Ferrari - wypadek w Warszawie

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Ferrari - wypadek w Warszawie

Post autor: Janek »

Chyba warto przeczytać. Górskie to nie jest, ale

http://kuczyn.com/category/uncategorized/

Felieton - Głupcy za kółkiem

Autor - niegdyś doradca Premiera Mazowieckiego
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Ja od początku jestem zdania, że mimo wszystko - Zientarki powinien mieć proces o nieumyślne spowodowanie śmierci. Szacunek dla tragedii szacunkiem, ale bez przesady, prędkość jaką rozwinęli w tych warunkach w ferrari, które na polskich drogach jest lotne - co jako dziennikarze zajmujący się motoryzacją doskonale wiedzieli jest totalną głupotą.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

No to ja polecam ten artykuł
http://poboczem.pl/bez-cenzury/news/wyc ... 67911,3881
Trochę inne spojrzenia na wypadek.
Moim zdaniem dużą odpowiedzialność za ten wypadek i kilka poprzednich w tym samym miejscu ponoszą ludzie odpowiedzialni za utrzymanie drogi. Oczywiście nie znaczy to, że usprawiedliwiam głupotę prowadzącego samochód. Odpowiedzmy sobie szczerze - kto z nas/was jeździ ZAWSZE przepisowe 50 lub 40 w zabudowanym?
Świadkowie twierdzą, że jechali ponad 200 :think: Nie bardzo umiem to sobie wyobrazić na jakiej podstawie. Któryś ze świadków jechał 150 lub więcej i oni go wyprzedzali? Bo stojąc na chodniku obok ulicy raczej nie jestem w stanie określić takiej prędkości. A Wy? To potwierdzą dopiero biegli, o ile będą w stanie.
Pomijając głupotę wariatów jeżdżących tak szybko, powiedzmy sobie szczerze - polskie drogi nie są przygotowane do "dzisiejszych" samochodów i natężenia ruchu dlatego takich wypadków jest i będzie coraz więcej.
Przykład
http://www.youtube.com/watch?v=-wlMW5lsT78
http://www.youtube.com/watch?v=odcwtNCO ... re=related
To jest bardzo niedaleko miejsca w którym mieszkam. Znam tą drogę i ten zakręt bardzo dobrze.
Jedyny "pozytyw", który znajduję w tych wypadkach - zabili "tylko" siebie i nikogo więcej.
lukas_12 pisze:Ja od początku jestem zdania, że mimo wszystko - Zientarki powinien mieć proces o nieumyślne spowodowanie śmierci.
Popieram. Przykład - Motylia.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

lukas_12 pisze:Ja od początku jestem zdania, że mimo wszystko - Zientarki powinien mieć proces o nieumyślne spowodowanie śmierci.
Proces, na pewno, wyrok - to juz niech sad oceni czy wykazal skruche (wowczas zawiasy), jesli niezbyt - kraty. Lubie mlodego Zientarskiego, nawet rozumiem go (panowie - kto z Was jechalby Ferrari 50 na godzine, ale serio, bez udawania?), ale niski wyrok bylby szkodliwy spolecznie (a sprawa powazniejsza niz wypadek Otylii, ktory byl spowodowany duzo mniejszym przewinieniem)

Mnie ciekawi w sprawie co innego. Zientarski przezyl bo wyrzucilo go z samochodu. Wyrzucilo, bo prawdopodobnie nie zapial pasow. Czy w tej okolicznosci przepis, ktory bezwzglednie NAKAZUJE zapinac pasy nie jest idiotyczny? Przeciez respektowanie tego przepisu moze (powiedzmy w 1/10 przypadkow) zabic. A w przypadku wypadku autobusowego (tak, tak, w autobusach tez trzeba zapinac pasy, o ile sa, a musza byc we wszystkich rejestrowanych po raz pierwszy) smierc w plomienaich staje sie niemal pewna...

