WSPANIAŁE STYCZNIOWE PUSTE TATRY..

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

WSPANIAŁE STYCZNIOWE PUSTE TATRY..

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Nareszcie!!! - po długich trzech miesiącach - jedziemy w Tatry :) . Bardzo chciałam zmieścić się w terminie - po świąteczno-sylwestrowych szaleństwach, a przed feriami. Do tego,żeby jeszcze pogoda była... cały zestaw marzeń. A tu prognozy niepewne, straszą w mediach śliskimi drogami, oraz, że "w Tatrach wszędzie czekają lawiny". Trudno, nie ma na co czekać - jedziemy. Podróż zaczęła się trochę marnie. Wyruszyliśmy w lekkim deszczu, potem lało coraz mocniej, mój pan marudził, że tak będzie cały czas - A JA WIEDZIAŁAM SWOJE - musi być ładnie, chociaż przez kilka dni. I BYŁO !!!. Już w okolicach Nowego Targu przejaśniało i nawet słońce nad górami się pokazało. Wprawdzie na krótko, ale dobre i to, na dodatek nie padało. Żeby nie tracić czasu skręciłam na Bukowinę i przez Łysą Polanę na słowacki parking, z zamiarem zajrzenia do Doliny Białej Wody. Taki mały rozruch na początek. Jednak - na początek - zagapiłam się na góry i wjechałam w zaspę. Samochód naładowany, zawiesił się na solidnej muldzie i trzy osoby nie mogły go wypchnąć. Nooo, się narobiło...oszczędzę opisu tych nerwowych chwil :)) , trzeba było iść do sklepiku po łopatę i odkopać auto. Po udanej operacji, już cała zadowolona poszłam podziwiać uroki Bialovodskiej :D . Niebo zachmurzone, góry lekko też, spacer tylko do siedziby TANAP, ale nic to - pierwszy głód Tatr zaspokoiłam - ulżyło mi co nieco.

Obrazek

Obrazek

W drodze powrotnej widzieliśmy wspinaczkę po lodospadzie na Holicy. Słychać było tylko chrzęst wbijanego w lód sprzętu i ta postać na lodzie... ciekawy widok, popatrzyliśmy dłuższą chwilę.

Obrazek

Po drodze - tam i spowrotem nie spotkaliśmy nikogo.

Na drugi dzień - pogoda, o jakiej marzyłam. Jedziemy na Siwą Polanę i spróbujemy wejść na Grzesia. Ludzie !!!! - puste Tatry. Na parkingu jeden samochód, nasz drugi. Przez całą Chochołowską - nikogo. W schronisku 3 osoby. Na szlaku w obie strony na Grzesia - nikogo :O . Takie Tatry uwielbiam.Polana Chochołowska cała w skrzącej bieli.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak, jak w ub. roku - drugi stopień lawinowy. Szlak przez las aż do Przełęczy Bobrowieckiej - dość dobrze przetarty, potem już tylko pojedyncze ślady na śniegu. Na dodatek - w górach wiało - widać było białe tumany wzbijające się z grani w powietrze. Na przełęczy też były porywy dość mocne i nawet chwilę zastanawialiśmy się, czy iść dalej. Zadecydowaliśmy jednak, że idziemy, najwyżej się wrócimy, jak będzie żle. Nie było najgorzej, w niższych partiach nawiany śnieg, trochę się wpadało. Wyżej już lepiej, śnieg ubity i było dobrze. A widoki... przy tej pogodzie...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cieszyliśmy oczy niezbyt długo, bo po kilku minutach zaczęło mocno wiać i zacinać ostrymi drobinami. Nie były to porywy, tylko zawiejucha. Trzeba było schodzić, żeby przypadkiem nie sfrunąć :)) . Nasze ślady dokładnie zasypane, dobrze, że znamy szlak, schodzi się szybciej, a niżej było odrobinę spokojniej. Droga przez bajkowy las - całkiem przyjemna.

Obrazek

Jeszcze tylko na chwilkę do schroniska trochę zjeść i odpocząć i powrót na Siwą Polanę do autka. Na Polanie Chochołowskiej niespodzianka - zaspy i to wcale niemałe. Tu też wiało. Do samochodu dotarliśmy około 17.30, przy czołówkach. Wycieczka była piękna, choć czułam ją trochę w nogach.Widocznie za duża przerwa w łażeniu po górach :) , a ciuchcia Rakoń zimą nie kursuje...

