A co do parku, narodowego to może nie ma, ale jest miejski
Z notatnika konserwatysty
Miejsc do nocowania mamy wiele
więc nie ma problemu
nie byłam u Krystiana, ale czuję w moczu że ma duży dom więc damy radę upchnąć was tam wszystkich
tylko dajcie znać żeby wcześniej lodówkę uzupełnił 
A co do parku, narodowego to może nie ma, ale jest miejski
również interesujący i pełen atrakcji
nieprawdaż, Krystian? 
A co do parku, narodowego to może nie ma, ale jest miejski
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Ja za nią... (...)
ty koleżanko na kolegę nie zwalaj - ty zapraszałaś ty musisz zapewnić nocleggosieńka pisze:Miejsc do nocowania mamy wiele więc nie ma problemu nie byłam u Krystiana, ale czuję w moczu że ma duży dom więc damy radę upchnąć was tam wszystkich tylko dajcie znać żeby wcześniej lodówkę uzupełnił
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
-
krystiankk
-

- Posty: 32
- Rejestracja: wt 05 lut, 2008
- Lokalizacja: Limanowa
No za przewodników możemy robić z Gosią, bo na naszych terenach przez całą podstawówkę i gimnazjum jest przedmiot wiedza o kulturze i nasze okolicę mamy w małym palcu
Umiem nawet piosenki regionalne, choć muszę przyznać, że uczyłem sie ich pod przymusem ze strony pani XXX...
Jakby co to wpadnijcie- do Zakopanego dorzucilibyśmy beretem jak to najbardziej aktywny na forum Janek powiedział 
No panowie - PW się tak u mnie grzeje od zgłoszeń więc chyba trzeba będzie jakieś eliminacje zrobić, egzamin przeprowadzić.
Tu macie link:
http://limanowa.idn.org.pl/historia.htm
Wszystko ma być na blachę wkute!
A tak przy okazji - na tej stronie pod tekstem galeria jest takie zdjęcie kościoła w rameczce kwadratowej. A pod nim napis o zdjęciach. I w ten napis trzeba kliknąć i wtedy pojawia się galeria w Picasa - naprawdę ciekawych zdjęć z miasta i okolicy.
Tu macie link:
http://limanowa.idn.org.pl/historia.htm
Wszystko ma być na blachę wkute!
A tak przy okazji - na tej stronie pod tekstem galeria jest takie zdjęcie kościoła w rameczce kwadratowej. A pod nim napis o zdjęciach. I w ten napis trzeba kliknąć i wtedy pojawia się galeria w Picasa - naprawdę ciekawych zdjęć z miasta i okolicy.
Jestem gorszego sortu...
-
krystiankk
-

- Posty: 32
- Rejestracja: wt 05 lut, 2008
- Lokalizacja: Limanowa
O żywności
Kto dziś jeszcze powiada, że w Zakopanem niema co jest, albo że pod tym względem panuje tam wielka drożyzna, ten albo nie zna obecnych tamże stosunków, albo jest smakoszem, lubującym się w wykwintności potraw. Przez sezon otwarte są we wsi trzy restauracyje, a w Kuźnicach jest czwarta przez cały rok. (...)
Na kupno herbaty w Zakopanem niech się nikt nie spuszcza; nie przeciąży sobie kuferka, zabrawszy jej sporą ilość, bo się jej w Tatrach dużo pija, zwłaszcza na wycieczkach. Chleba, bułek, rożków dostarczają miejscowi piekarze podostatkiem, i dowożą je także zamiejscowi. Pieczywo wogóle jest dobre, ale drogie. Ciast różnych i ciastek także tu nie brakuje, bo nawet zjeżdżają tu cukiernicy z miast, którzy się na tem polu w Zakopanem popisują. Sery są tu tylko owcze, o krowich małoco wiedzą górale. (...) Obrotna gospodyni potrafi dziś za tesame pieniądze, co w Krakowie, porządny a nawet wykwintny stół poprowadzić. A czegoby się nie znalazło w danych razie na miejscu, to pocztą z Krakowa każdego dnia, nader wygodnie można dobie sprowadzić, przy taniości i prędkości przesyłek pocztowych.
Jestem gorszego sortu...
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Nie wiem jak Państwo, ale ja zawsze gdy udaję się na górską wycieczkę to biorę ze sobą huzarską pieczeń, słoninę węgierską i wino. No i tak jak pan R. radzi- najgorsze suknie (a obcasy od obuwia mego odcinam piłą motorową już w domu przed wyruszeniem w podróż ). Skarpetki me przed wyprawą moczą się całą noc w łoju by być gotowe na wyprawę dnia kolejnego, czego moi znajomi po dziś dzień nie mogą pojąć i nie chcą stosować, lecz ich to jest stratą, nie moją.
Walery Eliasz
.Droga do Tatr
(...) ... minąwszy most na Rabie, stajemy u kresu dla nas żelaznej drogi w Chabówce. Licha wioska u stóp góry św. Krzyża rozłożona, na którąśmy przedtem uwagi nawet nie zwracali, podróżując budką góralską, dziś dzięki Tatrom stała się głośną, ożywioną, że dworczyk kolei w lecie zaledwie zdoła objąć tłoczących się gości.
Przeładowawszy rzeczy na wóz góralski, siadamy pod budką i zaczynamy odrazu wlec się noga za nogą, bo gościniec spina się bystro pod górę, że niejednemu przykrzy się taka jazda, zwłaszcza po opuszczeniu co dopiero kolei żelaznej, a przytem i dla ulżenia koniom ciężaru, wysiada więc z wozu napowrót i pieszo podąża ku górze. (...) Śliczny widok naokoło, nie żal fatygi, rozgląda się podróżny w różne strony, oczy jego mają się gdzie pobujać. Ku północy pasmo Beskidów, z królową swoją, Babią Górą, na czele, na dolinach mnóstwo domostw, gromadą lub osobno pobudowanych, a wśród nich rozgłośne zdrojowisko, Rabka u stóp Wielkiego Lubonia. Ku południowi sinieją Tatry, które już odtąd zajmują całą naszą uwagę. (...)
Kto pierwszy raz do Tatr jedzie, a dostanie się do Poronina, wsi gęsto zabudowanej, i w końcu zachodnim zasłoniętej wzgórzami naokoło, tak, że z pośród nich prawie nic nie widać, niekorzystnego nabiera wyobrażenia o letniej swojej rezydencyi, tembardziej, gdy i większą część Zakopanego przejedzie przy równie mało obiecujących warunkach. Dopiero mu się troski rozproszą, gdy prawie po godzinie jazdy od Poronina stanie na Chramcówkach, w miejscu roztwartem u rozstajnych dróg, z których jedna na południe wiedzie do doliny Bystrej, t.j. do Kuźnic, a druga na zachód ku środkowi wsi. (...)
Wogóle goście nie posiadający zamówionego mieszkania zwykli ciągnąć do tego niby rynku Zakopiańskiego, gdzie ich opadają różni stręczyciele mieszkań, na których zdaniu nie powinno się polegać, gdyż kłamią oni dla swego zysku. Rozpowiadają, że już wszystko wszędzie zajęte, tylko przypadkiem jest jeszcze jedno mieszkanie wolne, gdzie gości pragną ulokować. Tymczasem bywa to nieprawdą, o czem się goście po niewczasie dowiadują, i narzekają na wszystko, umieściwszy się nie po myśli, wygadują potem niestworzone rzeczy o Zakopanem, usiłując swoją nieporadność złożyć na karb "demoralizacyi" ludu tatrzańskiego
Jestem gorszego sortu...

