TROCHĘ WIOSNY NA ZIMOWE DNI - KROKUSY W CHOCHOŁOWSKIEJ

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

TROCHĘ WIOSNY NA ZIMOWE DNI - KROKUSY W CHOCHOŁOWSKIEJ

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Obrazek
Postanowiłam, że w tym roku musimy pojechać w Tatry, gdy będą kwitnąć krokusy. Dzięki internautom - tatrzańskim zapaleńcom - którzy informowali "czy już i gdzie" ustaliliśmy wyjazd - zaraz po Świętach Wielkanocnych. Niestety ze Świąt wróciłam chora i z gorączką. Lekarka przepisała antybiotyk i inne rzeczy , kazała leżeć, a tu pogoda - marzenie - kilkudniowe wyże nad Polską i nie tylko.No i teraz dylemat - czy umrzeć w górach z przeziębionej choroby, czy w domu z rozpaczy, że nie pojechałam :? .Zbyt długo nad tym nie myślałam - rozsądek przegrał tym razem.Spakowałam to paskudztwo do plecaka - jedziemy na cztery dni :D .W tym roku ze względów rodzinnych,byliśmy trochę ograniczeni w naszych wyjazdach - zamiast kilku dłuższych - krótsze, ale częściej. To miało swoje złe i dobre strony. Złe - bo wiadomo - benzyna...Mimo wszystko dobrych więcej - bo po każdym powrocie z gór, bez względu na jego długość - pierwszy tydzień spokojny, w drugim zaczyna się "ciąg", w trzecim "ciąg" staje się trudny do wytrzymania - no a dalej wiadomo - trzeba jechać.
14.04 - jak zwykle - wczesny wyjazd, bagaże do pokoju i natychmiast w góry. Na pierwszy ogień - krokusy w Chochołowskiej. Przyjechaliśmy na Siwą Polanę .... no, jak zobaczyłam ten napchany parking, to odechciało mi się tam iść. Na szczęście okazało się, że nie było tak tragicznie, jak mi wyobrażnia podpowiadała. Na pewno przy schronisku było najtłocznej, ale tam nie podchodziliśmy.Wielka Polana Chochołowska cała w dywanach z krokusów...Niesamowita harmonia wiosny z resztkami zimy, błękitem nieba, ciepłym powietrzem....Nie wiem, czy jeszcze gdzieś oprócz gór można zobaczyć coś tak fantastycznego....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spędziliśmy tam sporo czasu, mając na uwadze, że dopiero w przyszłym roku będzie okazja zobaczyć coś tak pięknego. Kto tego nie widział - dziwi się naszym zachwytom - krokus - znany kwiatek......ale w takich ilościach, a przede wszystkim w takiej scenerii - nie każdemu wystarcza wyobrażni :) .
W końcu trzeba było wracać, ale żal mi było na kwaterę, ciągnęło mnie jeszcze do mojej ukochanej Małej Łąki, która przy tym błękicie nieba wyglądała przepięknie. Tam też posiedzieliśmy dość długo, a potem zajrzeliśmy na Przysłop Miętusi. Niedaleko, a warto, bo i tam widoki piękne....
Obrazek

Obrazek

Zeszliśmy niebieskim szlakiem do parkingu i jak zwykle wieczorem na kwaterę, rozpakować bagaże i odpocząć , choć mimo zmęczenia trudno usnąć po takich wrażeniach.