W czwartek znów pogoda wspaniała. Mieliśmy iść do Gąsienicowej, ale w Kużnicach podkusiło nas, by zobaczyć jak tam nowa kolejka na Kasprowy. No i niespodzianka :O , ludzi mało, przy kasie pusto... Zmieniliśmy plan szybciutko. Jedziemy na Kasprowy i stamtąd zejdziemy do Gąsienicowej, może przez Liliowe, zobaczymy. Bilet tylko do góry - 28 zł od osoby. Wagonik wygodny, przeszklony, dużo uchwytów do trzymania w czasie jazdy - super, tylko przy przejeżdzie przez podpory lekko opada, co niektórym przysparzało trochę stresu (słychać było). Jechali z nami ratownicy TOPR, którzy odradzili zejście przez Liliowe, ze względu na nawiany śnieg na Beskidzie, po stromej stronie. Ponoć mała lawina tam zeszła dwa dni temu. Polecili zejście z Przełęczy Suchej, obok nartostrady. Skorzystaliśmy z tej porady.
Na Kasprowym też troszkę wiało, ale tam to norma. Ludzi, jak zwykle sporo - ale nie tłumy, prawie sami Litwini i Ukraińcy zjechali na narty. Widoki.....Dolina Cicha w pierzynce z chmur......przecudnie !!!!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poszliśmy na Beskid, skąd pięknie widać Świnicę i inne szczyty Doliny Gąsienicowej i nie tylko. Przejrzyste powietrze i układ chmur tworzyły prawdziwe widowisko

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zejście z Przełęczy Suchej - początkowo dość strome, potem łagodnieje. Nie było wydeptanego szlaku, trzeba było iść w śniegu, co w sumie było lepsze, niż wyślizgana ścieżka. Tylko stuptuty były konieczne. Tu też nie było tłoczno - schodziliśmy sami :)) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Murowańcu odpoczynek przy piwku i nikogo, jak wychodziliśmy to przyszedł jeden młody turysta. Wracaliśmy przez Boczań - że szlak pusty - to już nie muszę pisać...i zjawiskowe widowisko pt. zachód słońca nad Giewontem. Byłam zachwycona - tego mi brakowało, za tym tęskniłam całe długie trzy miesiące...Robiłam zdjęcia, filmiki, odwracałam się co chwila i szłam tyłem, bo dosłownie z każdym krokiem zmieniały się kolory na niebie i na tym tle góry prezentowały się wyjątkowo pięknie. Zdjęcia coś tam pokazują, coś tam......

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widowisko, jakiego żadne zdjęcie nie odda. Mój Anioł Stróż Górski i tym razem nie zawiódł... :)) .
W końcu zrobiło się ciemno i ze Skupniów Upłazu przez las szliśmy przy czołówkach, powoli, bo było dość ślisko, zwłaszcza ostatni odcinek przy wyjściu do Kużnic. Nie spotkaliśmy ani żywego ducha do samego Zakopanego. Dotarliśmy na kwaterę około 18 godz, ale wycieczka była SUPER. Ala :) . c.d.n.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Cóż ja mogę napisać...? Jak zwykle piękna relacja :)
Serdecznie pozdrawiam!

PS. Niedawno ktoś tu narzekał na zatracanie przez forum jego słynnego ducha...Czytajcie relacje Ali to znowu go poczujecie :)
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Tak trzymać :)
Ja się dzisiaj samotnie błąkałem po Gorcach :(
pozdr.
smolik
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

horolezec pisze:PS. Niedawno ktoś tu narzekał na zatracanie przez forum jego słynnego ducha...Czytajcie relacje Ali to znowu go poczujecie smile
Ja :D ale zwróć uwagę, że jednocześnie napisałam że dzięki relacjom Ali można go jednak poczuć :)

Relacja jak zwykle świetna i zdjęcia piękne... Rozmarzyłam się :)
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Nazajutrz - pierwsze kroki wczesnym rankiem - do okna. Słońce dopiero wstaje, ale już widać, że pogody ciąg dalszy. Dziś - Rusinowa Polana, która zimą ma niepowtarzalny urok. Ośnieżone szczyty słowackich Tatr robią wrażenie bliskości - na wyciągnięcie ręki. W słońcu śnieg iskrzy się jak posypany drobinami diamentów. Pięknie. Do Zazadni pojechaliśmy busem , dalej przez Wiktorówki. Zajrzeliśmy do kościółka, gdzie jeszcze świąteczny wystrój z bardzo skromną, a przez to - bardzo ładną szopką na ołtarzu. Chwila zadumy i idziemy dalej.

