Matrymoniuum tatrensis

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

wichurra pisze:Może zależy od szczęścia
Wrześnianki to w ogóle mają szczęście w życiu. Moja żona pochodzi z Wrześni i proszę, jak się jej dobrze trafiło.
;)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
wichurra

-#1
Posty: 27
Rejestracja: sob 29 gru, 2007
Lokalizacja: Września

Post autor: wichurra »

Szkoda, że ja na takiego miłośnika Tatr coś nie trafiam - takich to normalnie ze świecą chyba się szuka :)
Gość

-#1
Posty: 22
Rejestracja: pn 28 sty, 2008

Post autor: Gość »

Beatko, a może dlatego że ze świecą nie masz zwyczaju chodzić, to i miłośników nie dostrzegasz?

Pozdrawiam, ;)
Awatar użytkownika
wichurra

-#1
Posty: 27
Rejestracja: sob 29 gru, 2007
Lokalizacja: Września

Post autor: wichurra »

Dostrzegam dostrzegam, ale jak na razie we Wrześni to same dziewczyny znalazłam. No i jeden pan, ale on ponad 50 lat ma - żonę i córkę, więc raczej odpada :)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

wichurra napisała
ale on ponad 50 lat ma - żonę i córkę, więc raczej odpada
- mówisz,że z takiego żaden miłośnik Tatr? :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Izabela pisze:wichurra napisała
ale on ponad 50 lat ma - żonę i córkę, więc raczej odpada
- mówisz,że z takiego żaden miłośnik Tatr? :D
Kontynuujcie, kontynuujcie...!
Zaczyna być coraz bardziej interesująco...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

wichurra pisze:ale on ponad 50 lat ma - żonę i córkę, więc raczej odpada smile
Wichurro - może uściślisz, chodzi o żonę czy córkę? No bo jeśli chodzi o te więcej niż 50 to jest w Zakopanem taki bardzo znany przewodnik i ratownik, któremu to zupełnie a zupełnie nie przeszkadza, partnerkom zresztą też.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
wichurra pisze:ale on ponad 50 lat ma - żonę i córkę, więc raczej odpada smile
Wichurro - może uściślisz, chodzi o żonę czy córkę? No bo jeśli chodzi o te więcej niż 50 to jest w Zakopanem taki bardzo znany przewodnik i ratownik, któremu to zupełnie a zupełnie nie przeszkadza, partnerkom zresztą też.
Eee tam Janku - nic a nic nie rozumiesz, Wichurrrze przecież nie o te Tatry w gruncie rzeczy chodzi.

B.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:Wichurrrze przecież nie o te Tatry w gruncie rzeczy chodzi.
No jasne! Skoro 50-tka, żona i córka miały by być przeszkodą a Września nie, to nie może chodzić o te pomiędzy Zakopanem, Szmeksem i Podbańską. I podejrzewam, że Janek uważa podobnie, choć czuję nosem, że będzie się droczył...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
wichurra

-#1
Posty: 27
Rejestracja: sob 29 gru, 2007
Lokalizacja: Września

Post autor: wichurra »

tu chodzi o relacje żona - mąż
taki pan po 50-tce (i to jeszcze z żoną i dzieckiem na karku) to raczej już kiepski materiał na męża :D
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Mariusz pisze:Marzą mi się Zawory w takiej tajemniczej, mglisto-deszczowej atmosferze.
... a mi w słonecznej :) Dwa razy we mgle / lekkim deszczu wystarczą...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

wichurra pisze:to raczej już kiepski materiał na męża
A po cholerę ci mąż w Tatrach?
Bo jeśli obustronna tatromania miała by być cezurą do ślubnego kobierca, to jest to pomysł raczej... kiepski.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:Bo jeśli obustronna tatromania miała by być cezurą do ślubnego kobierca, to jest to pomysł raczej... kiepski.
Nie wiem czy kiepski ale na pewno niosący w sobie zarzewie do niepokojów. Wichurra, poszukaj sobie jakiegoś miłośnika, no np. Mazur i jachtingu. I byłoby wielce pożądanym aby Cię ten jachting nie obchodził wcale. Ja wiem, że w okresie przedślubnym to jest bardzo miło pochodzić razem po górach (lub pożeglować razem). Sęk w tym jednak, że potem, po ślubie, pojawia się okres poślubny, który przekształca się w okres dzietny i zaczynają się haki. A wiesz jak najlepiej te haki rozwiązać? Ano tak, że Ty bierzesz urlop w lipcu i jedziesz w góry a facet od jachtingu opiekuje się dzieckiem a potem on bierze urlop w sierpniu i jedzie na Mazury a Ty się opiekujesz dzieckiem. Sprawdzony patent - same plusy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:Nie wiem czy kiepski ale na pewno niosący w sobie zarzewie do niepokojów.
Dlatego właśnie kiepski...
Janek pisze:Sprawdzony patent - same plusy.
Dwieście tysięcy procent racji, a innych zalet jest jeszcze sporo.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
A wiesz jak najlepiej te haki rozwiązać? Ano tak, że Ty bierzesz urlop w lipcu i jedziesz w góry a facet od jachtingu opiekuje się dzieckiem a potem on bierze urlop w sierpniu i jedzie na Mazury a Ty się opiekujesz dzieckiem. Sprawdzony patent - same plusy.
A nie można tak:

Ja biorę dziecko / dzieci i jadę na Pogórze Beskidzkie, lub w Słowacki Kras, a mąż w tym czasie w Kaukaz, a potem odwrotnie - mąż z dzieckiem / dziećmi na Spisz, lub w Słowacki Raj, a ja z przyjaciółmi w Czarnohorę.

U nas w małżeństwie obowiązywał taki model i nie narzekam.
Obecnie jeździmy cały czas w góry, ale raczej osobno.
Chociaż właśnie chcę się dogadać z synem co do wspólnego wyjazdu na majowy "długi weekend".
Mam parę pomysłów.

Pozdrowienia

Basia

P.S.
Męża poznałam na kursie przewodników tatrzańskich.

P.S. P.S.
Z doświadczeń moich znajomych z SKPG często z ponad 20-letnim stażem małżeńskim widzę, że najbardziej trwale sa te małżeństwa, w których obie osoby oprawiają turystykę (choć nie koniecznie razem). Kwestia zrozumienia potrzeb tej drugiej osoby.

Oczywiście jak zawsze nie jest to reguła 100 %
Ostatnio zmieniony czw 07 lut, 2008 przez Basia Z., łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

wichurra pisze:tu chodzi o relacje żona - mąż
taki pan po 50-tce (i to jeszcze z żoną i dzieckiem na karku) to raczej już kiepski materiał na męża :D

A - czyli jednym słowem chodzi Ci o złapanie męża a nie o Tatry.

No cóż - każdy sposób dobry.

B.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Rafał pisze:
Mariusz pisze:Marzą mi się Zawory w takiej tajemniczej, mglisto-deszczowej atmosferze.
... a mi w słonecznej :) Dwa razy we mgle / lekkim deszczu wystarczą...
Wymieniamy się? :think:
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:A nie można tak:

Ja biorę dziecko / dzieci i jadę na Pogórze Beskidzkie, lub w Słowacki Kras, a mąż w tym czasie w Kaukaz, a potem odwrotnie - mąż z dzieckiem / dziećmi na Spisz, lub w Słowacki Raj, a ja z przyjaciółmi w Czarnohorę.
Można, a nawet trzeba, ale wszystko w swoim czasie - najpierw, gdy dzieciaki zbyt małe pomysł Janka, a po kilku latach Twój - już do końca...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zygmunt Skibicki pisze:
Basia Z. pisze:A nie można tak:

Ja biorę dziecko / dzieci i jadę na Pogórze Beskidzkie, lub w Słowacki Kras, a mąż w tym czasie w Kaukaz, a potem odwrotnie - mąż z dzieckiem / dziećmi na Spisz, lub w Słowacki Raj, a ja z przyjaciółmi w Czarnohorę.
Można, a nawet trzeba, ale wszystko w swoim czasie - najpierw, gdy dzieciaki zbyt małe pomysł Janka, a po kilku latach Twój - już do końca...
Jak były bardzo małe (poniżej roku) to jeździłam do bliskiej rodziny na Pogórze Wiśnickie - rejon Wiśnicza Nowego - i z dzieckiem w nosidełko na plecach zwiedzałam cmentarze wojenne z okresu I wojny światowej.

Sporo cmentarzy wtedy zwiedziłam, prawdopodobnie w innych okolicznościach nie zdobyłabym się na tak "drobiazgowe" zwiedzanie.

Jak mieli powyżej roku - to samo tylko dziecko w dodatkowym foteliku na rowerze (a kiedy było już drugie to to o 5 lat starsze maszerowało samo, lub samo jechało na małym rowerze).

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
wichurra

-#1
Posty: 27
Rejestracja: sob 29 gru, 2007
Lokalizacja: Września

Post autor: wichurra »

Myślę, że dziecko to zawsze można u babci zostawić jak jest jeszcze małe a potem to już wspólnie jeździć. I myślałam, że wspólna pasja jest w małżeństwie bardzo pożyteczna, ale doświadczeń w tym zakresie nie mam żadnych:)
Co do poszukiwań męża, to raczej się przed zamążpójściem wzbraniam :D
ODPOWIEDZ