http://mefistofeles.salon24.pl/63445,index.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ombre pisze:Świadkowie twierdzą, że jechali ponad 200 think Nie bardzo umiem to sobie wyobrazić na jakiej podstawie. Któryś ze świadków jechał 150 lub więcej i oni go wyprzedzali? Bo stojąc na chodniku obok ulicy raczej nie jestem w stanie określić takiej prędkości.
Mam identyczne wątpliwości. Ale sądząc po skutkach nie było to 50 km/h a także 100 km/h...
ombre pisze:Odpowiedzmy sobie szczerze - kto z nas/was jeździ ZAWSZE przepisowe 50 lub 40 w zabudowanym?
Zdarza się więcej. Choć trochę tych "fotografów" nastawiali i człek się boi.
ombre pisze:To jest bardzo niedaleko miejsca w którym mieszkam. Znam tą drogę i ten zakręt bardzo dobrze.
To napisz coś więcej jak tam wygląda. Są budynki, chodniki, ruch pieszy?
mefistofeles pisze:panowie - kto z Was jechalby Ferrari 50 na godzine, ale serio, bez udawania?
Zależy gdzie. Akurat znam takiego mecenasa z Poznania, który ma nie tyle Ferrari co sportowego "porszaka". W mieście jeździ jak aniołek. Na szosie? Jechałem z nim, trochę pietra miałem.
mefistofeles pisze:. Czy w tej okolicznosci przepis, ktory bezwzglednie NAKAZUJE zapinac pasy nie jest idiotyczny? Przeciez respektowanie tego przepisu moze (powiedzmy w 1/10 przypadkow) zabic.
Można się zadyskutować na śmierć. Podobno statystyka świadczy za pasami. Ja tam żyję dzięki pasom, samochód poszedł do kasacji. Całe szczęście, że nie mój ale służbowy.


Jedno zdanie z tekstu:
I fakt, że jest osobą publiczną powinien być przed tym sędziowskim obliczem okolicznością obciążającą.
A ktoś ostatnio dostał... naganę... Też osoba publiczna
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Janek pisze:To napisz coś więcej jak tam wygląda. Są budynki, chodniki, ruch pieszy?
Droga przez las, dobrze wyprofilowany zakręt oczywiście przy odpowiedniej prędkości. Ale nie chce się tutaj rozpisywać na temat tego konkretnego wypadku bo będzie za bardzo OT. Chodziło mi bardziej o analogie - czasami można TROCHę przycisnąć ale trzeba mieć uzupełniony olej w głowie. Także ku przestrodze podałem te linki.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Czyli to nie jest teren zabudowany? Czyli normalnie dozwolona prędkość 90 km/godz. Tak? Bo to dużo zmienia. Ja np. byłem przekonany, że to w mieście było.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Janek pisze:Czyli to nie jest teren zabudowany? Czyli normalnie dozwolona prędkość 90 km/godz. Tak? Bo to dużo zmienia. Ja np. byłem przekonany, że to w mieście było.
Teren niezabudowany. Prędkość, jakieś 200m przed zakrętem jest ograniczona do 70 i jest to optymalna na tym zakręcie przy bardzo dobrych warunkach. Przyczyna wypadku - głupota+brawura=prędkość=śmiertelny wypadek.
gb pisze:Przeczysz sam sobie. Usprawiedliwiasz, szukasz współodpowiedzialnych. Za wypadki - w tamtym miejscu - ponoszą - niestety winę kierowcy, którzy je spowodowali.
Oczywiście, to jest niezaprzeczalne, że za wypadek odpowiedzialność ponoszą kierowcy.
ALE....
Widziałem ten "garb" w tv. Dla mnie to nie jest garb a niezła hopa. I nikt mi nie wmówi, że nie da się tego "ściągnąć" w kilka godz w nocy, kiedy natężenie ruchu jest mniejsze. Wcale nie trzeba remontować jakiś długi odcinek drogi żeby to zneutralizować przynajmniej prowizorycznie (przecież w prowizorce Polacy są najlepsi). Kilka śmiertelnych wypadków dokładnie w tym samym miejscu i znamy wszyscy dokładnie przyczyny wypadków (pomijając prędkość) i nikt nie ruszy d..y żeby coś z tym zrobić? Czy postawienie znaku ograniczającego prędkość załatwia problem, bo wg mnie NIE.
I naprawdę nie chodzi mi tutaj o usprawiedliwianie kierowców ale o zwrócenie uwagi na drogi a raczej ich fatalny stan - moim zdaniem jest to także jedna z głównych przyczyn wielu wypadków śmiertelnych.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

