JESIENNE BARWY W KOBYLARZOWYM ŻLEBIE, STAROROBOCIAŃSKI i in.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

JESIENNE BARWY W KOBYLARZOWYM ŻLEBIE, STAROROBOCIAŃSKI i in.

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Wydaje się, że najbliższe sercu prawie każdego forumowicza są jesienne Tatry. Mojemu też. Rzeczywiście, urok i klimat Tatr ubranych w kolorowe szaty jest niepowtarzalny. Cieszy mnie każdy pobyt w tych pięknych górach, ale zawsze na jesień planuję najdłuższy.. Tak było przeszło rok temu, kiedy wyjechaliśmy na dwa tygodnie, ale ponieważ pogoda dopisywała nadspodziewanie - przedłużaliśmy pobyt u naszej gażdzinki po dwa, trzy dni, aż doszło do pełnych trzech tygodni - najpiękniej wspominanych. Poznaliśmy wtedy wiele szlaków, a każdy był dla nas odkryciem czegoś, co trudno nazwać i opisać.... Każda wyprawa w góry upewniała mnie w przekonaniu, że będę tu wracać zawsze, bo jakaś dziwna aura otacza, omamia i nie pozwala o nich zapomnieć - ciągnie jak magnes, jak narkotyk...

29 września wybraliśmy się Ścieżką pod Reglami na Przysłop Miętusi, a potem na Małołączniak niebieskim szlakiem - przez Kobylarzowy Żleb. Piękna widokowo trasa. Pogoda wspaniała, ciepło, błękit nieba, pusto na szlaku - czego chcieć więcej do szczęścia...Początkowo łagodnie przez las, widoki na Dolinę Litworową i Mułową - kolorowe, skąpane w słońcu, nad którymi górowały białe zbocza Ciemniaka i Krzesanicy - przepięknie.

Obrazek

Obrazek

Pod nogami na szlaku skały - jak karty tajemniczej księgi - do której chciałoby się zajrzeć....

Obrazek


Im wyżej, tym więcej skał, białych i błyszczących w słońcu ukazuje się przed nami. Dochodzimy do Kobylarzowego Żlebu, wcinającego się w skalne zbocza i dość ostro pnącego się do góry. Trzeba uważać, żeby nie strącić kamienia na idącego niżej - zwłaszcza w górnej części żlebu, gdzie szlak staje się mniej wyrazisty. Tylko dwie osoby nas minęły - i to wszystko. Gdzieś w połowie żlebu - kilkanaście metrów łańcuchów - przydatnych, gdy popada, lub przymarznie.Kiedy jest sucho - można się bez nich obejść, choć szczerze mówiąc - dają poczucie bezpieczeństwa na tej gładkiej skale. Przystajemy co chwila - nie tylko dla odpoczynku. Widok jaki za nami przyprawia o zawrót głowy....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wreszcie wychodzimy na Czerwony Grzbiet.. i tu znów panorama na Tatry Zachodnie, Podhale no i Giewont na wyciągnięcie ręki..... Siadamy. Trzeba to wszystko wchłonąć na żywo, żeby potem - patrząc na zdjęcia - odtworzyć te chwile jak najdokładniej - z każdym oddechem ciepłego wiatru, zapachem jesiennej trawy, niesłyszalnym szumem białych obłoków, przepływających nad naszymi głowami..... Szlak do góry, na szczyt Małołączniaka - wydaje się nie mieć końca.. Kilka razy myśleliśmy, że to już tu ... no niestety jeszcze trochę do góry...

Obrazek

Obrazek

Wreszcie na szczycie. Tu znów uczta dla oczu... Idziemy na Krzesanicę. Tam chwila namysłu nad dalszym ciągiem wędrówki - przez Ciemniak, czy spowrotem do Przełęczy pod Kopą i do Kondratowej. Przez Ciemniak szlaku nie znamy, a jest już póżne popołudnie. Rozsądniej będzie iść znanym , a nieznany zostawić na inny dzień (to moje zdanie, bo mój pan chciał oczywiście odwrotnie, niechętnie - ale posłuchał). Wracamy i schodzimy do Kondratowej - już właściwie zaczyna zmierzchać. Chwila odpoczynku przy schronisku i od Kalatówek - przy latarkach do Kużnic. Jak zwykle wieczorem na kwaterę. Gdy kilkakrotnie przedłużaliśmy swój pobyt u gażdzinki - zapytałam żartem, czy jeszcze może na nas patrzeć - tak długo siedzimy...a ona tylko westchnęła - "żebym wszystkich turystów takich miała.." No pewnie - rano wychodzą, wieczorem wracają, coś tam przegryzą i idą spać - i tak przez całe trzy tygodnie - są - a jakoby ich nie było.. :)) :)) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

