Nastała kolejna słoneczna niedziela,w Tatrach jakoś ckliwo się zrobiło.
Pełno jakiś zwisów czy nawisów,straszą karami do tego wzrastająca 3 u Słowaków
No ale od czego są kumple i Gorce
Mróz od rana tęgi szczypie w nos,cóż w końcu chociaż trochę zimy.
Wycieczka zróżnicowana terenowo ot lasy, polany,zjazdy przez ostępy leśne w dziewiczym śniegu (bacząc coby się z jakowymś bukiem czy smreczkiem nie spotkać
Trasa wiodła przez Bukowine Waksmundzką na Turbacz(schronisko) i dalej przez Długą Hale na Jworzynę Kamienicką do Bulańdowej Kapliczki(oj urokliwe mjejsce
Potem "dziki" zjazd ku przełęczy Borek i popod Mostownicą,przez Hale Turbacz,na sam szczyt tego ostatniego i koło Kaplicy Papieskiej wzdłuż żółtego szlaku ku chałupie.
Było miło, lajtowo i choć siekało pod koniec mrożnym wiatrem,Bóg raczy wiedzieć kiedy te ok.30km padło
A,że dupa ze mnie nie fotograf to większoś fot można by o kant rzeczonej potłuc.
Niemniej pozwalam sobie zmieścić parę wypocin
Ps: Jakby który z pobratyńców miał jakie inne foty to może cósik wrzucą.






Pozdrawiam
Smolik















