamietam taki przypadek jak jeden z lokalnych bogaczy kupił 19 letniemu synkowi 174 konna GSXR i ten na drugi dzien rozpieprzył motocykl przy okazji sobie sledzione a o złamamniach nie wspomną.Najciewkawszy był motyw zakupu.tata kupił taki motcykl dlatego bo nikt w Kutnie takiego nie ma a synek musi miec naj,naj,naj