Następnego dnia - wczesna pobudka - wybraliśmy się do Doliny Pięciu Stawów. Po raz trzeci od lutego br. Pierwsze dwa podejścia nieudane ze względu na warunki pogodowe. Do trzech razy sztuka - tym razem się powiodło.Jako - że jak stwierdził mój mąż - jestem okropnie zachłanna na góry :)) - wymyśliłam, iż pojedziemy do Zazadni i przez Wiktorówki zajrzymy jeszcze na Rusinową Polanę, bo przy takiej pogodzie, to dopiero tam musi być widok !!!. Wiedzialam, co mówię - przejrzyste powietrze - cudnie było widać góry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety nie zabawiliśmy tam zbyt długo, bo przed nami dość daleka droga i czas gonił. Poszliśmy szlakiem czarnym do Polany pod Wołoszynem, a potem czerwonym do Wodogrzmotów i dalej - wiadomo - Dolina Roztoki. Na Podhalu i w niższych partiach - wiosna z resztkami zimy, wyżej zima w całej pełni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szlak zimowy pod Kopę dał nam nieżle popalić...Śnieg był głęboki i "kaszowaty". Często robiąc jeden krok do góry - zjeżdżało się dwa w dół. Powiem szczerze, że przez moment pożałowałam trochę tej mojej górskiej zachłanności, bo jednak od Zazadni kawałek drogi, a tu ciężko było... Ale - tylko przez moment, bo naokoło pięknie, że dech zapierało. Pod górę to jeszcze nic, ale jak patrzyłam na ekwilibrystykę schodzących - myślałam, co nas czeka przy zejściu. No - będzie ciekawie...ale przecież nie będziemy wracać....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z jaką ulgą usiedliśmy na tarasie schroniska...Było tak ciepło, że na ławie - dziewczyna opalała się w kostiumie bikini. Spotkaliśmy dwie - w naszym wieku - takie same szalone miłośniczki gór z Rybnika i jednego turystę z Katowic, z którymi - jak się potem okazało połączyła nas wspólna podróż busem. Póki co, miło sobie pogadaliśmy. Po godzinnym odpoczynku musieliśmy opuścić piękną zimową Dolinę Pięciu Stawów. Zejście, zgodnie z moimi obawami było jeszcze trudniejsze, niż wejście. Zaczęło się pięknie:

Obrazek

ale na tej wąskiej i śliskiej ścieżynie wywróciłam się sromotnie i zaczęłam nabierać takiej zjazdowej prędkości, że bałam się, iż wyrzuci mnie po drugiej stronie - w połowie Wołoszyna :)) . Na szczęście nie spanikowałam, tylko kijkami i łokciami skierowałam tor zjazdu w głębszy śnieg i tam się pozbierałam. Potem szłam już bardzo ostrożnie po tym głębokim śniegu, co też nie było proste i łatwe. Mój pan też zaliczyl zjazd na tyłku, ale z niższych partii szlaku, więc pozwolil sobie na ekspresowe zakończenie podróży u podnóża Kopy.
Przy Wodogrzmotach spotkaliśmy wspomnianych wyżej turystów i po wspólnym zjedzeniu resztek z plecaków, poszliśmy razem do Palenicy. Tam okazało się, że nie ma czym jechać - stał tylko jeden bus, którego kierowca zażyczył sobie za bilet trzy razy drożej :O . Była nas tylko piątka, a on zjeżdżał do domu w Murzasichlu - więc tak mu wyszedł rachunek ekonomiczny.Oczywiście, były targi, ale w końcu nie mieliśmy wyjścia. Początkową nerwówkę rozładowałam żartami, potem zrobiło sie bardzo wesoło, a na końcu tak sympatycznie, że nazwaliśmy tą podróż - "podróżą życia". Miły kierowca zjechał z trasy i zawiózł nas pod samą furtkę - co przy naszych obolałych ciałach - było niewyobrażalnym luksusem, wartym każdych pieniędzy :)) . Przez 4 kolejne dni miałam zakwasy (o których których już dawno zapomniałam,że istnieją), i to nie dość, że w nogach, to jeszcze i w rękach - co mi się nigdy nie zdarzyło. Wyprawa jednak była niezapomniana. Warto było. :) . Ala. c.d.n.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

W kolejnym dniu - spacer -Dolina Kościeliska, Smreczyński Staw. W Kościeliskiej też były miejsca dywanowe z krokusów, więc spacer był podwójnie piękny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