9 pażdziernika - dalej piękna pogoda - postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt polskich Tatr Zachodnich - Starorobociański. Wczesny wyjazd do Doliny Chochołowskiej, samochód na parkingu na Siwej Polanie i w drogę. Pażdziernikowe słońce nie zdążyło jeszcze rozgrzać powietrza, ale szybki marsz spowodował, że nie czuliśmy zbytnio chłodu. Polana Chochołowska cała biała od szronu, a nad tym wszystkim błękit nieba i ostre promienie słońca.

Obrazek

Jednak po dojściu Szlakiem Papieskim do miejsca upamiętniającego tatmto wydarzenie, zrobiło się już tak ciepło, że trzeba było schować do plecaków czapki i polary. Znów pięknie, jesiennie, kolorowo przez Dolinę Jarząbczą. Dość ostre podejście końcowe na Trzydniowiański. Mijamy schodzące dwie pary młodych turystów, które wybrały drogę przez Kulawiec - na pierwszą po przyjeżdzie w Tatry - wędrówkę. Pytali o szlak przez Jarząbczą, widać było, że mieli naprawdę dość. Mówili, że przez dwa dni nie ruszą się z łóżek, tak im ta - trzeba przyznać -
dość ciężka wyprawa dała popalić. Potem nie spotkaliśmy już nikogo, dopiero na szczycie Starorobociańskiego - jedną turystkę z dość sporym sprzętem fotograficznym - miała co dżwigać...ale zdjęcia pewno były ładne..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idziemy na Kończysty. Przed nami sylwetka wierchu, który jest naszym celem. Ogromny, okolice szczytu "przypudrowane" śniegiem. Pusto, cichutko i pięknie. Trochę wysiłku przy podejściu - nie pozwala odczuć chłodu, dopiero na szczycie szybko zakładamy ciepłe ubrania. Panorama , jaka otwarła się przed nami zachwyca i mimo przenikliwego wiatru - zostajemy tam dłuższą chwilę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Dolinie Raczkowej zobaczyliśmy coś niebywałego - wszystkie stawki miały kształt idealnie wykrojonych serduszek. Zdjęcie nie wyszło dobrze, bo tam był już cień, a zoom cyfrowy dodatkowo zamulił tło - szkoda wielka..
Schodziliśy czerwonym szlakiem do Raczkowej Przełęczy, a potem zielonym do Siwej. Słońce schowało się za góry i zrobiło się zimno.

Obrazek

Mieliśmy nadzieję załapać się na rowery w Chochołowskiej ale mimo, że dość szybko pokonaliśmy Dolinę Starej Roboty, niestety nie zdążyliśmy na czas. Trzeba było iść do Siwej Polany na nogach (bolących co nieco).
Wycieczka była przepiękna, widoki niezapomniane, kiedyś tam jeszcze pójdziemy - mam nadzieję. A może - jak nie będzie granicy - wybierzemy się na Bystrą i Błyszcz ? Zobaczymy. Ala :) . c.d.n.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ala, podaj mi na PW, gdzie Wy zamawiacie sobie pogodę na wyjazdy :think: ;)
Chyba niewiele już miejsc zostało w Tatrach, w których jeszcze Was nie było :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Faktycznie, chyba już prawie wszędzie byliście :P Twoje relacje sprawiają, że dostrzegam miejsca, których kiedyś nie dostrzegałem, które kiedyś mnie jakoś nie pociągały, a które okazują się być na Waszych zdjęciach naprawdę fantastycznymi zakątkami. Dziękuję za kolejną relację! :)
PS. Dużo jeszcze ich jest w zanadrzu? :)
PPS. Bystrą polecam - świetne widoki. Warto zejść do Doliny Bystrej - przepiękne stawy, widziałem tam całkiem spore stadko kozic, świstaków również nie brakuje.
hermit

