zimą bez raków i czekana?
zimą bez raków i czekana?
Z związku z odpowiedzią na mój post "zimowe wędrówki" otrzymałem informację,że ktoś chodził zimą po Tatrach bez raków i czekana.Jakie jest wasze zdanie na ten temat?Jak to rzeczywiście się przedstawia?Czy bez raków i czekana można się obejść?Rozmawiamy oczywiście o szlakach,które latem uchodzą za łatwe.
Mogłeś ten temat dalej pociągnąć w tamtym wątku...byłoby trochę wygodniejŁUKASZEK pisze:Z związku z odpowiedzią na mój post "zimowe wędrówki" otrzymałem informację,że ktoś chodził zimą po Tatrach bez raków i czekana
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t= ... EAdr%F3wki
MiG wprawdzie stwierdził,że :
ale na pewno nie chodziło mu o to,że zawsze i wszędzie się to udaje. To, czy można bezpiecznie wędrować po górach zimą zależy od bardzo wielu czynników takich jak aktualna pogoda,stopień zagrożenia lawinowego,doświadczenie turysty.Zobacz chociażby nieszczęsny przykład licealistów zdobywających Rysy-jednej grupie się to udało a już następnego dnia wydarzył się wypadek.Myślę,że chcąc pochodzić zimą powyżej schronisk warto zainwestować przynajmniej w raki.Z dojściem do schronisk raczej nie powinno być kłopotów,jeśli zima jest w miarę łagodna.ja prawie wszystkie zimowe wędrówki odbyłem bez raków, a wiele bez czekana. Tak więc polecam poszukać czegoś w sieci (na początek na forum TOPR-u).
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Zimą odradzam wychodzenie powyżej górnej granicy lasu bez raków i czekana oraz kompletnego, bardzo ciepłego ubrania. Nie zawsze się ich używa, ale należy bezwzględnie je posiadać.
Można śmiało dojść do schronisk (ale niekoniecznie do wszystkich - trudno dostępne mogą być czasem: Pięć Stawów Polskich i Spiskich, Zbójnicka Chata i oczywiście Waga, ale to schronisko na ogół zimą jest nieczynne). Można też chodzić w obrębie regli.
Raki i czekan można wypożyczyć w Zakopanem, ale trzeba umieć się nimi posługiwać.
Powyżej lasu warunki śniegowe mogą być zmienne. Na przykład wyjdziesz rano i będzie dobry śnieg, po którym łatwo się poruszać, a wystarczy, że powieje wiatr i wywieje śnieg, a zrobi się niewesoło.
Zapewniam Cię, że wycieczki zimowe są nieporównywalnie trudniejsze od letnich i wymagają większych umiejętności i znacznie większego wysiłku.
Można śmiało dojść do schronisk (ale niekoniecznie do wszystkich - trudno dostępne mogą być czasem: Pięć Stawów Polskich i Spiskich, Zbójnicka Chata i oczywiście Waga, ale to schronisko na ogół zimą jest nieczynne). Można też chodzić w obrębie regli.
Raki i czekan można wypożyczyć w Zakopanem, ale trzeba umieć się nimi posługiwać.
Powyżej lasu warunki śniegowe mogą być zmienne. Na przykład wyjdziesz rano i będzie dobry śnieg, po którym łatwo się poruszać, a wystarczy, że powieje wiatr i wywieje śnieg, a zrobi się niewesoło.
Zapewniam Cię, że wycieczki zimowe są nieporównywalnie trudniejsze od letnich i wymagają większych umiejętności i znacznie większego wysiłku.
Zgadzam się. Generalnie, bez raków i czekana ryzykuje się dwie rzeczy:pawelpp pisze:Zimą odradzam wychodzenie powyżej górnej granicy lasu bez raków i czekana oraz kompletnego, bardzo ciepłego ubrania.
