Pogoda kulawa,widoki mierne ale co tam,nie ma to jak narty przy dobrej muzyce.

Chciałem sobie posłuchać kompilacje Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca z M.Wiśniowskim
Pokonując kolejne polanki,zagony,jary człowiek sobie idzie rozmyśla ,zadaje pytania i odpowiada i znowu zadaje i znowu odpowiada(paranoja


Czasem jak co człeka najdzie zabiera klamoty i rusza konteplować w Taterki tudzież inne kopki.

Czasem się spotka jekie dusycki czasem ni,jaki zwierz na drogę wylezie i tak człek lezie i lezie i sie zastanawia po kiego czorta tak lezie.

a jak se juz odpowi to moze leżć bez końca

ba trza uwazać co by sie w tej wędrówce nie zatracić do imentu.






pozdr Smolik






