Do Murowańca da radę dojść..., jak już pisano, jak będzie ładna pogoda.
Osobiście nie chodzę zimom nigdzie powyżej schronisk w Tatrach bo mi powiedzmy zdrowie nie pozwala, jednak byłem w Murowańcu jakieś 3 lata temu zimą. Trasa wiodła przez Dol. Jaworzynki (tam) i przez Boczań (z powrotem). Trasę zrobiliśmy bez specjalistycznego sprzętu (raki) a nawet bez kijków. Co do pogody to była względna/dobra, jednakże pogorszyła się popołudniu jak wracaliśmy. Na szlaku widzieliśmy różnie wyposażonych ludzi zarówno w rakach jak i bez (tym w rakach po prostu szło się łatwiej i pewniej).
W Murowańcu spotkaliśmy nawet drużynę piłkarską juniorów - wbiegli tam w zwykłych trampkach i dresikach ale od Brzezin.
Co do używania sprzętu w tatrach zimą to wyznaję zasadę, że jak idę w góry to muszę mieć w plecaku wszystko co zagwarantuje mi maksimum bezpieczeństwa. Najwyżej po prostu nie użyję niektórych rzeczy (raki, czekan). Wiem, niosę ze sobą ciężki plecak... ale przecież sam sie na to decyduję.
Luty w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Właśnie dzisiaj wróciliśmy z Tatr
. Do Murowańca zeszliśmy z Kasprowego - z Przełęczy Suchej - obok nartostrady. Potem do Kuznic przez Boczań. Spokojniutko - tylko z kijkami. Ale do lutego warunki w górach mogą się całkowicie zmienić. Może jutro wstawię relację. Pozdrawiam. Ala
.
Zakochani w Tatrach
Stosunkowo ciepło (większa część dnia na plusie), niesamowity wiatr i przelotne opady sniegu z deszczem, a więc zadymka na całego, w dodatku po chwili jesteś od tego cały mokry.Michał pisze:a jak w Tatrach?
Uwaga! Dojścia do schronisk to piękna lodowa polewa, które jednocześnie topnieje, więc jak upadniesz to prosto w obiftą kałużę.
Wszystkie te dane z wczoraj.

