"Wyseł jo se łącke kosić słonko świeciło..." ups sorry.
Słonko świeciło ale pierwej trza z wyra się zwyrtnąć o 4.30 rano i zgodnie z przysłowiem "Kto rano wstaje...." ten jest niewyspany,zapakować się na furki i znowu nawiedzić naszych południowych braci
Tym razem jedziemy do Szmeksu w sile sześciu chłopa

Przezbroiwszy się nieco śmigamy do Małej Zimnej Wody,a świat bezwstydnie obnarza nam uroki swe



Chciało by się podążyć ku światłości Lodowej Przełęczy,nic z tego nasza droga skręca ku cieniom Czerwonej Ławki

No ja całkiem nie rozumiem po jaką cholerę się tak męczyć,toż nie lepjej siedzieć w domu

Na przełęczy istna Gubałówka ino ludzi trochu jakby mniej i ktoś zapomniał wystawić leżaki,co za niefart

Zostawiamy zbędny balast i szturmujemy "wieże"

Widoki po prostu beznadziejne,katastrofa same góry


Jak to mówią nie sztuka wleżć ale wrócić

Czeka nas jeszcze przeprawa przez Strzeleckie Pola i przez Staroleśną na Hrebieniok

Zjazd okazał się dość męczący (ciężki śnieg do jazdy) i każdy zaliczył niezłą glebe,niektórzy nawet ze dwie
No cóż "Gdyby kózka nie skakała..." to by dziś normalnie po schodach mogła chodzić
a to trasa zjazdu

Tu mały dodatek filmowy,a nawet dwa
http://pl.youtube.com/watch?v=HFCydP5CYBs
http://pl.youtube.com/watch?v=dUQe1xfTDoU
PS:Dziękuje towarzyszom wycieczki za wspaniałe chwile
i zdjęcia(dzięki Fen
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Smolik
MAŁY LODOWY 2461m.n.p.m.




