Nie pisze tego wszystkiego po to, zeby sie pochwalic, bo wiem, ze to zaden wyczyn. Pisze, zeby posluchac opinii i sie czegos nauczyc. Kilka prostszych przejsc ze "starszyzna" w warunkach zimowo wiosennych mam juz za soba. Jednak chodzac ciagle za kims trudno mowic o zdobywaniu doswiadczenia... zreszta nie mam takiej mozliwosci

. Tak wiec probujemy sami - a wy jestescie naszymi nauczycielami.
Mozna prosic o sprostowanie, dlaczego nie jeden plecak? Tzn. w gory brac zawsze wszystko, lacznie ze spiworami?
Jesli chodzi o wczesniejsze komentarze... ciagle mielismy je na uwadze. Rakow nie wzielismy, zeby jak ktos pisal sie nie zabic. Bedziemy sie nimi bawic gdzies nizej. Po skorupie tez nie probowalismy sie pchac na sile. Na pewno podczas kolejnych wypraw wezmiemy pod uwage popelnione bledy zwiazane z pogoda, ekwipunkiem i zlym doborem trasy.
Piszac te krotka relacje podkreslalem wszystkie bledy ktore uswiadomilem sobie po powrocie. Wiec jesli jeszcze widzicie tam cos, na co warto zwrocic uwage, bardzo prosze sie podzielic. Bo zniechecic mnie do chodzenia po Tatrach, na 100% wam sie nie uda;).