Prawo jazdy

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:ja też. Ale czasem się nie da kręcić w miejscu. Poza tym to bardzo niszczy samochód.
Wiadoma sprawa. Ale niekiedy też nie da się inaczej. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ulala11

-#2
Posty: 69
Rejestracja: pt 14 gru, 2007
Lokalizacja: małopolska

Post autor: ulala11 »

ja jestem w trakcie kursu i mam przeczucie że...........zdam za pierwszym razem :))))))))))))))))
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ulala11 pisze:ja jestem w trakcie kursu i mam przeczucie że...........zdam za pierwszym razem laughing))))))))))))))
oby nie - jeszcze uwierzysz, że po kursie umiesz jeździć.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:oby nie
Dlaczego nie? Moje myślenie nie było inne niż "Zdam, na pewno zdam za pierwszym razem,". I zdałam. :) Uważam, że pozytywne myślenie, to połowa sukcesu.
Koleżanka powtarzała, że pewnie nie zda, a ja jej cały czas "mów sobie, że zdasz". Tak mówiła, mówiła i zdała. :)
Po kursie za bardzo nie umie się jeździć, to fakt... ale to jakaś różnica czy się zda za pierwszym, trzecim czy dziesiątym razem? Może minimalna, a ile to kosztuje nerwów... ile pieniędzy.

Jeżdżę cały czas, a pogoda różna. Przymroziło trochę, a ja ponoć nie rozumiem co to znaczy jechać po takiej drodze. Nie rozumiem, przyznaję, bo niby skąd? Wiem tyle, że nie mogę hamować, ale to trudne.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Dlaczego nie? Moje myślenie nie było inne niż "Zdam, na pewno zdam za pierwszym razem,". I zdałam.
wiesz - to zależy od podejścia. Gdybym zdał za pierwszym razem wiedziałbym, ze było w tym więcej szczescia niż rozumu. Nadal uważam, że za tym trzecim razem też miałem sporo szczęścia. Ale jak ktoś dość butnie ogłasza publicznie, że zda za pierwszym razem to się trochę boję.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:Ale jak ktoś dość butnie ogłasza publicznie, że zda za pierwszym razem to się trochę boję.
A to jest też fakt. Najlepiej jeśli wszystko rozgrywa się w umyśle, a nie przed innymi.
Z resztą oni takich pewniaków na samym początku oblewają - stąd tylu moich kolegów nie zdaje, którzy jeżdżą już po kilka lat i na pewno robią to o wiele lepiej niż ja.

Ech, ale ja to w ogóle nikomu nie powiedziałam o tym, że mam egzamin. Tylko wiedziała babcia i mama - bo były zaangażowane w dowiezienie mnie do Bdg. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Agaar pisze: Wiem tyle, że nie mogę hamować, ale to trudne.
Poślizg niekontrolowany to ułamki sekund w których młody-początkujący kierowca zwykle reaguje totalnym zdziwieniem i zerową próbą ratowania sytuacji lub też robi dokładnie to, co mu wpajano, że robić nie powinien. Pomijam tych, którzy reagują "instynktownie" dobrze, bo i tacy bywają. Dopiero lata jazdy i poślizgów właśnie uczą go właściwej reakcji na taką sytuację. Dużo też zależy od marki i możliwości samochodu.

Agaar pisze:Uważam, że pozytywne myślenie, to połowa sukcesu.
teoretycznie prawda, praktycznie zawsze przed wszelkimi egzaminami powtarzam sobie "kurcze, na pewno nie zdam" i ..zdaję za pierwszym razem :P Fuks, czy co? ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

a tak bajdełej - Škoda* (i jej brak wspomagania) przestała mnie wkurzać :)


*tak należy to pisac a czytać "szkoda" - znaczy to zresztą to samo co po naszemu. Ktoś miał fantazję, zeby tak fabrykę nazwać...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ulala11

-#2
Posty: 69
Rejestracja: pt 14 gru, 2007
Lokalizacja: małopolska

Post autor: ulala11 »