-#2
Posty: 95
Rejestracja: sob 26 sie, 2006

Post autor: hermit »

witajcie, jak się macie?
Alu (nie masz chyba za złe, że tak po imieniu?) pogoda, pogodą, na PM podaj mi lepiej jak to robicie, że tak pusto macie - co otworzę - puste góry, jesienne puste, styczniowa Chochołowska pusta - to jest niebywałe! No i wreszcie okazja pooglądać sobie Czerwone bez chmur - zdjęć niby widziałem tysiące, ale żeby dla mnie się odsłoniły, to musze jeszcze popróbować.
pozdrawiam
m.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Któregoś dnia - jak to czasem bywa - na Podhalu ładnie, a góry lekko zamglone. Nie wiedzieliśmy gdzie się wybrać. Może z Kużnic Ścieżką nad Reglami do Przełęczy Czerwonej, a potem do Strążyskiej ?
Byliśmy tam w styczniu i pierwszy raz przeszłam szlak poza tą ostrzegawczą przed lawinami łapką (mój pan zadecydował, że idziemy, a nie chciałam sama wracać). Dziś się już trochę z kilkoma rzeczami w Tatrach oswoiłam - ale wtedy...Był drugi stopień lawinowy i nie było tragicznie, ale ja (paragraf) - z takim strachem przeleciałam tą drogę, że nic z niej nie pamiętam, oprócz zasypanych śniegiem kilku mostków, których poręcze znajdowały się na wysokości buta. :)) . Po wyjściu za łapkę z drugiej strony - doszłam do siebie i dalej był już spokojny szlak do bajkowo oszronionej Strążyskiej :D .
Ale to taka zimowa dygresja.
Jesienna ścieżka okazała się - mimo mgieł i w związku z tym niezbyt dobrej widoczności - nadspodziewanie piękna. Osnute białym muślinem kolorowe zbocza, miały niesamowity, tajemniczy urok. Często wracam do tych zdjęć.....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Może jeszcze wspomnę o naszej równie pięknej wyprawie na Ornak. Ogromny wał widoczny m.in znad Smreczyńskiego Stawu i Hali Ornak - wydawał się przyjazny do wędrówek i nietrudny.
Wchodziliśmy Doliną Starej Roboty na Siwą Przełęcz, gdzie po odpoczynku - ruszyliśmy w stronę szczytu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szlak bardzo ładny i faktycznie niezby trudny. Poziom adrenaliny podniosły mi tylko Siwe Skały , zwłaszcza zejście (przy moim nie do końca opanowanym lęku przestrzeni) . Poradziłam sobie jednak nieżle i bez pomocy kijków, podpierając się naturalnymi częściami ciała jakoś zeszłam po tych kamieniach. Nie było najgorzej..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za to widoki... - warte każdego wysiłku ( i adrenaliny , za którą specjalnie nie przepadam :)) ). Siedzieliśmy dość długo na szczycie. I znów - cichutko, cieplutko, pusto - cudnie !!!.
Myślałam sobie - jak tu można nie stracić głowy dla gór, dla takich chwil niepowtarzalnych i niespotykanych nigdzie indziej... Wszystko inne odchodzi w niebyt - ważne jest tylko tu i teraz. Chciałoby się, żeby tak zostało na zawsze...

Obrazek

Obrazek

Przepięknie widać było Dolinę Pyszniańską i Siwe Stawki..

Obrazek

oraz białe zbocza Ciemniaka i Kominiarskiego

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spojrzenie na zegarek szybko przywróciło mnie z chmur do rzeczywistości...trzeba wracać dość ostrym zejściem na Przełęcz Iwaniacką i dalej żółtym szlakiem do Chochołowskiej, gdzie czeka nasze auto na Siwej Polanie. Znów wróciliśmy zmęczeni wieczorem na kwaterę, trochę snu i odpoczynku - a jutro od rana w góry.... :) .