Obrazek

Szlak bardzo dobrze utrzymany, szeroki, odśnieżany na bieżąco do samej Rusinki. Widoki z Rusinowej znane, więc nie będę się rozpisywać na ten temat. Za każdym razem mój zachwyt jest jednakowo wielki kiedy tu jestem, o każdej porze roku. Nad Mięguszowickimi dostrzegam znany mi już wał chmur - czyżby halny ? Co ciekawe - wał fenowy zawsze stoi gdzieś od Rysów po Tatry Zachodnie, a Tatry Bielskie i Wysokie słowackie czyściutkie... Na Rusinowej też tłoku nie było - my i cztery osoby, które jechały z nami busikiem, ale wchodzili od strony Wierch Porońca. Też zapaleńcy - jechali z Tomaszowa Mazowieckiego i Dębicy - tylko na weekend. Bardzo sympatycznie sobie pogadalismy, a czas płynął. Potem doszły jeszcze dwie osoby i stary góral 77- letni, z którym mąż pogadał o dawnych czasach. Tacy ludzie maja zawsze coś ciekawego do opowiedzenia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mieliśmy dwa warianty wycieczki - 1.- Rusinowa- Gęsia Szyja
2.- Rusinowa-Morskie Oko, przez Polanę pod Wołoszynem - do Wodogrzmotów Mickiewicza, i dalej szosą. Wybraliśmy drugi - i błąd !!!. Szlak na Polanę pod Wołoszynem nieprzetarty, więc zeszliśmy do Palenicy, gdzie okazało się, że busy kursują do 17 godz., a tu już minęła dawno 13. Latem, po suchej szosie, taka trasa byłaby do zrobienia, ale zimą, po rozeptanym śniegu idzie się wolniej i trudniej. Analiza czasu i sensu wyszła niekorzystnie i zawróciliśmy. Trzeba było na Gęsią.... Szkoda, ale to nic, jeszcze tam się wybierzemy - może po feriach w marcu.
Busem pojechałam do śródmieścia i poszłam na Gubałówkę, popatrzeć na wał fenowy.

Obrazek

Gubałówka, a właściwie jej zbocze przedstawiała widok żałosny. Wszędzie pełno butelek po szampanie i innych napojach oraz opakowań po petardach. SZOK !!! Powinni to posprzątać, chyba, że czekają aż śnieg stopnieje i odsłoni wszystko, wtedy hurtem i za jednym razem.....O kulturze imprezowiczów już nie wspomnę przez litość..... Szczerze mówiąc - mnie też marzy się przywitanie nowego roku w górach, ale nie takie.. Najchętniej gdzieś pod Kościelcem, albo nad Smreczyńskim, w ciszy i samotności - tylko my i góry, księżyc i gwiazdy...ech....marzenia......
Wieczorem zaczęło wiać i to jak... W nocy porywy były takie, że dosłownie chałupa się trzęsła. Nic podobnego wcześniej nie przeżyłam, ale pocieszałam się, że przecież niejeden halny wytrzymała, więc i tym razem się nie zawali :? .Noc oczywiście nieprzespana, bo jak tu spać, jak wszystko się rusza, chwieje, wyje, jęczy, stuka , skrzypi, piszczy itd. ? Rano mieliśmy zamiar przed wyjazdem zajrzeć do Doliny Małej Łąki, albo do Kościeliskiej i nad Smreczyński, ale nadal wiało na tyle silnie, że odpuściliśmy sobie. Nad górami czarno, więc i widoki nie będą oszałamiające. Wszystko ma swoje złe i dobre strony. Przy takiej pogodzie trochę lżej znieść rozstanie z Tatrami. W drodze do domu podjechałam jeszcze na Jaszczurówkę zobaczyć jak wygląda kapliczka po renowacji. Imponująco !

Obrazek

Droga powrotna - spokojna, tylko sznury aut ciągnęły w stronę Zakopanego. Zaczęły się ferie. Zdążyliśmy skorzystać z uroków cichutkich i pustych szlaków, zanim zapełnią się głośnymi tłumami turystów na zimowych urlopach i feriach. Zaspokoiłam mój "głód Tatr", który mi dokuczał coraz mocniej i stawał się trudny do wytrzymania. Ciekawe - na jak długo ??? Jak się skończą ferie i pogoda dopisze......pomyślę o kolejnym wyjeżdzie. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Dziękuję wszystkim za miłe słowa, bo zawsze, jak wstawiam jakąś relację - to boję się że za dużo mnie na tym forum... Jeśli przeczytam, że moje relacje się podobają - to mam chęć i odwagę napisać coś jeszcze :) . Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
kszysiek

-#3
Posty: 206
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: Horożelec

Re: WSPANIAŁE STYCZNIOWE PUSTE TATRY..