gb pisze:Ombre??? - gdzie tam masz drogę przez las??? To wiadukty skrzyżowania trasy wyjazdowej na Mokotowie...
nie, nie tutaj mowa o całkiem innym wypadku, przeczytaj mój pierwszy post w tym wątku. Ale wolałbym już zamknąć ten OT bo robi się bałagan.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Można się zadyskutować na śmierć. Podobno statystyka świadczy za pasami.
Tak. W większości przypadków pasy pomagają, w częsci są neutralne, w jakiejś części moga zabić. I o to mi chodzi - skoro moga zabić to nie powinny być obowiązkowe.

Co nie zmienia faktu, ze lepiej je zapinac (w osobówce, w autobusie lepiej mieć odpięte)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Nie wiem nad czym tu dyskutować - obojętnie który z nich prowadził to obaj zachowali się jak debile.
Zawsze miałem tzw. "dziennikarzy motoryzacyjnych" za pseudofachowców którzy dzięki swej profesji mogą sobie pojeździć "wypasionymi" brykami i to jest ich główna motywacja do wykonywania tego zawodu.
Chcieli przetestować auto to na jakiś tor wyścigowy mogli pojechać a nie do miasta. Ciekawe czy tyle samo byłoby broniących Zientarskiego (bo to fajny chłopak jest...) jakby to Ferrari wpadło w przystanek pełen ludzi.
O prędkości z jaką pędzili świadczy to co zostało z pięknego skądinąd samochodu. A czy było to 180 czy 220 km/h to nieistotne bo 50 czy nawet 100 na pewno nie jechali.
OC w PZU może i oswaja emocje ale rozumu jak widać nie dodaje.

I ci kolesie propagowali bezpieczną jazdę będąc autorytetami dla wielu małolatów zafascynowanych szybkimi samochodami? Naprawdę nóż się w kieszeni otwiera na takie zachowanie - a z pewnością nie był to ich pierwszy raz (choć pewnie ostatni...) bo przecież im wolno więcej.

STOP WARIATOM DROGOWYM !!!
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Janek pisze:Chyba warto przeczytać. Górskie to nie jest, ale

http://kuczyn.com/category/uncategorized/
Kuczyn fajny gość - czasem można go posłuchać w tok-fm. Co do treści jego wypowiedzi - pełna zgoda.

P.S. Wczoraj w miejscowości Wołomin (k.W-wy) nagle pojawiła się gołoledź. Na odcinku 10 km w drodze na basen mijałem dwa poważne wypadki samochodowe - w jednym toyota z całym impetem wbiła się na słup (prawie dotarł do kabiny), w drugim czołowe zderzenie, pół osobowego nissana zniknęło, 2 auta w rowach do góry kołami, 5-6 kolejnych aut w karambolu, na jezdni ciało (nie było jeszcze pogotowia, policji, ani straży). Ten wieczór to była wiosenna pułapka.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Piszę oczywiście w ciemno bo nie widziałem tej muldy na drodze. Wiem jednak, że bardzo często taka mulda, zarówno tworząca góreczkę lub dołek nie jest taka prosta do usunięcia bo może to oznaczać wykop i na kilka metrów poniżej poziomu nawierzchni. Na drodze, której często jeżdżę jest takie obniżenie, wielkości gdzieś 0,7 m razy 0,5 m. Wypełniano je masą chyba kilka razy - nic nie pomaga, za miesiąc lub dwa jest to samo. Coś musi się dziać w warstwach dolnych nasypu. Niestety jest to droga na Szczecin, jedna z dwóch dróg głównych w okolicy. Zrobienie tego wykopu to spore utrudnienie ruchu. Na razie zrobiono ograniczenie szybkości.