Muszę jeszcze napisać, że podczas tego dość długiego pobytu, poświęciłam heroicznie jeden dzień - trochę z rana pochmurny - na zakup upominków dla wnuczka i na zajrzenie do jakiego przybytku sztuki, których tam jest sporo. Wybrałam Galerię Hasiora, mieszczącą się przy ul. Jagiellońskiej - prawie naprzeciw Parku Wodnego. Była to niedziela - wstęp wolny :O , ludzi - zero. Galeria wywarła na nas ogromne wrażenie. Dzieła przestrzenne, które koniecznie trzeba obejrzeć na żywo - genialne. Zajrzałam także do Galerii Sztuki im. Kulczyckich mieszczącego się przy Drodze na Antałówkę - oczywiście pustej... Codzienie tamtędy przechodzimy , ale góry ważniejsze...Wystawiane były obrazy Rafała Malczewskiego.
Turyści rzadko zaglądają do tych przybytków - a szkoda, bo naprawdę wspaniałe rzeczy można tam obejrzeć. Sama wiem, że przy pogodzie żal mi nie iść w góry, ale jak się trafi jakiś dzień nieszczególny - warto go w ten sposób wykorzystać. Nie żałowałam. Ala :) .
Ostatnio zmieniony wt 22 sty, 2008 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Są szlaki, którymi nie szłam i miejsca, w których nie byłam. Widzę, że mam czego żałować. Nigdy w Zachodnie mnie nie ciągnęło, ale są równie urokliwe jak Wysokie. Muszę koniecznie to nadrobić. :)
3 tygodnie pięknej pogody jesienią? Nie macie zbyt dobrze? ;)

P.S. Chyba zwariuję przed tym monitorem...
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Agaar pisze:3 tygodnie pięknej pogody jesienią? Nie macie zbyt dobrze?
To są wszystko jakieś fotoszopy, mówię wam! Jesienią jest w Tatrach brzydko, ponuro, zimno, leje deszcz i nic nie widać. Nie warto jeździć! :]
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Iwona pisze: Ala, podaj mi na PW, gdzie Wy zamawiacie sobie pogodę na wyjazdy
Cała tajemnica tkwi w naszej wolności (od pracy :P ). Śledzę prognozy i jedziemy tylko wtedy, jak jest pogoda. Nigdy nie zamawiam wcześniej kwatery, a na pytanie naszej gażdzinki "kiedy chcemy przyjechać" , odpowiadam - jutro :)) . Zawsze się jakiś kątek dla nas znajdzie :)
Iwona pisze:Chyba niewiele już miejsc zostało w Tatrach, w których jeszcze Was nie było
No faktycznie - trochę nas ponosiło po naszych Tatrach, ale jeszcze kilka by się znalazło - mam nadzieję w tym roku nadrobić "zaległości". Pozdrawiam serdecznie. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Rafał pisze:Twoje relacje sprawiają, że dostrzegam miejsca, których kiedyś nie dostrzegałem
Czasem dobrze jest obejrzeć coś na zachętę, ale powiem Ci, że tam wszędzie jest pięknie, a jak się jeszcze trafi na ładną pogodę - czego wszystkim życzę - to naprawdę żyć się chce...
Rafał pisze:Dziękuję za kolejną relację!
PS. Dużo jeszcze ich jest w zanadrzu?
:)) - nie prowokuj, bo ja o Tatrach mogę w nieskończoność..... :)) . Jak sie podobają - to może jeszcze coś napiszę :D .
Mam nadzieję, że uda się pójść na tą Bystrą - chciałabym bardzo..
Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Mariusz pisze:To są wszystko jakieś fotoszopy, mówię wam! Jesienią jest w Tatrach brzydko, ponuro, zimno, leje deszcz i nic nie widać. Nie warto jeździć! :]
:)) :)) - nawet nie wiem dokładnie co to jest fotoszop !!! a jak widać na zdjęciach - faktycznie brzydko i ponuro .... :P .Pozdrawiam cieplutko. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

