Prawo jazdy

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

dagomar pisze:atrzeć w panice ,by czasem jakieś kółko nie pojechało trochę w bok. Co do odruchów ,tak ,owszem ,polecam ćwiczenie poślizgów zawsze i wszędzie ,gdzie samochód porusza się z niewielką prędkością ,grozi co najwyżej stuknięcie o krawężnik ,no i jest ślisko oczywiście ,każdy skręt na zalodzonej osiedlowej uliczce ,pustej drodze za miastem ,to się przydaje
Wpierw dobrze potrenować takie rzeczy pod okiem fachowców, coby nabrać właściwych nawyków a nie później uciekać się do improwizacji.
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Mimo wszystko cieszę się, że mam suchą jezdnię. Nie chciałabym akurat teraz ćwiczyć poślizgów itd. Chcę nabrać najpierw wprawy przy dobrych warunkach.

Najważniejsze... to chyba zrozumieć, że po kursie i zdaniu egzaminu nie umie się jeździć.
Nie cwaniakować, bo po co?

Nie wiem ile trzeba czasu, ile km (na pewno sporo), by dojść do wprawy. Trening czyni mistrza...
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Hannibal pisze:Wpierw dobrze potrenować takie rzeczy pod okiem fachowców
niekoniecznie ,to się albo czuje i można dojść do wprawy samemu ,albo się tego nie czuje i wtedy trzeba po prostu pomalutku i ostrożnie ,nawet po lekcjach w szkole doskonalenia.
Umiejętność prowadzenia samochodu to trochę ,jak umiejętność śpiewania ,malowania obrazów ,albo w końcu wspinaczki klasycznej - predyspozycje są małe ,albo duże ,a ich brak nie jest powodem ani do wstydu ,ani do kompleksów . Mądry je właściwie u siebie oceni i będzie jeździł bezpiecznie ,choć jeden szybciej ,drugi wolniej ,a głupi tej oceny nie dokona i będzie się ciskał za kierownią ,wszystkich innych oskarżał i tracił nerwy.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Agaar pisze:Mimo wszystko cieszę się, że mam suchą jezdnię.
Mnie to nieodmiennie cieszy od wielu lat (gdy jest sucho). I dotyczy to znakomitej większości ludzi za kółkiem; uciecha, że jest zajebiście bo ślisko, jest właściwa raczej niewielkiej ilości dewiantów.
Nie znaczy to jednak, że nie należy tego ćwiczyć. W "zboczonej" Europie wylewa się w tym celu wodą place i po zamarznięciu i powstaniu lodowiska pobiera się jeszcze za to pieniądze. W Szwecji urządza się takie lodowiska na jeziorach, oczywiście tylko wtedy jak zamarzną na gładko (i też pobiera za to pieniądze).
W moim rodzinnym mieście pozostał po gierkowskich dożynkach olbrzymi wyasfaltowany plac, raz na tydzień wykorzystywany przez giełdę samochodową i towarzyszący jej handelek. Jak deszcz popada i potem przymarznie nie trzeba nawet wody wylewać. Sęk w tym jednak, że ostatni przymrozek był w ubiegłym roku, w nocy z 24 na 25 grudnia. Miejscowi blacharze i lakiernicy drą włosy z głowy w rozpaczy - interes prawie zamarł.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janek pisze:uciecha, że jest zajebiście bo ślisko, jest właściwa raczej niewielkiej ilości dewiantów.
ja też Cię lubię :D
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

No wreszcie w sobotę mi też się udało! :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Gratulacje ana i przyjemnej jazdy :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Senkju :D
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

No i po co było sie tak męczyć :D
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Pada pytanie o światła stopu, ile ich jest. Dwa, mówi chłopak. Egzaminator siada za kierownica i naciska hamulec. Chłopak blednie. Toyota ma trzy światła stopu. - Niech się pan zapisze na kolejny termin i trochę jeszcze pouczy - mówi pocieszająco egzaminator.
Paranoja, chyba kogoś dobrze p....ło :x
Czy ja wiem ile świateł ma Nowak ?
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A jeszcze nie tak dawno za trzecie światło stopu mandaty chcieli dawać :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Dobrze, że mam to za sobą.
Choć im dłużej jeżdżę, tym wydaje mi się, że coraz gorzej.

Są dwie opcje :
- zbyt dyżo się rozglądam na boki ;
- dopiero teraz zauważam pewne błędy, a wcześniej wydawało mi się, że wszystko jest ok.

