kto mi doradzi cos na dwa dni;)

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

chłopaki popelnili kilka naprawdę szkolnych błęów, z czego najwiekszym (moim zdaniem) był ten jeden plecak.

Udao im się, mieli szczęście. Co, mamy ich poklepać po głółkach, ze fajnie, róbcie tak dalej? Przeczyta to ktoś inny, zrobi tak samo i nie bedzie miał tyle szczęścia co oni. Nikt ich stąd broń boże nie przegania, ale bura się należy :)

A uwierz, że jest tu sporo osób o dużo większym doświadczeniu niż Ty, krzyśku i ja.

Leo chyba napisał wszystko w temacie, miejmy nadzieję, ze moonkey wyciągnie wnioski i nastepnym razem posłucha rad.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

Nie pisze tego wszystkiego po to, zeby sie pochwalic, bo wiem, ze to zaden wyczyn. Pisze, zeby posluchac opinii i sie czegos nauczyc. Kilka prostszych przejsc ze "starszyzna" w warunkach zimowo wiosennych mam juz za soba. Jednak chodzac ciagle za kims trudno mowic o zdobywaniu doswiadczenia... zreszta nie mam takiej mozliwosci :( . Tak wiec probujemy sami - a wy jestescie naszymi nauczycielami.

Mozna prosic o sprostowanie, dlaczego nie jeden plecak? Tzn. w gory brac zawsze wszystko, lacznie ze spiworami?

Jesli chodzi o wczesniejsze komentarze... ciagle mielismy je na uwadze. Rakow nie wzielismy, zeby jak ktos pisal sie nie zabic. Bedziemy sie nimi bawic gdzies nizej. Po skorupie tez nie probowalismy sie pchac na sile. Na pewno podczas kolejnych wypraw wezmiemy pod uwage popelnione bledy zwiazane z pogoda, ekwipunkiem i zlym doborem trasy.

Piszac te krotka relacje podkreslalem wszystkie bledy ktore uswiadomilem sobie po powrocie. Wiec jesli jeszcze widzicie tam cos, na co warto zwrocic uwage, bardzo prosze sie podzielic. Bo zniechecic mnie do chodzenia po Tatrach, na 100% wam sie nie uda;).
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

A co do p. Hajzera - któryś z dyskutantów się "odwoływał" do Jego przygody. Przypominam, że miała ona miejsce stosunkowo blisko terenu, po którym Chłopaki "łazili". I prawie w identycznych warunkach
Hajzer podchodzil z Tomanowej... a tam z tego co wiem lawiny sa... bardziej pospolite. W Koscieliskiej spotkalismy tych trzech turystow z ktorymi rozmawialismy dzien wczescniej. Wlasnie wracali z pod Tomanowej, mowiac, ze bylo bardzo lawiniascie. Bardzo szybko sie wycofywali. Wiec warunki chyba takie same nie byly.
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

Na koniec - jedno (być może nieco złośliwe) pytanie. Czy wychodząc rano ze schroniska zostawiliście komukolwiek informację gdzie idziecie, którędy macie zamiar iść - i o której teoretycznie planujecie powrót?
Oczywiscie. Jeszcze poprzedniego dnia wieczorem. Powrot do schroniska planowalismy na 17:00, wiec bez wzgledu na wszystko, kolo 12:00 musielibysmy sie wracac.

Z plecakami masz racje, mielismy tylko dwa. Jesli chodzi o gubienie sie, kontakt wzrokowy mielismy caly czas... starajac sie przy tym w niebezpiecznych miejscach zachowac te rozsadna odleglosc. Faktycznie, brak sprzetu moze byc duzym problemem w razie zgubienia / zjechania w dol jednej osoby. Mielismy komorki przy sobie, zasieg byl bdb, ale jakby sie pogoda pogorszyla to faktycznie nie wiadomo co by bylo.

Plecak - tyle wiedzy wiecej ;) . Nastepnym razem obaj wezmiemy.
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

komorki sprawdzone, w beskidach bo w beskidach, ale w zimie;).
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

moonkey pisze:Rakow nie wzielismy, zeby jak ktos pisal sie nie zabic.
To już lepiej było wziąć. Nawet jeśli nie chodziliście w nich ani razu, to jest większe prawdopodobieństwo że się przydadzą, niż że się nimi uszkodzicie, zwłaszcza w takim niezbyt trudnym terenie. Następnym razem pomyślcie też nad sensem wychodzenia w góry we mgle - ślady poprzedników mogą bardzo szybko się zatrzeć i można nieźle zboczyć z zaplanowanego kursu, co może skończyć się co najmniej źle.
Dość już "marudzenia"... jakieś tam doświadczenie chyba zdobyliście i następnym razem pewnie lepiej się przygotujecie do takiej wycieczki.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

moonkey pisze:Rakow nie wzielismy, zeby jak ktos pisal sie nie zabic
Ten ktoś to chyba ja. ale chodziło mi o to, ze skoro nie umiecie to lepiej nie pchac się w miejsca gdzie sa potrzebne a nie iśc bez nich.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

jeszcze dwa słowa o Hajzerze...pokazał niezły kunszt alpinistyczny - umiejętność której przecież się nie ćwiczy - (no bo jak cwiczyć spadanie z naturalną lawiną??) w tym że wyszedł cało z tej lawiny, zachowując się "tak jak piszą w książkach"..i co najważniejsze - sam tez podkreślił że miał sporo szczęścia..
i to właściwie byłoby na tyle w temacie Hajzera

..to narazie ;)
ODPOWIEDZ