hermit pisze:Alu (nie masz chyba za złe, że tak po imieniu?)
no co ty - miło mi bardzo. Witaj. A co do tych pustych gór - to chyba kwestia terminów, a może i szczęścia.. Latem - takie puste nie były, ale np. szlaki dalekie i trochę wyższe - już tak. Pamiętasz może jak pisałam o naszej wyprawie Grześ,Wołowiec,Jarząbczy,Kończysty, Trzydniowiański ? Długi czerwcowy weekend, na dole tłumy, a tam (od Wołowca) puściutko. Albo na Hali Stoły - to samo, w Kościeliskiej pielgrzymki, ale komu by się chciało się drapać do góry ? a tam - nikogo.
Życzę udanych wypraw i też takiej pięknej pogody.Pozdrawiam. Ala :) .
Ostatnio zmieniony wt 22 sty, 2008 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Agaar pisze:Nigdy w Zachodnie mnie nie ciągnęło, ale są równie urokliwe jak Wysokie. Muszę koniecznie to nadrobić.
Tatry Wysokie też uwielbiam, są piękne , grożne i mają w sobie to coś, co sprawia, że człowieka tam ciągnie niesamowicie. Mam wielki respekt i pokorę przed Wysokimi. Część mojej duszy tam zostawiam za każdym pobytem. Jednak Zachodnie też są piękne i też lubię bardzo tamtejsze szlaki. Wybierz się kiedyś, napewno Ci przypadną do serca.
A ta pogoda - to pewno ten mój Anioł Stróż górski.... :)) .
Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Piękne te Wasze ostatnie zdjęcia - tylko ta cholerna data - jak za przeproszeniem wrzód na tyłku (wiele z nich można "uratować" przez skadrowanie i wycięcie "zarazy") :)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Janek - dzięki. A z tą datą to dam sobie spokój . Nie umiem nic z tym zrobić. A zauważyłeś, że nowe ze styczniowego wyjazdu są już bez ???. A jeszcze się pochwalę, że już mam nowy aparacik (idiotenkamerę :)) ) i następne zdjęcia - mam nadzieję - będą ładniejsze - no i napewno bez żadnych dat - obiecuję. A póki co - ścierp to jakoś - prooszę.... :?
Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
lars

-#4
Posty: 392
Rejestracja: czw 02 lis, 2006
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: lars »

Zdjęcia normalnie szok, zapierają dech w piersiach z tą aurą! :O
I od razu prosze o wszystkie inne jesienne zdjęcia z taką pogodą, jakie tylko masz w komputrze :D
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Aluuuu.. rozbroiłaś mnie tym razem juz całkiem! Rewelacja zdjęcia i pogoda! Skąd wy ja bierzecie?! Nie no piękne.. te kolory.. eh.. nie ma prócz jesiennych tatr niczego co by mnie tak "rozmiękczało".. :D mam słabość... :)
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gosieńka pisze:nie ma prócz jesiennych tatr niczego co by mnie tak "rozmiękczało".. happy mam słabość... smile
W Twoim wieku, Drogie Dziecko, to miałem jeszcze inne "słabości". Dziwna jest jakoś ta obecna młodzież.
;)
Jestem gorszego sortu...
hermit

-#2
Posty: 95
Rejestracja: sob 26 sie, 2006

Post autor: hermit »

Janku, bo teraz jest czas bezwzględnej walki o miejsce w szeregu, młode pokolenie nie może sobie pozwolić na słabości, a już z cała pewnością na obnoszenie się z nimi. ;)
Alu, szlak na Ciemniak polacam (chyba, bo niewiele było widać, miało to jednak ten plus, że wierzchołek może być w każdym momencie, oszczędzona jest więc frustracja jaka była waszym udziałem podczas podejścia na Małołączniak).
Ach, ale gapa ze mnie - dopiero teraz zauważyłem - cóż za oszukaństwo, przecież to ta obłedna jesień z przed dwóch lat! A już usilnie główkowałem kiedy to w 2007 były takie pięne dni w pażdzierniku i za nic nie mogłem niczego takiego przywołać, a sklerozy nie mam jeszcze aż tak zaawansowanej. o tak, 2006, to była jesień.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

hermit pisze:cóż za oszukaństwo, przecież to ta obłedna jesień z przed dwóch lat!
Żadne oszukaństwo :)) - Na samym początku pisze, że to sprzed przeszło roku (a dokładnie rok i trzy miesiące), a do tego są te nieszczęsne daty :)) .
Na Ciemniaku też oczywiście byliśmy, jest relacja i zdjęcia z ub. roku. Nawet dwa razy - raz od strony Tomanowej - zielonym, a drugi raz schodziliśmy z Czerwonych Wierchów - czerwonym szlakiem.
hermit pisze:A już usilnie główkowałem kiedy to w 2007 były takie pięne dni w pażdzierniku
Jak chcesz zobaczyć kiedy - to obejrzyj sobie moją pierwszą relację pt. Jesień w Tatrach - ostatki :P . Jest na 2 stronie , chyba 17 poz od góry. Pozdrawiam. Ala :).
Ostatnio zmieniony wt 22 sty, 2008 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

hehe - Alu - kiedy dokłądnie byliscie wtedy? Bo ja byłem między 21 a 27 września 2006. I Kończyłem w Zachodnich.
Zdjęcia z tamtego wyjazdu są tu: http://gorymoje.infoturysta.pl/wyprawy.php?tekst=7
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