1. Dojdziesz do takiego miejsca (np. już po 0,5 h marszu), że dalej "ani rusz" i trzeba zawrócić, i nici ze wspaniałej wycieczki,
2. Dojdziesz do miejsca jw., pójdziesz dalej i wrócisz... w czarnym foliowym worku.
I z tego powodu najlepiej ze dwa sezony potrenować w Beskidach albo Sudetach. Co polecam, tym którzy jeszcze w Tatrach zimą nie byli.pawelpp pisze:Zapewniam Cię, że wycieczki zimowe są nieporównywalnie trudniejsze od letnich i wymagają większych umiejętności i znacznie większego wysiłku.
MiG
Wybrałem się kiedyś do Murowańca zimą na spotkanie za znajomym. Ponieważ traktowałem to podobnie ,jak wizytę u Zbyrcoka ,oczywiście żadnego sprzętu ze sobą nie miałem ,a pogoda była ładna ,słoneczna...
Po Równi Królowej metodą na czworaka z rozczapierzonymi paluchami w zmrożony śnieg szedłem coś z godzinę ,po czym pozwolił się trzymać za pasek jakiś gość w rakach.
To tyle,jeśli chodzi o chodzenie po górach bez wyposażenia należnego danym warunkom i porze roku.
Po Równi Królowej metodą na czworaka z rozczapierzonymi paluchami w zmrożony śnieg szedłem coś z godzinę ,po czym pozwolił się trzymać za pasek jakiś gość w rakach.
To tyle,jeśli chodzi o chodzenie po górach bez wyposażenia należnego danym warunkom i porze roku.
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
hahah,tak jest.Swiete słowa.Przypomniało mi si ejak kiedys miałem analogiczny problem w tym samym miejscudagomar pisze:Wybrałem się kiedyś do Murowańca zimą na spotkanie za znajomym. Ponieważ traktowałem to podobnie ,jak wizytę u Zbyrcoka ,oczywiście żadnego sprzętu ze sobą nie miałem ,a pogoda była ładna ,słoneczna...
Po Równi Królowej metodą na czworaka z rozczapierzonymi paluchami w zmrożony śnieg szedłem coś z godzinę ,po czym pozwolił się trzymać za pasek jakiś gość w rakach.
To tyle,jeśli chodzi o chodzenie po górach bez wyposażenia należnego danym warunkom i porze roku.
To i ja pamiętam przełęcz między Kopami na drodze do Murowańca... Jedno wielkie lodowisko, nic tylko łyżwy założyć. Musieliśmy to obejść jakoś bokiem, co nie było zbyt bezpieczne... Pomijam już dodatkowe atrakcje jak silne podmuchy wiatru akurat wtedy kiedy udało się stanąć na środku tego lodowiska... Ale to opisywałem w innym wątku...
Nie wiem, jak czekan, ale raki to jednak konieczność powyżej dolin.

P.S. Dlaczego to się nazywa raki? Przez te niby-szczypce z przodu? Po angielsku to chyba climbing-irons czy coś w ten deseń...
Nie wiem, jak czekan, ale raki to jednak konieczność powyżej dolin.
P.S. Dlaczego to się nazywa raki? Przez te niby-szczypce z przodu? Po angielsku to chyba climbing-irons czy coś w ten deseń...
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Skoro już o rakach tak dokładnie to.....ponawiam pytanie zadane w innym wątku: z czego są zrobione wkładki anty-śniegowe do raków? Po co są -to wiem ale czy ktoś może wie z jakiego materiału i jak ewentualnie je podrobić w warunkach domowych, bo jakoś mi się nie pali wydawać stówki na takie coś-pewnie przydatne ale....mam też inne wydatki 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Generalnie zrobione jest to z jakiegos plastiku i według mnie można to zrobić we własnym zakresie. http://www.twojepodroze.pl/?go=produkt&id=297Iwona pisze:Skoro już o rakach tak dokładnie to.....ponawiam pytanie zadane w innym wątku: z czego są zrobione wkładki anty-śniegowe do raków? Po co są -to wiem ale czy ktoś może wie z jakiego materiału i jak ewentualnie je podrobić w warunkach domowych, bo jakoś mi się nie pali wydawać stówki na takie coś-pewnie przydatne ale....mam też inne wydatki
Chief bezie wiedział,on wie wszytsko o zimie .
