Matrymoniuum tatrensis
Każda metoda jest dobra - za wyjątkiem jednej - gdy obydwoje uprawiają np. ekstremalną wspinaczkę lub ostrą turystykę alpejską, w dodatku równocześnie a dziecko wtedy u babci. Bo może się wtedy zdarzyć, że przy szczególnie niekorzystnym zbiegu wydarzeń, że to dziecko zostanie już na zawsze tylko z babcią. Basia się chyba domyśla co mam na myśli. A to przecież były tylko takie nawet mało trudne Alpy.
A tak szperając w pamięci to przypominam sobie sporo znajomych dziewczyn z Tatr, które się wspinały a po ślubie z też wspinaczem bo wspólna pasja ich łączyła, rezygnowały z wspinaczki zupełnie. Bo jak mi jedna z nich powiedziała - ktoś musi zarobić i wychować dziecko a wypadki chodzą po ludziach.
To tak gwoli przemyślenia przez tych co jeszcze mogą coś wybierać, czy jednak koncepcja góry + jacht nie jest bezpieczniejsza. Oczywiście o ile jachtman czy jachtmanka nie ma ambicji na okrążanie przylądka Horn.
Meffi - chyba już pora wyjąć to z "podłogi" do np. "małżeństwo górskie" czy jakoś tam.
A tak szperając w pamięci to przypominam sobie sporo znajomych dziewczyn z Tatr, które się wspinały a po ślubie z też wspinaczem bo wspólna pasja ich łączyła, rezygnowały z wspinaczki zupełnie. Bo jak mi jedna z nich powiedziała - ktoś musi zarobić i wychować dziecko a wypadki chodzą po ludziach.
To tak gwoli przemyślenia przez tych co jeszcze mogą coś wybierać, czy jednak koncepcja góry + jacht nie jest bezpieczniejsza. Oczywiście o ile jachtman czy jachtmanka nie ma ambicji na okrążanie przylądka Horn.
Meffi - chyba już pora wyjąć to z "podłogi" do np. "małżeństwo górskie" czy jakoś tam.
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Czas by był... najwyższy, ale tytuł proponuję "Matrymoniuum tatrensis"Janek pisze:Meffi - chyba już pora wyjąć to z "podłogi" do np. "małżeństwo górskie" czy jakoś tam.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Dziękuję w imieniu własnym oraz innych uczestników tego oraz tamtego wątku.mefistofeles pisze:prosze bardzo
Teoretycznie, to może i masz rację, ale do praktyki to się jeszcze nie zabieraj - dobrze radzę.wichurra pisze:dziecko to zawsze można u babci zostawić... itd.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Mefi!mefistofeles pisze:na brzuchu i zakapturzona...
Co za maniery?
Jeśli kobieta mówi, że jest "pięknie rozłożona", to znaczy że tak jest.
Na co czekasz?
Goń na tę łąkę...!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Nieco oryginalne gusta.tomek.l pisze:Chyba, że przejdziemy od razu do wycieczek graniowych
PS.
Bywają piękne trawiaste półki i zachody. Niektóre z olbrzymimi tradycjami. Ale trzeba wiedzieć gdzie. Zamiast tak tylko się wspinać i wspinać (dziwaczne hobby) lepiej byś się wziął za lekturę - w różnych książkach wszystko ślicznie opisano
Tu masz połączenia z Poznania do Wrześni na jutro rano. Choć wielki bufet kwiatów łatwiej samochodem
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Problem wart naprawdę osobnego wątku!
Ale! czy to tak dziwne by bliscy sobie ludzie dzielili podobne zainteresowania? Ułatwia to co najmniej zrozumienie postaw, potrzeb i celów drugiej osoby.
Drugo sekundo to widzę, że chłopaki w tych Tatrach to z koziczkami problem mają oj mają...
Aczkolwiek przez taką stonkostradę na Rysy to można niejedną dziewoję poprowadzić i szacunek niezbędny uzyskać. A dalej to tylko jak Pan Bóg przykazał... i mnożcie się... tak... a nie, jak ten diablik uprzkrzyczony, co by tylko nie zajść, nie lada, nie lada... 
Ale! czy to tak dziwne by bliscy sobie ludzie dzielili podobne zainteresowania? Ułatwia to co najmniej zrozumienie postaw, potrzeb i celów drugiej osoby.
Drugo sekundo to widzę, że chłopaki w tych Tatrach to z koziczkami problem mają oj mają...