17.04 - pogoda dalej wspaniała, a tu trzeba wracać do domu. Postanowiliśmy - jak zwykle zresztą - że jeszcze gdzieś pójdziemy. Pojechaliśmy kolejką na Kasprowy, potem przez Beskid i Liliowe do Gąsienicowej i przez Boczań do Kużnic. Rano wszystko spakowałam, będzie szybciej przy wyjeżdzie.. Na Kasprowym piękna zima, turystów - o dziwo - niezbyt wielu. Od Beskidu dołączył do nas turysta spod Łodzi z siedmioletnim synkiem i tylko w czwórkę schodziliśmy do Gąsienicowej. W wyższych partiach szlaku, małego ubezpieczał liną. Dzielny chłopaczek, pokonywał spore odległości - jak opowiadał tata.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z Beskidu było dość ostro i mało przetarty szlak, ale pomału jakoś zeszliśmy. Potem spojrzenie za siebie - hm... dość wysoko.

Obrazek

Spokojnie zeszliśmy do Gąsienicowej, niestety na tradycyjne piwko w Murowańcu nie było już czasu. Wybraliśmy drogę przez Boczań, bo łagodniejsza, było trochę póżno, więc można było podgonić co nieco. Na Liliowej Przełęczy spotkaliśmy dwie kozice, które potem uciekły na słowacką stronę. Widok na Gąsienicową z Królowej Równi - cudny, a jeszcze większego uroku dodawały mu białe obłoki. Napotkany przewodnik mówił, że zwiastują halny - i miał rację. Za dwa dni był.

Obrazek

Obrazek

I tak minęły cztery przepiękne dni w Tatrach. Nie ma dla mnie większej radości i przyjemności, niż te nasze wędrówki po tatrzańskich szlakach. A jak się jeszcze trafi taka pogoda....Dobrze, że nie posłuchałam lekarza :P . Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Pięknie... Alu, jesteś naszą nadzieja na lepsze dni, kiedy zamiast być w kochanych górach siedzimy w domu przed komputerami :) Ty i twoje relacje - niezastapione :)

Jak tak oglądam i czytam twoje relacje zaczynam czuć jaka jestem ograniczona ze swoimi wypadami.. Na ogól staram się nie powtarzać tych samych szlaków zbyt często, bo lubię odkrywać nastepne. A na Przysłopie Mietusim, az wstyd sie przyznać, to nawet jeszcze nie byłam :(
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

gosieńka pisze:Pięknie... Alu, jesteś naszą nadzieja na lepsze dni, kiedy zamiast być w kochanych górach siedzimy w domu przed komputerami Ty i twoje relacje - niezastapione
A Twoje słowa Gosieńko są dla mnie podziękowaniem za kilka godzin spędzonych przy opracowaniu i wpisywaniu tych relacji na forum :) . Wiem, że nie każdy ma czas na takie rzeczy - a ja mam i w dodatku sprawia mi to wielką przyjemność w te długie zimowe wieczory. Jeżeli jeszcze ktoś mi napisze tak miło jak Ty - to mam ochotę pisać następną :D . A na Przysłop Miętusi wybierz się na przełomie lipca i sierpnia, wtedy kwitnie wierzbówka kiprzyca - i jest tam naprawdę pięknie.Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Wspaniała relacja i jeszcze lepsze zdjęcia :) Wchodzę na Twoją relację, przewijam pasek na chybił trafił i ... trafia mnie od razu widok z Rusinowej Polany! I moja pierwsza myśl jest aż niecenzuralna, tak ten widok powala. A pozostałe zdjęcia też na ogół nie gorsze... i wręcz nie wiem czy Twojej relacji nie potraktować jako swego rodzaju tortury, gdyż ogromnie obudziła moją tęsknotę za wiosną. No ale z każdym dniem na szczęście coraz bliżej ;)
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Zakochani w Tatrach pisze:to mam ochotę pisać następną
już czekam z niecierpliwością :)
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Rafał pisze:nie wiem czy Twojej relacji nie potraktować jako swego rodzaju tortury,
:)) - no Rafał - nie miałam takiego zamiaru, chociaż rozumiem Ciebie doskonale, bo sama się torturuję na okrągło tymi zdjęciami zwłaszcza letnimi i jesiennymi - wtedy w Tatrach jest najwspanialej i najpiękniej. Inne pory roku też mają swój urok... A - Rusinka zimą.....hm..... bajka.Pozdrawiam.Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Mieliście wymarzoną pogodę. :)
Rafał pisze:wręcz nie wiem czy Twojej relacji nie potraktować jako swego rodzaju tortury
Dla mnie każda relacja jest torturą. Ciężko usiedzieć w domu.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Re: TROCHĘ WIOSNY NA ZIMOWE DNI - KROKUSY W CHOCHOŁOWSKIEJ