Może i jedno i drugie...
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Może niech pojeździ z Tobą jakiś doświadczony (i dobry) kierowca to ewentualnie wskaże Ci czy robisz jakieś błędy.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ja im dłużej jeżdżę tym bardziej wydaje mi się, że coraz bardziej panuję nad samochodem (to chyba akurat normalne)
nie szarżuję jednak, ale gdy poczuję potrzebę mocno przycisnę; gdy warunki są nie teges jestem w stanie jechać wolniej, uważniej, ale nadal w zupełnym spokoju
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hannibal pisze:im dłużej jeżdżę tym bardziej wydaje mi się, że coraz bardziej panuję nad samochodem (to chyba akurat normalne)
Tia? No nie wiem, bo mam zupełnie inaczej. Po zdaniu egzaminu czułam się o wiele pewniej niż teraz...
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar pisze:Tia? No nie wiem, bo mam zupełnie inaczej. Po zdaniu egzaminu czułam się o wiele pewniej niż teraz...
po zdaniu egzaminu jak zacząłem jeździć samochodami rodziców to jeździło mi się wcale nie tak dobrze; musiałem jeszcze swoje wyjeździć, żeby się wyrobić i wyczuć sprawę
po zdaniu egzaminu wiedziałem, że choć potrafię jeździć prawidłowo, dość płynnie i zgodnie z przepisami to jednak do realnej jazdy sporo jeszcze brakuje; nie byłem wówczas zupełnie zaznajomiony np. w jeżdżeniu po ciemku w trasie - trzeba się było sporo nauczyć; zresztą nauka trwa i trwać będzie raczej już zawsze :)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Agaar, nie przejmuj się, to kwestia wprawy i doświadczenia, które - niestety - trzeba nabyć przez kilka lat jazdy samochodem.
Po prostu nie ma innej możliwości.
Człowiek się uczy na swoich błędach oraz obserwując cudze i wyciągając z nich wnioski dla siebie.
Ja jeżdżę 30 lat samochodem i jak do tej pory (odpukać) nie miałam nawet stłuczki.
Miałam kilka sytuacji grożnych, w tym trzy - bardzo, ale uratowało mnie opanowanie i bardzo szybka analiza sytuacji, w której się znalazłam (nie z mojej winy).
Myślę, że to też kwestia doświadczenia, poprzez lata jazdy ...
A błąd - zdarza się każdemu, nawet najbardziej doświadczonemu kierowcy.
Mogę powiedzieć tylko tyle - ponieważ jestem paragraf - stosuję się do tego, co uczono mnie na kursie prawa jazdy.
Tylko tyle i aż tyle.
Reszta - to doświadczenie...
Ostrożności i rozsądku na drodze - nigdy nie za wiele...
Trzeba myśleć za siebie i za innych...

Życzę szczęśliwych wyjazdów i powrotów :)

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ja im więcej tu jeżdże tym bardziej uswiadamiam sobie jak mało umiem. Ale dziś mnie strąbili na autostradzie (no ale jak GPS mówi keep right, a tymczasowe tablice w związku z remontem keep left to ocipieć mozna, poza tym nienawidze jezdzic o zmroku, wole nocą)
andy67 pisze:Może niech pojeździ z Tobą jakiś doświadczony (i dobry) kierowca to ewentualnie wskaże Ci czy robisz jakieś błędy.
dla mnie jednak bardziej pouczające (takie odnosze wrażenie) jest jeżdżenie zupełnie samemu. swiadomość, że na fotelu obok jest ktoś doswiacony działa rozluźniająco.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Josee »

ja zdalem za II razem.
mefistofeles pisze: dla mnie jednak bardziej pouczające (takie odnosze wrażenie) jest jeżdżenie zupełnie samemu. swiadomość, że na fotelu obok jest ktoś doswiacony działa rozluźniająco.
tez tak wole. Z moim ojcem - doswiadczony kierowca, bez stluczki jezdzi baardzo duzo - nie dało sie jezdzic. Uwagi pasazera moga byc nawet niebezpieczne, bo nie raz nie potrafi on ocenić właściwie sytuacji np. chcę wyprzedzać, on mi mówi "dawaj, dawaj" ale nie widzi,
ze po drugim pasie juz jedzie jakis samochod i wyprzedza kolumne aut.

nie bez powodu w autobusach/busach jest tabliczka by nie zagadywać kierowcy...
ODPOWIEDZ