Na odcinkach miejskich wszelkie tego roboty bardzo utrudniają wszelkie instalacje podziemne.

Drugi wypadek śmiertelny w tym samym miejscu - niezależnie od okoliczności coś trzeba zrobić. Ale w mieście stołecznym Warszawie bardzie polityka rządzi niż zajmowanie się służbami komunalnym.

Lech Kaczyński, Kazimierz Marcinkiewicz, Hanna Gronkiewicz Waltz - czy dla takich ludzi coś znaczą wyboje na drogach?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

Komentarz na interii:
"Tego samego dnia zginął w trakcie służby funkcjonariusz POLICJI z Warszawy - dlaczego nikt o tym nie nie wspominał, a wspomina się o furiacie
i wariacie z mokrą głową, który zabił kolegę i prawie zabił siebie???"
~Grzegorz
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
niklos

-#3
Posty: 200
Rejestracja: czw 03 sie, 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: niklos »

ombre pisze:Komentarz na interii:
"Tego samego dnia zginął w trakcie służby funkcjonariusz POLICJI z Warszawy - dlaczego nikt o tym nie nie wspominał, a wspomina się o furiacie
i wariacie z mokrą głową, który zabił kolegę i prawie zabił siebie???"
~Grzegorz
Focus, to nie Ferrari, przejazd na czerwonym jest bardziej banalny od dwóch stówek i słupa, więc widać w redakcjach uznano, że policjant mniej poruszy tłumy niż Pan Dziennikarz.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

hmmm...tego dnia kiedy był wypadek Zientarskiego był też inny tragiczny w skutkach wypadek, którego świadkiem akurat była moja kuzynka-tir zmiażdżył samochód osobowy...
pare dni później czekając na busa byłam sama świadkiem kolejnego wypadku- tramwaj zderzył się z autobusem...
ogólnie w każdym dużym mieście jak Warszawa zdarzają się tego typu wypadki...
natomiast wypadek Zientarskiego był wynikiem wielu czynników ale jak dla mnie to przede wszystkim był wynikiem bezgranicznej głupoty- bo kto normalny, znając stan polskich dróg decydowałby się jechać 200km/h samochodem przystosowanym do jazdy po równych jak blat stołu jezdniach...??Krew mnie zalewa jak widzę samochody jadące z jakąś zawrotną prędkością choćby przez Radzymińską..sama kierowca nie jestem i może nie dokońca rozumiem tego pragnienia szybkości...i dlaczego tylko o motocyklistach mówi się, że są dawcami??ja bym kierowców samochodów sportowych postawiła na równi z motocykilstami...
tak..to tyle z moich samochodowo-wypadkowych przemyśleń...
sylwia 89

-#1
Posty: 14
Rejestracja: ndz 02 mar, 2008
Lokalizacja: chelm

Post autor: sylwia 89 »

Ja też czasem widze brawurowa jazde naszych kierowcow.Nie rozumiem tej checi popisu...Bo tak to rozumiem.Kompletna bezmyslnosc bo mozna siebie i kogos w jednej sekundzie pozbawic zycia.Na dodatek na polskich drogach nie da sie jezdzic tak szybko jak to robia niektorzy kierowcy.Za pare miesiecy robie prawo jazdy ale nie mam zamiaru szalec na drogach.Uwazam ze trzeba byc rozsadnym za kierownica.
sylwia 89

-#1
Posty: 14
Rejestracja: ndz 02 mar, 2008
Lokalizacja: chelm

Post autor: sylwia 89 »

Miło,że sie ze mna zgadzasz:)
Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

sylwia 89 pisze:Za pare miesiecy robie prawo jazdy ale nie mam zamiaru szalec na drogach
A to się jeszcze okaże.
;)
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