Post autor: Barek »

Bardzo fajne fotki no i te krokusy...ehh ;)
Akurat w tamtym roku niemialem przyjemnosci ich widziec na zywo w gorach,ale mysle ze w tym roku juz sobie nie odpuszcze :D
Widze rowniez ze bylismy w ten sam dzien 15 kwietnia w 5 Stawach!!!Tylko ze my do schronu nie dotarlismy bo szlismy ze Szpiglasa na Zawrat i do Kuznic.Oj patelnia wtedy w dolinie byla potezna!!!Myslelismy ze sie roztopimy 8)
Natomiast dzien wczesniej 14.04 bylismy na Niznych Rysach skad doskonale bylo widac wszystko!!!oczywiscie Rusinowa tez:)
Krokusa jedynego wtedy zobaczylem dopiero w Jaworzynce,ale bateryje mi padly juz wszystkie wtedy...
Oby w tym roku tez jakies fajny wekednowy wypadzik sie rownie udal :)
Wszystkiego dobrego w nowym roku Wam zycze :)


Widok z Niznych R.na polnoc -14.04
Obrazek

W 5.-15.04
Obrazek

5 z okolic Gladkiej.-15.04
Obrazek
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Barek pisze:Bardzo fajne fotki no i te krokusy...ehh
Wyprawę "na krokusy" wpisałam sobie do planów wyjazdowych pod pozycją "obowiązkowo", tak samo zresztą jak przełom lipca i sierpnia, kiedy w Gąsienicowej kwitnie wierzbówka kiprzyca. Żadne zdjęcie nie jest w stanie tego przekazać.....A Twoje wyprawy i zdjęcia świetne - możemy Ci tylko pozazdrościć... i życzyć dalszych i szczęśliwych. Była relacja na forum z tego wyjazdu ?
Dzięki za życzenia - dla Ciebie od nas również - wszystkiego najlepszego i zawsze takiej -jak na powyższych fotkach - pogody na tatrzańskich szlakach.Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barek »

Zakochani w Tatrach pisze:Była relacja na forum z tego wyjazdu ?
oczywiscie ze byla:)
tu link: viewtopic.php?t=3637

Ja na wysypie krokusow bylem w 2006 w kwietniu,wiec wiem juz jak to wyglada,ale z checia pojade jeszcze nie raz:)

pozdrowka
ulala11

-#2
Posty: 69
Rejestracja: pt 14 gru, 2007
Lokalizacja: małopolska

Post autor: ulala11 »

Agaar pisze:Dla mnie każda relacja jest torturą. Ciężko usiedzieć w domu
dla mnie też. po każdym wyjeździe juz planuje następny. dopiero co wrociłam a już myśle czy aby za tydzień, dwa znów nie jechać. już sie przyzwyczaiłam ze przynajmniej raz w miesiącu jestem w Tatrach. tymbardziej teraz gdy moim celem są skitury.
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Barek pisze:oczywiscie ze byla:)
tu link:
Nooo Barek.....dobrze, że są takie fajne chłopaki, dzięki którym można zobaczyć miejsca i panoramy - niestety - nie dla wszystkich dostępne zimą (a nawet latem - Niżne Rysy).Jak inaczej wygląda ośnieżony szlak ze Szpiglasowej, przez Piątkę na Zawrat..Szliśmy tamtędy, ale latem i jesienią. Na zimowy możemy tylko popatrzeć. Piękne zdjęcia i piękne wyprawy. Dzięki za link, obejrzeliśmy z największą przyjemnością. Super. Pozdrawiam. Ala :) .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