Post autor: kszysiek »

Zakochani w Tatrach pisze:Obrazek
Proszę mnie nie przedrzeźniać :)

http://atutu.host247.pl/main.php?cmd=im ... jpg&var2=0
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

kszysiek pisze:Proszę mnie nie przedrzeźniać
:)) :)) - nie przedrzeżniam - a jeszcze mam takie:
Obrazek
Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Świetna sprawa te twoje relacje Ala!
Przypominają mi się początki mojej łazęgi po górach, kiedy tyle jeszcze było do zobaczenia i nigdzie się człowiekowi nie spieszyło (ech te studenckie wakacje)... No i gratuluję kolejnych zimowych wejść. :]
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Jak zwykle bardzo przyjemnie mi się czytało Twoją relację. :) Zdjęcia wspaniałe. I choćby w tym kontekście szkoda, że nie wybraliście Gęsiej Szyi - pewnie byłyby stamtąd jeszcze lepsze. Ale na samą nawet Rusinową Polanę na pewno warto było pójść.
Na zdjęciach z Grzesia widać, że śniegu nie jest bardzo dużo, Bobrowiec wygląda na miejscami goły - chyba znowu niezbyt porządna zima się trafiła. ;)
PS. Jedna drobniutka uwaga "topograficzna" - Holica (Golica) jest bardziej w głębi doliny i jest niemal w całości łagodną, na ogół zalesioną górą; te urwiska (i lodospad) to masyw Czerwonej Skałki.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Mariusz pisze:Świetna sprawa te twoje relacje Ala!
Rafał pisze:Jak zwykle bardzo przyjemnie mi się czytało Twoją relację.
Jak czytam takie słowa, to od razu mi się chce pisać następną... :D . Dzięki.
Rafał pisze:te urwiska (i lodospad) to masyw Czerwonej Skałki.
No pewno, że masz rację, coś mi ta Holica utkwiła w głowie..... :?

Co do Gęsiej, to do dziś mi szkoda, że taki niefortunny wariant wybraliśmy. W lutym ub. roku tam byliśmy i te widoki są mi znane - tym bardziej mi żal....No trudno, jakoś to przeżyję. Pocieszę się ubiegłorocznymi :( .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Alu, chętnie czytamy wasze relacje i oglądamy zdjęcia.
Nie zawsze są komentarze, bo gdy się czyta i ogląda, to jakaś zazdrość i smutek bierze, że się tam teraz nie jest.
Wspaniale.
Mam nadzieję, że niebawem też będę miał taką pogodę. Jadę niebawem.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

włóczęga pisze:Alu, chętnie czytamy wasze relacje i oglądamy zdjęcia.
Baaardzo mnie to cieszy :D . Pozdrawiam serdecznie , życzę wspaniałych wypraw i pięknej pogody. Napewno będzie - trzeba tylko tak w to wierzyć i tak bardzo chcieć - jak ja ostatnio, jadąc w deszczu do Zakopanego. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

włóczęga pisze:Nie zawsze są komentarze, bo gdy się czyta i ogląda, to jakaś zazdrość i smutek bierze, że się tam teraz nie jest.
Nic dodać, nic ująć.
Pozdrawiam
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
lars

-#4
Posty: 392
Rejestracja: czw 02 lis, 2006
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: lars »

A ja tam nie żałuje że mnie teraz w Tatrach nie ma:P Czekam aż te białe dziadostwo zniknie z gór i jade:)
I relacja jak zawsze wyśmienita, ogólnie dobrze wiedzieć co się tam teraz dzieje na tych 'pagórkach' :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

oj aż miło na chwilę oderwać się od nauki o obejrzeć zdjęcia z Tatr.
Po pierwsze mieliście super pogodę- do pozazdroszczenia.
No i śnieg...pięknie i biało a nie szaro i tak nijak...
ja w góry (ale niestety nie Tatry) jade w trakcie ferii...no i niby ma to byc wyjazd na nartach śladowych ale obawiam się, że do tego czasu po śniegu nie będzie śladu :P
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

..i ja gratuluję!
świetne zdjęcia!
pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

leo pisze:..i ja gratuluję!
dzięki.
leo pisze:świetne zdjęcia!
Przed naszym wyjazdem Iwona napisała "tylko tam uważaj na siebie Ala i strzelaj fotki dla nas" - baaardzo się starałam....... Ala :) .

Pozdrowienia - również dla Iw.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Fantastycznie jest zacząć dzień taką relacją i widokami, będąc 600km od Tatr, gdy za oknem siąpi deszcz.. :/
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