Czym różnią się raki przezaczone do butów z miękką podeszwą od tych z twardą? Podobno są bardziej elastyczne, a może inaczej zbudowane? Słyszałam też,że mając miękką podeszwę łatwo połamać te przeznaczone do twardej.Nie zawsze też wynika to z opisów producenta.Jak więc nie dać się wpuścić w przysłowiowe maliny 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Juz zeznajeIwona pisze:Czym różnią się raki przezaczone do butów z miękką podeszwą od tych z twardą? Podobno są bardziej elastyczne, a może inaczej zbudowane? Słyszałam też,że mając miękką podeszwę łatwo połamać te przeznaczone do twardej.Nie zawsze też wynika to z opisów producenta.Jak więc nie dać się wpuścić w przysłowiowe maliny
Tu możesz przeczytać coś więcej i bardziej profesjonalnie :http://adrenalina.onet.pl/1161379,2019, ... ktyka.html
Tak, Jacku wiem,że są jeszcze(i kiedy się stosuje) półautomaty i automaty ale wśród paskowych spotkałam się z opisami "do butów ze sztywną podeszwą" i " do butów z miękką podeszwą", stąd moje pytanie czy wszystkie raki paskowe są jednakowe? Czy zatem mogę śmiało wybrać sobie obojętnie jakie raki paskowe i będą one dobre?
http://sklep.wspinanie.pl/?str=prod&id=407
Szczególnie interesuje mnie to zdanie:"Dzięki specjalnemu patentowi łącznika mogą funkcjonować jako raki sztywne do „skorup” lub przegubowe - przystosowane do butów turystycznych."
http://sklep.wspinanie.pl/?str=prod&id=407
Szczególnie interesuje mnie to zdanie:"Dzięki specjalnemu patentowi łącznika mogą funkcjonować jako raki sztywne do „skorup” lub przegubowe - przystosowane do butów turystycznych."
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Hm,czy wszystkie ? hm....Powiem tak,Kupiłem sobie raki paskowe,maja przegub i mogę je stosowac do miekkiej podeszwy ( treking) i do twardej ( skorupy) i z tego co wiem a przed zakupem tez szukałem tego typu informcji zasad jest taka że każde paskowe moga być stosowane praktycznie do twardegi i miekkiego obuwi natomiast automaty juz tylko do skorup.tajemnica tkwi w mocowaniu a nie w tym czy mają przegub czy nie.Bo nawet jesłi masz paski przegubowe to jak załozysz i przymocujesz do skorupy to z uwagoi na sztywnośc podeszwy przegub i tak niedziała.Reasumując nie wiem skad sie biorą te wskazówki ze paski do miekkich czy tez do twardych podeszw.ja poprostu spytałem importera i zakupiłem paski za......190 PLN
.
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
No i na to właśnie liczyłemIwona pisze:Dziękuję Jacku , właśnie o tak wyczerpujące informacje mi chodziło.....a jak jeszcze zdradzisz gdzie można owe "paski za 190zł" kupić to normalnie będę Twoją dłużniczką
Raki mają niezbędne certyfikaty.Sklep odpowiada na pytania.
Szedłem kiedyś wczesną wiosną na Świnicę, przez Zawrat. Śniegu było dużo. W którymś miejscu spotkałem dwóch facetów. Wyglądali jak alpiniści - raki, czakany, lina, okulary, cuda niewidy... Też szli na Świnicę, ale w pewnym miejscu stwierdzili, że trzeba się asekurować i zaczęli rozwijać te swoje liny. Było zimno jak cholera, więc nie chciało mi się czekać i patrzeć na ten cyrk, więc ich ominąłem. Potem zrobiłem sobie odpoczynek, wcinałem kanapki, ale panowie do mnie nie dotarli. Chyba zmęczyło ich to rozwijanie liny i zeszli do 5 Stawów. Konkluzja: trzeba zimą mieć sprzęt, ale nie wszędzie trzeba go używać!
[quote="grumblers"] Konkluzja: trzeba zimą mieć sprzęt, ale nie wszędzie trzeba go używać