mefistofeles pisze:oby nie - jeszcze uwierzysz, że po kursie umiesz jeździć
szczerze mówiąc to bardziej niż egzaminu na prawko boje sie potem sama siąść za kierownicą i jeździć. widząc co dzieje sie na drogach to strach sie bać
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ulala11 pisze:widząc co dzieje sie na drogach to strach sie bać
ale pamietaj, ze zaraz po egzaminie sama będziesz się przyczyniac, że strach się bac :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:Poślizg niekontrolowany to ułamki sekund w których młody-początkujący kierowca zwykle reaguje totalnym zdziwieniem i zerową próbą ratowania sytuacji lub też robi dokładnie to, co mu wpajano, że robić nie powinien.
Domownicy stwierdzili, że kiedyś przy ślizgawicy wezmą mnie na jakiś duuuży plac żebym przekonała się, że gdy się wpadnie w poślizg, to nie idzie praktycznie nic zrobić.
Iwona pisze:zawsze przed wszelkimi egzaminami powtarzam sobie "kurcze, na pewno nie zdam" i ..zdaję za pierwszym razem Fuks, czy co?
Tak? To ja mam zupełnie odwrotnie. :) Powtarzam sobie w duchu, że dam radę i jakoś idzie. Nie zdarza się to zawsze, ale pozytywne myślenie dużo mi daje. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Agaar pisze:Domownicy stwierdzili, że kiedyś przy ślizgawicy wezmą mnie na jakiś duuuży plac żebym przekonała się, że gdy się wpadnie w poślizg, to nie idzie praktycznie nic zrobić.
bardzo dobry kierowca wychodzi z takich sytuacji, początkujący raczej nie. Poćwiczyć w bezpiecznym miejscu jak najbardziej warto, bo żadna teoria tego nie nauczy. Trzeba przejść kilka poślizgów, wyczuć o co biega i nabrać pewnych nawyków. Prawdziwa zima dla kierowcy to taka górska sytuacja lawinowa ;) czyli duuuża doza zalecanej przezorności.
Inna sprawa, że nie tylko na śniegu-lodzie czy mokrej jezdni można wpaść w poślizg. Równie zdradliwe są drogi wysypane z drobnych kamyków. Leci się na tym, że hej 8)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Powtarzam sobie w duchu, że dam radę i jakoś idzie
ja mam odwortnie. Za piewszym razem oblałem zaraz po tym, gdy uwierzyłęm, ze moge to zdac. Za drugim podchodziłęm z myślami "musze zdać" - oblałem. Za trzecim (kiedy rzeczywiście musiałem to zdać, bo oblanie kosztowałoby mnie 500 mniej więcej) się wyluzowałem gdy zacząłem myśleć - "pierdolę, jak obleję to mam to w dupie i przenosze się do Torunia".
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

O kurcze, tam jakieś zasady obowiązują?

Ja śmigam już. Znaczy to może za dużo powiedziane, ale już coraz lepiej mi się jeździ, z większym wyczuciem niż na początku.

Mam tylko jeden wielki problem... wyjazd z garażu. Jak się wjeżdża, to lepiej trochę przy końcu skręcić w prawo - żeby łatwiej się wychodziło (mamy dość wąski garaż na ten samochód). Przy wyjeździe nie wiem w którą stronę i jak dużo kręcić. Denerwuję się, że przytrę o ścianę. Jednak na pewno to jest do opanowania. :)

Mefisto, jeździsz?
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Mefisto, jeździsz?
ostatnio nie mam czym
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Zapomniałem się pochwalić, że i mi się udało (było to ponad miesiąc temu) :)
jak świeżo upieczeni kierowcy - jeździcie regularnie? ja jeżdżę - w ostatnim tygodniu 200 poszło (miasto i pod miastem)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Hannibal pisze:jak świeżo upieczeni kierowcy - jeździcie regularnie?
nie bałdzo :(
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hannibal pisze:Zapomniałem się pochwalić, że i mi się udało (było to ponad miesiąc temu)
Gratuluję. :)
Hannibal pisze:jak świeżo upieczeni kierowcy - jeździcie regularnie?
Tak. "Ruszam" samochód kilka razy w tygodniu. Tyle, że to krótkie trasy, które specjalnie sobie wymyślam żeby pojeździć. Typu na zakupy, do koleżanki itp. Czasem do szkoły podskoczę.
Najdłuższa trasa, to jednego dnia ponad 100km. Czułam się wyśmienicie "po" i cieszyłam się, że jazda mnie nie męczy. Tia... po ok. godzinie zaczęła mi lecieć sama głowa.

Chyba już się u mnie w domu przyzwyczaili. Nie stoją w oknie gdy wyjeżdżam, wracam itd. ;)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Iwona pisze:bardzo dobry kierowca wychodzi z takich sytuacji, początkujący raczej nie. Poćwiczyć w bezpiecznym miejscu jak najbardziej warto, bo żadna teoria tego nie nauczy. Trzeba przejść kilka poślizgów, wyczuć o co biega i nabrać pewnych nawyków. Prawdziwa zima dla kierowcy to taka górska sytuacja lawinowa czyli duuuża doza zalecanej przezorności.
Inna sprawa, że nie tylko na śniegu-lodzie czy mokrej jezdni można wpaść w poślizg
Zdarza się i celowa jazda poślizgami (mnie stosunkowo często zimą) w sytuacji ,gdy jest ślisko ,a manewry wyprzedzania trzeba wykonywać szybko ,czy też są ostre zakręty. Tak jest po prostu łatwiej i szybciej ,niż jak ta krowa tamując ruch patrzeć w panice ,by czasem jakieś kółko nie pojechało trochę w bok.
Co do odruchów ,tak ,owszem ,polecam ćwiczenie poślizgów zawsze i wszędzie ,gdzie samochód porusza się z niewielką prędkością ,grozi co najwyżej stuknięcie o krawężnik ,no i jest ślisko oczywiście ,każdy skręt na zalodzonej osiedlowej uliczce ,pustej drodze za miastem ,to się przydaje
ODPOWIEDZ